Paraszat Miszpatim

B?yskotliwo?? prawnego system wytyczonego przez tegotygodniow? Parsz?, jest niebywa?a i jedynie inna cecha owego systemu ? r?wnowaga ? przewy?sza ow? b?yskotliwo??. Miliony stron zapisanych zosta?o wyja?niaj?c, poszerzaj?c, kodyfikuj?c owe prawa. Tak wiele, ?e pozostawi? ?w temat w spokoju. To, co niepokoi?o mnie najbardziej w tej Parszy to pierwsze zapisane w niej prawo; dlaczego ca?y proces otwiera si? losem ?ydowskiego niewolnika?

We wcze?niejszych latach mojego ?ycia, ja i moi przyjaciele sp?dzili?my wiele czasu s?uchaj?c i analizuj?c piosenki Boba Dylana. Z nami?tno?ci? kwestionowa?em twierdzenie Dylana: ?B?dziesz komu? s?u?y?, to mo?e by? diabe? lub to mo?e by? pan, ale b?dziesz musia? komu? s?u?y?.?B?yskotliwo?? prawnego system wytyczonego przez tegotygodniow? Parsz?, jest niebywa?a i jedynie inna cecha owego systemu ? r?wnowaga ? przewy?sza ow? b?yskotliwo??. Miliony stron zapisanych zosta?o wyja?niaj?c, poszerzaj?c, kodyfikuj?c owe prawa. Tak wiele, ?e pozostawi? ?w temat w spokoju. To, co niepokoi?o mnie najbardziej w tej Parszy to pierwsze zapisane w niej prawo; dlaczego ca?y proces otwiera si? losem ?ydowskiego niewolnika?

We wcze?niejszych latach mojego ?ycia, ja i moi przyjaciele sp?dzili?my wiele czasu s?uchaj?c i analizuj?c piosenki Boba Dylana. Z nami?tno?ci? kwestionowa?em twierdzenie Dylana: ?B?dziesz komu? s?u?y?, to mo?e by? diabe? lub to mo?e by? pan, ale b?dziesz musia? komu? s?u?y?.?B?yskotliwo?? prawnego system wytyczonego przez tegotygodniow? Parsz?, jest niebywa?a i jedynie inna cecha owego systemu ? r?wnowaga ? przewy?sza ow? b?yskotliwo??. Miliony stron zapisanych zosta?o wyja?niaj?c, poszerzaj?c, kodyfikuj?c owe prawa. Tak wiele, ?e pozostawi? ?w temat w spokoju. To, co niepokoi?o mnie najbardziej w tej Parszy to pierwsze zapisane w niej prawo; dlaczego ca?y proces otwiera si? losem ?ydowskiego niewolnika?

We wcze?niejszych latach mojego ?ycia, ja i moi przyjaciele sp?dzili?my wiele czasu s?uchaj?c i analizuj?c piosenki Boba Dylana. Z nami?tno?ci? kwestionowa?em twierdzenie Dylana: ?B?dziesz komu? s?u?y?, to mo?e by? diabe? lub to mo?e by? pan, ale b?dziesz musia? komu? s?u?y?.?

Nie podoba?a mi si? idea, ?e jestem d?u?ny co? komu?, co wi?cej, nie lubi?em jego moralizowania. Kt?rego? razu, gdy gra?a ta piosenka, jeden z moich przyjaci?? pisn??, ?mo?esz s?u?y? samemu sobie?. Odpowied? ta, m?wi?ca o tym, i? moja motywacja do dzia?ania jest moj? w?asn? wol? i s?u?y memu doskonaleniu, s?u?y?a mi przez d?ugi czas, i wydaje si? t? motywacj?, dla kt?rej wi?kszo?? z nas robi to co robi i ?yje swe ?ycie, na sw?j spos?b.

Ostatecznie jednak, musimy wiedzie?, ?e nasze dzia?ania przyczyni? si? do czego? wi?kszego ni? my sami. Z intencj?, introspekcj? i wskaz?wkami, mo?emy pom?c budowa? innych i ?wiat wok?? nas; bez tego, na og?? wzmacniamy jedynie si?y Chaosu i entropii. Wraz z wyj?ciem z Egiptu i objawieniem na Synaju B-g zakupi? nas jako swe s?ugi i zacz?? trenowa? nas do wykonywania tego zadania. Do tego czasu nie istnia?a dostrzegalna droga prowadz?ca ku s?u?bie na rzecz B-ga.

Na Synaju B?g da? nam przewodnik doskonalenia si? na poziomie indywidualnym, narodowym i globalnym. Cen? jest nasza s?u?ba na rzecz autora tego przewodnika. Akceptuj?c jarzmo niebios cz?owiek odrzuca wszystkie inne jarzma. Wolno?? nie polega na mo?liwo?ci ?robienia tego, czego chc?, kiedy chc?; wolno?? to zrozumienie celu, i rezultatu moich dzia?a?. Wiedza ta przychodzi tylko wtedy, kiedy jestem w stanie zaakceptowa? fakt, ?e mam miejsce w tym ?wiecie i odpowiedzialno?ci wobec niego, i to nie ja dyktuj? jakie s? to odpowiedzialno?ci.

Dlaczego??yd?staje si??niewolnikiem?innego ?yda??Poniewa? jego?zdolno???do s?u?enia B-gu? zerwa?a si?, do takiego stopnia, i? nie jest?on ju? w stanie wzi?? odpowiedzialno???za siebie?i swoj?? rodzin?. Czas, w kt?rym s?u?y on w?domu swego?bli?niego stanowi sta??w domu??yda, kt?ry?wie, jak s?u?y? zar?wno?sobie jak i swemu stw?rcy.?Jest to i?lekcja?i s?u?ba;?ilekro???yd? grzeszy na w?asne ?yczenie, tym samym?aktywnie?buntuje si? przeciwko?woli?B-ga.?Poniewa??nie jest on w stanie podporz?dkowa? si??mistrzowi?ponad?form??i koncepcj?, zmuszony jest s?u?y? takiemu, zbudowanemu z krwi i ko?ci.

Cz?owiek albo bierze odpowiedzialno?? i?podejmuje?wyzwanie do??ycia?lub k?adzie?swoje ?ycie w r?ce innych. ?Mamy?okazj?, by wyzwoli??si??z okow?w?tego ?wiata, pozwalaj?c, by?pragnienie?jego tw?rcy?kszta?towa?o?nasze ?ycie?i dzia?ania.?Je?eli?zdecydujemy si??zrobi? odwrotnie,? wkr?tce b?dziemy?niewolnikami woli?innych ludzi.

Nie podoba?a mi si? idea, ?e jestem d?u?ny co? komu?, co wi?cej, nie lubi?em jego moralizowania. Kt?rego? razu, gdy gra?a ta piosenka, jeden z moich przyjaci?? pisn??, ?mo?esz s?u?y? samemu sobie?. Odpowied? ta, m?wi?ca o tym, i? moja motywacja do dzia?ania jest moj? w?asn? wol? i s?u?y memu doskonaleniu, s?u?y?a mi przez d?ugi czas, i wydaje si? t? motywacj?, dla kt?rej wi?kszo?? z nas robi to co robi i ?yje swe ?ycie, na sw?j spos?b.

Ostatecznie jednak, musimy wiedzie?, ?e nasze dzia?ania przyczyni? si? do czego? wi?kszego ni? my sami. Z intencj?, introspekcj? i wskaz?wkami, mo?emy pom?c budowa? innych i ?wiat wok?? nas; bez tego, na og?? wzmacniamy jedynie si?y Chaosu i entropii. Wraz z wyj?ciem z Egiptu i objawieniem na Synaju B-g zakupi? nas jako swe s?ugi i zacz?? trenowa? nas do wykonywania tego zadania. Do tego czasu nie istnia?a dostrzegalna droga prowadz?ca ku s?u?bie na rzecz B-ga.

Na Synaju B?g da? nam przewodnik doskonalenia si? na poziomie indywidualnym, narodowym i globalnym. Cen? jest nasza s?u?ba na rzecz autora tego przewodnika. Akceptuj?c jarzmo niebios cz?owiek odrzuca wszystkie inne jarzma. Wolno?? nie polega na mo?liwo?ci ?robienia tego, czego chc?, kiedy chc?; wolno?? to zrozumienie celu, i rezultatu moich dzia?a?. Wiedza ta przychodzi tylko wtedy, kiedy jestem w stanie zaakceptowa? fakt, ?e mam miejsce w tym ?wiecie i odpowiedzialno?ci wobec niego, i to nie ja dyktuj? jakie s? to odpowiedzialno?ci.

Dlaczego??yd?staje si??niewolnikiem?innego ?yda??Poniewa? jego?zdolno???do s?u?enia B-gu? zerwa?a si?, do takiego stopnia, i? nie jest?on ju? w stanie wzi?? odpowiedzialno???za siebie?i swoj?? rodzin?. Czas, w kt?rym s?u?y on w?domu swego?bli?niego stanowi sta??w domu??yda, kt?ry?wie, jak s?u?y? zar?wno?sobie jak i swemu stw?rcy.?Jest to i?lekcja?i s?u?ba;?ilekro???yd? grzeszy na w?asne ?yczenie, tym samym?aktywnie?buntuje si? przeciwko?woli?B-ga.?Poniewa??nie jest on w stanie podporz?dkowa? si??mistrzowi?ponad?form??i koncepcj?, zmuszony jest s?u?y? takiemu, zbudowanemu z krwi i ko?ci.

Cz?owiek albo bierze odpowiedzialno?? i?podejmuje?wyzwanie do??ycia?lub k?adzie?swoje ?ycie w r?ce innych. ?Mamy?okazj?, by wyzwoli??si??z okow?w?tego ?wiata, pozwalaj?c, by?pragnienie?jego tw?rcy?kszta?towa?o?nasze ?ycie?i dzia?ania.?Je?eli?zdecydujemy si??zrobi? odwrotnie,? wkr?tce b?dziemy?niewolnikami woli?innych ludzi.

Nie podoba?a mi si? idea, ?e jestem d?u?ny co? komu?, co wi?cej, nie lubi?em jego moralizowania. Kt?rego? razu, gdy gra?a ta piosenka, jeden z moich przyjaci?? pisn??, ?mo?esz s?u?y? samemu sobie?. Odpowied? ta, m?wi?ca o tym, i? moja motywacja do dzia?ania jest moj? w?asn? wol? i s?u?y memu doskonaleniu, s?u?y?a mi przez d?ugi czas, i wydaje si? t? motywacj?, dla kt?rej wi?kszo?? z nas robi to co robi i ?yje swe ?ycie, na sw?j spos?b.

Ostatecznie jednak, musimy wiedzie?, ?e nasze dzia?ania przyczyni? si? do czego? wi?kszego ni? my sami. Z intencj?, introspekcj? i wskaz?wkami, mo?emy pom?c budowa? innych i ?wiat wok?? nas; bez tego, na og?? wzmacniamy jedynie si?y Chaosu i entropii. Wraz z wyj?ciem z Egiptu i objawieniem na Synaju B-g zakupi? nas jako swe s?ugi i zacz?? trenowa? nas do wykonywania tego zadania. Do tego czasu nie istnia?a dostrzegalna droga prowadz?ca ku s?u?bie na rzecz B-ga.

Na Synaju B?g da? nam przewodnik doskonalenia si? na poziomie indywidualnym, narodowym i globalnym. Cen? jest nasza s?u?ba na rzecz autora tego przewodnika. Akceptuj?c jarzmo niebios cz?owiek odrzuca wszystkie inne jarzma. Wolno?? nie polega na mo?liwo?ci ?robienia tego, czego chc?, kiedy chc?; wolno?? to zrozumienie celu, i rezultatu moich dzia?a?. Wiedza ta przychodzi tylko wtedy, kiedy jestem w stanie zaakceptowa? fakt, ?e mam miejsce w tym ?wiecie i odpowiedzialno?ci wobec niego, i to nie ja dyktuj? jakie s? to odpowiedzialno?ci.

Dlaczego??yd?staje si??niewolnikiem?innego ?yda??Poniewa? jego?zdolno???do s?u?enia B-gu? zerwa?a si?, do takiego stopnia, i? nie jest?on ju? w stanie wzi?? odpowiedzialno???za siebie?i swoj?? rodzin?. Czas, w kt?rym s?u?y on w?domu swego?bli?niego stanowi sta??w domu??yda, kt?ry?wie, jak s?u?y? zar?wno?sobie jak i swemu stw?rcy.?Jest to i?lekcja?i s?u?ba;?ilekro???yd? grzeszy na w?asne ?yczenie, tym samym?aktywnie?buntuje si? przeciwko?woli?B-ga.?Poniewa??nie jest on w stanie podporz?dkowa? si??mistrzowi?ponad?form??i koncepcj?, zmuszony jest s?u?y? takiemu, zbudowanemu z krwi i ko?ci.

Cz?owiek albo bierze odpowiedzialno?? i?podejmuje?wyzwanie do??ycia?lub k?adzie?swoje ?ycie w r?ce innych. ?Mamy?okazj?, by wyzwoli??si??z okow?w?tego ?wiata, pozwalaj?c, by?pragnienie?jego tw?rcy?kszta?towa?o?nasze ?ycie?i dzia?ania.?Je?eli?zdecydujemy si??zrobi? odwrotnie,? wkr?tce b?dziemy?niewolnikami woli?innych ludzi.