Młoda Polska Żydówka w Jerozolimie. Powrót do domu Basi Wieczorek

Basia-from-Poland-Jpost-300x209Minęło prawie dwa lata od kiedy Batya Wieczorek zrobiła aliję. Ale niezależnie od tego, kogo spotyka pierwsza reakcja swojego rozmówcy na wieść, że Basia pochodzi z Polski jest zawsze taka sama. Zaczyna się od mocnego zaskoczenia, potem jest lekkie niedowierzanie, a na koniec podziw i uznanie.

“To trudne” mówi Wieczorek z figlarnym uśmiechem. Osoby anglojęzyczne myślą, że jest Izraelką. Izraelczycy są przekonani, że jest Amerykanką. Gdy wreszcie staje się jasne jaki jest jej kraj pochodzenia wszystko nagle się komplikuje.

“Kiedy mówię, że jestem z Polski, większość nie wierzy mi. Wszyscy są przekonani, że nie jest możliwe, by być Żydem w Polsce.” Będąc zmuszona do prowadzenia tej samej rozmowy niezliczone ilości razy, Batya postanowiła, że najłatwiejszą drogą jest od razu uprzedzać nieunikniony grad pytań. „Od razu zapewniam rozmówców: Tak, jestem polską Żydówką i by nią być nie musiałam zrobić konwersji. Tak, moi dziadkowie przeżyli Zagładę. Tak, zdecydowali się pozostać w Polsce po wojnie. Dziwne, prawda?” Tłumaczy ludziom. „Zwykle uśmiechają się do mnie i mówią: Wow, dzięki za odpowiedzi na wszystkie moje pytania w jednym zdaniu!”.

W umysłach większości Żydów, Polska jest jednym dużym cmentarzem, miejscem, które zawsze będzie związane z tragiczną historią Holokaustu. Rzeczywiście, przed II Wojną Światową Polska była domem dla największej społeczności żydowskiej w Europie. Żyło w niej ponad trzy miliony Żydów. Cieszyli się bogatym życiem społecznym, kulturowym i religijnym. Ale tysiącletnia obecność Żydów w Polsce została niemal całkowicie zmieciona z ziemi przez Hitlerowców, którzy wymordowali  ponad 90 procent żydowskich mieszkańców tego kraju.

Po zakończeniu wojny wiele Żydów, którzy przeżyli wyemigrowało. Wśród tych, którzy pozostali spora liczba postanowiła ukryć swoją tożsamość. Wśród nich była babcia Batyi. Razem z rodziną  znalazła się w warszawskim getcie. “Mojej babci udało się uciec dzięki łapówce” tłumaczy Batya. “Została przygarnięta przez polską rodzinę z Poznania. Oni stracili swoje własne dziecko, które było dokładnie w tym samym wieku. Obie dziewczynki miały niebieskie oczy. Większość sąsiadów nawet nie podejżewała żadnej zmiany” mówi dalej.

Po wojnie, adopcyjna rodzina babki starała się znaleźć jej prawdziwych rodziców. Ale wszyscy z jej rodziny biologicznej zginęli. Babcia Batyi zdecydowała się zrobić to co robiło wielu jej podobnym – żyć tak jak cała reszta polskiego społeczeństwa. Dlatego jej pierwszy mąż nie był Żydem. Nie miało to dla niej takiego znaczenia. Drugi jednak już był. “Mój dziadek nie wstydził się swojej żydowskiej tożsamości” opowiada Batya.”Chciał wychować swoje dzieci w świadomości, że są Żydami”

Potem przyszedł rok 1968. Po zerwaniu przez ZSRR stosunków dyplomatycznych z Izraelem po wojnie sześciodniowej, komunistyczny rząd w Polsce rozpoczął kampanię dyskryminującą Żydów, którzy pozostali w Polsce.

“Ludzie tracili pracę; musieli opuścić uniwersytety i szkoły” wyjaśnia Batya. “Większość tych, którzy mieli jakąkolwiek tożsamość żydowską wyemigrowało do Izraela, Europy i USA. Reszta postanowiła się ukryć nierzadko przyjmując katolicyzm”. Ale dwie dekady później, gdy upadł mur berliński i skończył się komunizm nastąpiły głębokie zmiany zarówno historyczne jak i w społeczeństwie polskim. Przeszło ono transformację w społeczeństwo bardziej otwarte, tolerancyjne i liberalne, przypominające stylem zachodnią demokrację.

Shavei Israel – organizacja, którą założyłem i której prezesem jestem, działa na całym świecie. W Polsce od ponad dziesięciu lat współpracuje z naczelnym rabinem Polski Michaelem Schudrichem – wyjątkowym człowiekiem, który zdziałał cuda, by przywrócić choć cześć życia żydowskiego w Polsce. Nasi wysłannicy w Warszawie, Krakowie i Łodzi są zaangażowani w pracę socjalną, starają się pomóc tym Polakom, którzy chcą wrócić do judaizmu. Oni również są moim kontaktem z polskimi Żydami takimi jak Batya. Basię poznałem dzięki temu, że wzięła udział w seminarium Shavei Israel. Od lat mogę podziwiać tę młodą, zdecydowaną kobietę. Gdy miała pięć lat dziadkowie Baty po raz pierwszy powiedzieli jej, że jest Żydówką.  Następnie rodzice postanowili wysłać ją na żydowski obozu letni w Warszawie, gdzie poznała wielu żydowskich przyjaciół. “To było jak kibucu!” opowiada po latach zachwycona. Nadal uczestniczyła w obozach żydowskich zarówno w Polsce jak i na Węgrzech. Już jako nastolatka zaczęła marzyć o tym, że pewnego dnia przeniesie się do Izraela.

“Zawsze chciałam zrobić alija” mówi Batya. “Zawsze czułam połączenie z tą ziemią, z tą kulturą. Wyobrażałam sobie Izrael jako kraj, w którym chciałabym się ustatkować, stworzyć własną rodzinę i wychować dzieci” dodaje. “Jest dużo łatwiej być Żydem tutaj, niż gdziekolwiek indziej na świecie, zwłaszcza w Polsce.”

Po uzyskaniu tytułu magistra w dziedzinie edukacji medialnej na Uniwersytecie Warszawskim jej marzenie wreszcie stało się możliwe. Przeniosła się do Jerozolimy na początku 2014 roku. Teraz ma 29 lat, jest religijna i pracuje w Yad Vashem w dziale, który zajmuje się na identyfikacją i uznaniem  Sprawiedliwych, którzy pomagali ratować Żydów w czasie Zagłady.

Rodzina Batyi poparła jej decyzję, ale początkowo martwiła się o nią. “Miałem kuzyna w Izraelu, który zginął w zamachu terrorystycznym w 2003 roku” mówi. “Więc moja rodzina była przerażona, że mogę zginąć zaraz po wylądowaniu na lotnisku Ben Guriona. A gdybym w jakiś sposób cudem przetrwa, obawiali się, że zostanę zabrana  od razu z lotniska do wojska, mimo że na służbę jestem już za stara.”

Podobnie jak wszystkich nowych imigrantów i jej początki nie obyły się bez problemów. “Nadal jest wiele rzeczy do których nie mogę się jeszcze przyzwyczaić. Jedną z nich jest system bankowy, który wydaje się bardzo słabo rozwinięty.” Po zrobieniu aliji Batya poszła do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, aby uzyskać swój izraelski dowód osobisty. Gdy urzędnik spojrzał w jej dokumentów zaczął nalegać, by zmieniła nazwisko.”Próbował mnie przekonać, że nikt w tym kraju nie będzie w stanie go wymówić. Powiedziałam, że choć pomysł wydaje się rozsądny mój ojciec ma tylko dwie córki, więc czemu nie uczynić go szczęśliwym tylko trochę dłużej. Jakoś go to przekonało” opowiada Batya. Ale lokalne obyczaje często nadal ją zadziwiają. “Są takie chwile, że chce mi się płakać, na przykład wtedy gdy sprzedawca krzyczy na mnie bez powodu. Wychowana w Polsce jestem przyzwyczajona do sympatyczniejszego traktowania” twierdzi.

Na szczęście Batya jest obdarzona zdolnością dostosowywania się do zmian. I to jest właśnie to co zrobiła. “Powoli, powoli, można się przyzwyczaić do wszystkiego” mówi dodając, że “można nauczyć się być bardziej asertywnym, tak jak i mocniej walczyć o swoje prawa.” Przekonała się, że Izraelczycy potrafią być ciepli i przyjemni na sposób jakiego nigdy się nie spodziewała.

“Wiele rodzin Izraelczyków pochodzi w Polsce. Kiedy dowiadują się, że jesteś również stamtąd, opowiadają ci swoje często trudne historie. Po pierwszym szoku spotkania Żydówki z Polski rozmówcy stają się bardzo przyjaźni. Zapraszają do domu, opowiadają o swoich dziadkach, którzy przeżyli w Polsce Holocaust” mówi.

Ciotka Baty razem z rodziną zrobiła aliję w 1968 roku, a kuzyn przeniósł się do Izraela w 2013 roku. „Moja siostra również planuje przeprowadzkę” dodaje Batya. “A niektórzy z moich znajomych robią to teraz. Widzę, że coraz większa liczba polskich Żydów zdecydowała się niedawno na osiedlenie się w Izraelu. Zawsze czuję się źle, że zostawiają i tak już małe polskie społeczności. Z drugiej strony towarzyszy mi też wielkie szczęście, że ma dookoła siebie coraz więcej bliskich mi osób” przyznaje.

Pomimo obecnej fali terroryzmu, Batya tryska optymizmem i ma mnóstwo planów na przyszłość. A dlaczego nie? Zaledwie 70 lat po tym jak jej babcia straciła całą swoją rodzinę w Holokauście i zdecydowała się ukryć choć częściowo swoją tożsamość żydowską Batya jest teraz dumną Żydówką mieszkającą w państwie żydowskim. Jeśli to nie cud, to co jak to nazwać?

“Mam nadzieję, że uda mi się poprawić mój hebrajski, by czuć prawdziwie, że to mój język.  Jestem pewien, że w końcu mi się to uda “mówi. “Mam nadzieję, że stworzę w Izraelu rodzinę i osiądę na dobre.  I bardzo bym pragnęła, żeby wszyscy moi przyjaciele i najbliżsi również zrobili aliję i przyjechali do Izraela na stałe.”

Kto wie, czy nie zdarzy się to prędko!

One thought on “Młoda Polska Żydówka w Jerozolimie. Powrót do domu Basi Wieczorek”

  1. Można tylko życzyć Batyi jak najwięcej szcześcia i scalenia sie z nowym dla niej ,a tak wspaniałym państwem.To nagłe dowiadywanie się o swoim pochodzeniu często bywa ciosem w tak dobrze już sobie znany stan Świadomości i tożsamośc.Trzymaj się ciepło,Batyu!

Comments are closed.