Rabin spod Bia?ego Bociana

Powiada tradycja, ?e ?ydowski nar?d jest jak jedno cia?o. Dlatego obowi?zkiem ka?dego ?yda jest poda? r?k? innemu – m?wi Izaak Rapoport, pierwszy od blisko 40 lat sta?y rabin wroc?awskich ?yd?w.

?yd to po hebrajsku Jehudi, w dos?ownym t?umaczeniu znaczy “Ten, kt?ry dzi?kuje”. ?ydowska tradycja jest pe?na nadziei, w ka?dej sytuacji znajduje co?, za co mo?e dzi?kowa? – m?wi Izaak Rapoport, od roku rabin Wroc?awia i ?l?ska.

?ydzi godz? si? z Boskim planem, t?umaczy, nawet je?li niesie on wydarzenia przykre. Ale czysto po ludzku woleliby nie do?wiadcza? goryczy. Dlatego w Rosz Haszana, czyli w nowy rok, ?ycz? sobie nie tylko dobrego, ale i s?odkiego nowego roku.

Mr?wka nie zrozumie perspektywy s?onia

– Dlaczego wybra?em Wroc?aw? – trzydziestoletni m??czyzna u?miecha si? szeroko i odpowiada, lekko kalecz?c j?zyk polski. – Jest pytanie, czy to ja wybra?em Wroc?aw? Talmud podkre?la: drogi Boga s? nieznane dla cz?owieka. Nie mo?emy zrozumie? perspektywy Boga jeszcze bardziej, ni? mr?wka nie rozumie perspektywy s?onia. Wierzymy, ?e to wszystko, co robi B?g, jest dobre.

Rapoporta przys?a?a do Wroc?awia organizacja Shavei Israel, kt?ra posy?a rabin?w w miejsca, gdzie odradzaj? si? ?ydowskie ?ycie i tradycja. W Polsce przedstawiciele Shavei Israel s? jeszcze w Warszawie, w ?odzi i w Krakowie.

– Powiada tradycja, ?e ?ydowski nar?d jest jak jedno cia?o – t?umaczy Rapoport. – Dlatego obowi?zkiem ka?dego ?yda jest poda? r?k? innemu. W Polsce jest wielu ludzi, kt?rzy maj? ?ydowskie pochodzenie z matki, z ojca, nawet z jednego dziadka. Nasz obowi?zek to da? im mo?liwo?? pozna? tradycje, bo to nasi kuzyni, nasi bracia, nasze siostry.

Wroc?awska gmina ?ydowska nie mia?a rabina przez prawie 35 lat. Od 1968 r., kiedy po antysemickiej nagonce praktycznie przesta?a istnie?, a? do roku 2002, kiedy z USA zacz?? kilka razy w roku przyje?d?a? do Wroc?awia rabin David Cane.

Izaak Rapoport wraz z ?on? i dwoma synami, Haninem i Hilelem, przyjecha? ze Szwecji ponad rok temu. C?rka Batja Miriam urodzi?a si? ju? w Polsce.

Oni my?l?, ?e rabin to prawie cudotw?rca

Z okna gabinetu rabina na trzecim pi?trze kamienicy przy W?odkowica, gdzie siedzib? ma wroc?awska gmina, wida? wyremontowan? elewacj? synagogi pod Bia?ym Bocianem.

– Jak pana traktuj? wroc?awscy ?ydzi?

Rapoport: – Trzeba pami?ta?, ?e po 1968 r. tu nic nie by?o. Ca?a generacja nie mia?a ?adnej szansy edukacji ?ydowskiej. S? ludzie, ci najstarsi, kt?rzy maj? w pami?ci rabina jeszcze sprzed wojny. Oni sobie wyobra?aj?, ?e rabin mo?e nie jest cudotw?rc?, ale s?dz?, ?e jak co? powiem, to od razu b?dzie to zrobione. I s? ludzie – ci w ?rednim wieku – kt?rzy nigdy nie mieli do czynienia z rabinem. Ci my?l?, ?e rabin zajmuje si? tylko prowadzeniem synagogi.

Po II wojnie do Wroc?awia i na Dolny ?l?sk trafili ?ydzi, kt?rzy okupacj? prze?yli w Zwi?zku Radzieckim. Przyjechali wraz z transportami przesiedle?c?w ze Wschodu. W sumie kilkadziesi?t tysi?cy os?b. Najwi?ksza gmina powsta?a we Wroc?awiu, w Dzier?oniowie ?yd?w by?o wi?cej ni? Polak?w. Na pocz?tku lat 50. ?ydzi zacz?li masowo wyje?d?a? z Polski. Najcz??ciej na Bliski Wsch?d, gdzie o przetrwanie walczy?o m?ode pa?stwo Izrael, cz??? wyjecha?a do Stan?w Zjednoczonych. We Wroc?awiu rabin by? do 1968 r.

Rapoport wylicza zmiany z ostatniego roku: regularne modlitwy z czytaniem Tory w wyremontowanej ma?ej synagodze, codzienne koszerne posi?ki w sto??wce gminy, sta?a opieka rabina nad cz?onkami gminy. – Spotkania z lud?mi, opieka nad wdowami i s?abymi to jest moje najwa?niejsze zadanie, najwa?niejsza misja. Dzi?ki Bogu mamy silne, ci?gle zwi?kszaj?ce si? grono m?odych, kt?rzy znale?li ?ydowskie korzenie – m?wi.

Stra?nicy zrobili wielkie oczy

Izaak Rapoport urodzi? si? w Szwecji w rodzinie polskich ?yd?w z Wilna. Korzenie rodziny si?gaj? XVII wieku. W kronikach wile?skich zapisane s? nazwiska wielu rabin?w o nazwisku Rapoport. Ale ojciec Izaaka, Leopold, urodzi? si? w Moskwie tu? przed II wojn?. W 1967 r. postanowi? uciec na Zach?d. – Za sam taki pomys? grozi? mu co najmniej Sybir – m?wi Rapoport.

Cz??? rodziny, kt?ra zosta?a w Wilnie, nie prze?y?a litewskich pogrom?w i okupacji hitlerowskiej.

Leopold przedosta? si? do Polski, gdzie pozna? Le?, m?od? nauczycielk? matematyki z Katowic. Wtedy jeszcze nie m?g? wiedzie?, ?e Lea zostanie jego ?on?. Przez Czechos?owacj?, W?gry i Rumuni? dotar? do Jugos?awii. Stamt?d trafi? do obozu uchod?c?w we w?oskim Trie?cie.

Rapoport: – Do obozu tata przyszed? w garniturze, z walizk?, ze skrzypcami. Tam go pytaj?: Sk?d wy? A on odpowiada: Z Moskwy. Stra?nicy zrobili wielkie oczy, bo nigdy nie widzieli nikogo z Moskwy. Co najwy?ej uciekinier?w z Jugos?awii.

Po wielu perypetiach Leopold osiad? w Sztokholmie. Tu po nagonce 1968 r. w Polsce trafi?a tak?e Lea. – Jest taka przedwojenna fotografia rodziny mojej matki. S? na niej pradziadkowie, m?j dziadek, dziewi?tka jego rodze?stwa i ich rodziny. W sumie ponad sto os?b. Dziadek by? najm?odszy z rodze?stwa, jeszcze przed wojn? wyjecha? do Izraela. Mo?e dlatego prze?y? – opowiada rabin Rapoport.

Po II wojnie dziadek wr?ci? do Polski szuka? bliskich, kt?rzy mogli ocale?. Ob?z w Auschwitz prze?y? tylko jego najstarszy brat Chaim, rabin Sosnowca.

Rabin na ziemi niczyjej

W sztokholmskim domu Rapoport?w m?wi?o si? mieszank? polskiego i szwedzkiego. Ma?y Izaak bawi? si? z ?ydowskimi kolegami, dzie?mi uchod?c?w z Polski z 1968 r. Do dzi? w Szwecji mieszka oko?o pi?ciu tysi?cy ?yd?w polskiego pochodzenia.

W Sztokholmie sko?czy? szko?? ?redni?, przez rok studiowa? socjologi? i psychologi?. Potem na pi?? lat pojecha? do Izraela, do jesziwy w Eret ko?o Jerozolimy, na studia rabiniczne. Tam pozna? Nurit z Australii, studentk? pedagogiki, swoj? dzisiejsz? ?on?. Przez kolejne cztery lata by? rabinem w norweskim Oslo. W 2006 r. przyjecha? do Wroc?awia, na ziemi? niczyj?.

Wroc?awscy ?ydzi dopiero w latach 90. rozpocz?li starania o nowego rabina. Pierwszym, oficjalnie wybranym na rabina Wroc?awia w 2002 r. by? Ivan Caine, 83-letni emerytowany rabin z Filadelfii. Przyje?d?a? do Wroc?awia kilka razy w roku.

Rabin Caine reprezentowa? tzw. judaizm konserwatywny, kt?ry swobodniej traktuje tradycj? i oddaje wi?ksz? rol? kobietom, kt?re mog? czyta? Tor? i siedzie? w synagodze z m??czyznami. Caine w ci?gu roku doprowadzi? do konwersji na judaizm kilkana?cie os?b, ale nie zosta?o to zaakceptowane przez ?yd?w ortodoksyjnych. Potem wyjecha?. Przez kolejne trzy lata ?ydzi we Wroc?awiu zn?w pozbawieni byli rabina. Do przyjazdu Izaaka Rapoporta.

Czekam, a? polski rz?d przyjdzie do mnie

Rapoport: – Oczywi?cie, 1968 r. nie da si? por?wna? do II wojny ?wiatowej ani zag?ady do wyp?dzenia. Jednak jest krzywda i trauma. Dla dzisiejszych ?yd?w II wojna jest traum? historyczn?, a 1968 r. to tragedia osobista. Polska jeszcze jednak nie zacz??a si? odnosi? do tego.

– Jak?

– Papie? Jan Pawe? II przeprosi? ?ydowski nar?d za ko?cielny antysemityzm. Nie m?g? wyprostowa? wszystkich rzeczy, ale przeprosi? i to jest bardzo du?o warte. Jest ustawa, ?e polskie obywatelstwo wr?ci do tych, co wyjechali w 1968 r. i ich dzieci. Niekt?rzy si? o to staraj?, ale ci?gle bardzo trudno dosta? polski paszport. Kto? mnie pyta?, czy b?d? szuka? polskiego obywatelstwa. Powiedzia?em: “Nie”. Czekam, a? polski rz?d przyjdzie do mnie i powie: “Pan jest jednym z nas. To nie nasza wina, to nie my zrobili?my, ?e musieli?cie wyjecha?. To nie dzisiejsza generacja Polak?w wyp?dzi?a ?yd?w”. I to jest jasne dla mnie. Ale dzisiejsza generacja Polak?w mo?e i powinna to naprawi?.

– Nie obawia si? pan, ?e zacznie si? m?wi?, ?e ?ydzi chc? wr?ci?, ?eby odbiera? swoje domy?

– Pan my?li, ?e polski ?yd, lekarz, przyjedzie ze Szwecji do Polski pracowa? za kilka razy mniejsze pieni?dze? B?d? przyje?d?a? z dzie?mi, ?eby pokaza? im swoje korzenie. Rozumiem trudno?? tej sytuacji, nie m?wi?, ?e mam ?atwe rozwi?zanie, ale trzeba rozwi?za? ten problem. Jak? Ja nie wiem. Ja nie chc? spekulowa?, bo b?d? mnie ?apali za s?owo.

Chodz? z jarmu?k? ca?y czas

– Wroc?aw to jest miasto bardzo otwarte. Ja chodz? z jarmu?k? ca?y czas i nigdy nie uwa?a?em, ?e musz? to ukrywa?. A w innych miastach czasem czu?em, ?e trzeba – m?wi rabin i opowiada o szkolnych wycieczkach, kt?re oprowadza? po ma?ej synagodze.

Przez ostatni rok synagog? pod Bia?ym Bocianem odwiedzi?o blisko 1500 os?b, g??wnie licealist?w i gimnazjalist?w. – Oni byli, oni widzieli, oni s?yszeli. Oni mogli zada? pytanie i dostawali odpowied?. Oni ju? nie b?d? antysemitami – przekonuje Rapoport.

Przez ostatni rok rabin prowadzi? na Uniwersytecie Wroc?awskim wyk?ady z j?zyka hebrajskiego. Od pa?dziernika prowadzi zaj?cia z ?ydowskiej egzegezy tekstu. – To nie b?d? wyk?ady o Talmudzie, ale analiza tekstu. Takich studi?w nie ma ani w Warszawie, ani w Krakowie – zapowiada. – Wiedza pozwala nie ulega? uprzedzeniom.

Do gabinetu rabina wchodzi m?oda dziewczyna ze zap?akanym dzieckiem na r?ku. – Co si? sta?o? – Izaak Rapoport podrywa si? z miejsca. – Obudzi?a si?, a pana ?ona wysz?a na chwil? – m?wi dziewczyna. M??czyzna przytula dziecko, a ono natychmiast si? uspokaja. – To nowa opiekunka, c?rka jeszcze jej nie poznaje – t?umaczy rabin. Sze?ciomiesi?czna Batja Miriam urodzi?a si? ju? we Wroc?awiu.

Kiedy wesele pod Bia?ym Bocianem?

Rapoport: – M?wi ?ydowska tradycja, ?e najbardziej ?wi?ta rzecz to rodzina, ma??e?stwo i dzieci. Jest zabronione ?ycie w samotno?ci i unikanie ma??e?stwa. Nasi rabini powiedzieli, ?e celem judaizmu jest zbli?a? ?yda do Boga. Powsta?o pytanie: jak to mo?e by?, kiedy B?g jest niesko?czony? Nie mo?na si? do niego zbli?a?, nie mo?na si? od niego oddala?. Rabini odpowiedzieli: Owszem, ale jest taki cud. B?g stworzy? cz?owieka na swoje podobie?stwo i do innego cz?owieka mo?na si? i zbli?a?, i oddala?. Summa summarum, czym wi?cej cz?owiek si? zbli?a do innych ludzi, tym wi?cej jest on bliski Boga.

– To kiedy b?dzie pierwsze ?ydowskie wesele w synagodze pod Bia?ym Bocianem?

– M?odzi si? dzisiaj nie ?eni?, jak maj? po 20 lat, jeszcze nie doro?li do tego. By?o troszk? starszej m?odzie?y, ale kiedy nie by?o rabina w gminie, ci, co chcieli powa?nie potraktowa? ?ydowsk? tradycj?, wyjechali do Izraela albo do Ameryki, gdzie jest du?a ?ydowska wsp?lnota i jest ?atwiej. Ci, co zostali, musz? dorosn??.

——————————————–Ju? po powstaniu tego tekstu rabin Izaak Rapoport zosta? napadni?ty w nocnym poci?gu, kt?rym wraca? do Wroc?awia z Warszawy. M?ody m??czyzna na widok jarmu?ki i brody rabina zacz?? go wyzywa? i grozi? pobiciem. Nikt z pasa?er?w nie stan?? w jego obronie, chocia? awantur? widzia?o kilkana?cie os?b z kilku przedzia??w. – Nigdy wcze?niej nic takiego mnie nie spotka?o. Je?li kto? obra?a za religi? albo narodowo??, to bardzo boli. Mo?e policja znajdzie tego cz?owieka. Powinien mnie przeprosi? – m?wi rabin Rapoport. (K.?.)