Wyjątkowy Tu bi-Szwat w Łodzi

Wyjątkowy Tu bi-Szwat w Łodzi

Społeczność żydowska w Łodzi, której rabinem jest wysłannik Shavei Israel Rabin Dawid Szychowski, obchodziła w wyjątkowy sposób tegoroczne święto Tu Bi-Szwat.

Pierwsza część miała na celu spotkanie z polskimi działaczami, którzy chronią dziedzictwo żydowskie w swoich miejscowościach. Uczestnicy dowiedzieli się od rabina Dawida o Tu Bi-Szwat, a Lidka Chęcińska z Piotrkowa Trybunalskiego przedstawiła organizację “Kesher” oraz własne działania na rzecz ochrony dziedzictwa żydowskiego w swoim mieście. Jest ona pierwszą działaczką, która przedstawiła swoją działalność. Następni aktywiści z regionu, w przyszłości również zostaną zaproszeni do zaprezentowania swojej pracy na najbliższych spotkaniach w ramach rocznego programu “Żydowski cykl świąt – perspektywy kulturowe i uniwersalne”.

W drugiej części imprezy wszyscy przeszli do specjalnego NAMIOTU POKOJU, przygotowanego przez Kościół Katolicki w ramach udziału w “Dniach Judaizmu”.

„Dni Judaizmu” obchodzone są corocznie od 1998 roku w wielu miastach w Polsce przez Kościół Katolicki. Dni te są dla katolików okazją do ponownego odkrycia żydowskich korzeni swojej religii i przypomnienia, że antysemityzm jest grzechem.

NAMIOT OD POKOJU stanął w miejscu, gdzie kiedyś znajdowała się Synagoga Żydowska na Bałutach.

Imprezę rozpoczął wzruszający koncert.

Główną częścią wieczoru był seder Tu-Biszwat prowadzony przez naszego rabina Dawida Szychowskiego, który wyjaśnił znaczenie symboli oraz znaczenie tego święta.

Bar micwa chłopca z Peru

Bar micwa chłopca z Peru

Cieszymy się, że możemy pracować z Żydami z Tarapoto w Peru, którzy pochodzą z Amazonii. Niedawno świętowaliśmy bar micwę Barucha Ben-Shachara Péreza, który skończył trzynaście lat i jest teraz uważany, zgodnie z halachą (prawem żydowskim), za odpowiedzialnego za swoje czyny. I świętowaliśmy to w Izraelu!

Rodzina podzieliła się swoimi wrażeniami: Chociaż prawdą jest, że każdy dzień jest dla nas dniem wielkiego błogosławieństwa i dziękujemy Bogu za wszystko, jednak dzień bar micwy jest dla nas bardzo szczególny, ponieważ wyznacza nowy rozdział w życiu naszego syna i czujemy się szczęśliwi, że mogliśmy go świętować jako obywatele Izraela po naszej konwersji i długim czasie tęsknoty za byciem w ziemi Izraela.

Jako Żydzi, przyszłość życia jest konfrontowana w teraźniejszości z decyzjami, które obejmują przyszłość … nasza przyszłość przygotowuje nas w przedpokoju, abyśmy mogli wejść do Pokoju (świata, który nadejdzie).

Każdemu etapowi życia w ramach naszej żydowskiej tożsamości zawsze będzie towarzyszyć tęsknota za ciągłością życia przez kolejne pokolenia.

Wuj chłopca dodał: “Chcę podkreślić, że mój drogi bratanek, Baruch Ben Shachar, jest młodym człowiekiem o wyjątkowych cnotach, młodym człowiekiem, który odzwierciedla pragnienie bycia lepszym każdego dnia w świecie Tory.”

Nic nie może się równać z wyjątkowością żydowskiego ślubu.

Nic nie może się równać z wyjątkowością żydowskiego ślubu.

Są takie chwile w życiu, które mają tak głębokie znaczenie, że zostają trwale wyryte w pamięci i nigdy nie znikają w odmętach przeszłości.

Stanie pod chupą i oglądanie ślubu swojego dziecka jest właśnie takim wydarzeniem, nieskazitelnym w swojej radości. W rzeczy samej, niezmącona czystość scenerii, świętość godziny, sprawia, że poczucie przeznaczenia jest niemal namacalne.

W zeszłym tygodniu zasłużyłem sobie na takie podniosłe doświadczenie, kiedy drugi z moich synów i jego narzeczona brali ślub. Była to tradycyjna żydowska uroczystość, z żywiołowymi tańcami i uduchowionymi śpiewami, pełna werwy i witalności, która przeciągnęła się do późnych godzin nocnych.

Nie mam wątpliwości, że różne rodzaje ślubów, czy to chrześcijańskie, muzułmańskie czy bezwyznaniowe, są pełne własnych wersji przepychu, ceremonii i radości. Połączenie się par, zawarcie małżeńskich więzów wśród starannej choreografii, jest z pewnością wydarzeniem, które jest wspólne dla większości ludzkości.

A jednak, stojąc pod baldachimem ślubnym obok mojego syna, pośród mieszanki powagi i radości, które są charakterystyczne dla tej okazji, nie mogłem powstrzymać się od stwierdzenia, że żydowski ślub jest wyjątkowy i niesie ze sobą potężną naukę i lekcje nie tylko dla młodej pary, ale także dla wszystkich obecnych.

Ślub jest oczywiście osobistym i bardzo intymnym obrzędem przejścia dla młodej pary i jej rodziny. A jednak, jak wiele rzeczy w życiu żydowskim, ma on dodatkowy poziom, który przywołuje naszą starożytną przeszłość, wskazując jednocześnie drogę ku naszej wspólnej przyszłości.

W ramach ceremonii odmawiana jest seria siedmiu błogosławieństw, czyli Szewa brachot, z których pierwsze wypowiadane jest nad kielichem wina. W niewytłumaczalny sposób następuje po nim kilka błogosławieństw, które pozornie nie mają nic wspólnego z małżeństwem, w tym ogólne, potwierdzające, że Bóg “stworzył wszystko dla swojej chwały”, dwa błogosławieństwa dotyczące stworzenia człowieka, a także jedno dotyczące powrotu na Syjon.

Dopiero w szóstym z siódmych błogosławieństw wspomina się wreszcie o radości małżonków, prosząc Stwórcę, by obdarzył ich szczęściem.

Dlaczego tak się dzieje?

Można uznać, że struktura Szewa Brachot ma na celu podkreślenie obecnym, że budowanie żydowskiego domu ma powołanie i cel w szerszej perspektywie.

Tak, chodzi tu o miłość i romans, partnerstwo i wzajemne wsparcie. Ale jest to również wyraźne wezwanie dla każdej pary, aby połączyć dom, który razem budują, z żydowskim przeznaczeniem.

Każde żydowskie małżeństwo daje namiastkę niezniszczalności Izraela, ponieważ kolejne ogniwo jest dodawane do długiego, krętego łańcucha podróży naszego narodu przez pokolenia.

Jest to swego rodzaju zwycięstwo nad tymi wszystkimi, którzy przez tysiąclecia powstawali przeciwko nam i dążyli do naszego zniszczenia, triumf ducha i determinacji.

Potwierdza to stwierdzenie z Talmudu (Berachot 6b), które opisuje wielkość micwy przynoszenia radości pannie młodej i panu młodemu. Rabin Nahman bar Yitzchak mówi o tym, kto to robi, że “jest to tak, jakby odbudował jedną z ruin Jerozolimy”.

Wynika z tego jasno, że świętowanie na żydowskim weselu jest mistycznie związane z naprawianiem szkód wygnania i zniszczenia. Być może w jakiś sposób, śpiew i taniec, czysta radość z tego wydarzenia, mają na celu naprawienie bezsensownej nienawiści, która doprowadziła do upadku Jerozolimy w czasach Drugiej Świątyni, wydarzenia, które przypominamy sobie wizualnie i dźwiękowo, gdy pan młody rozbija szklankę w kulminacyjnym momencie ceremonii.

Dlaczego tak się dzieje?

Być może można zasugerować, że struktura Szewa Brachot ma na celu podkreślenie obecnym, że budowanie żydowskiego domu musi mieć większe powołanie i cel.

Tak, chodzi tu o miłość i romans, partnerstwo i wzajemne wsparcie. Ale jest to również wyraźne wezwanie dla każdej pary, aby połączyć dom, który razem budują, z żydowskim przeznaczeniem.

Każde żydowskie małżeństwo daje namiastkę niezniszczalności Izraela, ponieważ kolejne ogniwo jest dodawane do długiego, krętego łańcucha podróży naszego narodu przez pokolenia.

Jest to swego rodzaju zwycięstwo nad tymi wszystkimi, którzy przez tysiąclecia powstawali przeciwko nam i dążyli do naszego zniszczenia, triumf ducha i determinacji.

Potwierdza to stwierdzenie z Talmudu (Berachot 6b), które opisuje wielkość micwy przynoszenia radości pannie młodej i panu młodemu. Rabin Nahman bar Yitzchak powiedział, że “jest to tak, jakby odbudował jedną z ruin Jerozolimy”.

Wynika z tego jasno, że świętowanie na żydowskim weselu jest mistycznie związane z naprawianiem szkód wygnania i zniszczenia. Być może w jakiś sposób, śpiew i taniec, czysta radość z tego wydarzenia, mają na celu naprawienie bezsensownej nienawiści, która doprowadziła do upadku Jerozolimy w czasach Drugiej Świątyni, wydarzenia, które przypominamy sobie wizualnie i dźwiękowo, gdy pan młody rozbija szklankę w kulminacyjnym momencie ceremonii.

Kiedy wchodzili pod chupę, panna młoda i pan młody byli dwoma osobnymi jednostkami. Gdy wychodzą spod chupy są już jednością i mają wobec siebie zobowiązania.

Zawsze zastanawiałem się, dlaczego w języku hebrajskim panna młoda jest określana słowem kalah. Przyszło mi do głowy, że jest to podobne do rdzenia słowa VaYechulu, którym rozpoczynamy recytację w każdy piątkowy wieczór kiduszu, wspominając stworzenie wszechświata. W swoich komentarzach, zarówno Ibn Ezra jak i Yonatan Ben Uziel wyjaśniają VaYechulu jako “zakończenie”, że Bóg zakończył formowanie nieba i ziemi.

Tak samo panna młoda i pan młody dopełniają się nawzajem, uzupełniając swoje talenty, równoważąc swoje wady i razem budując jaśniejszą żydowską przyszłość.

Nie sugeruje to, że osobiste uniesienie związane z tym wydarzeniem jest odsunięte na bok lub przyćmione przez jego wspólnotowe czy kosmiczne elementy. Wręcz przeciwnie. Dodaje to jedynie bardzo szczególny element, przekształcający prywatną radość pary i podnoszący ją do rangi narodowej.

I to właśnie, w skrócie, jest żydowskie podejście do życia, którego ucieleśnieniem jest ceremonia ślubna. Cieszcie się nią, delektujcie się nią i ogarniajcie szczęście, ale nie traćcie z oczu swojej roli w szerszym planie wieczności Izraela. 


Artykuł Michaela Freunda ukazał się 30 grudnia 2021 roku w gazecie Jerusalem Post.

Autor jest założycielem i prezesem Shavei Israel (www.shavei.org), która pomaga zagubionym plemionom i ukrytym społecznościom żydowskim powrócić do narodu żydowskiego.

Pierwsze w historii drejdle z chińskimi literami wyprodukowane specjalnie dla Żydów w Kanfej

Pierwsze w historii drejdle z chińskimi literami wyprodukowane specjalnie dla Żydów w Kanfej

“W szczytowym okresie, za czasów dynastii Ming, w Kaifeng żyło aż 5000 Żydów” – powiedział Michael Freund, założyciel i prezes organizacji Shavei Israel.

Z okazji Chanuki jerozolimska organizacja non-profit Shavei Israel zaprojektowała i wyprodukowała setki drejdli z napisami w języku mandaryńskim dla chińskich Żydów z Kaifeng w Chinach, a także dla 20 członków tej społeczności, którzy z pomocą organizacji dokonali aliji i przenieśli się już do Izraela.

Kaifeng, miasto w centralnej chińskiej prowincji Henan, na południowy zachód od Pekinu, jest domem dla setek potomków niegdyś kwitnącej społeczności żydowskiej, która mieszkała tam przez ponad tysiąc lat.

Drejdle są prawdopodobnie pierwszymi, na których umieszczono chiński tekst, występujący jako: 伟大的 – Big; 奇迹 – Miracle, 发生过 – Happened; 这里曾 – tutaj.

Według Michaela Freunda, założyciela i przewodniczącego Shavei Israel, pierwszymi Żydami, którzy osiedlili się w Kaifeng – jednej ze starożytnych cesarskich stolic Chin – byli iraccy lub perscy kupcy żydowscy, którzy podróżowali Jedwabnym Szlakiem w VII lub VIII w. p.n.e. Społeczność rozrastała się i prosperowała, a w 1163 r. zbudowała dużą synagogę, która była wielokrotnie odnawiana przez wieki.

“W szczytowym okresie, za czasów dynastii Ming, w Kaifeng żyło aż 5000 Żydów” – powiedział Freund

Wyjaśnił również, że w wyniku mieszanych małżeństw doszło do powszechnej

asymilacji. Śmierć ostatniego rabina wspólnoty na początku XIX wieku można uznać za czas upadku tej społeczności  jako zbiorowego podmiotu.

Synagoga, która stała przez 700 lat, została zniszczona przez serię powodzi, które nawiedziły miasto w połowie XIX wieku.

Michael Freund uważa, że około 1000 osób w Kaifeng można zidentyfikować poprzez drzewa rodzinne i zapisy genealogiczne jako potomków społeczności żydowskiej w mieście.

“Chińscy Żydzi z Kaifeng są żywym ogniwem łączącym Chiny z narodem żydowskim” – zauważył Freund. “Pomimo surowych ograniczeń nałożonych na nich przez chiński rząd w ostatnich latach, chińsko-żydowscy potomkowie pragną dowiedzieć się więcej o dziedzictwie swoich przodków i mamy nadzieję, że te chińskojęzyczne drejdle, które dla nich przygotowaliśmy, dadzą im dawkę szczęścia i światła podczas Chanuki”.

Tłumaczenie JNS Jewish News Syndicate 29.11.2021

Chanuka na Kubie

Chanuka na Kubie

Mam na imię Eliav i pochodzę z Kuby. Dokładnie rok temu obchodziłem święto Chanuka na wyspie, z której pochodzę. Odkąd zacząłem studiować judaizm i poszukiwać prawdę, święto Chanuka ma dla mnie szczególne znaczenie.

Mniej więcej pięć lat temu otrzymałem moją pierwszą chanukiję (menorę) od bardzo hojnej i wyjątkowej osoby, mieszkającej w Nowym Jorku. Mója chanukija była złota i miała kształt harfy. Kiedy ją otrzymałem, dołączone do niej były pudełka ze świecami, tak aby móc je zapalić w dniu, w którym świętujemy zwycięstwo, jakie Bóg dał narodowi żydowskiemu nad tymi, którzy dążyli do jego zniszczenia. W każdą Chanukę zapalam świece z wielkim wzruszeniem. Jest to dla mnie szczególnie wyjątkowe, ponieważ w pewien sposób światło, które daje Chanukija, rozprasza duchową ciemność, która niejednokrotnie ciążyła nad miejscem, z którego pochodzę.

Czas mijał i pewnego dnia znalazłem się bez świec do zapalenia. Te, które otrzymałem, już się skończyły. Jak mógłbym świętować Chanukę bez świec? Tam, skąd pochodzę, nie ma wielu rzeczy, w tym świec, do świętowania. Jest to miejsce, w którym brakuje wielu rzeczy, zarówno materialnych, jak i duchowych. Stojąc przed takim dylematem, postanowiłem coś zrobić. Wielokrotnie w moim mieście dochodziło do przerw w dostawie prądu i wyłączeń, ale zawsze widziałem, jak moja siostra tworzy światło, pozornie z niczego. Pomysłowo brała kawałek bawełny wielkości kciuka, zanurzała go w oleju jadalnym, umieszczała na metalowym pojemniku z kilkoma dodatkowymi kroplami oleju i robiła z tego coś w rodzaju własnoręcznie wykonanej lampy, która dawała nam światło w noce przerwy w dostawie prądu. Była już Chanuka i postanowiłem zrobić lampę podobną do tych, które robiła moja siostra. Użyłem metalowej pokrywki, którą wziąłem od słoika po kawie i postępowałem zgodnie z procedurą.

Robiłem to podczas każdego z ośmiu dni tego święta. Miałem swoje chanukowe światło, ale jednocześnie byłem trochę zaniepokojony, ponieważ miałem wątpliwości, czy postępuję zgodnie z halachą (żydowskim prawem). Przytłaczała mnie też myśl, że nie mogę mieć czegoś lepszego i piękniejszego do zapalenia. W każdej żydowskiej uroczystości jest zawsze coś do zapamiętania i nauczenia się. Miałem dużo czasu, żeby się nad tym zastanowić…

Rok później dowiedziałem się, że zgodnie z halachą wystarczy zapalić jedną świecę każdej nocy i w ten sposób micwa (przykazanie) jest spełniona. Bardzo mnie to ucieszyło. Zrozumiałem, że najważniejszą rzeczą jest służenie Bogu bez wymówek, szukanie środków i podejmowanie działań, a nie tylko stanie w miejscu, bez względu na to, gdzie się znajdujemy i jak gęsta jest ciemność wokół nas.

Musimy również wziąć pod uwagę, że tak jak światło Chanuki wypiera ciemność, tak samo nasze wewnętrzne światło może wyprzeć zło, które nas otacza. W tym świecie musimy czynić dobro bez wymówek, a Bóg na pewno nam to zapewni.

Dzięki Bogu jestem już w Izraelu i po raz pierwszy obchodzę Chanukę na tej błogosławionej ziemi. Teraz robię to z wielką radością, z dużą ilością oleju i z dużą ilością światła.

Chanuka Sameach!