Paraszat Korach

Przyw?dztwo nie jest odr?bn? cech?, lecz raczej szczeg?lnym po??czeniem cech, umiej?tno?ci i funkcji. M?drzy liderzy cz?sto maj? problem z poci?gni?ciem za sob? t?umu. Z drugiej strony, charyzmatyczni liderzy nie wiedz?, w jakim kierunku maj? prowadzi? lud. Bunt Koracha (wraz z buntem nast?pnego dnia) jest trzecim i ostatnim buntem na pustyni, a jednocze?nie pierwszym, kt?ry bezpo?rednio uderza w Moj?esza i Aarona. Dwa poprzednie bunty ? z?oty cielec i zwiadowcy ? s? odrzuceniem boskich plan?w wobec Izraela, ale nie kwestionuj? ich przyw?dc?w.

Parasza ukazuje nam wyrazisty kontrast mi?dzy buntem Koracha a powstaniem, kt?re wybucha nast?pnego dnia. Do buntu Koracha do??cza stosunkowo ma?a liczba, tylko dwie?cie pi??dziesi?t m??czyzn i ich rodzin. Nast?pnie bunt ten jest u?mierzony dzi?ki boskiej interwencji i cudom, kt?rych nigdy wcze?niej i nigdy p??niej nie doznajemy.

Natomiast nast?pnego dnia ca?y Izrael buntuje si? i uspokaja si? dopiero na widok kwitn?cych migda?owc?w.
Tak naprawd? jest to jeden bunt, kt?ry wyst?puje w dw?ch cz??ciach. Dlaczego, mimo ?e lud ujrza?, jak B?g jednoznacznie odrzuci? Koracha i jego wsp?lnik?w, Dzieci Izraela nadal powstaj? przeciwko swoim przyw?dcom?

Korach mia? pewn? przewag? nad Synami Izraela. Posiada? zdolno?? przemawiania do ludzi na ich poziomie. Korach by? populist?. Midrasz opowiada, ?e przyprowadzi? on ludzi do Moj?esza, sam ca?y ubrany w str?j wykonany z techelet (b??kitnych fr?dzli) i zada? Moj?eszowi pytanie, czy ten str?j r?wnie? wymaga cicit z b??kitnych fr?dzli.

Moj?esz mia? na to odpowiedzie?, ?e takie jest przykazanie: Powiedz Izraelitom, niech sobie zrobi? fr?dzle na krajach swoich szat, oni i ich potomstwo, i do ka?dej fr?dzli u?yj? sznurka z techelet (Ksi?ga liczb 15:38).

Korach celowo w ten spos?b chcia? o?mieszy? Moj?esza. I pokaza? ludowi: ?Widzicie, on bardziej dba o swoje przepisy ni? o ul?enie nam w niedoli. On was nie rozumie, a ja tak?. Logika Koracha jest przewrotna, przedk?ada on pragnienia ludu nad wol? Boga. Jego przemowy nie opieraj? si? na intelekcie, lecz na emocjach. Ludzie przejmuj? si? zazwyczaj nie tym, co naprawd? jest w?a?ciwe, lecz tym, co odczuwaj? jako w?a?ciwe i Korach w?a?nie przemawia na ich poziomie.

Koniec Koracha jest zar?wno tragiczny, jak i pe?en nadziemskich cud?w, a jednak nie zrobi?o to na ludno?ci w?a?ciwego wra?enia. Dlaczego wi?c kwitn?ce drzewo migda?owe by?o czym?, co do nich przem?wi?o?

Pokolenie, kt?re opu?ci?o Egipt, by?o ?wiadkiem niezliczonych cud?w: dziesi?? plag, rozdzielenie morza, objawienie na Synaju, a to dopiero pocz?tek listy. Codziennie otrzymywali mann? z nieba i byli chronieni przez chmur? chwa?y Pa?skiej. Cuda by?y dla nich czym? tak samo oczywistym, jak dla nas telewizja czy telefony kom?rkowe.

Raszi wyja?nia, ?e wydarzenia w tej paraszy mia?y miejsce tu? po grzechu dziesi?ciu wywiadowc?w. St?d te? wiemy, ?e bunt zosta? wznieciony pod koniec sierpnia lub na pocz?tku wrze?nia, czyli pod koniec lata. Drzewa migda?owe kwitn? pod koniec zimy (podczas Tu Bi-szwat) a owoce na pocz?tku wiosny. Gdy lud ujrza? kwitn?ce drzewa migda?owe pod koniec lata, by? w stanie zrozumie?, ?e dzieje si? co? nienaturalnego i ?e jest to cud. Owoce, na kt?re wskaza? Aaron by?y w stanie uspokoi? ludzi i przekona? ich do decyzji Boga, poniewa? jest to komunikat, kt?ry przemawia do nich na ich poziomie.

Najwspanialsz? cech? Moj?esza by?a jego pokora, postrzeganie ka?dego jako r?wnego siebie. Mimo ?e by? liderem ca?ego Izraela, nigdy nie uwa?a? si? za lepszego, m?drzejszego lub wybra?ca Boga. Jednak w roli lidera, ta cecha sta?a si? jedn? z jego najwi?kszych s?abo?ci. Cz?sto nie by? w stanie m?wi? do ludzi w ich kategoriach, poniewa? nie zdawa? sobie sprawy z tego, ?e powinien obni?y? poziom dyskursu. Zwraca? si? do ludzi na poziomie ich potencja?u, a nie poziomie, w kt?rym byli w danym momencie. Wiele problem?w, kt?re Moj?esz do?wiadcza w swoim kontakcie z ludem, wynika w?a?nie z tego za?o?enia.

?yjemy dzi? w cudownym wieku. Technologie, kt?re sta?y si? podstaw? wsp??czesnego ?ycia by?y nie do wyobra?enia zaledwie pi??dziesi?t lat temu. ?yjemy w epoce cud?w. ?ydzi zgodnie z obietnic? Boga zawart? w Torze powr?cili do swojej ojczyzny po dw?ch tysi?cach lat wygnania. Jednak niemal ca?y ?wiat traktuje to jako przekle?stwo.

Aby wype?ni? nasz? misj? bycia ?wiat?em dla wszystkich narod?w musimy zbli?y? si? do nich na ich poziomie, a nie zwraca? si? do nich na poziomie, na kt?rym by?my chcieli, ?eby oni si? znajdowali. Magid z Mezrich uwa?a, ?e cadyk to kto?, kto nie boi si? wej?? do b?ota, aby wyci?gn?? marniej?ce tam dusze.

?yjemy w niesamowitych czasach, stoimy na kraw?dzi odkupienia i aby ono mog?o si? wydarzy?, ka?dy z nas musi poci?gn?? kogo? za sob? w g?r?. A to zale?y od naszej zdolno?ci pos?ugiwania si? jego j?zykiem.

Szabat szalom,

Z mi?o?ci?,

Jehoszua