Parsza Waera

Parsza Waera najbardziej znana jest z różnorodnych cudów dokonywanych przez B!ga w czasie nakłaniania Mojżesza do podjęcia misji wyzwolenia Izraela. Woda zamienia się w krew, pył ziemi egipskiej zamienia się w komary, a na wszystko spada ognisty grad – to obrazy godne najstraszniejszych koszmarów i horrorów. A jednak początek naszej Parszy jest jeszcze bardziej przerażający. W pierwszym czytaniu znajdujemy dwie wyjątkowe genealogie. Pierwsza dotyczy relacji B!ga z Dziećmi Izraela, druga zaś dotyczy Mojżesza. B!g mówi Mojżeszowi, że on, i tylko on, jest odpowiednią osobą do przeprowadzenia misji wyzwolenia Dzieci Izraela z egipskiej niewoli i osadzenia ich w ziemi Izraela.

Dlaczego jest to tak przerażające? Po pierwsze, gdy uświadamiasz sobie, że jesteś w stanie samodzielnie wykonać zadanie, które masz przed sobą, bez względu na to jak szlachetne, pojawia się to specyficzne, niepokojące uczucie. Po drugie, i najważniejsze, Mojżesz nie wykonał tego zadania. Nigdy nie postawił stopy na ziemi Izraela, ani tym bardziej nie osadził tam żadnego Żyda. Jego misja jest ostatecznie porażką, a B!g mówi mu, że do tego właśnie został stworzony.

B!g daje Mojżeszowi możliwość stania się najważniejszą postacią w całej historii, daje mu możliwość otwarcia pierwszego aktu w dziele ostatecznego odkupienia Dzieci Izraela, ludzkości i całego świata, ale… za cenę własnej, osobistej ambicji. Mojżesz jest gotowy na to poświęcenie, a my?

Szabat Szalom!

Z miłością,

Yehoshua

Paraszat Szemot

Na początku Parszy Szmot, kiedy córka faraona otwiera koszyk, w którym leży Mojżesz i rodzi się w niej współczucie, mówi: „On jest z Hebrajczyków” (Szmot 2:6). Czego uczy nas to stwierdzenie? Czytaliśmy przed chwilą, że matka i ojciec chłopca pochodzą z plemienia Lewiego, jak więc mogę nie wiedzieć, że jest Żydem? Oświadczenie to daje nam wiedzę nie na temat Mojżesza, ale raczej na temat córki faraona. Zobaczyła żydowskiego chłopca, i choć jej własny ojciec rozkazał zabić wszystkie żydowskie niemowlęta płci męskiej, a za niewykonanie rozkazu ustanowił karę śmierci, ulitowała się nad nim i uratowała mu życie. Było to pierwsze w historii prześladowanie Żydów, zaś córka faraona była pierwszym człowiekiem, który położył na szali swoje życie, by nas ratować. Była pierwszym człowiekiem przeciwstawiającym się tyranii religijnej nienawiści i antysemityzmowi. Była pierwszą Sprawiedliwą Pośród Narodów Świata. 

Dlaczego Tora opisuje dzieciństwo Mojżesza? Dlaczego nie zaczyna tej opowieści od fragmentu o gorejącym krzewie i powołaniu Mojżesza do wyzwolenia Izraela? Opowiadając o empatii i heroizmie córki faraona, Tora uczy nas, że cały nasz naród istnieje dzięki odwadze jednej kobiety, nie-Żydówki, która zaryzykowała własne życie, by uratować żydowskiego chłopca. Żyjący współcześnie Żydzi zawdzięczają swoje istnienie tej właśnie pierwszej Sprawiedliwej. Nasze odkupienie zaczęło się od jej aktu odwagi. 

Cała nasza historia usiana jest okresami nietolerancji i antysemityzmu. Zagłada europejskich Żydów była ostatecznym wyrazem tej nienawiści. Czasy ciemności rozjaśniało jednak światło aktów miłości, dokonywanych przez naszych nieżydowskich przyjaciół i sąsiadów. Holokaust był bezprecedensowym przykładem, kiedy nie-Żydzi ryzykowali swoje bezpieczeństwo i życie, by nas ratować. Parsza Szmot naucza, że jesteśmy winni tym ludziom dozgonną wdzięczność. Pokazuje, że istnienie naszego narodu zależy od ich gotowości do poświęcenia wszystkiego. 

Szmot jest księgą naszego odkupienia, modelem całej żydowskiej historii, co za tym idzie,  także ostatecznego odkupienia – oby szybko nadeszło. Widzimy zatem, że u podstaw naszego odkupienia leżą bezinteresowność i pełne samopoświęcenia działania nie-Żydów. Dlaczego nasze odkupienie zaczyna się od aktu miłosierdzia kogoś spoza naszego narodu? Żebyśmy wiedzieli, że nasze odkupienie nie dotyczy jedynie nas, ani nie wydarzy się tylko dzięki naszym działaniom. Nasze odkupienie dopełni się, gdy obejmie cały świat. A nasza tęsknota za nim nie zostanie zaspokojona, dopóki nie będzie tęsknotą za odkupieniem wszystkich. 

Szabat Szalom!

Z miłością, 

Yehoshua

Paraszat Wajechi

W tym tygodniu po raz ostatni widzimy dzieci Izraela, gdy są tylko dziećmi Izraela. W kolejnych tygodniach będziemy mieli do czynienia już nie z dwunastoma synami jednego człowieka, ale z narodem i plemionami Izraela. Ostatnim dziełem Jakuba-Izraela przedstawionym w naszej Parszy jest pobłogosławienie synów i stworzenie przez to wzoru, niezbędnego do budowy przyszłej, narodowej integracji. Błogosławiąc synów w swój wyjątkowy sposób, Jakub uwidacznia naturalną współzależność ich więzi i konieczność współpracy. Dzieli w istocie błogosławieństwo, które otrzymał od ojca i obdarza nim swoich synów. 

Czytając w przeszłości błogosławieństwo Jakuba, podkreślałem nasz obowiązek dopasowania się do reszty narodu. Rozumiałem, że możemy być jednym narodem tylko na drodze wzajemnego kompromisu. Potęgą i wyzwaniem jakubowego błogosławieństwa jest zaakcentowanie wspólnoty celu, nie metody. Błogosławieństwo Jakuba wymaga od każdego z nas, byśmy byli w największym stopniu indywidualistami, byśmy wzmacniali swoich braci poprzez bycie innymi niż oni. Jakub błogosławi nas, żebyśmy dostrzegli, że jedyną drogą do tworzenia tkanki narodu jest rozwijanie przez każdego z nas własnej, unikalnej ścieżki, w każdym jej wymiarze. 

Szabat Szalom!

Z miłością, 

Yehoshua

Parsza Wajigasz

Została nam tylko jedna Parsza w księdze Bereszit i, szczerze mówiąc, zaczynam już za nią tęsknić. Opowiada ona głównie historię trzech Praojców i czterech Pramatek, dlatego nazywana jest „Sefer Hajaszar” – Księga Prostej Linii. Parsza z przyszłego tygodnia jest jakby zamknięciem, posłowiem. Oznacza to, że Parsza w tym tygodniu jest w zasadzie ostatnim rozdziałem opowieści o powstaniu narodu Izraela. Wajigasz jest niewątpliwie zwieńczeniem historii synów Jakuba. Trzeba przyznać, że jest to najbardzej trzymające w napięciu zakończenie w całej bliskowschodniej literaturze. Ale to nie wszystko, jej znaczenie jest dużo większe… bo jest to także kulminacja historii Jakuba i całej Księgi Bereszit. Oczywiste jest, że bohaterem tej Księgi jest właśnie Jakub. Jego historia to aż siedem z dwunastu rozdziałów. Ba! Jego imieniem nazwany jest cały naród! Myślicie, że Abraham i Izaak byli zazdrośni?

Zazdrość jest tematem przewodnim życia Jakuba. Od chwili poczęcia zmaga się z bratem bliźniakiem o to, kto urodzi się pierwszy, kto będzie miał prawo do pierworództwa i kto otrzyma boską misję. Dla Jakuba to walka na życie i śmierć. Wie, że los świata zależy od rezultatu tych braterskich zmagań. Dla Esawa to jedynie kwestia tego, komu przypadnie w udziale większy kawałek tortu. Esaw nie chce przewodzić narodowi, a tym bardziej światu. Chce być po prostu dzieciakiem z jak największą liczbą zabawek. Gdy Jakub odbiera błogosławieństwo należne temu, który urodził się pierwszy, zazdrość Esawa jest tak ogromna, że Jakub musi uciekać, by ratować życie.

Przybywa do Padam Aram, gdzie zazdrość Labana o jego sukcesy zatruwa wszystkie interakcje. Laban podstępem doprowadza Jakuba do małżeństwa z dwiema siostrami, siejąc w ten sposób ziarno zazdrości u podstaw jakubowej rodziny. W końcu zazdrość Labana jest tak wielka, że Jakub znowu musi uciekać.

Gdy Jakub wraca do domu, ziarno zasiane przez Labana w postaci dwóch zazdrosnych sióstr poślubionych jednemu mężczyźnie, rozwija się w konflikt pomiędzy Józefem i pozostałymi synami Jakuba. Nieustająca walka Lei i Racheli o miłość i uwagę Jakuba, zamienia się w zawody między ich dziećmi o to, kto utworzy fundamenty narodu Izraela. Owocem tej zazdrości jest sprzedaż Józefa do niewoli. Okazuje się, że zazdrość zakorzeniona u podstaw jakubowej rodziny, doprowadza do upadku cały dom.

Jednak w tym tygodniu, zbliżając się do Józefa, Jehuda odbudowuje dom Jakuba. Midrasz wyjaśnia, że przemowa Jehudy z początku Parszy rozpoczyna się groźbą: „Powinieneś wiedzieć, że ja sam jestem księciem, synem księcia B!ga”. Jednak Jehuda nie idzie dalej drogą konfrontacji, korzy się przed Józefem i pozostałymi braćmi. Kiedy w końcu ofiarowuje siebie jako niewolnika w miejsce Benjamina, zadaje ostateczny cios zazdrości, która groziła zniszczeniem młodziutkiego narodu Izraela. Ta manifestacja altruistycznej miłości do brata zbliża Jehudę do serca Józefa i unicestwia resztki zazdrości pozostałe w jego sercu.

Zazdrość niemal zniszczyła naród Izraela zanim się uformował. Zazdrość oddziela nas od ludzi, których kochamy, albo powinniśmy kochać. Tworzy dystans pomiędzy nami takimi, jakimi jesteśmy i jakimi powinniśmy być. Jest wiele sposobów, by zwalczyć ten zły impuls. Najbardziej konstruktywnym jest zbliżenie się do tych, wobec których czujemy zazdrość. Gdy zbliżymy się do tych, z którymi chcemy konkurować, którzy sprawiają, że czujemy się jakby czegoś nam brakowało, odkryjemy, że wszystko, co mają nie wystarczy, by zaspokoić ich potrzeby. Dokładnie tak samo jak wszystko, co ja mam nie wystarczy, by zaspokoić moje potrzeby. Jeśli chcemy realizować swoje życiowe cele, to jest tylko jedna droga dla wszystkich: wychodzić z kręgu zazdrości i kierować się ku naszym braciom. Tytuł Parszy w tym tygodniu brzmi Wajigasz – Zbliżył się. Wskazuje on, że tajemnicą radzenia sobie z wyzwaniami jest zbliżanie się do nich i uświadomienie sobie, że to właśnie jest ścieżka do kompletności. 

Szabat Szalom,

Z miłością,

Yehoshua

Parsza Mikce

Tytuł Parszy, którą czytamy w tym tygodniu, zawsze pobudzał moją wyobraźnię: Mikce – od końca. Pierwszą rzeczą, która przykuwa tu moją uwagę jest różnica między początkiem i końcem naszej Parszy. Na początku Józef jest w niewoli, a jego bracia są wolni. Na końcu Józef jest wolny, a jego bracia zniewoleni i uwięzieni. Parsza ta była dla mnie zatem zawsze wskazówką, jak starać się patrzeć na rzeczy od końca, na to jakimi w efekcie okażą się być. Jest tylko jeden problem – nie możemy tego zrobić. Nie znamy końca, nie możemy więc zrozumieć co nam się przydarza patrząc z perspektywy nie istniejącej jeszcze przyszłości.

Czym jest to, co pozwala Józefowi odbyć drogę od więźnia w lochach do zarządcy Egiptu i dlaczego jego bracia popadają w niewolę i uwięzienie? To planowanie! Cały czas w więzieniu Józef spędził na planowaniu. Snuł wizje, jak będzie żyć, gdy skończą się jego obecne kłopoty. Juda i pozostali bracia nie zrobili tego. Przez cały czas, gdy byli w domu Józefa, wiedzieli, że są wrabiani, a mimo to nie zadbali o stworzenie planu na czas, kiedy pojawi się możliwość wyjścia z pułapki.

Jedną z kilku stałych rzeczy w życiu jest zmiana. Bez względu na to, w jakiej znajduję się obecnie sytuacji, wiem na pewno, że nie będzie ona trwała wiecznie. Warto, żebyśmy zawsze o tym pamiętali i patrzyli na rzeczy Mikce – od końca tego etapu – i przewidywali, co pojawi się dalej.

Szabat Szalom i Szczęśliwej Chanuki!

Z miłością,

Yehoshua

Parsza Wajeszew

Pod koniec Parszy z ostatniego tygodnia, Tora długo i szczegółowo wymienia potomstwo Esawa. Przekaz jest jasny – Esaw nie będzie już częścią naszej opowieści. Cała uwaga skupia się teraz na Jakubie i jego rodzinie. Jakub też to rozumie. Wraca do Ziemi Izraela, którą opuszcza jego brat. Spotkali się, a potem każdy poszedł w swoją stronę. Jakub może w końcu pożegnać przeszłość i swoje zmagania z bratem. Ale to nie działa w ten sposób. Choć Jakub jest przekonany, że udało mu się zakończyć rodzinne konflikty, razem z dziećmi odtwarza je co do joty.

Jeden z moich współlokatorów na studiach miał za zadanie stworzyć drzewo genealogiczne swojej rodziny z wyszczególnionymi relacjami pomiędzy przodkami. Był zadziwiony, kiedy odkrył, że te same konflikty i traumy powtarzały się w każdym pokoleniu. Jakub myślał, że teraz, gdy zmierzył się już z wyzwaniem zwanym „Esaw”, sprawa będzie zakończona. Tymczasem, razem ze swoimi dziećmi, powtarza dokładnie to samo. Życie to ciąg wyzwań, które są ze sobą w pewien sposób powiązane. Gdy uda nam się przejść jeden poziom, rosnące wyzwania przenoszą nas na kolejny. To jest źródło naszej siły; to dar, który musimy zaofiarować światu.

Szabat Szalom!

Z miłością,

R. Yehoshua

Parsza Waiszlach

Punktem kulminacyjnym naszej Parszy jest spotkanie dwóch braci, Jakuba i Esawa, po dwudziestu latach. Jakub wysyła posłańców, by powiadomili Esawa, że wraca. Informują go, że brat jedzie w jego stronę z czterystu mężczyznami. Nasi mędrcy spierają się, czy było to czterystu generałów, każdy ze swoim wojskiem, czy straż honorowa powołana z okazji tego historycznego spotkania. Jasne jest, że Esaw nie przyprowadził na spotkanie z bratem swojej rodziny.

Jakub spotyka brata z całą swoją rodziną. Pokazuje w ten sposób jak ciężko pracował, by odbudować to wszystko, co wspólnie stracili, to wszystko, co zniszczył. Esaw spotyka Jakuba bez swojej rodziny, mówiąc: nic ode mnie nie wziąłeś, niczego nie zniszczyłeś, bo ja nigdy nie byłem częścią rodziny; nienawidzę cię nie dlatego, że zabrałeś mi moją rodzinę, ale przede wszystkim dlatego, że mnie w niej uwięziłeś.

Nie ma nic bardziej świętego niż żydowska rodzina, dlatego Tora opowiada nam właśnie o nich, o żydowskich rodzinach. Tragedią Esawa nie jest jego żądza władzy, ale pogarda dla rodziny.

Szabat Szalom!

Z miłością,

R. Yehoshua Ellis

Parsza Toldot

W Parszy w tym tygodniu Rebeka rozmawia z B!giem, a Izaak z królami, ale nie rozmawiają ze sobą. Od chwili gdy spotkali się w poprzedniej Parszy, niemal do końca naszej Parszy nie zostało odnotowane w Torze ani jedno słowo, które padłoby między nimi. Izaak i Rebeka pochodzą z zupełnie innych światów i brakuje im narzędzi umożliwiających skuteczną komunikację. Izaak jest jedynym synem pary szamanów. Dorastał w Jesziwie naszego ojca Abrahama. Rebeka dorastała na ulicach Aram-Naharaim. Przeprowadziła się do Izaaka i przyjęła jego styl życia. Opuściła uliczne życie Babilonu, stała się dobrą, żydowską dziewczyną. Zawsze czuła, że w opinii Izaaka jest nie na miejscu. On był księciem B!ga, był synem księcia B!ga, a ona była biedną córką rodziny złodziei i kanciarzy. Robiła co w jej mocy, by ukryć to przed mężem, w efekcie ukrywając całą siebie. Tak bardzo bała się odrzucenia, gdyby zrozumiał kim naprawdę była, że nawet z nim nie rozmawiała. 

Izaak kochał swoją żonę i tęsknił za pełnym zjednoczeniem z nią. Rozumiał, że bała się odrzucenia z powodu pochodzenia. Czuł pewną niestosowność w porównaniu z nią. Dorastała sama, przetrwała wśród niebezpiecznych ludzi i, jak jego ojciec, opuściła Babilon, by służyć B!gowi w Izraelu. On zaś zawsze wykonywał tylko czyjeś polecenia. 

Izaak robił wszystko, co mógł, by kochać Rebekę i akceptować każdą część jej jestestwa. Dlatego kochał Esawa. Wszyscy wiedzieli, że Esaw jest niegódnikiem (jidysz: zły człowiek, łotr, włóczykij), nikogo nie nabrał. Izaak nie kochał go pomimo, ale ze względu na jego złe cechy. Czuł, że przyjmując Esawa i wszystkie jego winy, może pokazać Rebece swoją miłość i pełną akceptację. Czuł, że wybierając Esawa jako dziedzica rodzinnej misji, ostatecznie udowodni Rebece swoją niezachwianą miłość do niej. Próbował potwierdzić swoją miłość i to, że rozumie kim jest Rebeka, wybierając Esawa na pierworodnego. 

Rebeka ma swoje własne plany i aranżuje wielki przekręt Izaaka z udziałem Jakuba. Po raz pierwszy komunikuje się mężem, zastępując Ezawa Jakubem, by dostał od ojca błogosławieństwo. Używa Jakuba, czystego i niewinnego syna, żeby oszukać Izaaka. Robiąc to, mówi mu kim jest: w domu mojego ojca nauczyłam się kłamać, kombinować i kraść, ale to mnie nie zepsuło. Rebeka mówi do Izaaka: nie znasz mnie, nie jestem Esawem, jestem Jakubem. Nie chcę, żebyś akceptował mnie jedynie taką jaka jestem, potrzebuję też, byś oczekiwał ode mnie najlepszego. 

Szabat szalom

Szabat Szalom!

Z miłością,

Yehoshua

tłumaczenie: Jojo Wrześniowska