Paraszat Teruma

W Parszy w tym tygodniu B!g bardzo dok?adnie instruuje nas co mamy zrobi?, by m?g? zamieszka? mi?dzy nami. Jaki to sekret?? Medytacja? Asceza? Mo?e posty albo samobiczowanie? Nie! B!g m?wi, ?eby?my zebrali najdro?sze i najbardziej wyrafinowane materia?y jakie tylko s? dost?pne i zacz?li prac? z nimi, by Jego obecno?? mog?a si? po?r?d nas objawi?.

W ostatniej Parszy B!g opisa? wszelkie komplikacje, kt?re mog? powsta?, gdy ?yjemy w ?wiecie fizycznym pod boskim prawem. Wszystko jest tak z?o?one i przypadkowe, ?e oczywistym staje si? pomys?, i? najlepsze, co mo?emy zrobi? to ograniczenie wystawiania si? na pokuszenie. Najlepiej odizolowa? si? od pokus i komplikacji. W tym tygodniu B!g nakazuje nam robi? dok?adnie odwrotnie. Je?li chcemy by znalaz? si? w naszym ?yciu, musimy by? w tym ?wiecie aktywni i bynajmniej nie potulni. B!g wymaga, by?my zajmowali si? technologiami, gdzie b?dziemy mieli do czynienia ze z?otem, srebrem i szlachetnymi kamieniami; musimy zabija? zwierz?ta i rozpala? ogie?. ?wiat, w kt?rym B!g z nami zamieszka jest z?o?ony i pe?en pokus. Gdyby jednak by?o inaczej, do czego potrzebowaliby?my Jego pomocy?

Szabat Szalom!

Z mi?o?ci?,

Yehoshua

t?um. Jojo Wrze?niowska

Paraszat Miszpatim

Miszpatim to nadzwyczajna Parsza. Cho? napisana z polotem spisu ludno?ci, jest arcydzie?em w dziedzinie etyki i rytualnych zobowi?za? Judaizmu. Ciekawe, ?e lista praw zaczyna si? od statusu hebrajskiego niewolnika. Od wiek?w tocz? si? dyskusje sk?d takie w?a?nie otwarcie. Rabin Hersh sugeruje, ?e Tora wymienia na pocz?tku ?ydowskiego niewolnika, ca?kowicie pozbawionego praw cz?onka spo?ecze?stwa, by?my w pe?ni rozumieli, ?e chroni Ona wszystkich ludzi. Nauka Tory bazuje na najbardziej ekstremalnym przyk?adzie, by?my mogli wyci?gn?? wnioski i wykorzysta? je we wszystkich pozosta?ych przypadkach. Chcia?bym zaproponowa? inn? interpretacj?.

B!g zwraca? si? tutaj do narodu dopiero co wyzwolonych hebrajskich niewolnik?w, oferuj?c im najbardziej przera?aj?c? rzecz, jak? mogli sobie wyobrazi? – wolno??. ?ycie, w kt?rym ka?de dzia?anie to wyb?r pomi?dzy czynieniem dobra i z?a. Prawa wymienione w naszej Parszy ilustruj? potencja? i wyzwania takiego ?ycia. Co, je?li mi si? nie uda? Co, je?li brak mi inicjatywy, si?y charakteru czy wytrwa?o?ci, ?eby by? dobrym, co je?li popadn? w grzeszno?? i deprawacj?? B!g rozpoczyna nasz? Parsz? m?wi?c nam, ?e nie mamy si? czego ba?, nawet je?li ca?kiem nam si? nie uda, nie upadniemy ni?ej, ni? jeste?my teraz. Stawka jest wysoka, pragn?c nada? ?yciu sens stajemy przed faktem, ?e nie ma dzia?ania pozbawionego sensu, a jedyn? alternatyw? jest bycie niewolnikiem.

Szabat Szalom!

Z mi?o?ci?,

Yehoshua

Paraszat Jitro

Co ??czy fakt otrzymania Tory przez Dzieci Izraela z Jitro, kap?anem Midianu? To pytanie zawsze przychodzi do mnie wraz z Parsz? tego tygodnia. Przyjrzyjmy si? Jitro i jego roli w tej Parszy. Tora m?wi, ?e by? kap?anem Midianu, a nasza tradycja przekazuje, ?e by? ?wiatowej klasy ekspertem w dziedzinie ba?wochwalstwa. Na pocz?tku Parszy odrzuca to wszystko i przechodzi na Judaizm. Zaraz potem widzi Moj?esza s?dz?cego ludzi i zwraca mu uwag?, ?e spos?b w jaki to robi nie s?u?y ani Moj?eszowi, ani ludziom. Proponowane przez niego innowacje s? tak oczywiste, ?e mo?na by zapyta? dlaczego Moj?esz sam na nie nie wpad? i dlaczego Tora w og?le zajmuje si? informowaniem nas o owych zmianach?

Dlaczego Moj?esz os?dza? Dzieci Izraela samotnie? Nauczy? si? tego w Egipcie, tak w?a?nie robi? J?zef (Bereszit 42:6). Panuj?cy w Egipcie rz?dzi? samodzielnie, tylko on mia? dost?p do w?adzy. Gdy Jitro krytykuje Moj?esza, nie wskazuje mu bardziej efektywnego systemu, m?wi, ?e nie tylko wolno mu, ale wr?cz powinien wprowadzi? zmiany. Jitro przychodzi, by powiedzie? Moj?eszowi, ?e nie system, ale ludzie s? ?wi?ci. S?u?enie systemowi to ba?wochwalstwo, s?u?enie ludziom to pocz?tek s?u?by B!gu. Dop?ki jeste?my zdeterminowani, by robi? rzeczy tak, jak zawsze, poniewa? zawsze tak robili?my, nigdy nie b?dziemy w stanie s?u?y? B!gu. Histori? Jitro poznajemy zanim B!g przekazuje nam Tor?. Uczy nas ona, ?e nie ma systemu, kt?ry by?by z natury ?wi?ty. I tylko gdy jeste?my ch?tni, by odwr?ci? do g?ry nogami spos?b w jaki zawsze dzia?amy, mo?emy przyj?? Tor?.

Szabat Szalom!

Z mi?o?ci?,

Yehoshua

t?um. Jojo Wrze?niowska

Paraszat Beszalach

Parsza z tego tygodnia s?ynna jest dzi?ki opisanemu w niej cudowi, kt?ry mia? miejsce na Morzu Trzcinowym, kiedy to dok?adnie w tym najbardziej odpowiednim momencie B!g rozdzieli? wody, umo?liwiaj?c Dzieciom Izraela ucieczk? z Egiptu i topi?c ca?? egipsk? armi?. Chcia?bym jednak skupi? si? na nocy poprzedzaj?cej to wydarzenie. Tora m?wi nam, ?e przez ca?? noc egipskie wojsko gotowa?o si? do ataku na swoich by?ych niewolnik?w, a Dzieci Izraela rozpacza?y z powodu nieuchronnej rzezi z r?k Egipcjan. Obie strony zgadza?y si? co do nadchodz?cej masakry, dlaczego wi?c nie nast?pi?a? Tora m?wi, ?e anio? objawiaj?cy si? jako chmura roz?wietlaj?ca ciemno??, przez ca?? noc powstrzymywa? Egipcjan przed zbli?eniem si? do Izraelit?w.

Armia egipska by?a tak pewna swojego zwyci?stwa, ?e ca?kowicie zlekcewa?y?a cud widoczny tu? przed ich oczami. A my byli?my tak pewni naszej pora?ki, ?e nie zwracali?my uwagi na anio?a, kt?ry otwarcie chroni? nas przez ca?? noc. Obie strony by?y pod tak wielkim wp?ywem w?asnych za?o?e?, ?e nie widzia?y tego, co by?o tu? przed nimi. Najwi?ksz? przeszkod?, kt?ra utrudnia nam osi?gni?cie sukcesu nie jest to, co jest przed nami, ale to, czemu pozwalamy wzrasta? w nas.

Szabat Szalom!

Z mi?o?ci?,

Yehoshua

t?um. Jojo Wrze?niowska

Paraszat Bo

W tym tygodniu czytamy, ?e tu? przed tym, jak B!g m?wi Moj?eszowi, by opowiedzia? faraonowi o dziesi?tej i ostatniej pladze, wyja?nia, ?e po zabiciu pierworodnego Faraon ode?le Dzieci Izraela. J?zyk jest mocny i nie do ko?ca czytelny. S?owa ?odes?a?? i ?rozw?d / eksmisja? padaj? wi?cej ni? raz. Pojawia si? te? ciekawe s?owo ???. Komentatorzy proponuj? wiele t?umacze? i wyja?nie? dotycz?cych tych trzech liter. Najprostsze, kt?re przychodzi mi do g?owy (a kt?rego ?aden z komentator?w nawet nie wskazuje, co budzi w?tpliwo?ci je?li chodzi o moje umiej?tno?ci j?zykowe) to oblubienica. ?adnie komponuje si? ze s?owem ??, kt?re oznacza rozw?d. Razem tworz? pot??n? metafor?. Faraon i Egipt ode?l? nas niczym rozwiedzion? oblubienic?. Co to znaczy? J?zyk tu jest specyficzny, to nie ?ona jest rozwiedziona, ale raczej panna m?oda. Dzieci Izraela s? oblubienic?, Egipt jest panem m?odym i rozwiedzie si? z nami po zar?czynach, ale przed ?lubem.??

Przez dziewi?? ostatnich miesi?cy Egipcjanie zalewani s? plagami i jednocze?nie wzrasta w spo?ecze?stwie egipskim pozycja Dzieci Izraela. Midrasz m?wi, ?e nasz status niewolnik?w zacz?? si? zmienia? wraz z plagami, gdy si?gn?li?my ciemno?ci, byli?my ju? na tym samym poziomie, co wi?kszo?? egipskiego spo?ecze?stwa. Dlaczego wi?c mieliby?my chcie? wyjecha?? Znamy j?zyk, kultur? i ?yjemy tu od pokole?. Teraz, kiedy nie jeste?my ju? niewolnikami, Egipt wygl?da na dobre miejsce, by si? osiedli?. Jeste?my u progu zjednoczenia z egipskim spo?ecze?stwem. ?lub ju? wkr?tce si? odb?dzie. I wtedy B!g zsy?a ostatni? plag? i obiecuje Moj?eszowi, ?e po niej Dzieci Izraela zostan? z Egiptu wygnane.

W tej Parszy Dzieci Izraela zdobywaj? w ko?cu wolno??. Bycie wolnym nie jest ?atwe, dla wielu nawet nie jest po??dane; nie jest to co?, czego chcia?y Dzieci Izraela. Oczywi?cie nie chcia?y by? niewolnikami, ale nie pragn??y te? wolno?ci. Problem w tym, ?e nie ma czego? pomi?dzy. Jedynym sposobem, w jaki B!g m?g? nas przekona? do wolno?ci by? Egipt, kt?ry nie dawa? nam ?adnego innego wyboru. Paradoks wolno?ci – masz j? tylko wtedy, gdy inni sprawi?, ?e j? zaakceptujesz.

Szabat Szalom!

Z mi?o?ci?,

Yehoshua

Paraszat Waera

W tym tygodniu Moj?esz po raz kolejny staje przed Faraonem, ale tym razem ma w zanadrzu sztuczk?, naprawd? czadow? sztuczk?. Ale super, ?e B!g pokaza? mu j? przy gorej?cym krzaku tydzie??temu. Wtedy laska Moj?esza zamieni?a si? w NaCHaSZ – po hebrajsku to w??. W tym tygodniu laska Aarona zmienia si? w TaNiN. Raszi twierdzi, ?e TaNiN znaczy NaCHaSZ. Wed?ug niego w obydwu przypadkach laska zamieni?a si? w t? sam? rzecz. Widzimy wi?c, ?e to co nazywa?o si? NaCHaSZ w Midianie, w Egipcie nosi?o nazw? TaNiN.

Nie tylko nazwa jest inna, ale znaczenie tak?e si? r??ni. To samo zwierz? – w?? – znaczy?o co? zupe?nie innego dla Moj?esza w Midianie i dla Faraona w jego pa?acu. Zbyt cz?sto nie?wiadomi jeste?my symboli, kt?re nas otaczaj? i nie?wiadomi ich znaczenia dla innych. Jest to ?r?d?o wielu problem?w, zw?aszcza w relacjach z najbli?szymi. Nie zdajemy sobie nawet sprawy, ?e ?yjemy w r??nych ?wiatach.

Szabat Szalom!

Z mi?o?ci?,

Yehoshua

t?um. Jojo Wrze?niowska

Paraszat Szmot

To koniec, zako?czyli?my rodzinn? cz??? naszej podr??y i wkraczamy teraz do ?wiata jako nar?d. Podczas czytania Ksi?gi Bereszit pr?bowali?my zrozumie? w jaki spos?b osobiste historie wp?ywaj? na nas jako nar?d. W Ksi?dze Szmot pr?bujemy dostrzec czego mo?emy si? nauczy? z historii narodu, co pozwoli nam lepiej zrozumie? nasz? osobist? sytuacj?. Tak to dzia?a.

Ko?c?wka Parszy w tym tygodniu ukazuje nasze narodowe dno. Pojawia si? Moj?esz i o?wiadcza ludziom, ?e wybawienie jest ju? blisko. Ma tajn? bro?, B!ga, kt?ry anuluje wszystkie negatywne skutki ?ycia w Egipcie: niewolnictwo, tortury, zab?jstwa. Moj?esz prezentuje swoje sztuczki wszystkim zaanga?owanym stronom, przez co niewolnictwo i tortury staj? si? jeszcze bardziej dotkliwe. No brawo, Moj?eszu! Ale Moj?esz ma racj? i w ko?cu uwolni miliony Izraelit?w z egipskiej niewoli. Nie wydarzy si? to jednak z dnia na dzie?, a zanim zostanie osi?gni?ty stan r?wnowagi, sprawy stan? si? bardziej niebezpieczne i z?o?one. Fakt, ?e mamy rozwi?zanie, nie oznacza, ?e problem jest rozwi?zany; b?d?my cierpliwi i ostro?ni.

Szabat Szalom!

Z mi?o?ci?,

Yehoshua

t?um. Jojo Wrze?niowska

Paraszat Wajechi

Parsza w tym tygodniu jest w zasadzie pe?na dobrych rzeczy. Jakub umiera w zaawansowanym wieku otoczony przez rodzin?, kt?ra dobrze sobie radzi. Dzieci Izraela ?yj? razem w Egipcie, a dzi?ki J?zefowi jest to miejsce stabilne i bezpieczne. Mimo to nie jestem w stanie czyta? tej Parszy bez strachu i z?ych przeczu?. Parsza Wajechi, jak i ca?a Ksi?ga Bereszit, ko?cz? si? dobrze, lecz wiem, ?e w przysz?ym tygodniu b?dziemy czyta? o naszym niewolnictwie w Egipcie. Nieustannie szukam tej zgubnej w skutkach pomy?ki, tego b??du pope?nionego przez Jakuba, J?zefa, czy kogokolwiek, t?umacz?cego dlaczego na przestrzeni kilku wers?w spok?j, kt?rego do?wiadczamy w Egipcie, zmienia si? w skrajne cierpienie.

Jaki b??d pope?nili nasi praojcowie? My?l?, ?e ?aden, ?aden, kt?ry m?g?by doprowadzi? do okrutnej zmiany, jak? widzimy w Parszy w nast?pnym tygodniu. Bez wzgl?du na to jak perfekcyjnie planujesz przysz?o??, z?e rzeczy si? zdarzaj?. Nie mo?na tego powstrzyma?, nie zrobi? tego nawet najm?drzejsi ludzie i najlepsze planowanie. Mo?e dlatego Parsza Wajechi jest dla mnie tak trudna, wszystko jest na miejscu, by przysz?o?? by?a wspania?a –  do?wiadczyli?my tego przez chwil? – ale mimo to, ostatecznie, rozpada si? bez naszej oczywistej winy. Druga strona tego medalu te? jest prawdziwa, czasami, cho? na to nie zas?ugujemy ani nie zapracowujemy, wszystko akurat uk?ada si? dobrze.

Szabat Szalom!

Z mi?o?ci?,

Yehoshua

t?um. Jojo Wrze?niowska

Paraszat Wajechi

Autor tekstu: Rav Reuven Tradburks ? dyrektor Machon Milton ? nowego angielskoj?zycznego programu Shavei Israel

Wajechi oznacza ?ycie, jednak parsza zaczyna si? rozmow? o ?mierci, a ko?czy sam? ?mierci?. Jakow ??da poch?wku w Izraelu. Josef przysi?ga, ?e ??to zrobi. Jakow wywy?sza swoich wnuk?w, Efraima i Menaszego, aby byli r?wni jego dzieciom jako plemiona zasiedlaj?ce Erec Izrael. B?ogos?awi Efraima i Menaszego. Jakow wo?a wszystkich swoich syn?w i b?ogos?awi ka?dego z nich. Jakow umiera. Zosta? pochowany z wielkim honorem w Maarat HaMachpela. Bracia boj? si?, ?e teraz Jozef si? zem?ci. Jozef ich uspokaja. Josef prosi o poch?wek w Izraelu po powrocie narodu ?ydowskiego. Umiera i zostaje umieszczony w trumnie w Egipcie. Ukochana ksi?ga Bereiszit zosta?a zako?czona.

Pierwsza Alija (47: 28-48: 9) Jakow prosi Josefa, aby przysi?g?, ?e nie pochowa go w Egipcie, ale raczej z jego przodkami. Jakow choruje. M?wi Josefowi, ?e B-g ukaza? mu si? w Ziemi Izraela; powiedziano mu, ?e jego potomkowie b?d? mieli w niej sta?? w?adz?. Efraim i Menasze b?d? traktowani jako r?wne plemiona w podziale kraju. Rachel zgin??a w drodze do krainy, a ja j? tam pochowano.

?ydzi mieszkaj? w Egipcie. I to jest w?a?nie temat tej parszy. Jakow walczy, naciska, upiera si? przy jednym temacie; to nie jest dom. Wszystko, o czym m?wi, to ziemia Izraela: nie chowajcie mnie w Egipcie, Efraim i Menasze b?d? r?wni w dzieleniu ziemi, niech im si? powodzi w ziemi (Izraelu); b?ogos?awi syn?w, podkre?laj?c ich lokalizacj? w kraju.

Jakow nalega: jeste?my tutaj, ale b?dziemy tam.

W rzeczywisto?ci, gdybym wybiera?, od czego zacz?? t? parsz?, popar?bym jeden werset. (Chocia? s?owo ?Wajechi? ma ?adny d?wi?k). Ostatni werset parszy z zesz?ego tygodnia brzmi:  Izrael zamieszka? w Egipcie, w kraju Goszen. Wzi?li go sobie na w?asno??, a ?e byli p?odni, bardzo si? rozmno?yli.

To jest dok?adnie ten sam werset (prawie) z pocz?tku Wajeszewa. Tam Jakow chcia? si? osiedli?, zakorzeni?, zbudowa? nar?d w Izraelu. Ot??, on w?a?nie to robi; osiedlenie si?, zakorzenienie. Ale w z?ym miejscu; w Egipcie, a nie w Izraelu.

Dlaczego Jakow wspomina, ?e ??Rachela nagle zmar?a i zosta?a pochowana w drodze do Beit Lechem? By? mo?e to czu?a chwila ojca i syna. Rozmawia z Jozefem. – Jozef, nagle straci?e? matk? tragicznie. Rachel, moja droga ?ona. Twoja matka. Ty, tak m?ody, to wszystko by?o tak nag?e, ?e nie mia?e? okazji pochowa? swojej matki tak, jak prosz?, ?eby? mnie pochowa?. Ty i ja dzielili?my ten tragiczny czas. Teraz jest zupe?nie inaczej. Ja w podesz?ym wieku. Ty, doros?y m??czyzna, odnosz?cy wielkie sukcesy. Mo?e mieliby?my wi?cej dzieci. W jej pami?ci, na jej cze??, twoi dwaj synowie zajmuj? swoje miejsce jako moi pe?noprawni synowie, aby wype?ni? pustk?, kt?ra mog?a by?. “

T?skny, czu?y, wsp?lny moment po?r?d instrukcji krajowego importu.

Druga Alija (48: 10-16) Jakow nie widzi. ?ciska i ca?uje Efraima i Menaszego. Jakow k?adzie praw? r?k? na m?odszym Efraimie, lew? r?k? na starszym Menaszem. Bo?e, przed kt?rym chodzili moi przodkowie i kt?ry mnie chroni?, b?ogos?aw im. I niech si? rozmna?aj? na ziemi.

Nie mo?na nie us?ysze? echa ojca Jakowa Icchaka: ?lepy, da? brach? m?odszemu, nie starszemu. Ale tutaj Jakow nie b?ogos?awi tylko jednego. B?ogos?awi obu t? sam? brach?. To wszystko zmienia. Epoka jednego nadesz?a, a drugiego min??a. Wszyscy s? cz??ci? narodu ?ydowskiego. A to s? wnuki. Wnuki oznaczaj? przysz?o??, dziedzictwo, wszystkie dzieci.

Trzecia Alija (48: 17-22) Josefowi nie podoba si? zamiana r?k. Poprawia Jakowa. Jakow nie zgadza si?. Obaj b?d? ?wietni, cho? m?odszy b?dzie wi?kszy. Pob?ogos?awi ich obu: ?ydzi b?d? b?ogos?awi?: ?Niech B?g uczyni ci? jak Efraim i Menasze?.

Josef cierpia? z powodu faworyzowania go przez ojca. On nie chce tego samego dla swoich dzieci. Ale Jakow nalega. Poniewa? istnieje r??nica mi?dzy wykluczeniem a rozr??nieniem. Jakow nikogo nie wyklucza. Oboje s? w ?rodku. Obaj s? b?ogos?awieni. W przysz?o?ci ?ydzi b?d? b?ogos?awi? Efraima i Menasze. Ale Jakow m?wi Josefowi: chocia? od teraz wszyscy ?ydzi s? cz??ci? narodu ?ydowskiego, podczas gdy wszyscy s? w nim, nie s? identyczni. Niekt?rzy b?d? wi?ksi, inni mniej wspaniali.

Czwarta Alija (49: 1-19) Jakow wo?a swoich syn?w, aby im powiedzie?, co si? z nimi stanie. Zwraca si? do nich indywidualnie. Reuwen, m?j pierwszy urodzony. Szymon i Lewi, z powodu waszego gniewu, nie ??cz? mnie z moim honorem. Jechuda, uratowa?e? moje dziecko przed zniszczeniem; w?adza nie odejdzie od ciebie. Zewulun zamieszka na wybrze?u. Jissachar jest pot??nym pracownikiem; zobaczy dobro? i pi?kno ziemi. Dan, narodowy s?dzia. B-g, czeka na Twoje zbawienie.

W przem?wieniu Jakowa do ka?dego z syn?w brakuje jednego s?owa: B-ga. Tora nie m?wi, ?e b?ogos?awi swoich syn?w. B?ogos?awie?stwa pochodz? od B-ga. Icchak pob?ogos?awi? swego syna: niech B?g da ci ros? niebios? Nawet sam Jaakow pob?ogos?awi? Efraima i Menasze: niech B-g, przed kt?rym chodzili moi przodkowie, pob?ogos?awi? tych m?odych m??czyzn. I Jakow powiedzia? Josefowi, ?e nar?d ?ydowski b?dzie b?ogos?awi?: niech B?g b?ogos?awi ci? jako Efraima i Menasze.

B?ogos?awie?stwa pochodz? od B-ga. Dlaczego Jakow nie wspomina ani razu imienia B-ga w swojej mowie do syn?w? Poniewa? ich nie b?ogos?awi. On ich opisuje. Zbli?aj?c si? do ?mierci, podkre?la im, ?e ich miejsce nie jest w Egipcie. Ich miejsce jest w ziemi izraelskiej. I dotr? tam ze wszystkimi swoimi r??norodnymi talentami. Zbudowa? nar?d. Nar?d potrzebuje przyw?dc?w, piechoty morskiej, ci??ko pracuj?cego rolnictwa, sprawiedliwo?ci. Jakow w rzeczywisto?ci m?wi swoim synom, jak b?dzie wygl?da? stan narodu ?ydowskiego na ziemi izraelskiej. Wszyscy zostaniecie uwzgl?dnieni, poniewa? wszystkie wasze talenty b?d? potrzebne. Wszyscy jeste?cie r??ni i istotni.

Pi?ta Alija (49: 20-26) Przem?wienie Jakowa do ka?dego syna jest kontynuowane. Gad, legionista. Aszer, chleb i smako?yki. Naftali, szybki pos?aniec. Josef mia? przeciwno?ci, ale z pomoc? Boga zwyci??y? i zosta? ogromnie pob?ogos?awiony.

Wraz z opisem Biniamina w nast?pnej aliji, opisy s? kompletne. W wyniku was wszystkich nar?d ?ydowski zostanie zbudowany na ziemi Izraela. Nikt nie wyszed?, wszyscy s? w ?rodku. B?dzie to nar?d rolnictwa, wojska, przyw?dztwa, sprawiedliwo?ci i handlu. B?dzie to nar?d kolorowy, r??norodny i odnosz?cy sukcesy.

Jakow jedzie ci??ko, walczy, wytrwa?o w swoim przes?aniu: jeste?my tylko tymczasowo w Egipcie. Ziemia Izraela jest tam, gdzie b?dziemy.

Sz?sta Alija (49: 27-50: 20) Koniec Jakowa jest bliski. Nakazuje swoim synom pochowa? go w Maarat Hamachpela, szczeg??owo opisuj?c nabycie go przez Abrahama i pochowanie tam wszystkich praojc?w I pramatek. Jakow umiera. Jozef dostaje pozwolenie od faraona na pochowanie Jakowa w Izraelu. Jego pogrzebowi towarzyszy wielka procesja. Po powrocie do Egiptu bracia m?wi? Josefowi, ?e Jakow nakaza? im powiedzie? mu, aby poni?s? pope?niony przez nich grzech. Josef p?acze, s?ysz?c to.

Poch?wek Jakowa jest dla niego pe?en honoru i szacunku. Nar?d ?ydowski zdoby? wielk? s?aw?. W tym samym czasie koniec ksi?gi Bereiszit pokazuje, ?e nar?d ?ydowski osiad? w Egipcie, bez ko?ca.

Si?dma Alija (50: 21-26) Josef odpowiada, ?e ??B-g przywi?z? ich do Egiptu, aby mogli prze?y?. Josef widzi swoje prawnuki w Egipcie. Josef obiecuje braciom, ?e przynios? jego ko?ci do Izraela, kiedy zostan? odkupione.

Jozef haCaddik postrzega swoj? fortun? jako R?k? Boga. Jaki jest plan B-ga? Aby uratowa? nar?d ?ydowski przed g?odem. Ale do tego czasu g??d ju? dawno min??. Parsza rozpocz??a si? od stwierdzenia, ?e ??Jakow przebywa? w Egipcie przez 17 lat. G??d trwa? tylko 5 z nich. A Josef widzi prawnuki? Josef ma 39 lat, kiedy rodzina przyje?d?a do Egiptu. Po ?mierci ma 110 lat. Rodzina nie wr?ci?a do Izraela.

Josef by? nie?wiadomie przyczyn? zej?cia narodu ?ydowskiego do Egiptu. My?la?, ?e to plan B-ga, aby uratowa? rodzin?. Ale tak naprawd? jest plan B-ga, by ukry? ca?y nar?d ?ydowski w Egipcie. Aby wyros?o na nar?d. Nast?pnie, aby odkupi? ca?y nar?d ?ydowski z jednego miejsca na raz. Josef nie wiedzia?, co mia?o nadej??. Ale robimy; poniewa? wiemy, co nas czeka w Ksi?dze Szemot.

Paraszat Mikec

W tym tygodniu J?zef awansuje z najni?szej warstwy spo?ecze?stwa, jest uwi?zionym niewolnikiem, na najpot??niejszego cz?owieka w Egipcie. Jaki stosuje trik? Jest wizjonerem. Faraon do?wiadcza serii niepokoj?cych sn?w i nie podobaj? mu si? interpretacje oferowane przez jego m?drc?w. Gdy tylko s?yszy interpretacj? zaproponowan? przez J?zefa uspokaja si? i przekazuje mu obowi?zki zarz?dzaj?cego pa?stwem. Co m?wi mu J?zef? ?yjemy w dobrych czasach, ale to nie b?dzie trwa?o wiecznie, powinni?my ju? teraz przedsi?wzi?? przygotowania. Kto? mo?e powiedzie?, ?e czasy s? trudne, tak zachowuje si? zwyk?y zrz?da. Kto? posiadaj?cy odrobin? przezorno?ci powie, ?e sprawy si? pogorsz?. J?zefowy dar proroctwa ukazuje si? tu w parze z jego zdolno?ci? zauwa?enia, ?e dobre czasy s? w?a?nie teraz.

Wszyscy umiemy dostrzec, ?e kiedy? sprawy mia?y si? lepiej, to g??wna waluta, kt?r? obracaj? politycy. Nieliczni jednak s? w stanie zobaczy?, ?e wszystko jest dobrze, kiedy jest dobrze. Wizja J?zefa rysuje si? najwyra?niej, gdy m?wi Faraonowi, ?e dobre czasy s? w?a?nie teraz. J?zef wyobra?a sobie okres dostatku i obfito?ci tak wyrazi?cie, ?e jest w stanie przenie?? do tej krainy Faraona i jego ?wit?. Wi?kszo?? ludzi wspomina dzi? czasy sprzed pandemii koronowirusa jako dobre, ale czy tak widzieli?my je wcze?niej? Czy mo?emy wykorzysta? to do?wiadczenie, by uwra?liwi? si? na dobro, kt?re cz?sto ucieka naszej percepcji? Prorocza pot?ga J?zefa nie polega?a na umiej?tno?ci widzenia przysz?o?ci, ale na ?wiadomo?ci, ?e dobro ujawnia si? w tera?niejszo?ci.

Szabat Szalom!

Z mi?o?ci?,

Yehoshua

t?um. Jojo Wrze?niowska