Paraszat Szmot – Narzekaj?cy Hebrajczycy i przyw?dca, kt?ry musi ich zadowala?

Rzekli do Moj?esza: ?Czy? brakowa?o grob?w w Egipcie, ?e nas tu przyprowadzi?e?, aby?my pomarli na pustyni? C?? za us?ug? wy?wiadczy?e? nam przez to, ?e wyprowadzi?e? nas z Egiptu???Czy? nie m?wili?my ci wyra?nie w Egipcie: Zostaw nas w spokoju, chcemy s?u?y? Egipcjanom. Lepiej bowiem nam by?o s?u?y? im, ni? umiera? na tej pustyni?. (Szmot 14:11-12)

Maruderzy pojawiaj? si? w najmniej dogodnym dla przyw?dcy czasie. Zajmuj?c si? ucieczk? na pustyni? oraz narodem by?ych niewolnik?w w dodatku posiadaj?c jedynie nie do ko?ca jasny przekaz od Boga, Moj?esz musi si? zmierzy? z grup? cynik?w, kt?rzy szemraj? z satysfakcj?: “A nie m?wili?my!?

Wi?c kim s? ci oponenci? Sk?d si? wzi?li na Pustyni? Tora nas nie informuje, kiedy to dok?adnie ?przepowiadali, ??e lepiej by? ?ywym niewolnikiem w Egipcie ni? martwym wolnym cz?owiekiem na pustyni”?

Komentatorzy wyja?niaj?, kiedy pojawiaj? si? s?owa oporu. Ich zdaniem te sceptyczne s?owa pad?y ju? na samym pocz?tku procesu odkupienia, na d?ugo przed tym, gdy B?g objawi? swoje cuda i zanim doznano jego obecno?ci w Egipcie.

 

  1. ?Niechaj wejrzy Pan na was i os?dzi, gdy? narazili?cie nas na nies?aw? u faraona i jego dworzan. Wy to podali?cie miecz w ich r?k?, aby nas zabijali? (Szmot 5:21) – (Midrasz, Raszi, Targum Yonatan, Haamek Dawar …)
  2. ?I nie wys?uchali Moj?esza poniewa? byli niecierpliwi i zaj?ci ci??k? prac?? (6: 9)- (Ibn Ezra, Daat Mikra)

Dziwne jest, ?e te dwie odmienne opozycyjne wobec Moj?esza frakcje pojawiaj? si? ju? na samym pocz?tku opowie?ci i to zaledwie 12 werset?w jedna od drugiej. Nast?pnie ta pierwsza frakcja atakuje Moj?esza pod koniec Paraszy Szmot, a druga frakcja Dzieci Izraela odrzuca wybawienie na pocz?tku paraszy Bo.

Po pierwszym sprzeciwie w obozie Hebrajczyk?w, gdy Moj?esz otrzymuje odpowied? i instrukcje od samego Boga a nast?pnie przekazuje j? ludowi, lud nadal nie jest w stanie go us?ysze??? Moj?esz ponownie zwraca si? do Boga i otrzymuje kolejne wskaz?wki?i tak dalej. Jak to podkre?la Ramban, zawsze by?y obecne frakcje jawnie sprzeciwiaj?ce si? Moj?eszowi (Szemot 14:10). Mo?na wyr??ni? co najmniej dwa obozy, dwa g?osy sprzeciwu.

W pocz?tkowych etapach odkupienia, kiedy B?g Hebrajczyk?w by? jedynie s?abym wspomnieniem zag?uszonym przez ci??k? prac? i ofiar?, powsta?y dwie odmienne frakcje sprzeciwiaj?ce si? temu nowemu Mesjaszowi: frakcja filozof?w i frakcja niewolnik?w. Niewolnicy ?po prostu nie mogli wyobrazi? sobie ko?ca swojego nieustaj?cego cierpienia. Moj?esz przyni?s? s?owa, a nie dzia?anie; w dodatku w praktyce, to jego niby imponuj?ce wej?cie do pa?acu faraona, zako?czy?o si? surowszymi przepisami i wi?kszymi na?ogami. Zatem wszystko, co potem Moj?esz mia? do powiedzenia pada?o na nie?yczliwy i g?uchy grunt.

Mniej wi?cej w tym samym czasie gdy niewolnik boryka? si? z poj?ciem wolno?ci, kolejna grupa niezidentyfikowanych ludzi odrzuci?a Moj?esza ale ju? nie z powod?w fizycznych, praktycznych i emocjonalnym, lecz na gruncie filozoficznym i teologicznym. Owszem oni z pewno?ci? wierzyli w Boga Hebrajczyk?w, Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba – ale co to mia?o wsp?lnego z tym egipskim ksi?ciem, kt?ry si? przyp?ta? i uzna? siebie za proroka i przewodnika? Po co wyprowadza? ludzi z Egiptu skoro obecne ?ycie da si? znie?? i na pewno poprawi si? w przysz?o?ci?

Odrzucenie nowej drogi pojawia si? tu w pacyfistycznej wersji wraz z teologicznym argumentem: “Niech B?g przyjdzie i nas os?dzi. Was, kt?rzy jeste?cie zwolennikami buntu, oporu i “wolno?ci” (to znaczy podr??owania przez niezamieszkan? pustyni?) i Nas, kt?rzy wierzymy w egipsk? suwerenno??, jeste?my instrumentem faraona; budujemy, przestrzegamy jego prawa, dlaczego mieliby?my si? buntowa?? Czy to jest naprawd? czas na nadej?cie odkupienia?? – pytali.

Jak Moj?esz reaguje na te radykalne i odmienne zarzuty? Najpierw si? modli. Jego modlitwa nie jest jednak ?agodna, jego ludzie cierpi?; zamiast tego krzyczy do Boga. Rzuca wyzwanie Bogu, aby ten da? mu narz?dzia, kt?re zapewni? wybawienie.

A co na to B?g?

Objawia si?! I nie jest to zwyk?e objawienie, wyjawia on bowiem swoje imi?, kt?re nigdy przedtem nie zosta?o us?yszane. To powinno zaspokoi? sceptycznych filozof?w teolog?w, kt?rzy pr?bowali znies?awi? autorytet Moj?esza. Do tego B?g dodaje obietnic?: Wype?ni? te? moje przymierze z wami, i przywr?c? was do Kanaanu – Ziemi obiecanej. ?S?owa obiecuj?ce odkupienie osi?gaj? crescendo, gdy wspominaj? o przywr?ceniu dziedzictwa Ziemi Izraela.

Ta obietnica i te s?owa z pewno?ci? b?d? mia?y wystarczaj?c? moc, aby o?wieci? agnostyk?w w zwi?zku z Moj?eszem i jego przyw?dztwem, Bo?? misj?, buntem i nowym kierunkiem dla narodu. Sekrety bosko?ci s? osadzone w tym nowym objawieniu, cynicy nie mog? ju? szydzi?, Moj?esz zostaje uprawomocniony i uwierzytelniony.

Jednak, nie us?uchali Moj?esza? Dlaczego? Poniewa? Mosze musia? jednocze?nie zmaga? si? z inn? frakcj?, frakcj? milcz?cych niewolnik?w, kt?rzy nie byli wystarczaj?co elitarni, by filozofowa?, po prostu ci??ko harowali w dzie? i w nocy. Ci niewolnicy potrzebowali czego? bardziej namacalnego ni? idea i proroctwo. Potrzebowali czego? wi?cej ni? Moj?esz, kt?ry w ich oczach by? outsiderem, z ksi???cego dworu.

W tym momencie Tora przedstawia nam zaskakuj?ce genealogiczne powi?zanie. Kim by? Moj?esz i kim by? Aharon? Sk?d si? wzi?li? Jakie by?y ich role? W ?wietle podejrze? prostych ludzi stosunku do Moj?esza, wprowadzenie Aharona do tego tandemu zbawienia to ?wietne rozwi?zanie. To zestawienie powinno przekona? utrudzonych niewolnik?w.

Oni s? bra?mi; oni s? liderami. Jeden podtrzymywa? nar?d izraelski podczas niewoli egipskiej a drugi przyni?s? zbawienie z zewn?trz, objawienie i cuda. Razem s? w stanie przekona? zar?wno niewolnika jak i filozofa i wyprowadzaj? obie te frakcje z Egiptu. Taka by?a formu?a wymagana w pocz?tkowym etapie odkupienia, aby podnie?? ducha zwyk?ego ludu i jednocze?nie uciszy? cyniczne g?osy elit.

 

  1. Ta formu?a powinna pom?c ludziom przetrwa? dokazywania Egipcjan oraz cisz? pomi?dzy burzami plag, kt?re dotkn??y Egipcjan, a omin??y Hebrajczyk?w. Czy to wystarczy?o, by przekona? wszystkich Hebrajczyk?w, by opu?cili swoje domy i poszli za Moj?eszem na pustyni?? Midrasz w Beszalach (Raszi 13:18) pora?aj?co odpowiada na to, ?e nie; poniewa? pozosta?y w Egipcie cztery z pi?ciu cz??ci populacji Hebrajczyk?w.

Mimo to, wyruszywszy z Egiptu, Moj?esz przyw?dca zapocz?tkowa? now? er? dla Dzieci Izraela ? er? wolno?ci, narodowo?ci, jedno?ci. Po plagach i po oddaniu z?ota i srebra Izraelitom przez ich egipskich s?siad?w i po samym Exodusie mo?na si? spodziewa?, ?e Moj?esz b?dzie mia? chwil? spokoju i pewno?ci co do swojego przyw?dztwa i natury swojego ludu.

Jednak w?a?nie w tym momencie oponenci wychylaj? g?ow?. W chwili wahania, kiedy potrzebna jest odrobina wiary, oportuni?ci nie trac? czasu:

?Czy? nie m?wili?my ci wyra?nie w Egipcie: Zostaw nas w spokoju, chcemy s?u?y? Egipcjanom. Lepiej bowiem nam by?o s?u?y? im, ni? umiera? na tej pustyni?. (Szmot 14:11-12)

Jeszcze raz zastan?wmy si? kim s? ci ludzie? I jak Moj?esz stawia im czo?a. Zar?wno w tym momencie jak i przez ca?e swoje ?ycie udowadnia, ?e jest godnym przyw?dc?! Jest w stanie poradzi? sobie z oporem prostych niewolnik?w jak i przekornych filozof?w. Podczas, gdy pro?ci ludzie dr?? ze strachu, wszystkie cuda do tego momentu s? bezwarto?ciowe; natomiast cynik korzysta z tej okazji, aby odrzuci? nie tyle samo zbawienie, lecz Zbawiciela.

W chwili wielkiej konfrontacji z opozycj? zar?wno z prawej, jak i z lewej strony; zar?wno ze strony elity i pospolitych ludzi, Moj?esz nie maj czasu na wahanie i niepewno??, Bo?a chwa?a musi ?wieci? ponad wszelkimi szmerami; musi wznie?? si? ponad wszelkich cynik?w i sceptyk?w.

?Moj?esz odpowiedzia? ludowi: ?Nie b?jcie si?! Pozosta?cie na swoim miejscu, a zobaczycie zbawienie od Pana, jakie zgotuje nam dzisiaj. Egipcjan, kt?rych widzicie teraz, nie b?dziecie ju? nigdy ogl?da?.?Pan b?dzie walczy? za was, a wy b?dziecie spokojni?.?(Szmot 14: 13-14)

Wiara i pewno?? siebie oraz przekonanie co do s?uszno?ci swojej misji to cechy przyw?dcy. Ta pewno?? jest kluczowa w konfrontacji zar?wno z tymi, kt?rzy si? skar?? ze strachu i w szoku, a tak?e z tymi, kt?rzy cynicznie chc? podwa?y? rol? przyw?dcy. Moj?esz rozbraja obie te grupy i chwil? p??niej ca?y Izrael obserwuje wielki cud. Musimy zauwa?y?, ?e Moj?esz czyni to zanim otrzyma? szczeg??owe instrukcje! W kolejnym wersie dopiero B?g odpowiada dlaczego krzyczysz na mnie; po prostu wejd? do morza razem z narodem!

Widzimy, ?e w tym kluczowym momencie, gdy determinacja Moj?esza i jego przyw?dztwo s? testowane, Moj?esz staje na wysoko?ci zadania i przygotowuje nar?d na zbli?aj?ce si? doznania i wydarzenia uciszaj?c wszystkich krytyk?w i cynik?w ? ?a wy b?dziecie spokojni? i uciszeni.

  1. Moj?esz jest liderem, kt?ry reprezentuje prototyp godny na?ladowania. Poprzez wieki ka?dy ?ydowski przyw?dca musia? sprosta? k??tniom i negatywnym g?osom w ?ydowskiej spo?eczno?ci. Ci, kt?rzy poddaj? si? mentalno?ci niewolnik?w, nie s? w stanie uwolni? si? od kajdan diaspory, prze?ladowa? i antysemityzmu. Nie chc? aspirowa? i marzy? o wi?cej, nisko trzymaj? g?owy i nie maj? odwagi co? zmieni? i wstrz?sn?? systemem.

 

Ci, kt?rzy odrzucaj? filozofi?, celuj? w mesor?, w “prawo rabiniczne” lub podstawowe zasady, dzi?ki kt?rym judaizm przetrwa? i rozkwit? przez te wszystkie lata, wykrzykuj? przeciwko rozwojowi i post?powi zgodnemu z tradycj?. Utrudniaj? ka?d? powa?niejsz? pr?b? rozpocz?cia nowej ery odkupie?czej czyli wybieraj? s?odki nektar egipski zamiast pracoch?onnego procesu dochodzenia i tworzenia Ziemi Izraela.

Przyw?dca swojej rodziny, wsp?lnoty czy te? narodu musi przede wszystkim mie? ?wiadomo?? ?e istniej? oponenci i krytycy zar?wno z zewn?trz jak i z wewn?trz. Nast?pnie z ?ask? i pomoc? Boga, musi skonfrontowa? si? z nimi, wyznaczy? drog?, kt?ra wyprowadzi z bagien i mokrade? by wynurzy? si? pewnie, w?adczo i zdeterminowanie. Chwile wahania s? po?ywk? dla cynik?w zatem kroczcie zdecydowanie w?a?ciw? drog?, uciszajcie wewn?trzne demony z determinacj? i pewno?ci?.

Ten lider walczy z burz?, wyznacza kierunek i konsekwentnie toruje drog? do Ziemi Obiecanej.

Oby?my wszyscy odnale?li w nas takie cechy przyw?dcy.