Parszat Hazinu

Koniec aktualnej Parszy, przedostatniej w całej Torze, wypełniona jest słowami B!ga przypominającego Mosze, że odejdzie i nie dotrze do ziemi Izraela z pozostałymi dziećmi Izraela. Nie wydaje mi się to najlepszym sposobem na pożegnanie. Dlaczego więc B!g robi to w ten sposób? Niegdyś wydawało mi się, iż B!g nakazał Mosze, by umarł poza ziemią Izraela. Umarł za każdego, kto nastanie później. Pomyślałem, że to w porządku, abyśmy kiedy czujemy się niezadowoleni z powodu naszego życia i braku pozytywnych osiągnięć, mogli powiedzieć: „Spójrz na Mosze, spędził czterdzieści lat na pustyni i nigdy nie dotarł do ziemi Izraela, być może moje niepowodzenia nie są aż tak wielkie?”

 Patrząc na trzy ostatnie alije z naszej Parszy, staje się jasne, żę B!g robi to dla Mosze,

a nie dla nas. Ale w jaki sposób wiedza o tym, iż nie trafi do ziemi Izraela ma pomóc Mosze? Kilka tygodni temu moja żona zapytała naszą córkę o nową zabawkę, którą niedawno otrzymała. Chana odpowiedziała, że właśnie takiego prezentu oczekiwała, choć wydawała się być nieco rozczarowana. Zapytana dlaczego jest nieco rozczarowana, odpowiedziała: „Byłam szczęśliwsza, gdy pragnęłam tej zabawki, a najlepiej było wówczas, gdy zabawkę zamówiliśmy i była w drodze, a ja wiedziałam, że dostanę dokładnie to, czego pragnęłam”. W takim właśnie momencie B!g opuszcza Mosze, nie mając do czynienia z rozczarowaniem, które pojawia się w momencie utraty tęsknoty.