Paraszat Pekudei

Parsza Pekudei (Księga Szmot – Wyjścia 38:21)

Dwar Tora – komentarz Ewy Pacek na jej Bat Micwie 4 marca 2022 w Synagodze Nożyków w Warszawie

W Szabat czytamy parszę Pekudei, wieńczącą Księgę Szemot.

 Pekudei (פְקוּדֵי) – w tłumaczeniu z języka hebrajskiego oznacza „obliczenia” i występuje jako drugi wyraz w treści parszy, która jest 23. w kolejności tygodniowym odcinkiem czytania Tory w cyklu rocznym oraz 11. i ostatnim w Księdze Wyjścia.

Chciałabym podzielić się z Wami moimi refleksjami na temat dwóch fragmentów parszy.

Pekudei skrupulatnie wylicza ilość materiałów potrzebnych na budowę Miejsca Obecności. Mamy dokładnie wypunktowane: surowce, darowizny w postaci: srebra, złota, szlachetnych kamieni,  akacjowego drewna, lnu, skór, koziej sierści, oliwy…

Pojawia się pytanie: jakie jest znaczenie tego swoistego rozliczenia, które Mosze przedstawił Żydom? Jak je rozumieć, zwłaszcza na tle znanych z poprzednich parsz cudownych zdarzeń jak wyjście z Egiptu, objawienie na Górze Synaj, nadanie Tory Izraelowi? Czy nie jest to nudny, niezrozumiały dodatek do opisu ważnych zdarzeń w historii Izraela? Nic bardziej mylnego.

Swoiste sprawozdanie zawarte w parszy to precedens w skali całego świata. Oto przywódca zebrał od członków społeczności rozmaite dobra, a  następnie  przedstawił wszystkim publiczne rozliczenie z powierzonych mu zasobów. Dzisiaj uważamy to za podstawowy standard, trzymania się którego  oczekujemy od polityków, przywódców, zarówno w sferze publicznej, jak i prywatnej. Człowiek, który dokładnie rozlicza się przed innymi, budzi zaufanie.

Obywatele powierzają państwu część swoich dochodów. Wybrani przedstawiciele zarządzają nimi  w ich imieniu, wykonując rozmaite zadania publiczne. Ten, kto wydaje publiczne pieniądze jawnie, zgodnie z ich przeznaczeniem i rzetelnie się z tego rozlicza, realizuje ideał, który nakreślił Mojżesz.

Rabin Jonathan Sacks przedstawił następującą interpretację rozliczenia zawartego w parszy: dysponowanie pieniędzmi jest ogromną pokusą, niejeden jej ulega, nie mogą zatem powstać żadne wątpliwości, że pieniądze publiczne zostały wydane uczciwie. Bez tego narażamy się na poważne moralne niebezpieczeństwo, polegające na maksymalnej pokusie w połączeniu z maksymalną okazją do nadużyć.

W midraszu, przywołanym przez Rabina Sacksa, ludzie krytykowali Moszego w trakcie budowy Przybytku. Mówili, że jada i pija ich kosztem. Inni pytali: czemu się dziwicie? Przewodzi budowie Miszkanu, czemu ma się nie wzbogacić? Postawa Moszego była więc reakcją na nastroje Izraelitów.

Ludzie, którym powierzono funkcje publiczne muszą być rzetelni. Ale to nie wystarczy: muszą być również postrzegani jako uczciwi. Zaufanie jest istotą życia publicznego. Naród, który podejrzewa swoich liderów o korupcję, nie może funkcjonować jako wolny i sprawiedliwy. Znakiem dobrego społeczeństwa jest to, że przywództwo liderów jest widziane jako służba, a nie jako środek do poszerzania władzy, która prowadzi do nadużyć.

Przykład Moszego, który rozliczał się z powierzonych mu dóbr, ustanowił niebywale ważny precedens. Współcześni, dźwigając brzemię przewodzenia krajowi czy rodzinie, mają obowiązek rozliczania się ze swoich poczynań i z tego, w jaki sposób zarządzają częścią materialną – jesteśmy bardziej skłonni wesprzeć ludzi o wysokich standardach moralnych, otwartych i uczciwych.

Możliwe, że nie każdy zdaje sobie sprawę, iż ten wymóg etyczny powstał tysiące lat temu, podczas wędrówki naszego Narodu przez pustynię.

Uczciwe przywództwo to ogromna odpowiedzialność i – jak pokazuje nam Tora – jest to  możliwe. Bez spełnienia tego obowiązku wobec społeczności Miszkan nie mógłby być Uświęconym Przybytkiem. Ludzkie serca i umysły skierowane zostały ku wzajemnemu zaufaniu i hojności. Jedynie w takiej atmosferze był możliwy dalszy wzrost Izraela w sferze społecznej, moralnej i duchowej.

Pozwólcie, że teraz podzielę się z Wami przemyśleniami o innym fragmencie parszy Pekudei. Czytamy w niej o precyzyjnym ustaleniu, ile srebra ma dać każdy członek społeczności. Mowa jest zatem nie o późniejszych darach serca, ale o obowiązkowym udziale finansowym w budowie Miszkanu.  

Księga Wyjścia to czas tworzenia się społeczności Ludu Izraela. Z wielu różniących się plemion powstaje jeden Naród. Konsekwencją tych zmian jest oparcie życia każdego Żyda oraz całej społeczności na rozmaitych zobowiązaniach. Zacytujmy fragment parszy:

Pół szekla świątynnego od każdego, kto został policzony – od każdego kto ma dwadzieścia lat i więcej”.

Sens tego obowiązku nie opiera się na statusie materialnym ofiarodawcy, lecz na podkreśleniu przynależności do Narodu. Podstawy społecznego współdziałania zostają oparte na równości w finansowaniu budowy Przybytku. Jesteśmy razem i wspólnie tworzymy wyjątkowe dzieło. Nikt nie jest zwolniony z obciążenia. Nie ma też niebezpieczeństwa, żeby ktokolwiek chełpił się tym, że ofiarował więcej. Podwaliny zgodnej i skutecznej współpracy Żydów zostały położone i korzystamy z nich do dzisiaj.

Parsza Pekudei zamyka się wezwaniem: bądź silny, bądź silny i rośnij w siłę! I tego nam wszystkim z całego serca życzę.