Parasza Ki Tisa

Parasza Ki Tisa

W aktualnej Parszy, tuż po ukończeniu dość długich instrukcji dotyczących budowy Miszkanu, Tora informuje nas, że dzieci Izraela powstrzymały się od tworzenia Miszkanu w czasie Szabatu. Dlaczego? Dlaczego obowiązek powstrzymania się od pracy w Szabat przewyższa nasz obowiązek budowy domu dla B!ga w naszym świecie i czego uczy nas o Szabacie?

Miszkan i późniejsza Świątynia to miejsce, które stworzyło warunki niezbędne do tego, 

by B!g zamieszkał w naszym narodzie. Ponieważ była to struktura fizyczna, stworzona raz 

w sferze fizycznej i duchowej, z pominięciem zniszczenia lub uszkodzenia, nie było już potrzeby angażowania się w jej tworzenie. Szabat to budowla, którą tworzymy w czasie. 

Pozwala ona na zamieszkanie B!ga  w naszym życiu, naszych domach, rodzinach, społecznościach i narodach. To projekt, w który można się nieustannie angażować, 

i który nie ma żadnych ograniczeń. Tak więc Szabat jest zdecydowanie lepszym domem 

dla B!ga niż był nim Miszkan, i nie poświęcamy znaczenia tego poprzedniego przed kolejnym. Szabat to oryginalny dom, który B!g wyznacza dla siebie, a także budowla, która daje nam wszystkim szansę dotknąć wieczności.

Szabat Szalom,

Yehoshua

Parasza Teruma

Parasza Teruma

Zawsze uderza mnie to, jak bardzo różnią się od siebie Parsza z zeszłego tygodnia i Parsza z tego tygodnia. Ostatni tydzień był szybkim jak rakieta przeglądem żydowskiego prawa i tego, jak definiuje ono nasze zobowiązania wobec innych. Ten tydzień to zestaw specyfikacji projektowych tak niezrozumiale zagmatwanych, że Bóg mówi Mojżeszowi już na samym początku, że będą one zrozumiałe tylko wtedy, gdy zobaczy obraz. Co ciekawe, oba Parsze (liczba mnoga od Parsza) są bezpośrednio poprzedzone, w ostatniej Parszy, przez wstąpienie Mojżesza na górę Synaj. Raz, kiedy Mojżesz poszedł po Torę, było to szerokie, dynamiczne i osobiste, następnym razem było to zimne, techniczne i dysocjacyjne.

            Więc która to jest, jaka jest Tora, którą usłyszał Mojżesz, kiedy wstąpił na Górę Synaj? Zanim odpowiemy na to pytanie, musimy zapytać: kiedy? Mojżesz wchodził na Górę Synaj wiele razy, czasem z radością, a czasem z rozpaczą. Tora jest wieczna, ale nie jest niezmienna. Słyszymy głos Boga w Torze nie dlatego, że pozostaje ona taka sama, ale raczej dlatego, że potrafi się dostosować bez kompromisów.

Szabat Szalom!

Z miłością,

Yehoshua

Parasza Miszpatim

Parasza Miszpatim

Miszpatim jest bardzo ciekawą według mnie Parszaą. Po półtorej księgi narracji zanurzamy się w końcu w Halachę, ale prawie nic, co jest napisane w naszej Parszy, nie jest rzeczywistym źródłem Halachy. Znajdujemy w Parszy opisy wielu micwot, jednak ich faktyczne źródła znajdują się w innych miejscach Tory. Jaki jest więc sens tej listy? B-g kazał Mojżeszowi przekazać te informacje Dzieciom Izraela, bo dotyczą one istoty bycia Żydem. I to właśnie przyjmujemy na siebie, kiedy podejmujemy decyzję o zawarciu przymierza z B-giem.

Szabat Szalom!

Z miłością,

Yehoshua

Paraszat Jitro

Paraszat Jitro

W Parszy w tym tygodniu Bóg przekazuje Dzieciom Izraela Dziesięć Przykazań, a za ich pośrednictwem przekazuje je całej ludzkości. To historyczny moment, początek zachodniej moralności. Jednocześnie jest to chwila bardzo intymna, Bóg może się wreszcie objawić ludzkości, a przynajmniej jej części. Bóg czekał na to jeszcze przed rozpoczęciem procesu tworzenia. Widzimy to najwyraźniej nie w samym akcie przekazania Tory, ale raczej w przygotowaniach do Jej nadania. Mojżesz ma ręce pełne roboty, biega na Górę Synaj i z powrotem, przekazując nam, co powiedział Bóg i mówiąc Bogu to, co powiedzieliśmy my. Bóg buduje wszelkie możliwe bariery i zapewnia środki ostrożności abyśmy, kiedy się nam ujawni, nie zginęli w naszym pośpiechu ku niemu.

W końcu jednak pan młody czeka pozostawiony przy ołtarzu. Kiedy Bóg przekazał nam Dziesięć Przykazań, poprosiliśmy o przerwę, wysłaliśmy Mojżesza, by odebrał z Synaju pozostałą Torę, a my czekaliśmy na dole. Po oddaniu Tory Bóg znajduje się w tej samej sytuacji, co wcześniej – jest sam na górze i rozmawia z Mojżeszem. Wydaje mi się, że choć Bóg tak mocno ujawnia się na w naszej Parszy, to największe objawienie jest wtedy, gdy pozwalamy Bogu dowiedzieć się co to znaczy być człowiekiem, kiedy nie możemy dać Mu tego, czego pragnie.

Szabat Szalom!

Z miłością,

Yehoshua

Parasza Beszalach

Parasza Beszalach

W tym tygodniu Izrael odkrywa cenę wolności. Na wyraźne polecenie Boga Dzieci Izraela wędrują okrężną drogą, by zaledwie siedem dni po uzyskaniu niepodległości stanąć w obliczu pewnego zniszczenia. Morze jednak otwiera się i Izrael składa w imię wolności ostatnią ofiarę – traci możliwość powrotu. Tora mówi nam, że przed rozstąpieniem wód przez całą noc wiał silny, wschodni wiatr. Ramban tłumaczy, że Bóg zrobił to, by egipscy żołnierze nie zauważyli Boskiej ingerencji, poszli za Dziećmi Izraela i utonęli.

Bóg nie przedstawił w Torze szczegółów dotyczących wschodniego wiatru, by przeczytali to Egipcjanie. Zrobił to dla nas. Oczywiste jest dla mnie, że Bóg spowodował otwarcie się morza, by ocalić Dzieci Izraela. Rozstąpienie wód było cudem, ale czy musi być cudowne, czy musi nosić znamiona czegoś nadprzyrodzonego? Czy boskie cuda muszą operować poza granicami natury, by były Go godne? Co jest większe, Bóg, który ręcznie steruje naturą, czy ten, który działa przez nią? Bardziej imponuje mi Bóg, który stworzył świat z cudami będącymi częścią jego DNA, niż ten, który musi zawieszać prawa natury, by dostosowały się do Jego woli.

Szabat Szalom!

Z miłością,

Yehoshua