Paraszat Jitro – Słyszymy to, co chcemy usłyszeć

„I Jitro usłyszał”

Raszi zadał pytanie: „Co takiego usłyszał Jitro, że skłoniło go do przyjścia?”. Raszi cytuje Midrasz Mechilta, który wskazuje na różne możliwe motywy Jitro:

Rabi Jehoszua uważa, że Jitro usłyszał o bitwie z Amalekiem; Rabin Elazar uważa, że chodzi o nadanie Tory (istnieje dyskusja, czy Jitro przybył do Mojżesza przed czy po nadaniu Tory); Rabin Eliezer wskazuje na rozstąpienie się wód Morza Czerwonego; Rabin Szymon – mówi, że Jitro został poruszony wieścią o mannie spadającej z nieba; Rabin Jose – wskazuje na chmury, które chroniły Izraelitów; istnieje też pogląd, że Jitro usłyszał o budowie Miszkan.

Co jest wspólnym mianownikiem tych opinii? Wszyscy usłyszeli, że chodziło o coś cudownego, nadzwyczajnego co zmotywowało Jitro by opuścił swoje miejsce, rodzinę i przybył do obozu Izraelitów oraz błogosławił Boga. Nie wiemy z całą pewnością, czy się nawrócił i przyjął Judaizm, ale wiemy, że przyszedł do obozu Izraelitów. Niemniej jednak niezwykłe jest to, że każda wersja reprezentuje inną perspektywę, inny punkt widzenia na te same zdarzenia.

Rabin Joszua uważa, że Jitro „usłyszał” o walce dobra ze złem. Usłyszał, że Bóg jest sprawiedliwy i nie tylko ratuje pokornych ludzi przed niewolą, ale także wymierza sprawiedliwość. Zdaniem rabina Joszuy, to właśnie było punktem zwrotnym dla Jitro.

Rabin Eliezer uważa, że dla Jitro punktem zwrotnym była wieść o cudzie rozwarcia się wód Morza Czerwonego. Dla Jitro, „kapłana z Midianu”, było to konkretnym dowodem, że Bóg jest gotów przemienić naturalny porządek świata dla Swego ludu. Jitro zmotywowała wieść o cudzie religijnym.

Rabin Jose uważa, że Jitro „usłyszał”, że ten zniewolony Izraelski naród, który przez lata usługiwał innym, nagle wznosi się jak Feniks. Jitro jest oczarowany tym narodem, który według wszystkich prawideł historii i polityki powinien dawno zniknąć z powierzchni ziemi, jednakże ma najwyraźniej jakąś magiczną ochronę, nie do końca namacalną, ale bardziej przypominającą chmury, które niby nie mogą zapewniać schronienia przed niewolnictwem i asymilacją. Jednakże te „chmury chwały” ochroniły jedność narodu i wyprowadziły go na drogę do wolności.

Każdy rabin miał własnego Jitro! Każdy z nich wniósł własną energię do tekstu, swoją własną perspektywę, która ukształtowała jego pogląd na Jitro, jak i na to, co mogło zmotywować Jitro do przyjścia do obozu Izraelitów. Ich opinie mogą być bardzo rozbieżne. Rabin Joszua powiedział swoim uczniom i przyjaciołom: „Sądzicie, że ta historia dotyczy tylko jednego małego narodu, który pragnie wolności? To uniwersalna epopeja walki dobra ze złem”. Rabin Jose natomiast twierdził, że „wielkość tej historii polega na wielkości jednego narodu, cudownego narodu i na jedynym Bogu, który zawsze będzie chronił Swój umiłowany naród”.

Inni również „usłyszeli i przybyli”, ale ich reakcją nie była pochwała, dziękczynienie i błogosławieństwo; raczej strach, niepokój, wojowniczość. Amalek „przyszedł”, by walczyć z Izraelitami, aby zaburzyć tę cudowną historię o powrocie narodu do swojego kraju, o powrocie z wygnania do odkupienia. Amalek chciał ochłodzić podniecenie i radość Izraelitów, zmienić narrację z optymistycznej i cudownej w narrację wojenną i przyziemną, ludzką. Rabini nauczali, że Amalek wiedział, że będzie musiał przegrać, ale zaatakował, aby zanieczyścić historię o cudownym Wyjściu.

Balak także „zobaczył” i przyszedł do Bilaama z planem. Nie z błogosławieństwem, lecz z przekleństwem; nie uznając Bożego planu dla Izraelitów, lecz używając najgorszej mrocznej magii, aby zniszczyć ducha narodu hebrajskiego, aby zbezcześcić ich świętość po prostu tylko dlatego, że wzrastali i przeżywali odrodzenie. Wygląda na to, że Żyd, który się rozwija, jest wystarczającą prowokacją do użycia wszelkich środków niezbędnych do przeklęcia, zatrzymania, podkopania pozytywnej energii i próby zniszczenia jej.

Tora uzmysławia nam kilka nieżydowskich odpowiedzi na sukces narodu żydowskiego, z których każda ma własną perspektywę. Każdy słyszy, co chce, każdy wnosi swoją własną niechęć, uprzedzenia oraz poglądy i uważa, że obiektywnie postrzega historyczne wydarzenie.

W rezultacie, zamiast harmonii i rozpoznania obecności Boga na świecie, pojawia się pandemonium.

To przesłanie nigdy nie zanikło podczas całej żydowskiej historii.

Internet w tym tygodniu zawrzał, po tym, gdy polski parlament przedstawił nową ustawę, według której karalne będzie używanie sformułowania  „polski obóz zagłady”, a także karalnymi będą wszelkie wypowiedzi obwiniające Polaków za udział w Holokauście.

Wielu interpretowało ten ruch w sposób ekstremalny, co wywołało skrajną retorykę. Niestety, każdy zesztywniał i walczył z powodu rażących oświadczeń zawartych w tym prawie.  Gdyby rząd ustalił konkretną ustawę  związaną ze sformułowaniem „polskie obozy śmierci”, zrozumielibyśmy; przecież niedorzecznością jest opisywać Auschwitz, Treblinkę lub jakiekolwiek inne obozy jako „polskie obozy”.

Jednakże generalizowanie, że ​​Polski Naród nie współpracował przy krzywdzeniu Żydów podczas Holocaustu, uniemożliwi dyskusję, o współudziale poszczególnych Polaków.

I znowu wszyscy usłyszeli to, co chcieli usłyszeć i zaatakowali, aby chronić swoją ojczyznę lub też swoich przodków. W czasach, gdy Polska robiła już postępy w docenieniu i zrozumieniu złożoności swojej przeszłości, nagle jesteśmy wciągnięci w bitwę „my kontra oni”, która tylko pogłębia przepaść i tworzy więcej stereotypów.

Ogromna szkoda.

Gdybyśmy wszyscy trochę bardziej postarali się, by usłyszeć inne głosy i opinie, i nie bylibyśmy aż tak bardzo przekonani, że nasza własnej percepcja i poglądy stanowią „jedyną niepodważalną prawdę”, podążalibyśmy w kierunku bardziej harmonijnego współistnienia, a nie odwrotnie.

Miejmy nadzieję, że gniew ustąpi, prawo zmieni się, aby odzwierciedlić bardziej zrównoważone rozumienie historii i ważnych relacji między żydowskimi i nieżydowskimi Polakami, i że zamiast tego uda nam się skupić nad tym, co nas łączy – wspólna wiara w Boga i cud na górze Synaj, który miał miejsce tysiące lat temu.

Rabin Eliezer uważa, że Jitro usłyszał o cudzie Bożego objawienia i nadaniu Tory, czyli Boskiego słowa, i to właśnie sprawiło, że Jitro przyszedł i śpiewał na chwałę Boga.