Zasadniczo FREUND: Spotkanie z papieżem Franciszkiem

Tekst ukazał się w izraelskiej gazecie „Jeruzalem Post”, do której pisze założyciel Shavei Israel Michael Freund. (Jeruzalem Post 03.08.2016)

Niezależnie od tego, co Kościół uczynił wobec nas na przestrzeni wieków, Żydzi przetrwali i powrócili do naszej Ziemi, by ponownie swobodnie wielbić Stwórcę w Jerozolimie.

W tę ostatnią niedzielę w dużej eleganckiej sali w samym sercu Krakowa, w Polsce, niespodziewanie wziąłem udział w dość niewyobrażalnym wydarzeniu: w spotkaniu z papieżem.

Grupa kilkunastu Żydów, na czele z niezastąpionym naczelnym rabinem Polski Michaelem Schudrichem, otrzymała możliwość spotkania z papieżem, który zaledwie dwa dni wcześniej złożył bardzo nagłośnioną przez media wizytę w obozie zagłady Auschwitz.

Po zebraniu się poza rezydencją arcybiskupa podczas popołudniowej ulewy zostaliśmy poprowadzeni przez wielki dziedziniec i podjęci w pałacowych wnętrzach.

Portrety różnych osobistości kościelnych zdobiły ściany i wydawały się nieco zdziwione patrząc na zaproszoną grupę ubranych w kipy Żydów.

Podczas gdy papież stał w sąsiednim pokoju, machając przez okno do tłumu wielbiących go Polaków, członkowie naszego zgromadzenia ustawili się w powitalnej linii tak, jak to zwykło się czynić na weselu lub na Bar Micwie.

W ciszy ducha, każdy z nas starał się zebrać swoje myśli, zdając sobie sprawę, że mamy kilka chwil do wymiany słów z Franciszkiem. Jakie przesłanie, pomyślałem sobie, powinienem spróbować przekazać? Wszakże dla każdego Żyda z choćby odrobiną świadomości historycznej, spotkanie z papieżem jest naznaczone szeregiem sprzecznych emocji.

Przez wieki, spokój na kontynencie europejskim zakłócany był niekończącymi się krzykami, gdy niezliczone rzesze Żydów były prześladowane, torturowane, chrzczone pod przymusem i mordowane, często w imieniu Kościoła katolickiego z jego aktywną zachęta, błogosławieństwem i wsparciem.

Papierz Innocenty III (1198-1216), przechodził samego siebie w nakładaniu różnego rodzaju ograniczeń na Żydów. To on haniebnie wprowadził ideę zmuszania Żydów do noszenia charakterystycznego odznaczenia na ich odzieży, precedens przejęty 700 lat później przez reżim nazistowski w Niemczech.

Jego następca, Innocenty IV, nakazał w połowie trzynastego wieku palenie Talmudu, podobnie uczynił Papież Juliusz III w 1553 roku.

Niektórzy papieże, tacy jak Grzegorz XIII z szesnastego wieku, wymagali od Żydów brania udziału w cotygodniowych kazaniach zmierzających do ochrzczenia ich. Inni papieże zaś wyganiali Żydów z rejonów papieskich wpływów, ocenzurowali żydowskie dzieła religijne i zakazali Żydom wykonywania różnych zawodów.

Byli też tacy jak papież Pius VI (1775-1800), którzy starali się podnieść antysemityzm o kolejny stopień poprzez wydawanie edyktów, które nie pozwalały Żydom wznosić nagrobków na cmentarzach żydowskich oraz zabraniały renowacji lub przebudowy synagog.

Oczywiście, byli też papieże, którzy byli życzliwiej nastawieni do Żydów, tacy jak papież Jan Paweł II. Niestety dziedzictwo Kościoła pełne tortur antysemityzmu i oszczerstw o wytaczanie krwi, inkwizycji i wypraw krzyżowych, pozostawia niezatartą i upiorną plamę na tej instytucji, której nie da się zapomnieć ani wybaczyć.

Nawet w epoce nowożytnej, przy wszystkich wysiłkach, które miały miejsce w stosunkach katolicko-żydowskich, Kościół ma jeszcze sporo do nadrobienia i musi się wypowiedzieć w wielu kwestiach, począwszy od haniebnego zachowania papieża Piusa XII w czasie Zagłady do niedawnej decyzji Watykanu o uznaniu tzw. „państwa Palestyńskiego”.

W praktyce, w całej Europie rozsiane są niezliczone szkoły żydowskie i synagogi, które zostały skonfiskowane przez Watykan w ciągu wieków i przekształcane w kościoły i klasztory. Sprawiedliwość wymaga, by zostały one zwrócone narodowi żydowskiemu. A co z tymi bezcennymi żydowskimi rękopisami, które Kościół katolicki skonfiskował i przejął w ciągu ostatnich 1500 lat?

Gdy te i inne myśli tłoczyły się w moim umyśle, spostrzegłem, że Papież Franciszek przemierzał swoją drogę wzdłuż linii, w której ustawili się goście.

Rabin Avi Baumol, który służy jako emisariusz na Polskę z ramienia Shavei Israel – organizacji której ja przewodzę, ofiarował papieżowi książkę własnego autorstwa o rozumieniu Psalmów. A potem Jonathan Ornstein, dynamiczny szef Centrum Społeczności Żydowskiej JCC w Krakowie, chwalił Franciszka za jego zdecydowane stanowisko wobec nietolerancji.

Zanim się zorientowałem, papież stał już naprzeciwko mnie. Zazwyczaj protokół wymaga, aby osoba, która spotyka się z papieżem pokłoniła się, pocałowała go w rękę i zwracała się do niego słowami „Ojcze Święty”. Ale właśnie to jest całkowicie zakazane przez prawo żydowskie, w związku z tym postanowiłem powstrzymać się od tego, podobnie zresztą postopili pozostali członkowie naszej grupy. Papiescy urzędnicy zdawali sobie sprawę z tej sytuacji i nie czynili z tego powodu żadnych trudności.

Następnie, gdy spojrzałem głęboko w oczy papieża, usłyszałem jak naczelny rabin Polski przedstawia mnie i moją pracę w Shavei Israel, która pomaga zaginionym pokoleniom oraz ukrytym społecznościom żydowskim, powrócić do narodu żydowskiego.

Franciszek wydawał się dobrotliwym człowiekiem, szczerym, który jest zarówno humanitarny, jak i opiekuńczy, a ja w skrócie powiedziałem mu o tym, że coraz to więcej młodych Polaków odkrywa na nowo swoje żydowskie korzenie, które zostały ukryte przez ich przodków po koszmarze Holokaustu.

Czułem, że z jakiegoś powodu, on chce usłyszeć, że Żydzi są niezniszczalni i że krematoria, które widział w Auschwitz-Birkenau dwa dni wcześniej nie spaliły ducha narodu żydowskiego.

Franciszek słuchał uważnie, skinął głową i uśmiechnął się, aprobując to, co powiedziałem, a potem zrobił coś, co mnie całkowicie zaskoczyło. Poprosił mnie, abym modlił się za niego, a jak później się okazało, złożył tę samą prośbę wobec innych zgromadzonych tam Żydów.

Podczas lotu powrotnego do Izraela, myślałem długo i ciężko o tym doświadczeniu. Przez wiele pokoleń, Żydzi byli zmuszeni do życia w cieniu Kościoła katolickiego i obawiali się tych, którzy stoją na czele tego kościoła i tego co oni mogą uczynić naszym ludziom. Jednak powstanie państwa Izrael w 1948 roku zmieniło wszystko i ustanowiło nowy bilans.
Poczułem się błogosławiony, że należę do tego pokolenia, w którym Żyd nie jest zmuszony zwracać się do papieża jako petent powołujący się na miłosierdzie, lecz raczej jak dumny syn Izraela rozmawiający z podniesioną głową.

Niezależnie od tego, co Kościół uczynił wobec nas na przestrzeni wieków, Żydzi przetrwali i powrócili do naszej Ziemi, by ponownie swobodnie wielbić Stwórcę w Jerozolimie.

Jeśli nie jest niezbitym dowodem na to, że jesteśmy narodem wiecznym, to cóż innego może to udowodnić?