Polski olimpijczyk walczy o żydowską pamięć

Szanowny Rabinie,

Nazywam się Dariusz Popiela i pochodzę z Nowego Sącza. Jestem dobrym przyjacielem Łukasza Polomskiego, pracujemy razem w Sądeckim Sztetl. Spotykamy się w Nowym Sączu.

Rozpoczynam projekt ratowania cmentarza żydowskiego w Krościenku nad Dunajcem. Cmentarz jest w bardzo złym stanie. Czyścimy go regularnie i ścinamy wysoką i szybko rosnącą trawę. Obecnie jest o wiele lepiej, ale wciąż jest pusto bo są tylko dwie Macewy 🙁  Gdy byłem tam ostatni kilka godzin wpadłem na pomysł, by rozpocząć projekt upamiętnienia Żydów z Krościenka i okolic. Z majorem Krosicenko w radzie miejskiej zbudujemy drogę na cmentarz, bo teraz jest tam zwykła łąka. Chcemy by był to wyjątkowy zabytek, bo mamy listę wszystkich Żydów w Krościenku do 1942 r. To nie tylko numery, ale też wszystkie imiona i nazwiska! To nasz cel! Przygotowuję oficjalną wizualizację listów itp. Chciałbym zaprosić rabina do projektu, jeśli jest rabin zainteresowany. I mam nadzieję, że  17 czerwca razem pomodlimy się nad grobami podczas prezentacji powstałego pomnika.

Po tym jak otrzymałem ten list dowiedziałem się, że jest więcej w Polsce nie-żydów, którzy chcą upamiętniać żydowską przeszłość Polski. Pomyślałem, że wiadomość napisała jedna z prawych dusz, która spędza życie badając żydowską Polskę, może uczy na uniwersytecie lub pracuje dla organizacji non-profit upamiętniającej żydowskie dziedzictwo w Polsce.

Potem poznałem Dariusza.

Przyjechał do mnie do Krakowa z Nowego Sącza (półtorej godziny drogi) z córką, aby porozmawiać o perspektywie wspólnej pracy na rzecz upamiętnienia społeczności żydowskiej w Krościenku, poprzez oczyszczenie zrujnowanego i zniszczonego cmentarza.

Ale Dariusz nie jest ani nauczycielem, ani działaczem żadnej organizacji. Nie jest typowym Polakiem. W rzeczywistości jest on w Polsce dobrze znany jako jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy kajakarz – sześciokrotny mistrz Polski zdobywający wysokie miejsca w krajowych i międzynarodowych turniejach oraz uczestnik Igrzysk Olimpijskich w Pekinie w 2008 roku. Obecnie przygotowując się do zawodów w 2020! Mistrzostwa Europy w ubiegłym roku dały srebrny medal w ostatnim wyścigu kajaków mężczyzn.

Byłem więc zszokowany i podekscytowany, kiedy Dariusz usiadł przede mną, przedstawiając swoje plany renowacji i upamiętnienia cmentarza. Dlaczego byłem podekscytowany? Bo mój dziadek i jego rodzina przez wiele lat mieszkali w Szczawnicy / Krościence jako rabini tych wspólnych miast. Mój dziadek, rabin Joseph Baumol, urodził się w Buczaczu, obecnie na Ukrainie, ale w młodym wieku przeniósł się do Krościenka / Szczawnicy, gdy jego ojciec otrzymał tam pozycję rabiniczną. Jego dziadek, rabin Nahum Baumol, służył w gminie Krościenko od ponad pięćdziesięciu lat, a po odejściu jego ojca przejął go brat mojego dziadka, rabbi Jehoszua (który został zamordowany w Treblince w 1942 r.).

Dla mnie szczególnie ważne jest to, że w roku 2017 młody, nieżydowski obywatel Polski postanowił przywrócić nieco żydowskiej przeszłości temu miastu. W rzeczywistości; chce oczyścić cmentarz, postawić tablicę upamiętniającą ofiary oraz co więcej uczyć na co dzień Polaków mieszkających w okolicach o żydowskim dziedzictwie oraz żydowskiej historii.

Dariusz dorastał w Nowym Sączu (drugim co do wielkości mieście żydowskim w przedwojennej dolnej Polsce), a w okresie szkoły zainteresował się historią Żydów w Polsce, zwłaszcza w czasie Holocaustu. Dołączył do niezwykłego młodego człowieka, Łukasza Połomskiego, który stworzył organizację upamiętniającą żydowskie Sącz oraz upowszechniającą dziedzictwo polskiej żydowskiej przeszłości.

Jednym z ich pierwszych działań na rzecz upamiętnienia była próba zebrania funduszy na cześć Jakuba Mullera, Żyda z Nowego Sącza, który niestrudzenie pracował nad przywróceniem pamięci o Żydach w Nowym Sączu: zbieraniem skradzionych macew, przebudowywaniem ogrodzenia cmentarza, upamiętnianiem odbywających się podczas Holocaustu egzekucji. Wracał co roku do Nowego Sącza i kontynuował swoją misję. Po jego śmierci niewielka grupa nie-Żydów chciała upamiętnić swoje działania w postaci tabliczki przy wejściu na cmentarz. Kosztowało to pieniądze, a mała grupa nie mogła sobie pozwolić na tablicę.

W tym czasie odbył się spływ kajakowy w Nowym Sączu. Dariusz obiecał, że jeśli wygra wyścig przekaże wszystkie pieniądze z wygranej na pamiątkową tablicę. Zawody zostały wgrane dzięki czemu udało się zorganizować dzień upamiętniający życie Mullera i przywracając odrobinę nowosądeckiej przeszłości. Katalizował także grupę Dariusza, Łukasza i Artura Franczaka, tworząc organizację poświęconą pamięci żydowskiej przeszłości w Nowym Sączu i innych miastach w okolicy. Organizacja nosi nazwę Sądecki Sztetl- http://en.sadeckisztetl.com

Panowie angażują się w wiele wydarzeń. Na jedno z nich zostałem zaproszony trzy lata temu również ja. Miałem wykład dla 150 osób na temat święta pascha oraz o tym jak wygląda pesachowy seder. Rok później zostałem zaproszony, aby uczyć o Rosz Haszana. Oprócz tworzenia programu edukacyjnego organizacja szuka też nowych miast, w których pomaga przywrócić pamięć żydowską – to właśnie doprowadziło Dariusza do Krościenka i jego cmentarza.

Na cmentarzu pozostała jedna samotna macewa! Reszta z prawdopodobnie setek macew została skradziona na przestrzeni lat, ale przede wszystkim, według doniesień, przez nazistów, którzy używali ich jako podłogi budynku w okolicy (wciąż szukają tej podłogi …).

Dariusz zdał sobie sprawę, że musi zebrać pieniądze na odbudowę cmentarza. Podczas gdy burmistrz Krościenka (w przeciwieństwie do burmistrza Nowego Sącza) wspiera to przedsięwzięcie i zobowiązuje się do zrobienia drogi prowadzącej na cmentarz. Na tablice i restaurację potrzeba jednak dodatkowych funduszy. Stworzył kampanię crowdfundingową czyli zbierającą datki dla cmentarza, która zaczęła zbierać fundusze; rozmawiał również z fundacjami w Polsce i poza nią, takimi jak fundacja Nissenbaum, która od dziesięcioleci odgrywa zasadniczą rolę w odnowieniu grobów w całej Polsce.

Organizacja ma również coś wyjątkowego; listę nazwisk około 270 żydowskich ofiar Krościenka, którzy zostali zamordowani w 1942 r. Lista została skomponowana przez Judenrat wraz z Urzędem Miasta podczas wojny. Planowane jest postawienie pomnika z wszystkimi imionami, który stanie przy wejściu do cmentarza, aby właściwie oddać należny szacunek umarłym.

W kolejnych planach jest również pozyskanie funduszy, by nadal sprzątać teren, naciskanie na miasto, aby spełnić obietnicę wsparcia dostępu do cmentarza, stworzenie wydarzenia, które upamiętni w Krościenku datę 17 czerwca i wiele więcej. W tym samy czasie oczywiście dalej ćwicząc do  Mistrzostw Europy w kajakarstwie, które odbędą się w maju tego roku !!

To długi, żmudny proces, ale Dariusz się nie poddaje. Podobnie jak pozostali członkowie zespołu ma poczucie, że należy uczyć Polaków o wielkim żydowskim dziedzictwie utraconym w Polsce, upamiętniać żydowską przeszłość i edukować polskie społeczeństwo o odpowiedzialności za swoja historię.

Powiedziałem Dariuszowi, że gdy Żydzi słyszą o jego wysiłkach, w najlepszym razie są zdezorientowani, a w najgorszym podejrzliwi. Jestem pewien, że nieżydowscy Polacy słysząc o jego działaniach są jeszcze bardziej zszokowani. Co Darek mi na to odpowiedział? Dariusz widzi wszystko bardzo wyraźnie. Kiedy Polacy mówią mu: “to nie jest twoja historia”, odpowiada: “Owszem, jest! Byli moimi sąsiadami i niemożliwe jest, aby ich wspomnienia zniknęły z naszych umysłów. ”

W świecie, który zmierza w stronę izolacjonistyczną i w Polsce w której rząd stał się także bardziej nacjonalistyczny cudownie, że są tacy ludzie jak Dariusz, Łukasz i Artur. Są oni częścią nowego pokolenia młodych Polaków, którzy chcą inwestować czas, fundusze i wysiłki, aby przywrócić część Polski, o której niewielu wie i których nie wiele obchodzi. Są częścią ruchu oddolnego młodych Polaków, którzy chcą pamiętać czasy, gdy Polska była 10% żydowska.

Z niecierpliwością czekam na współpracę z Dariuszem i jego organizacją. Chcę razem z nim pomóc w upamiętnianiu życia żydowskiego i żydowskiej historii. Jeśli chcesz uzyskać więcej informacji, wejdź na stronę internetową lub stronę facebookową Sądeckiego Stetla lub sprawdź stronę crowdfundingową: bit.ly/2BaiJzV.