Bo przypali?a jedzenie

M??czy?ni musz? podoba? si? kobietom. One nam nie musz? si? podoba?, z punktu widzenia obowi?zku

Z Izaakiem Rapoportem, rabinem Wroc?awia i ?l?ska, emisariuszem organizacji Shavei Israel, rozmawia Tomasz Wysocki

Du?? ma pan rodzin??

Jest taka przedwojenna fotografia rodziny mojej matki pochodz?cej z Sosnowca. S? na niej pradziadkowie, m?j dziadek i dziewi?tka jego rodze?stwa i ich rodziny. W sumie ponad sto os?b. Dziadek by? najm?odszy z rodze?stwa. Jeszcze przed wojn? wyjecha? do Izraela, mo?e dlatego prze?y?. Po wojnie dziadek z babci? wr?cili do Polski, by szuka? tych, co ocaleli. Znalaz? tylko starszego brata, kt?ry jeszcze przed wojn? by? rabinem Sosnowca, a w czasie wojny trafi? do obozu w Auschwitz. Ojciec urodzi? si? w Moskwie, dziadkowie przed wojn? wyjechali tam z Wilna. W litewskich kronikach z XVI wieku jest ju? nazwisko Rapoport. Rodzina mojej ?ony te? pochodzi z Litwy, ale ona sama urodzi?a si? w Australii.

Mam? wyrzucono z Polski w 1968 roku. Ojciec pod koniec lat 60. uciek? ze Zwi?zku Radzieckiego do Jugos?awii. Stamt?d ?atwo ju? by?o przej?? do obozu uchod?c?w w Trie?cie. Ojciec wszed? do obozu w garniturze, z walizk? i ze skrzypcami. Kiedy powiedzia?, ?e jest z Moskwy, ca?y ob?z bi? mu brawo, bo ojciec musia? ucieka? przez niemal ca?? wschodni? Europ?. Natomiast ja urodzi?em si? ju? w Szwecji, moi rodzice tam mieszkaj?. Mamy z ?on? troje dzieci: dw?ch syn?w Hanina i Hilela, c?rka Batja Miriam urodzi?a si? ju? we Wroc?awiu, w marcu tamtego roku.

Dlaczego religijny ?yd nie powinien ?y? samotnie?

M?wi ?ydowska tradycja, ?e kiedy cz?owiek jest sam, to ma p?? duszy. Musi odnale?? drugie p?? duszy. Powiedzieli te? rabini, ?e cel Tory to zbli?a? cz?owieka do Boga. A B?g stworzy? cz?owieka na swoje podobie?stwo, zatem im wi?cej cz?owiek si? zbli?a do innych ludzi, tym wi?cej jest bliski Boga. Najbli?ej do drugiego cz?owieka jest w rodzinie. Dlatego unikanie ma??e?stwa i ?ycie w samotno?ci jest dla ?yd?w zabronione.

Kto przede wszystkim ma szuka? drugiej po??wki duszy?

To obowi?zek m??czyzny. To my mamy szuka? ?ony, dlatego musimy si? podoba? kobietom. One nam nie musz? si? podoba?, z punktu widzenia obowi?zku. W tradycji ?ydowskiej obowi?zk?w, kt?re ma m??czyzna w ma??e?stwie, jest wi?cej. Trzy s? najwa?niejsze: m??czyzna musi zapewni? rodzinie dom i zadba? o jej wy?ywienie, i po trzecie, musi satysfakcjonowa? seksualne ?on?. O tym, ile kobieta w tym zakresie mo?e wymaga? od m??czyzny, jest nawet dyskusja w Talmudzie. Pada pytanie, czy mo?e wymaga? codziennie spe?nienia tego obowi?zku. A co zrobi?, kiedy on nie wyrabia z ich wype?nieniem? Na przyk?ad cz?owiek, kt?ry ?yje z handlu i du?o podr??uje, ma mniejsze zobowi?zania od tego, co mieszka w jednym miejscu.

To brzmi ?miesznie, ale musz? zaznaczy?, ?e ta dyskusja nie schodzi na poziom pornografii, najwa?niejsze s? uczucia jednego do drugiego, psychologiczny zwi?zek m??czyzny i kobiety. Talmud i ?ydowska tradycja pe?ne s? porad ?yciowych. W komentarzach do prawa nasi rabini oceniali najwa?niejsze zjawiska dotykaj?ce ?yd?w.

Co to znaczy?

Podam taki przyk?ad. Jedno z 613 przykaza? Tory nakazuje modli? si? raz dziennie. I m??czyzna, i kobieta maj? taki indywidualny obowi?zek. Kiedy prawie dwa tysi?ce lat temu Rzymianie zniszczyli Drug? ?wi?tyni? i wyp?dzili ?yd?w, nasi m?drcy widzieli, ?e w diasporze, w rozproszeniu i bez swojego pa?stwa, nar?d mo?e zagin??. Zrozumieli, ?e musz? co? zrobi?, aby zachowa? nar?d i religi?, bo w judaizmie jedno bez drugiego nie istnieje. Postanowili wtedy wprowadzi? zasad? – ten proces oczywi?cie trwa? – ?e na modlitw? m??czy?ni musz? zbiera? si? przynajmniej w dziesi?ciu. W ten spos?b ?ydzi musieli trzyma? si? razem i ich rodziny tak?e trzyma?y si? razem.

Jakie obowi?zki kobiet s? zapisane w prawie?

Bardzo og?lne. Na przyk?ad – ?e ?ona powinna szanowa? swojego m??a.

To niewiele. Nie trzeba by?o szczeg??owo opisa? – jak w przypadku m??czyzn – co powinny, a czego im nie wolno?

Nie by?o takiej potrzeby. Wszyscy wiemy, jacy s? m??czy?ni. Prawa i obowi?zki trzeba im pisa? czarno na bia?ym. Kobietom tego nie trzeba robi?, same z siebie wiedz?, co robi?. Na przyk?ad nam?wi? kobiet? do za?o?enia rodziny jest ?atwiej, ni? nam?wi? do tego m??czyzn?. Znam mo?e dwie kobiety, kt?re m?wi?, ?e nie chc? wychodzi? za m??. A i tak my?l?, ?e to wynika z wieku, ?e w ka?dej kobiecie w pewnym momencie budzi si? potrzeba bycia ?on? i matk?.

Zak?ada?em, ?e jest dok?adny podzia? obowi?zk?w. Tak jak m??czy?nie tradycja nakazuje zarabia? na dom i dba? o ?on?, tak kobieta ma prowadzi? dom i opiekowa? si? dzie?mi, karmi?, gotowa?, przewija?.

Ludzie my?l?, ?e ?ydzi ?yj? tylko wed?ug jakich? staro?ytnych zasad, a my ?yjemy zupe?nie normalnie. Ja tak?e zajmuj? si? dzie?mi, bywaj? okresy, gdy przewijam c?rk? du?o cz??ciej ni? ?ona, nosz? j? na r?kach, kiedy boli j? brzuch. Kiedy rodzi? si? nasz drugi syn, by?em rabinem w Norwegii. Po porodzie trzeba tam i?? na rozmow? dla ojc?w. Piel?gniarka powiedzia?a, ?e nauczy nas przewija?. Jeden z ojc?w m?wi, ?e w og?le nie b?dzie przewija? dziecka. Opowiada?, ?e w jednym domu z jego rodzin? mieszkaj? jego matka i siostra, i b?dzie mia? kto zaj?? si? dzieckiem.

Powiedzia?em, ?e bardzo szybko doszed?em do tego, ?e tu nie chodzi tylko o przewijanie, o fizyczn? pomoc ?onie. To okazja do stworzenia superrelacji z dzieckiem w pierwszym okresie ?ycia. Z niemowl?ciem nie porozmawiasz o filozofii, nie pograsz z nim w pi?k?, nawet go nie nakarmisz, bo nie masz piersi. Jest jedna sytuacja, kt?r? mog? wykorzysta?, ?eby nawi?za? z nim pozytywny kontakt – to moment przewijania. Dziecko kojarzy moj? twarz z sytuacj?, kiedy jest mu mokro, czyli nieprzyjemnie. I moja twarz to b?dzie zapowied? rozwi?zania tego problemu. To buduje emocjonaln? relacj?. Wiem to z w?asnego do?wiadczenia, teraz ju? po raz trzeci. Przy ka?dym z dzieci du?o robi?em, a przez to ja jestem figura w ich ?yciu.

Mimo ?e w judaizmie szczeg?lnie wa?na jest rodzina, to bierze si? pod uwag? mo?liwo?? rozwodu. Czy to nie podwa?a ?wi?to?ci ma??e?stwa i rodziny?

Talmud m?wi, ?e kiedy m?? i ?ona si? rozchodz?, to nie tylko anio?y p?acz?, ale i kamienie p?acz?. Obecno?? Boga mo?e by? tylko w domu, gdzie m?? i ?ona ?yj? razem. Kiedy para przychodzi do rabina po rozw?d, to jego pierwszym obowi?zkiem jest pr?bowa? ich pogodzi?. Nie zawsze to si? udaje, ale co zrobi?. W judaizmie nie mamy ?adnego sakramentu, formalnie rabin nie musi uczestniczy? w ?lubie pary, kt?ra chce si? pobra?. Kr?tko m?wi?c, para mo?e wzi?? dw?ch ?wiadk?w, p?j?? nawet do lasu albo na pla??, i przy nich podpisa? kontrakt. Potem on da jej obr?czk? na znak, ?e zosta?a po?lubiona. Oczywi?cie, zaprasza si? rabina, bo jest on ekspertem ?ydowskiej tradycji, ale nie jest niezb?dny. Podobnie jest z rozwodem. To para ludzi sama o tym decyduje. Nie musz? pyta? nikogo o zgod?, musz? tylko dogada? si? mi?dzy sob?. M?? daje ?onie list rozwodowy i po dw?ch godzinach mo?e by? po wszystkim. To jest kontrakt, obie strony musz? si? tylko zgodzi? na jego zerwanie. Rabin jest potrzeby tylko jako ekspert prawa ?ydowskiego, bo zerwanie kontraktu to skomplikowana sprawa.

Kiedy rozw?d jest usprawiedliwiony?

Decyduj? o tym tylko ma??onkowie. W Talmudzie jest zapisana dyskusja o tym, co wystarcza do rozwodu. Jeden z dyskutant?w m?wi: ‘Je?li kobieta spa?a z innym m??czyzn?’. Potem wymienia si? tak?e inne powody. Natomiast rabbi Akiwa m?wi: ‘Je?li przypali?a jedzenie’. To by?o zaskakuj?ce, bo wszyscy wiedzieli, ?e by? bardzo zwi?zany ze swoj? ?on?. A on powiedzia? to w tym kontek?cie, ?e kochaj?cy m?? nie zauwa?a, ?e ?ona przypali?a jedzenie. Je?li to zauwa?a, a w dodatku ocenia, to nie ma po co trzyma? ludzi razem na si??.

A je?li to m??czyzna spa? z obc? kobiet?? ?ona te? mo?e wyst?pi? o rozw?d?

Oczywi?cie. W ka?dym momencie kobieta mo?e – tak jak m??czyzna – powiedzie?, ?e nie chce ju? ?y? w ma??e?stwie, ale oboje musz? si? zgodzi? na rozw?d, ?eby go formalnie przeprowadzi?. Je?li jednak jest na to szansa, to trzeba godzi? rodzin?. Kiedy ma??onkowie zrozumiej?, ?e przez rozw?d niszcz? podobie?stwo Boga, musz? si? bardziej stara? o zachowanie zwi?zku. O ma??e?stwo trzeba dba? ca?y czas, licz? si? nawet drobne rzeczy. Jest fajna ?ydowska tradycja – ?eby m?? co pi?tek kupi? kwiaty dla ?ony. To nie jest formalny zapis, obowi?zek. To znak uznania, podzi?kowania za to, co zrobi?a przez ca?y tydzie?.

Pan kupuje?

Tak. Czasem w pi?tek, czasem w tygodniu kupuj? ma?y bukiecik.