Fundamentalnie FREUND: Operacja MenaszE 2017

Do Izraela niedawno przyleciała pierwsza grupa ze stanu Mizoram z północnych Indii. Te 102 osoby z plemienia Bnei Menasze właśnie rozpoczęło swoje życie w Ziemi Obiecanej. I tak rozpoczęła się Operacja Menashe 2017. Zainicjowana przez Shavei Israel, organizację założoną i prowadzoną przy wsparciu Ministerstwa Absorpcji Izraela.
Z Bożą pomocą, w ciągu najbliższych 12 miesięcy, Shavei Israel pomoże innym 600 Bnei Menasze wrócić do Syjonu – do państwa z którego 27 lat wcześniej zostali wygnani.

Zwykle tętniąca życiem hala przylotów na lotnisku Ben Guriona tym razem była jeszcze bardziej pochłonięta emocjami. Emigranci zaraz po wylądowaniu wpadli w ramiona krewnych i przyjaciół z którymi rozdzielenie byli przez kilkanaście lat. Wśród radujących się ponownym spotkaniem był Menachem Menashe, który zrobił aliję w 2006 roku, a który teraz wreszcie zobaczył się z siostrą i jej dużą rodziną. Był też młody mężczyzna o imieniu Ariel promieniejący na widok swojej narzeczonej, która przyjechała razem z rodzicami. Niebawem wezmą ślub! Był Lyon Fanai, komputerowiec, który sprowadził się z żoną i dwoma synami. I było wiele innych osób, które szczęśliwe dotarły do celu podróży.
Bez względu na wyczerpanie widoczne na ich twarzach, imigranci śpiewali wesołe piosenki wypełniając sale swoją radością. Energicznie tańczyli w dużym kole krzycząc “Am Israel Chai” nawiązując słowami do Księgi Jeremiasza, rozdziału 31: “Synowie zwracają się do swoich granic.” Duże niebiesko-białe flagi zostały rozwinięte, a liczni świadkowie dołączyli do wspólnej zabawy.

Bnei Menashe (“synowie Menaszego”) z Indii to jeden z dziesięciu zaginionych plemion Izraela, który został wygnany przez Królestwo Asyryjskie ponad 2700 lat temu. Przez wieki wędrowali przez Azję środkową i daleki wschód. W końcu osiedlili się w północno-wschodnich Indiach przy granicy między Birmą, a Bangladeszem. Mimo wygnania Bnei Menashe kontynuowali praktyki judaistyczne tak samo jak ich przodkowie: przestrzeganiem szabatu, koszernością, obchodzeniem świąt żydowskich oraz pilnowaniem praw „czystości” małżeńskiej. Nigdy nie przestali marzyć, że pewnego dnia wrócą do Ziemi Izrael.
Do tej pory, ok. 3.000 Bnei Menasze dokonało aliję dzięki Shavei Israel. Pozostałych 7000 osób w w Indiach nadal czeka na szansę powrotu do domu, do Syjonu.

Bnei Menasze nie mówią w jidysz i ladino, nie jedzą gefilte fisz ani ciepłego czulentu. Ale to w żaden sposób nie sprawia, że są w mniejszym stopniu częścią narodu żydowskiego. Są takim samy błogosławieństwem dla Izraela i Żydów jak wszyscy inni. Dlatego musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby pomóc im dołączyć do nas.

Dla nich samych bycie Żydem w Indiach było bardzo trudne. Codzienne zmagania z nieprzyjazna codziennością osłabiały ich siłę. Walka o jakikolwiek kawałek koszernego jedzenia, o wolne dni w pracy podczas świąt i wcześniejsze wychodzenie do domu w piątkowe popołudnia sprawiała im codzienny ból. Poza tym jak sami mówią „to mitzva! Jest obowiązkiem każdego Żyda żyć w Izraelu, więc przyjechali, by spełnić swój obowiązek”.

Nagrodą za ciężką pracę i wiele godzin spędzonych nad logistyką są radość i ogromna wdzięczność Bnei Menasze. Nie zapomnę momentu, który wzruszyłem się bardzo zarazem zyskując wiele siły na kolejne działania. Czteroletni chłopiec Yoav podbiegł do mnie, mocno się przytulił, pocałował w policzek i szepną do ucha, że bardzo dziękuje za sprowadzenie jego rodziny do Izraela.

Bnei Menasze są syjonistami oraz religijnymi Żydami. Pracują ciężko, z dumą utrzymują siebie i swoje rodziny. Młodsi mężczyźni i kobiety dzielnie służą w Izraelskiej armii. Wzmacniają nas ilościowo i jakościowo, duchowo i demograficznie. I z Bożą pomocą będziemy mogli pomóc kolejnym osobom w przyjeździe do Ziemi Świętej.

Autor, Michael Freund, jest założycielem i prezesem Shavei Israel (www.shavei.org), która pomaga zagubionym plemionom i innym ukrytym żydowskim społecznościom w powrocie do narodu żydowskiego.