Istotne jest nie o co, ale jak si? spieramy! – Paraszat Korach

netanya_demonstration_140811_2000W ka?dej chwili w dowolnej spo?eczno?ci, a ju? z pewno?ci? w ca?ym narodzie, zawsze znajd? si? frakcje i opozycje prezentuj?ce rozbie?ne pogl?dy. To co r??ni demokracje i sprawiedliwe monarchie od totalitaryzmu i dyktatury to zakres, w jakim dozwala si? cz?onkom danych spo?eczno?ci na wyra?enie w?asnych opinii niezale?nie od tego, czy s? w pozycji mniejszo?ci.

Ale jest tu cie?ka granica pomi?dzy protestem a pod?eganiem; niepos?usze?stwem a buntem. W kt?rym momencie prawo jednostki do wyra?enia siebie i do niezgody zaczyna narusza? interes narodu, a tak?e zak??ca porz?dek publiczny? To odwieczne pytanie, od dawna zaprz?ta umys?y zwyk?ych obywateli, a tak?e parlamentarzyst?w i s?dzi?w s?d?w najwy?szych.

Tora przedstawia nam wyraziste osobisto?ci, kt?re przekazuj? nam spolaryzowane stanowiska w tej kwestii. Z jednej strony czytamy o postawie Abrahama, kt?ry jest przeciwny zniszczeniu Sodomy; dowiadujemy si? o tym jak nieczy?ci Izraelici protestuj? przeciwko uniemo?liwianiu im ?wi?towania Pesachu oraz poznajemy c?rki Clofchada. W ka?dym, z tych przypadk?w istotna jest tu postawa protestuj?cego. Abraham u?ywa j?zyka pokory i uleg?o?ci; r?wnie? nieczy?ci Izraelici oraz c?rki Clofchada z?o?yli swoj? propozycj? z wielkim szacunkiem, w obu przypadkach pojawiaj? si? s?owa ??????, ??????? zbli?yli si?/zbli?y?y si?.

Por?wnajmy to ze stanowiskiem przyj?tym przez Koracha, Datana Avirama i 250 m??czyzn: ?? ??? tylu was (wed?ug Ibn Ezra), ?????? ?? ????, nie podejdziemy do Ciebie, ?????? ??, zebrali si? przeciwko Moj?eszowi i Aaronowi. Za ka?dym razem, ich s?owa s? jak sztylety, atakuj?ce i pod?egaj?ce.

Odpowied? Tory jest jednoznaczna w obu tych skrajnych przypadkach. Gdy skarga lub sugestia jest uzasadniona i z szacunkiem skierowana do B-ga, On czasem przyznaje racj?, w innych przypadkach pozostaje niewzruszony. Gdy pro?by s? gniewne i niepokorne, wtedy B-g odpowiada nam tak, jak jest to przedstawione w naszej parszy: ogniem, trz?sieniem ziemi, gniewem i szybkim wyrokiem.

W Izraelu do?wiadczamy tego rodzaju dychotomii i niezgody na co dzie?. Nar?d stara si? znale?? r?wnowag? i granic? pomi?dzy ochron? warto?ci demokratycznych takich, jak wolno?? wypowiedzi a niebezpieczn? dla pa?stwa prowokacj?, kt?ra mo?e doprowadzi? do wojny. Na poziomie politycznym jest to kwestia: bezpiecze?stwo versus dylematy moralne.
We wszystkich przypadkach os?d b?dzie prawdopodobnie zale?e? od postawy, od u?ytego j?zyka, szacunku i wyra?e? zaanga?owanych stron.

To, co widzimy na poziomie makro, odnosi si? do naszego poziomu mikro: rodzinnego lub ?ycia gminy. Doceniamy wk?ad, sprzeciw, nawet niezgod? w razie potrzeby. I w takich przypadkach nale?y da? odpowied? i rozpatrze? poruszan? kwesti?. Ale gdy ataki s? po prostu truj?ce, prawie pozbawione tre?ci i przepe?nione celowym ranieniem, taka postawa nie mo?e by? tolerowana.

Moj?esz i Aaron, wielcy obro?cy Izraela, kt?rzy w ka?dej chwili s? gotowi po?wi?ci? si? w imi? narodu, niestety wiedz?, ?e z takimi lud?mi jak Korach nic si? nie da zdzia?a?. Biada narodowi, kt?ry osi?gnie ten najni?szy poziom.

Na zako?czenie parszy wraz z rozkwitem plon?w Aarona i z jego produkcj? migda??w, przychodzi or?dzie nadziei i przysz?o?ci, w tym bardzo niepokoj?cym rozdziale o staro?ytnym Izraelu. Miejmy nadziej?, ?e ta wie?? o rozkwicie Aarona i jego zwolennik?w zarezonuje w nas jako narodzie powracaj?cym do naszej ziemi i w drodze do powrotu do naszej duszy.