Paraszat Wajera

Ok, a wi?c cotygodniowo dodamy do parszy na dany tydzie? kr?tk? histori?. Bawcie si?!

???Wtedy to ludzie ci odeszli w stron? Sodomy, a Abraham sta? dalej przed Haszem. Zbli?ywszy si? do Niego, Abraham rzek?: Czy zamierzasz wygubi? sprawiedliwych wesp?? z bezbo?nymi? Mo?e w tym mie?cie jest pi??dziesi?ciu sprawiedliwych; czy tak?e zniszczysz to miasto i nie przebaczysz mu przez wzgl?d na owych pi??dziesi?ciu sprawiedliwych, kt?rzy w nim mieszkaj?? Rzek? znowu Abraham: Pozw?l? Gdyby w?r?d tych pi??dziesi?ciu sprawiedliwych zabrak?o pi?ciu? A mo?e znalaz?oby si? tam czterdziestu?… Niech si? nie gniewa Najwy?szy, je?li rzekn?: mo?e znalaz?oby si? tam trzydziestu?… Pozw?l, o Haszem, ?e o?miel? si? zapyta?: gdyby znalaz?o si? tam dwudziestu?… gdyby znalaz?o si? tam dziesi?ciu?…? (Bereszit 18:22-32)
Pewnego razu Rabin Eleazar, syn Rabina Simeona wraca? z Migdal Gedor, z domu swego nauczyciela, spokojnie podr??uj?c na swoim osio?ku, wzd?u? rzeki.

Czu? si? szcz??liwy i dumny z siebie z powodu g??bokich studi?w nad Tor?. W pewnym momencie spotka? na drodze niezwykle brzydkiego m??czyzn?, kt?ry pozdrowi? Rabina s?owami: ?Niech pok?j b?dzie z tob?, Panie?. On jednak nie odpowiedzia? na jego powitanie, zamiast tego odpar?: ?Raca (?Dobry za nic?), ale jeste? brzydki! Czy wszyscy twoi wsp??mieszka?cy s? r?wnie brzydcy?? M??czyzna odpowiedzia?: ?Nie wiem, ale id? do mistrza, kt?ry mnie utworzy? i powiedz mu: Jak brzydkie jest to, co zrobi?e??. Kiedy R. Eleazar u?wiadomi? sobie, ?e uczyni? wielki b??d, zszed? z os?a i pad? na twarz przed m??czyzn? m?wi?c: ?Jestem twoim poddanym, przebacz mi?. M??czyzna odpowiedzia?: ?Nie przebacz? ci, dop?ki nie udasz si? do mego tw?rcy i nie powiesz mu: ?Jak brzydkie jest to, co zrobi?e??. R. Eleazar szed? za m??czyzn? a? doszli do jego rodzinnego miasta. Kiedy mieszka?cy miasta, w kt?rym mieszka? m??czyzna wyszli na ich powitanie, przywitali ich s?owami: ?Niech pok?j b?dzie z tob?, Nauczycielu, Mistrzu?. M??czyzna zapyta? si? ich: ?Do kogo adresujecie te s?owa?? Odpowiedzieli: ?Do cz?owieka id?cego za tob??. M??czyzna wykrzykn?? wtedy:, ?Je?li cz?owiek ten jest nauczycielem, niech nigdy wi?cej nie b?dzie podobnych jemu w Izraelu!? Zgromadzeni zapytali si? jego: ?Dlaczego?? Odpowiedzia?: ?Tak? a tak? rzecz uczyni? w stosunku do mnie.? Powiedzieli mu: ? Mimo tego, przebacz mu, jest on bowiem cz?owiekiem wielce uczonym w Torze?. Rzek? do nich: ?Ze wzgl?du na was przebacz? mu, ale jedynie pod warunkiem, ?e nigdy w przysz?o?ci nie zachowa si? on podobnie?.

Nied?ugo po tym wydarzeniu R. Eleazar, syn R. Simeona wszed? do Bet Hamidrasz i wy?uszczy? nast?puj?co: ?Cz?owiek winien by? zawsze delikatny jak trzcina, niech nigdy nie b?dzie nieust?pliwy jak cedr. Z tego powodu trzcina zas?u?y?a sobie na to, ?e z niej w?a?nie wykonuje si? pi?ro, kt?rym zapisuje si? s?owa Tory, Tfilin i Mezuzy.? (Talmud Bawli, Masechet Taanit, 22/a/b)