Parsza Waijkra

W tym tygodniu rozpoczynamy czytanie trzeciej Księgi Tory – Księgi Kapłańskiej. Różni się ona od poprzednich, ponieważ prawie nie ma w niej opowieści. Po dwóch Księgach pełnych akcji, Księga Kapłańska mówi nam co robić, a nie co się wydarzyło. Przedstawia ona zatem przerwę w działaniu. Tytuł naszej Parszy brzmi „Waijkra” – „I zawołał”. B!g zawołał Mojżesza, by wszedł do Miszkanu i odebrał instrukcje.

Po miesiącach wędrowania, zbierania się, tworzenia i budowania przyszedł czas, by zrobić przerwę i odebrać instrukcje. Na podobieństwo B!ga zostaliśmy stworzeni, by tworzyć. Usłyszeć wezwanie, wejść do środka i powstrzymać ten impuls – oto wyzwanie dla Mojżesza w tym tygodniu. Zanim Izrael mógł uzyskać dostęp do domu B!ga, musieliśmy nauczyć się po co to jest. Musieliśmy się zatrzymać, usłyszeć wezwanie i wejść do środka. Obyśmy znowu znaleźli tę siłę.

Szabat Szalom!

Z miłością,

Yehoshua

Parsza Wajakel – Pekudei

Podwójną Parsza Wajakel – Pikudei kończymy w tym tygodniu czytanie Księgi Wyjścia. W poprzednich trzech tygodniach przekazywane były bardzo szczegółowe instrukcje dotyczące budowy Namiotu Spotkania, Dzieci Izraela zgrzeszyły i grzech złotego cielca został im wybaczony. W tym tygodniu odbywa się dokładne liczenie wszystkich darów, które przyniosły Dzieci Izraela. Opisano także, w jaki dokładnie sposób każdy z nich został wykorzystany przy budowie Miszkanu. Po co te wszystkie szczegóły? Dlaczego po prostu nie powiedzieć, że zrobili to, czego się po nich spodziewano?

Wszyscy, niezależnie od tego, gdzie jesteśmy, uczestniczymy teraz w narodowym projekcie, który wymaga od każdego z nas wniesienia jak największego wkładu. Choć może nie rozumiem, jaką rolę odgrywa mój konkretny wkład w szerszej perspektywie, i tak muszę go zrealizować. Największym niebezpieczeństwem jest teraz poczucie, że w zasadzie nie trzeba się tym przejmować, ponieważ inni z pewnością nie będą. Ale wtedy cały projekt się zawali. W tym tygodniu B!g pokazuje nam, że nawet po niepodporządkowaniu się bezpośredniej instrukcji od B!ga, Dzieci Izraela były w stanie się zjednoczyć i wypełnić swoje zobowiązanie – każde z osobna i wszyscy razem. Teraz także każdy z nas musi dołożyć swoją cegiełkę do projektu ochrony siebie i całego społeczeństwa. Tak jak budowa Miszkanu służy nam dzisiaj jako inspiracja, niech nasze obecne działania będą natchnieniem do wprowadzania innych zmian, o które upomina się ten świat.

Szabat Szalom!

Z miłością,

Yehoshua

Paraszat Ki Tisa

Skażenie to w tej chwili główny temat na całym świecie. Wszyscy – jednostki, całe miasta i państwa – próbują odpowiedzieć na pytanie, w jaki sposób ograniczyć rozprzestrzenianie się zakażeń i co robić, gdy jesteśmy już zakażeni. W naszej Parszy mała grupa Dzieci Izraela zaczyna oddawać cześć fałszywym bóstwom i zajmować się innymi, podobnymi czynnościami. B!g przysyła Mojżesza, by zwalczył zakażenie, zanim obejmie ono pozostałą część Narodu, i Mojżeszowi się to udaje. Wspiera go plemię Lewitów. Wspólnie badają, jedno po drugim, Dzieci Izraela i nie znajdują skażenia. Mimo to Mojżesz wciąż boi się o zdrowie Narodu.

Widzimy, że są tacy, którzy mogą wejść w kontakt ze skażeniem i nie zakazić się. Dlaczego? Mojżesz nie był podatny na bałwochwalstwo, ponieważ znał B!ga bezpośrednio. Wszystko inne było dla niego oczywistym oszustwem. Lewici pełnili w Egipcie rolę kapłanów Izraela, dzięki czemu nie mieli kontaktu z bałwochwalstwem i także nie mogli mu ulec. Jednak u pozostałej części Narodu nawet najkrótszy kontakt mógł spowodować skażenie.

Jesteśmy codziennie bombardowani duchowymi zagrożeniami i truciznami, które często sami tworzymy. Nie ma jednak możliwości, by uniknąć ich wszystkich. Musimy być uczciwi wobec samych siebie i wiedzieć, którym jesteśmy w stanie się oprzeć, a których jednak należy unikać. Największym zagrożeniem dla naszego bezpieczeństwa nie jest ekspozycja na niebezpieczne substancje. Jest nim ignorancja, przez którą wierzymy, że damy radę oprzeć się wszystkiemu.

Szabat Szalom!

Z miłością,

Yehoshua

Parsza Tecawe

Jesteśmy w drugim tygodniu czytania w Torze opisów Miszkanu – naszej przenośnej Świątyni. Parsza ta jest inna niż pozostałe w kolejnych Księgach Tory – jest jedyną, w której w ogóle nie pojawia się imię Mojżesza. Imię Aarona wymieniane jest wiele razy, natomiast imię Mojżesza jest zupełnie nieobecne. Głównym tematem Tecawe są stroje noszone przez Kapłanów. Dlaczego brakuje w niej imienia Mojżesza?

Nasza Parsza opowiada o przewodnikach narodu. Opowiada o tym jak się ubierają, jak się zachowują i jak się wzajemnie taktują. B!g nie zwraca się do Mojżesza po imieniu, by nauczyć nas, że kiedy osiąga się pozycję lidera, należy przestać postrzegać siebie jako jednostkę. Trzeba wtedy zacząć patrzeć na siebie jak na świadectwo narodu. Dlaczego więc Aaron wymieniony jest z imienia? Lider musi myśleć o potrzebach wszystkich, zanim zajmie się swoimi. Nie może wymagać tego od pozostałych członków społeczności, nawet jeśli także są liderami. Tylko ten, kto gotów jest zapomnieć o sobie wciąż pamiętając o innych, godny jest miana przewodnika.

Szabat Szalom!

Z miłością,

Yehoshua

Parsza Teruma

Parsza Teruma wprowadza nas w pięciotygodniową podróż do Namiotu Spotkania. Wyłączając krótkie interludium w Parszy Ki Tisa, nie będziemy ustawać w czytaniu o materiałach, wymiarach i konstrukcji Miszkanu aż do końca Księgi Wyjścia. Godne uwagi, że tak duża część Tory poświęcona jest Namiotowi Spotkania, ponieważ słowa nie mogą tego właściwie opisać. To nie hiperbola. Na początku Parszy B!g mówi Mojżeszowi, żeby budować Miszkan zgodnie z obrazem, który mu pokaże. Mojżesz, choć słyszał instrukcje wprost od B!ga, musiał zobaczyć model projektu, by go zrozumieć. To istota Tory Ustnej i żydowskiej tradycji. Judaizmu nie można poznać z tekstu, nagrania czy nawet z filmu. Judaizmu trzeba doświadczać.

Szabat Szalom!

Z miłością,

Yehoshua

Tłum. Jojo Wrześniowska

Parsza Miszpatim

Zanim dzieci pójdą spać, studiujemy wspólnie Torę. Zaczęliśmy od początku i powoli przechodzimy przez cały Pięcioksiąg. Dopiero co skończyliśmy Parszę Miszpatim. Zajęła nam dużo czasu, zawiera mnóstwo zasad i szczegółów. Zdarza się, że czuję potrzebę głębszego wyjaśnienia danego wersu, często moje dzieci zadają pytania dotyczące praktycznego zastosowania poszczególnych zapisów. Pytania padają dopóki, dopóty nie dotrę do krańca swojej wiedzy na temat Halachy i wszystko, co mogę powiedzieć, to: nie wiem, sprawdźmy to, co o tym myślisz, albo wystarczy, idziemy dalej. Nie ma końca możliwościom teoretycznych zastosowań Tory, a nasza Parsza jest jedynie początkiem tej dyskusji.

Zauważyłem, że brak odpowiedzi jest często preferowanym rezultatem. Miło, kiedy nie trzeba podejmować decyzji. Wiąże się to z oświadczeniem Dzieci Izraela z końca naszej Parszy: „Wszystko, co powiedział Wiekuisty spełnimy i usłuchamy”. Studiując Torę, poznajemy ją jedynie powierzchownie i zawsze możemy powiedzieć: „Nie wiem”. Codzienne życie stawia przed nami halachiczne wyzwania i nie daje możliwości, by nie podjąć decyzji. Będziemy wiedzieli, ponieważ w końcu zmusi nas do tego życie.

Szabat Szalom!

Z miłością,

Yehoshua

tłum. Jojo Wrześniowska

Paraszat Jetro

I oto wracamy do Jetro… za każdym razem, gdy przychodzi czas na tę Parszę zauważam, że wciąż skupiam się na jej początku, choć szóste czytanie jest rzekomo najważniejsze w całej Torze. Nie jestem w stanie wyjść po za odwiedziny teścia Mojżesza, może dlatego, że sam teścia nie mam. Kiedy Jetro przychodzi do Mojżesza i Dzieci Izraela, przyprowadza ze sobą Seforę, Gerszoma i Eliezera – żonę i dwoje dzieci Mojżesza. Midrasz mówi nam, że gdy Mojżesz zobaczył warunki, które musieliby znosić, gdyby wrócili z nim do Egiptu, odesłał ich z powrotem do Jetro. Sefora i Jetro pojawiają się w dalszej opowieści, ale dzieci Mojżesza widzimy po raz ostatni.

Dlaczego? Co stało się z Gerszomem i Eliezerem? Nie wiem, tekst nic na ten temat nie mówi. Wszystko, co o nich wiemy, wiemy z naszej Parszy. Czytamy w niej, że spędzili wczesne dzieciństwo ze swoim dziadkiem, nie z ojcem.

Jetro zawsze pojawia się w kontekście rodziny. Kiedy Mojżesz spotyka go po raz pierwszy, jest przedstawiony jako ojciec Sefory. W naszej Parszy występuje jako teść Mojżesza. A kiedy opuszcza Dzieci Izraela, stanowczo oświadcza, że potrzebuje wrócić do swojej rodziny. Torę studiujemy w Bet Midrasz, ale żyjemy nią w domu. Jetro przychodzi powiedzieć Mojżeszowi, i nam wszystkim, że całego naszego studiowania Tory nie można porównywać do życia według Tory z naszymi dziećmi.

Szabat Szalom!

Z miłością,

Yehoshua

tłumaczenie: Jojo Wrześniowska

Parszat Beszalach

Z jakiegoś powodu na początku naszej Parszy napisane jest, że kiedy Mojżesz opuszczał Egipt, wziął ze sobą kości Józefa. To ważny szczegół, ponieważ pod koniec Księgi Bereszit Józef zobligował braci, by w przypadku ostatecznego exodusu zabrali jego kości z Egiptu. Dlaczego jednak wspomniane jest to teraz? Powinna być o tym mowa raczej w połowie Parszy z ubiegłego tygodnia, kiedy Dzieci Izraela przygotowywały się do opuszczenia Egiptu. Dlaczego więc jest to napisane teraz? Kiedy Mojżesz wziął kości Józefa, stało się jasne dla wszystkich, że nie planował już powrotu. Było to oczywiste dla wszystkich, także dla Faraona, że gdy Mojżesz wydobył kości Józefa z Nilu, Dzieci Izraela odeszły na zawsze.

Później, kiedy powiedziano Faraonowi, że Dzieci Izraela nie wracają, stracił on panowanie nad sobą i wszczął pościg z udziałem tego, co pozostało z jego armii. Już wcześniej wiadomo było, że nie wracają, z jakiego więc powodu Faraon wpadł w taką złość? Faraon nie zareagował na to co robili Żydzi, ale na to, co mówili ludzie w jego otoczeniu. W tym momencie losy Faraona i Egiptu zostały przypieczętowane. Stało się tak nie dlatego, że Żydzi odmówili powrotu, ale dlatego, że Faraon odmówił przyznania się do swoich ograniczeń.

Szabat Szalom!

Z miłością,

Yehoshua

Paraszat Bo

Żadna z plag, które B!g zesłał na Egipt, nie dotknęła narodu Izraela. Tora wielokrotnie powtarza, że niedole spadające na Egipt nie dotyczyły Izraela. Jeśli pośrednik, który w imieniu B!ga sprowadził dziewięć plag, był w stanie odróżnić Egipcjan od Żydów, dlaczego przy dziesiątej pladze musieliśmy znaczyć odrzwia krwią? Czy plaga ta nie ma mocy rozróżniania? Czy dlatego B!g mówi nam, że gdy będzie się ona wydarzać żaden człowiek nie może opuszczać swojego domu?

Tekst wskazuje, że w przeciwieństwie do wcześniejszych plag, które były sprowadzane przez anioły, zabicie pierworodnych dokonane zostało bezpośrednio pod patronatem B!ga. Można pomyśleć, że podczas, gdy aniołowie pracowali z ograniczoną mocą i w związku z tym mogli ukierunkować ją na Egipcjan, nieograniczona moc B!ga nie rozróżnia. Jest to jednak podejście problematyczne, ponieważ pierworodni zostali odróżnieni od pozostałych Egipcjan, a domy oznakowane od nieoznakowanych. Problematyczna teologicznie jest także propozycja mówiąca, że B!g ma mniejszą możliwość kontroli swojej mocy niż anioły, które stworzył.

W odniesieniu do wersu, który nakazuje nam oznaczyć nasze domy, Raszi mówi, że jest to znak dla nas, nie dla Egipcjan i z pewnością nie dla B!ga. Tłumaczy dalej, że język który opisuje plagi, wskazuje, iż Egipcjanie, którzy byli pomiędzy Żydami zginęli, a Żydzi, którzy byli pomiędzy Egipcjanami – nie. A więc to nie krew i nie pozostanie w domach uratowało dzieci Izraela od śmierci, to był B!g.

Krew na naszych odrzwiach była znakiem dla nas. Znakiem, że B!g odsunął nas jako naród na ubocze, dając nam jednocześnie wyjątkowe obowiązki i jedyny w swoim rodzaju potencjał, a jedno z drugim powiązane. Po hebrajsku obowiązki to Micwot, a potencjał to Segula. By B!g wywiódł nas z Egiptu, musimy zasłużyć na odkupienie. Dlatego dał nam obowiązki (Micwot) do wypełniania, co powoduje aktywację potencjału (Segual) Narodu Izraela.

Dlaczego więc B!g zamknął nas w domach? Teraz, gdy zaczęliśmy urzeczywistniać naszą wyjątkowość, czyż nie powinniśmy wszystkich o tym poinformować? Czy nie powinniśmy maszerować przez ulice Egiptu głosząc zdolność B!ga do ratowania wybranych?

Wers, który opisuje konieczność pozostania w domach, Rashi tłumaczy czasami, w których moc należała do sił zniszczenia i siły owe nie rozróżniały pomiędzy prawymi, a złymi. Czy znaczy to, że nie umiałyby odróżnić Dzieci Izraela od Egipcjan? Nie, jeśli odróżniają pierworodnych od pozostałych Egipcjan nie jest oczywiste, że nie będą miały problemu z odróżnieniem Żyda od Egipcjanina. Chodzi raczej o to, że zginąć może zarówno prawy, jak i zły Egipcjanin.

Dziewięć plag tłumaczyć można jako naturalne zjawiska, które są uzasadnioną karą, można je tolerować, a w niektórych przypadkach można ich uniknąć. Ale zabicie pierworodnych było czymś zupełnie innym. Tora mówi bardzo wyraźnie, że nie było domu, w którym nie pojawiłaby się śmierć. Bez względu na to, jakie strategie radzenia sobie stosowali Egipcjanie, by udźwignąć dziewięć plag, teraz nie działało nic. W nocy śmierci pierworodnych Egipt trwał w emocjonalnym szoku w obliczu nieznanego. I był to dokładnie ten czas, którego potrzebował Izrael, by okazać współczucie poprzez pozostanie w domach.

W tym tygodniu widzimy, że kiedy nadchodzi odkupienie, kiedy B!g ukazuje światu swoją moc i swoich ludzi, to jest dokładnie ta chwila, kiedy musimy praktykować pokorę niezbędną, byśmy byli Narodem B!ga.

Egipt ciężko zgrzeszył przeciwko B!gu i dzieciom Izraela. Wszystkie plagi były w pełni usprawiedliwione zarówno gdy mowa o ich sile, jak i wielkości. Mimo to nie dostaliśmy prawa do panowania nad Egipcjanami. Dopiero gdy nauczymy się akceptować z pokorą tak potencjał, jak i obowiązki, które dał nam B!g, gdy zrozumiemy, że nie są one po to, by wynieść nas ponad inne narody świata, ale po to, by wynieść wszystkie narody świata, zasłużymy na nasze odkupienie i odkupienie całego świata.

Szabat Szalom!

Z miłością,

Yehoshua

Parsza Waera

Parsza Waera najbardziej znana jest z różnorodnych cudów dokonywanych przez B!ga w czasie nakłaniania Mojżesza do podjęcia misji wyzwolenia Izraela. Woda zamienia się w krew, pył ziemi egipskiej zamienia się w komary, a na wszystko spada ognisty grad – to obrazy godne najstraszniejszych koszmarów i horrorów. A jednak początek naszej Parszy jest jeszcze bardziej przerażający. W pierwszym czytaniu znajdujemy dwie wyjątkowe genealogie. Pierwsza dotyczy relacji B!ga z Dziećmi Izraela, druga zaś dotyczy Mojżesza. B!g mówi Mojżeszowi, że on, i tylko on, jest odpowiednią osobą do przeprowadzenia misji wyzwolenia Dzieci Izraela z egipskiej niewoli i osadzenia ich w ziemi Izraela.

Dlaczego jest to tak przerażające? Po pierwsze, gdy uświadamiasz sobie, że jesteś w stanie samodzielnie wykonać zadanie, które masz przed sobą, bez względu na to jak szlachetne, pojawia się to specyficzne, niepokojące uczucie. Po drugie, i najważniejsze, Mojżesz nie wykonał tego zadania. Nigdy nie postawił stopy na ziemi Izraela, ani tym bardziej nie osadził tam żadnego Żyda. Jego misja jest ostatecznie porażką, a B!g mówi mu, że do tego właśnie został stworzony.

B!g daje Mojżeszowi możliwość stania się najważniejszą postacią w całej historii, daje mu możliwość otwarcia pierwszego aktu w dziele ostatecznego odkupienia Dzieci Izraela, ludzkości i całego świata, ale… za cenę własnej, osobistej ambicji. Mojżesz jest gotowy na to poświęcenie, a my?

Szabat Szalom!

Z miłością,

Yehoshua