Paraszat Pikudei

W tym tygodniu docieramy do końca budowy Miszkanu czyli mobilnej świątyni. Po trzech Parszach, w których otrzymaliśmy instrukcje jak zbudować Miszkan, jednej omawiającej jego budowę, aktualna Parsza to podsumowanie budowy Miszkanu. Jednak wydaje się ona zbyteczna, ponieważ Mosze był najbardziej uczciwą osobą w naszej historii, dlaczego więc mielibyśmy otrzymywać raport z jego pracy? Nawet  jeśli byśmy tego potrzebowali, to czy potrzebujemy znać wszystkie szczegóły?

 Podstawą jest, aby wszyscy ludzie byli równi, nikt nie jest ponad prawem lub poza nim. Mosze jest wzorem dla wszystkich przyszłych liderów. Tora daje tutaj jasno do zrozumienia, że ​​wszyscy ci, którzy pracują dla społeczności, muszą przekazać jej raport ze swojej pracy. Budowanie Miszkanu jest jednym z największych duchowych przedsięwzięć w historii. Tak więc szczegółowe rozliczanie każdej części Miszkanu jest dla nas pouczeniem w sferze etycznej / duchowej. Każdy z nas musi w pełni uwzględnić to, kim jest, co robi i skąd pochodzi jego motywacja. I nie wystarczy zdefiniować się ogólnikowo, raczej powinniśmy uwzględnić każdy aspekt naszego jestestwa. Jedynie w ten sposób możemy wypełnić misję Miszkanu, aby znaleźć się w miejscu zamieszkania B!ga.


Tłumaczenie: Hubert Chłopicki

Paraszat Wajekhel

Po trzech tygodniach, podczas których B!g opisywał Mosze budowę Miszkanu, dochodzimy do punktu, w którym Mosze poinformuje nowopowstały Naród Izraela o jego budowie. Przesłanie Mosze do narodu jest nieco odmienne od tego, które usłyszał od B!ga. Jest znacznie krótsze, kolejność podawanych informacji jest odwrotna. Po raz pierwszy widzimy, jak Mosze przekazuje to, czego nauczył się na Synaju w zmienionej treści. Widzimy tutaj wielkość Mosze Rabejnu. Wiedział, jak sprawić, by Tora była łatwiejsza do przyswojenia dla jego uczniów i nie bał się przekazywać im słów Tory w języku dla nich zrozumiałym. Wielkość Tory to jej zdolność do zmian i adaptacji. Mosze pokazuje nam, że idealna Tora nie jest tą, która zachowuje pierwotną formę w nienaruszonym stanie, ale raczej tą, która przemawia do serca tych, którzy ją poznają.

Szabata Szlom,

Z miłością,

Yehoshua

RABIN KATOWIC OSTRZEGA PRZED RYZYKIEM ZWIĘKSZAJĄCEGO SIĘ ANTYSEMITYZMOWI


Zdjęcie: BOZENA NITKA

Yehoshua Ellis, naczelny rabin Katowic, od 2010 r. mieszka w Polsce. Trzy lata temu przeprowadził się do Warszawy, gdzie pełni funkcję ‘nadzorcy’na cmentarzach żydowskich w Polsce oraz asystenta naczelnego rabina Warszawy Michaela Schudricha. Rabin Ellis jest również wysłannikiem izraelskiej organizacji Shavei Israel.

Uważa on, że od czasu, gdy w zeszły piątek w Izraelu i Polsce zaczęły narastać napięcia, polska społeczność poczuła się jak zadeptana trawa.

“Znany jest cytat, że gdy dwa słonie walczą to trawa cierpi” – powiedział Ellis The Jerusalem Post. “Żydzi w Polsce są trawą w tej walce”.

Ellis wyjaśnił, że wielu Polaków zaciera granicę między Izraelem a Żydami ponieważ rzeczywiście “granica między Izraelczykami i Żydami nie jest wielka, jeśli w ogóle istnieje. Po piątkowych wydarzeniach pojawiło się znacznie więcej antysemickich komentarzy, które mogą prowadzić do działań”.

W zeszły piątek premier Benjamin Netanjahu został zacytowany przez wszystkie media. Powiedział “Polacy współpracowali z Niemcami podczas Holocaustu”. Choć później wyjaśnił, że nie odnosi się do całego narodu polskiego polski rząd postanowił w niedzielę, że premier Mateusz Morawiecki nie będzie uczestniczył w spotkaniu Grupy Wyszehradzkiej liderów z Czech, Węgier, Polski i Słowacji, która będzie odbywać się w Izraelu. W poniedziałek Polska delegacja wycofała się całkowicie.

Ellis powiedział, że podczas gdy główne media w Polsce informowały o sytuacji w sposób rzetelny i profesjonalny to dyskusje i komentarze na temat tych artykułów są uderzająco “ekstremalne”.

“Pod każdą wzmianką na jakikolwiek temat żydowski pojawia się natychmiast mnóstwo nieprzyjemnych komentarzy na temat Żydów” – powiedział Ellis. “Tym bardziej, jeśli są to artykuły dotyczące Izraelczyków lub mówiące o Polsce.” Sytuacja spowodowała dalsze napięcia wewnętrzne w polskiej społeczności żydowskiej, ponieważ polscy Żydzi, jak wyjaśnił “mają wiele różnych tożsamości”.

Opowiedział, jak jedna kobieta, która niedawno pojawiła się w społeczności żydowskiej wracając tym samym to tradycji przodków skontaktowała się z nim w piątek i zapytała: “Co mam powiedzieć moim dzieciom? W którą stronę to zmierza?”

“To może być walka Izraela z Polską, ale jest postrzegana jako walka między żydowskim światem w Polsce, a tym nie-żydowskim. I to tworzy tożsamościowe rozszczepienie wśród Polaków żydowskiego pochodzenia i Żydów mieszkających w Polsce” – powiedział Ellis, zauważając, że sytuacja jest jeszcze bardziej uderzająca, ponieważ Polska ma tendencję do jednego z najniższych wskaźników incydentów antysemickich.

“Nie pamiętam aktu antysemickiej przemocy fizycznej, która wydarzyła się tutaj od dłuższego czasu” – powiedział Ellis. “Prawdziwie kocham Warszawę. To bardzo wyjątkowe miasto. Choć nie ma tak naprawdę wielu Żydów, jest to miasto bardzo żydowskie. “

Nikt tak naprawdę nie wie ilu Żydów mieszka w Polsce. Statystyki wahają się od 5 000 do nawet 50 000. “Problem jest w tym, że nie bardzo wiadomo jak Żydów policzyć” – wyjaśnił Ellis.

Dzieje się tak dlatego, że wielu ludzi nie wie, że są Żydami. Ich rodzice czy dziadkowie mogli oddać swoje dzieci polskim rodzinom podczas Holokaustu lub również po wojnie ukryć przed nimi swoją tożsamość ze względów bezpieczeństwa. Z drugiej strony są tacy, którzy identyfikują się jako Żydzi, ale których dowody na żydowskie korzenie są jak mówi Ellis “mętne lub słabe”. Są też inni, którzy całkowicie uważają się za Żydów choć nimi zupełnie nie są. No i pod uwagę należy wziąć tych, którzy są w trakcie konwersji czyli przechodzenia na judaizm. “To bardzo dziwny miszmasz”, powiedział z uśmiechem Ellis.

Społeczność warszawska jest bardzo aktywna. Każdego dnia, według rabina Ellisa, dostępne są dwie lub trzy różne aktywności żydowskie organizowane przez Hillela, Chabad, Muzeum Żydowskie, B’nai B’rith, Maccabi lub JCC.

Po oświadczeniu ministra spraw zagranicznych Izraela Katza, że „Polacy przyswajają antysemityzm z mleka matki” miejscowi rabini “próbują ugasić pożar”.

Rabin Schudrich opublikował list, w którym był odpowiedzią na stwierdzenie Katza i powiedział, że jego wypowiedź “obraża polskich Żydów, którzy są częścią tego społeczeństwa”.

Ellis przypomniał, że nie po raz pierwszy wybuchły stosunki izraelsko-polskie. Na początku 2018 r. Polska uchwaliła ustawę, która brzmiała: “Kto twierdzi, że Naród Polski jest odpowiedzialny lub współodpowiedzialny za nazistowskie zbrodnie dokonane przez Trzecią Rzeszę … podlega karze grzywny lub pozbawienia wolności do trzech lat”. Doprowadziło to do wzrostu napięć między oboma krajami.

“Związek między Polakami i Żydami jest niezwykle złożony” powiedział Ellis, zauważając, że uznaje on rdzenną żydowską wartość za prawdę, podczas gdy Polacy koncentrują się na wartościach Boga, honoru i ojczyzny – oświadczeniach drukowanych na ich sztandarach wojskowych i oficjalnych sprzętach.

“Te dwa narody mają bardzo różne wartości podstawowe i z pewnością nie da się uniknąć konfliktów” – powiedział – “ale chcemy, żeby to się dzieje teraz wkrótce skończyło.”

Tekst oryginalny: The Jerusalem Post

Paraszat Ki Tisa

Parsza Ki Tisa rozpoczyna się od podatku nałożonego na mężczyzn Narodu Izraela, który to podatek posłużył również jako wojskowy spis ludności. Zamiast zliczać mężczyzn, co jest zabronione, każdy z nich, który uprawniony był do służby wojskowej, dostarczył do Miszkanu pół srebrnego szekla. Tu nasuwa się nam oczywiste pytanie: dlaczego pół szekla? Jeśli B!g chciałby, aby była to najmniejsza wartość, wówczas powinien to być Gerah, o którym mowa w Parszy. Jeśli B!g chciałby, aby wartość była znacząca, wtedy powinien to być Szekel.

Każdy z mężczyzn ofiarowuje B!gu pół Szekla za samego siebie, przesłanie tutaj jest jasne, największym darem, jaki możemy dać, jest nasza niekompletność / niepełność. B!g prosi o to, by każdy z nich dał mu zarówno to, czym dysponuje, jak i to, czego mu brak. B!g chce, abyśmy wykorzystali nasze mocne strony, by mu służyć, ale również chce naszej słabości. W naszej Parszy B!g mówi: “Wiem, że jesteś słaby, załamany i dążysz do doskonałości, do bycia kompletnym. To nie jest powód do wstydu czy zaprzeczenia, to jest Twoja najcenniejsza część. W ten sposób zbuduję fundament mojego domu na tym świecie.” W tym tygodniu dowiadujemy się, że największym wkładem jaki możemy wnieść jest posiadanie własnych ograniczeń oraz wiedza, że zasługujemy na miłość nie pomimo ograniczeń, ale dzięki nim.

Tłumaczenie: Hubert Chłopicki

Paraszat Teruma

Bereszit, pierwsza księga Tory, to historia naszych korzeni, świata i narodu. Szemot, księga którą obecnie czytamy, jest historią naszej drogi do wolności i niepowodzeń na tej ścieżce. Składa się z trzech części: niewolnictwo w Egipcie i nasze oswobodzenie, objawienie na Synaju oraz Miszkan. Te trzy części odpowiadają przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Miszkan, jego budowanie, tworzenie mają nauczyć nas, jak zachować naszą wolność.

W tym tygodniu zagłębiamy się w temat, który moja Babcia z”l nazwałaby bardzo ciekawą częścią Tory. Ilekroć moja Babcia z”l znalazła coś, według mnie niezbyt atrakcyjnego, to zawsze nazywała to interesującym. Następnych pięć Parszy omawia planowanie, wytwarzanie, konstruowanie, a następnie inwentaryzację Miszkanu. Miszkan był naszym mobilnym Bejt Hamikdasz czyli Świątynią. Używaliśmy go przez 38 lat na pustyni, a następnie w różnych formach przez kolejnych 400 lat w ziemi Izraela. W końcu, wraz z budową świątyni przez Salomona, Miszkan nie był już używany. Dlaczego więc Tora poświęca tyle tekstu Miszkanowi?

Znaczenie Miszkanu to nie tylko fizyczna struktura, ale raczej jej wieczne symbole i funkcje. Pierwsza lekcja, której uczy nas Miszkan, ma związek z naturą jej struktury. Mimo że większość czasu pozostawała w jednym miejscu, została zbudowana jako struktura tymczasowa. Pierwszy sekret zachowania wolności jest to zrozumienie, że fizyczne, fizjologiczne i duchowe miejsce, które obecnie zajmujemy, może i musi się zmienić. „Podróżowanie bez poruszania się” – zgodnie z Jamiroquai. Miszkan pojawia się, aby uczyć nas wolności, a początek tej wolności jest gotów uderzyć w nas z ogromną siłą i podążać za nami, dokądkolwiek nas zaprowadzi.

Paraszat Bo

Żadna z plag, które sprowadził B-g na Egipt nie dotknęła narodu Izraela. Wielokrotnie Tora podkreśla, że cokolwiek przydarzyło się Egipcjanom nie wydarzyło się Żydom niezależnie od tego czy były to warunki atmosferyczne, zwierzyna czy choroby. Jeżeli zatrudniony przez B-ga agent do wypełniania plag umiał w pierwszych dziewięciu przypadkach odróżnić Egipcjanina od Izraelczyka czemu przed plagą dziesiątą nasz naród musiał oznaczyć swoje odrzwia krwią? Czy ta plaga nie ma mocy odróżniania między ludźmi? A może nakaz ten miał spowodować, że ludzie zostali w domach?

Wiele rzeczy wskazuje na to, że pierwszych dziewięć plag działo się za pośrednictwem aniołów przy czym plaga ostatnia, jaką było zabijanie pierworodnych, spadła za sprawą samego B-ga. Można więc uznać, że energia aniołów jest ograniczona – dlatego nie trudno było im ją rozdzielić między narody. Za to siła B-ga jest na tyle wielka, że trzeba jej dopomóc znacząc drzwi. Idąc jednak tym tropem wysuwamy teologicznie problematyczne stwierdzenie jakim byłoby uznanie, że B-g ma problemy z kontrolowaniem swojej mocy.

Do wiersza mówiącego nam o nakazie oznaczenia krwią drzwi pojawia się komentarz Rashiego – oznakowania były dla nas samych – nie dla Egipcjan I na pewno nie dla samego B-ga. Rashi wyjaśnia, że język używany podczas opisu plagi wskazuje na to, że Egipcjanie, którzy byli wśród Żydów zginęli, natomiast Żydzi, którzy byli wśród Egipcjan przeżyli. Czyli to nie krew na żydowskich domach sprawiła, że ci uniknęli kary.

Krew na naszych drzwiach była znakiem od B-ga, że odgrodził nas od innych narodów, wybrał nas spośród nich, dał nam wyjątkowe możliwości, ale też wyjątkową odpowiedzialność – I że to wszystko jest połączone. W języku hebrajskim obowiązki nazywane są mitzwami, a i umiejętności segulami. Aby B-g mógł wyzwolić nas z Egiptu musieliśmy sobie zasłużyć na zbawienie między innymi łącząc mitzwy i segule.

Dlaczego B-g każe nam zostać w domach? Teraz, gdy nasza wyjątkowość staje się widoczna czyż nie lepiej by było gdybyśmy maszerowali dumnie ulicami Egiptu pokazując wszystkim, że nas B-g ocali, a innych zgładzi?

Aż do teraz plagi można tłumaczyć jako zjawisko naturalne, uzasadnione zemstą. W przypadku śmierci pierworodnych sytuacja wygląda inaczej. Tora jasno mówi, że nie było domu do którego nie zajrzałaby śmierć. Niezależnie od tego jak dobre mieli Egipcjanie strategie, które pomagały im poradzić sobie z plagami, teraz żadna z nich nie działała. W nocy podczas, której zamordowani zostali pierworodni smutek, żal I wszelkiego rodzaju podobne emocje towarzyszyły Egipcjanom. Nie był to czas na tryumf Izraela lecz na współczucie. Dlatego zamiast chodzić dumnie ulicamiIzraelczycy zostali w domach.

W tym tygodniu widzimy, że kiedy przychodzi odkupienie, gdy B-g ukazuje moc swoim ludziom I swojemu narodowi jest to również czas pokory. Egipt zgrzeszył przeciwko B-gu i przeciw synom Izraela. Wszystkie plagi, które na niego spadły były uzasadnione. A mimo to nie mamy prawa, by czuć satysfakcję z nieszczęścia nawet jeżeli spotyka wroga czy wywyższać się nad nimi podczas jego słabości. Tylko wtedy, gdy nauczymy się akceptować nierozłączność naszych przywilejów od naszych obowiązków B-g wywyższy nas ponad inne narody – a dokładnie dzięki swojej pokorze sami siebie wywyższymy.

Paraszat Szmot

moses-in-a-basket-2

Na początku parszy Szmot córka faraona otwiera kosz, w którym leży Mojżesz. Lituje się nad nim mówiąc: (Szmote 2: 6) “On jest z Hebrajczyków.” Czego dowiadujemy się z jej słów? Właśnie Tora powiedziała nam, że ojciec chłopca i matka byli z pokolenia Lewiego – czytelnik już wie, że chłopiec jest Żydem. Jej stwierdzenie nie mam nam mówić nic nowego o Moszem lecz o niej samej. Widziała żydowskiego chłopca. Mimo, że jej własny ojciec nakazał zamordowanie wszystkie żydowskie niemowlęta płci męskiej zlitowała się nad maluchem i nie tylko darowała, ale też ocaliła jego życie opiekując się nim. Były to pierwsze prześladowania w żydowskiej historii, a córka faraona była pierwszą w historii osobą skłonną zaryzykować swoim życiem, aby ocalić Żyda z tyranii egipskiej nienawiści i antysemityzmu. Córka faraona była pierwszą pośród Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata.

Continue reading “Paraszat Szmot”

Paraszat Wajigasz

Podczas parszy, które czytaliśmy w poprzednich tygodniach synowie Jakowa mają poczucie jakby wszystko dookoła było ustawione. W końcu gdy wicekról znajduje srebrny kielich w torbie Benjamina są już tego pewnie. Zdając sobie sprawę, że nie mają żadnej władzy, by oprzeć się woli wicekróla prostują się oferując wszystkich siebie w miejscu Benjamin. Wicekról odmawia tej oferty – to prowadzi do tego, że Jehuda uznaje, że ​​nadszedł czas, aby podjąć realne działania.

Naszą naturalną skłonnością w życiu jest zdystansowanie się od tego, co może być dla nas wyzwaniem. Dla większości więcej sensu ma mniejszy nakład energii w sprawy, które są łatwo osiągalne niż cała siła w coś co może jednak być dla nas lepsze.

Gdy pojawiają się problemy łatwiej jest albo schować głowę w piasek, albo przejść obok zamiast wkopywać się w walkę. Gdyby bracia wrócili do Jakowa bez Benjamin ich ojciec miał by złamane serce – tak jak to się działo przez ostatnie 22 lata. Gdyby jednak zaryzykowali pozwalając uwięzić siebie, Beniamin byłby wolny, a oni pozostali by zamknięci do końca życia. Co więcej Jehuda proponując takie rozwiązanie wicekrólowi ryzykował śmiercią. Continue reading “Paraszat Wajigasz”

Paraszat Matot – Masei

Ostatnio zupełnie inaczej spojrzałem na żądanie Gada i Reuwena, którzy w tej paraszy proszą o zamieszkanie po drugiej stronie Jordanu. Poprzednio postrzegałem to jako oznakę słabości oraz zaabsorbowanie własnym interesem. Wielu komentatorów podziela to podejście. Podobnie też na początku podchodzi do tego Mojżesz. Szczególnie wymowny jest komentarz Rasziego, który podkreśla, że te plemiona przed wyjściem na podbój reszty Izraela, w pierwszej kolejności budują zagrody dla bydła a nie miasta dla swoich dzieci.

Kiedy wreszcie wyjaśniają Mojżeszowi, że zamierzają osiedlić się po drugiej stronie Jordanu dopiero po podboju reszty Izraela, ten zmienia zdanie i akceptuje ich prośbę. Gdy rozumie ich pragnienie nawet nie pyta Boga o pozwolenie na osiedlenie ich. Czyli zarówno Mojżesz, jak i ja zmieniliśmy swoje podejście do tego problematycznego tematu, że zadbali najpierw o schronienie dla bydła, a nie o budowę miast dla swoich dzieci. Można uznać, że nie chodzi im o priorytet, lecz chronologię. Zbudowanie ogrodzenia dla bydła, wymaga dużo mniej czasu niż budowa miast. Wiem, że moja osobista przemiana i podejście jest wynikiem mojej podróży z moją rodziną do Golan i Baszan. To są niesamowicie piękne i bujne tereny, pełna życia i świętości.

Jednakże ten fragment Tory nasuwa nam istotne pytanie. Dlaczego obszar zasiedlony przez dwa i pół plemienia zostaje uznany za część Ziemi Izraela? Przecież Mojżesz wiedział, że nie wejdzie do Ziemi Izraela, a jednak on tam właśnie się znajduje.

Z tego żądania, jakie złożyli Reuwen i Gad możemy nauczyć się o istotnej regule dotyczącej świętości Ziemi Izraela i świętości w ogóle. Po podboju ziemi Izraela pod dowództwem Jehoszuy, ziemie po wschodniej stronie Jordanu zostają włączone do ziemi Izraela. Widzimy więc, że granice Ziemi Izraela nie są statyczne. Dotyczy to również świętości, wiemy, że siódmy dzień tygodnia, Szabat, jest z natury święty. Jego świętość została ustanowiona przez Boga podczas stworzenia świata. I chociaż nie wolno nam tego zmienić, możemy jednak dodać do tej świętości. Możemy zacząć Szabat wcześniej niż przed zachodem słońca oraz kontynuować go nieco dłużej.

Pokolenia Reuwen i Gad uznały, że pasuje do nich obszar na wschodnim brzegu Jordanu. Zdali sobie sprawę, że poprzez ofiarę z ich strony, w uwalnianiu pozostałych części Ziemi Izraela, będą w stanie rzeczywiście zwiększyć jego terytorium o już podbite ziemie.

Te dwa i pół pokolenia, które osiedliły się po drugiej stronie Jordanu, przyczyniły się zarówno do podboju reszty ziemi, jak i do obrony przed najeźdźcami. Ich prośba o pozostanie na wschodnim brzegu Jordanu, nie oznacza lekceważenia innej części Ziemi, lecz widzą oni konieczność podbicia i bronienia całego terenu. Pragną też rozprzestrzeniać świętość osób i ziem przyłączonych do Izraela.

Szabat szalom,
Z miłością,
Jehoszua

Paraszat Balak

Bilam błogosławi Izrael trzykrotnie w naszej paraszy, ale dwa pierwsze razy robi to niechętnie, dopiero za trzecim razem uznaje, że wolą Boga jest pobłogosławienie Izraela. Trzecie błogosławieństwo, jest najbardziej znanym z jego błogosławieństw, do dziś mówimy je codziennie rano po przybyciu do synagogi na modlitwę.

Zanim Bilam wypowie końcowe błogosławieństwo, dwukrotne przedstawia się, jako człowiek z otwartymi oczami. Co ciekawe za pierwszym razem mówi, że ma otwarte oko, a za drugim, że ma otwarte oczy. Jaki jest sens tej niekonsekwencji, ile on miał oczu? Raszi wyjaśnia, że ​​pierwszy opis informuje nas, że miał tylko jedno oko, a drugi to tylko figura retoryczna. Co ma Raszi na myśli, gdy mówi, że Bilam Raszi miał tylko jedno oko? Czy ten pozornie nieistotny szczegół jest wart naszego czasu i jego atramentu? Continue reading “Paraszat Balak”