Paraszat Toldot

??i Rebeka, ?ona Icchaka, sta?a si? brzemienna. A gdy walczy?y z sob? dzieci w jej ?onie, pomy?la?a: Je?li tak bywa, to czemu mnie si? to przytrafia? Posz?a wi?c zapyta? o to Pana?? (Bereszit 25:21-22)

Abba Hilkia by? wnukiem Choniego Hameagela ( = Choni ? Rysownik Ko?a). Kiedykolwiek ?wiat znajdowa? si? w potrzebie deszczu, Rabini posy?ali do niego wiadomo??, Choni modli? si? i deszcz przychodzi?. Pewnego razu bardzo potrzebowano deszczu i Rabini wys?ali do Choniego kilku uczonych, by ci prosili go o mod?y za deszcz. Kiedy dotarli do jego domu, nie znale?li jednak w nim nikogo. Udali si?, wi?c na pole i tam spotkali Choniego, grabi?cego uprawy. Zwr?cili si? do niego z powitaniem, on jednak nie zauwa?y? ich. Pod wiecz?r Choni zebrawszy troch? drzewa za?adowa? je, wraz z grabiami, na jedno rami?. Wraca? z pola boso, gdy jednak dotar? do rzeki za?o?y? buty; napotkawszy na ciernie i osty podci?gn?? swe szaty; gdy wkroczy? do miasta, jego ?ona, pi?knie wystrojona, wysz?a na jego powitanie; gdy dotar? do domu, pierwsza progi domu przekroczy?a ?ona, nast?pnie on i uczeni. Usiad? do posi?ku przy stole, nie powiedzia? jednak do uczonych: ?Przy??czcie si? do mnie i jedzcie?. Podzieli? jedzenie pomi?dzy dzieci, podaj?c starszemu synowi jedn? porcj? a m?odszemu dwie. Po posi?ku zwr?ci? si? do ?ony: ?Wiem, ?e uczeni przybyli tutaj ze wzgl?du na deszcz, id?my wi?c na dach i pom?dlmy si?, by? mo?e ?wi?ty, niech b?dzie B?ogos?awiony, obdarzy nas mi?osierdziem i ze?le nam deszcz?. Udali si? na dach; Choni stan?? w jednym k?cie, jego ?ona w drugim; pierwsze chmury pojawi?y si? nad k?tem dachu, w kt?rym sta?a ?ona.

Kiedy zszed? na d?? zapyta? si? uczonych: ?Dlaczego tu przyszli?cie??

Odpowiedzieli: ?Rabini nas tu pos?ali, Panie, by?my poprosili ci? o mod?y za deszcz.

Na te s?owa zawo?a?: ?B?ogos?awiony niech b?dzie B?g, kt?ry uwolni? was z zale?no?ci od Abba Hilkia?.

Odpowiedzieli: ?Wiemy, ?e deszcz spad? ze wzgl?du na ciebie, powiedz nam jednak, Panie, jakie jest znaczenie tej tajemniczej ceremonii, kt?ra nas tak oszo?omi?a. Dlaczego nie zauwa?y?e? nas, gdy ci? powitali?my na polu?

Choni odpar?: ?Jestem pracownikiem zatrudnionym do pracy w ci?gu dnia i nie mog? odrywa? si? od pracy?.

Zapytali: ?A dlaczego ni?s? Pan drzewo na jednym ramieniu a p?aszcz na drugim ramieniu?

Odpowiedzia?: By? to po?yczony p?aszcz; po?yczy?em go z pewnego powodu- by go za?o?y? na siebie a nie dla ?adnego innego powodu?.
-?Dlaczego szed? Pan boso ca?? drog?, ale przy rzece za?o?y? Pan buty?
-?To, co znajduje si? na drodze- mog? zobaczy?, nie mog? jednak widzie? tego, co jest w wodzie.
-?Dlaczego podni?s? Pan szaty przy spotkaniu z cierniami i ostami?
-?To [cia?o] ma zdolno?ci samoleczenia, jednak to [ubranie] nie.
-?Dlaczego Pana ?ona powita?a Pana wystrojona, przy wej?ciu do miasta?
-?Abym nie zwr?ci? swych oczu ku innej kobiecie.
-?Dlaczego Pana ?ona pierwsza wesz?a do domu, Pan za ni? a nast?pnie my?
-?Poniewa? nie zna?em waszych charakter?w (w zwi?zku z czym nie m?g? pozostawi? ?ony niezabezpieczonej)
-?Dlaczego nie zaprosi? nas Pan do posi?ku?
-?Wiedzia?em bowiem, ?e nie ma wystarczaj?cej ilo?ci jedzenia dla wszystkich. Wiedzia?em r?wnie?, ?e mi odm?wicie, i nie chcia?em by?cie za cokolwiek mi dzi?kowali.
-?Dlaczego da? Pan jedn? porcj? starszemu synowi a dwie m?odszemu?
-?Poniewa? jeden siedzi w domu a drugi ca?y dzie? studiuje Tor? w Bet Midrasz.
-?Dlaczego chmury pojawi?y si? najpierw nad k?tem dachu, w kt?rym sta?a ?ona, a potem nad Pana k?tem?
-?Poniewa? ?ona siedzi w domu i daje chleb biednym, kt?rym mog? si? natychmiastowo cieszy?, podczas gdy ja daj? im pieni?dze, kt?rymi nie mog? od razu si? pocieszy? a natychmiastowa ulga jest najlepsza. Lub by? mo?e ma to do czynienia z pewnymi bandytami w naszym s?siedztwie; ja modli?em si? by umarli, lecz ona modli?a si? by okazali skruch? (zrobili Tszuw?), i zrobili Tszuw?.

(Talmud Bawli, Masechet Taanit, 23a)