Parsza Wajera

Wajera to historia przemocy, traumy i wykorzystania. Każde z czworga dzieci, które pojawiają się w naszej Parszy, jest ofiarą traumatycznego wydarzenia. A wydarzenia te są efektem niespotykanej w swojej skali przemocy. Na początku Parszy B!g osądza, skazuje i wykonuje wyrok na Sodomie. Zrównanie miasta z ziemią, choć zgodne z prawem i sprawiedliwe, pociąga za sobą lawinę strasznych wydarzeń, które niemal unicestwiają nowopowstający naród Izraela.

Tuż przed spuszczeniem deszczu ognia i siarki na Sodomę, B!g wyprowadza Lota i jego dwie córki ze skazanego na zagładę miasta. Trafiają do jaskini w górach, przekonani, że cały świat został zniszczony. Samotne i przerażone, ale pełne najczystszych intencji siostry, upijają swojego ojca i wchodzą z nim w kazirodczą relację. Nasi Mędrcy oczyszczając dziewczęta z zarzutów uwiedzenia ojca, potępiają Lota za bycie uwiedzionym. Trauma, której doświadczył podczas zniszczenia Sodomy zamieniła jego cynizm w twardą jak głaz obojętność wobec wszystkich, nawet własnych córek. W ten sposób przemoc, która zniszczyła Sodomę sięgnęła po dwie kolejne ofiary.

Następnie Hagar i Izmael zostają wygnani z domu Abrahama. Hagar gubi się, kończy jej się woda, porzuca chorego syna pod drzewem. Ratują ją aniołowie, wskazując studnię. Hagar opuszcza syna, gdy ten potrzebuje jej najbardziej. To lekcja, którą wyciągnęła z zagłady Sodomy – B!g opuścił niegodziwych, więc ona opuściła syna. Izmael przeżył, ale śmiertelna obojętność, którą okazała mu matka, staje się jego modus operandi. Jest wojownikiem i myśliwym, obojętnym na ból innych. Trauma zniszczenia Sodomy tworzy ofiarę, która staje się katem.

Na końcu mamy Abrahama i Izaaka. B!g wysyła Abrahama w trzydniową podróż, która ma być zwieńczona ofiarowaniem jego syna. Po błaganiach o ocalenie Sodomy i poniesieniu klęski, zagłada Sodomy uczy Abrahama, że czasami zabójstwo jest planem B!ga. Trauma zniszczenia Sodomy lada moment pochłonie kolejną ofiarę. Izaak leży już na ołtarzu. Wtedy pojawia się anioł, wysłannik B!ga, i przerywa to wszystko. B!g zatrzymuje proces, który sam zainicjował.

Parsza Wajera zawiera dwie podstawowe lekcje na temat przemocy i traumy. Po pierwsze, trauma jest wynikiem każdej przemocy, bez względu na to, czy ma ona swoje prawne umocowanie i usprawiedliwienie, czy nie. Niezależnie od powodu, rezultat jest zawsze destrukcyjny. Po drugie, obowiązkiem każdego Żyda, a przede wszystkim rodziców, jest podejmowanie takich działań, by trauma nie była przenoszona na kolejne pokolenie. Zbrodnie popełnione przeciwko dzieciom w tej Parszy, aż po dziś dzień niszczą życia dzieci na całym świecie. B!g wysłał swojego anioła, by ochronił Izaaka, teraz wysyła nas.

Szabat Szalom!

Z miłością,

Yehoshua

Tłum. Jojo Wrześniowska

Parsza Lech Lecha

W ubiegłym tygodniu gościliśmy w Hiszpanii. Studiowałem tam na uniwersytecie przez jeden semestr. Choć już wcześniej rozpocząłem podróż do odkrycia kim jestem, czas spędzony w Hiszpanii przyspieszył zmiany zachodzące w moim życiu. Zupełnie o tym zapomniałem, aż do zeszłego tygodnia.

Nie byłem tam całą wieczność i choć zmieniła się waluta, to zdecydowana większość detali pozostała bez zmian. Powrót do miejsca, które wydawało się tak inne, a prawie w ogóle się nie zmieniło, przypomniało mi kim byłem, co zostawiłem za sobą i co jeszcze mam do zostawienia.

Jest w podróżach moc, by nas zmieniać. Może ona jednak zadziałać, gdy będziemy gotowi wrócić do innego domu niż ten, który opuściliśmy. W tym tygodniu Abraham zaczyna podróż, która zmieni świat. W miarę zyskiwania dóbr materialnych, będzie tracił rzeczy, które go dotychczas definiowały. Zaczyna od utraty domu. Potem, w Egipcie, zabierają mu żonę. Bratanek opuszcza go, by osiedlić się Sodomie. A na koniec Parszy traci imię i część swojego ciała, kiedy poświęca się przez przymierze obrzezania (Brit Mila). Droga do nas samych uśmiecona jest odrzuconymi resztkami tego kim byliśmy. Czy mamy w sobie wystarczająco dużo odwagi, by to wszystko po prostu zostawić?

Szabat Szalom!

Tłum. Jojo Wrześniowska

Parsza Noach

Noach zawsze wydaje się jedną z najmniej istotnych Parsz w całej Torze. Jest w niej tak dużo wątków, które trudno zrozumieć, a co dopiero usprawiedliwić posługując się współczesnym pojmowaniem świata. Nawet podstawowe założenie, że B!g karze cały świat za grzechy człowieka, zdaje się stać w sprzeczności z tym, co piszą nasi Mędrcy w Talmudzie, a mianowicie, że nagroda i kara za grzechy przynależą do świata, który nadejdzie. A jednak w tym roku lekcja z Parszy Noach wydaje się tak klarowna i aktualna. B!g mówi nam bardzo wyraźnie, że czyny jednego człowieka mają przeogromny wpływ na możliwość kontynuowania i rozkwitu życia na ziemi. Nigdy o tym nie zapominaj. I nie pozwól komukolwiek udawać, że nie zostało to jednoznacznie powiedziane w naszym tekście.

Szabat Szalom!

Z miłością,

Yehoshua

Parsza Bereszit

I oto znowu tu jesteśmy – Bereszit. To jest początek, to może być początek, tylko czego? Co jest najtrudniejsze w byciu Żydem? Nie koszerne jedzenie, nie miesiąc Tiszrej, nawet nie antysemityzm. Najtrudniejsze jest to, że nasz dzień zaczyna się wieczorem. Ile razy tłumaczyłaś/tłumaczyłeś zdziwionej osobie, która nie jest Żydem, że Szabat zaczyna się w piątkowy wieczór przed sobotą? Dlaczego nasze dni mają swój początek właśnie o tej porze? Jest to wprost powiedziane w Parszy Bereszit: „I był wieczór, i był ranek” – przez wszystkie sześć dni tworzenia świata. Dlaczego jednak ciemność poprzedza światło?

W drugim wersie Tory, zaraz po tym, gdy B!g rozpoczyna proces tworzenia, czytamy, że świat był bezkształtnym chaosem i ciemnością. Ciemność poprzedza Boskie porządkowanie świata. Jest kanwą, na której prezentuje się światło. B!g rozpoczyna tworzenie świata, i naszych dni, od ciemności, by pokazać, iż nie jest to błąd, czy oznaka niepowodzenia. Ciemność jest warunkiem zasadniczym dla całego rozwoju i światła. W Parszy w tym tygodniu B!g mówi nam, iż błogosławieństwa są możliwe tylko dlatego, że poprzedza je ciemność.

Szabat Szalom!

Z miłością,

Yehoshua

Parsza Wezot Habracha

Nigdy wcześniej nie pisałem komentarza do parszy Wezot Habracha, dzisiaj robię to po raz pierwszy. Nie pisałem nie dlatego, że dużo się dzieje akurat w tym czasie, ale dlatego, że nie czytamy tej Parszy w odczycie tygodniowym. Jest tylko jeden dzień w roku, kiedy czytamy publicznie cały, ostatni fragment Tory – Simchat Tora. Zaraz potem zaczynamy od początku, czyli od parszy Bereszit. W czasie Szabatu po Simchat Tora czytamy całą parszę Bereszit. Natomiast w czasie Simchat Tora czytamy zarówno Wezot Habraha, jak i Bereszit. Wezot Habracha nie pojawia się w odczycie tygodniowym, w przeciwieństwie do parszy Bereszit. Dlaczego?

W naszej tradycji nie wierzymy w ostateczne zakończenia. Kiedy kończymy studiować jeden traktat Miszny czy Gemary, modlimy się, by powrócić do nauki i natychmiast zaczynamy następny. Kiedy kończymy Torę, musimy od razu zacząć od nowa. Gdybyśmy mieli Szabat, w czasie którego skończylibyśmy Torę, uczyłoby to nas największego kłamstwa ze wszystkich, mówiącego, że istnieje coś takiego jak koniec. Możemy zacząć znowu w dowolnym momencie, ale nie możemy skończyć, nigdy nie możemy się poddać. Fakt, że Wezot Habracha nie jest czytana jako Parsza tygodnia uczy nas właśnie tego.

Moadim Bsimcha!

Szabat Szalom!

Z miłością,

Yehoshua

Parsza Haazinu

Parsza Haazinu jest mała i nieprzenikniona niczym czarna dziura. W całym salonie w moim mieszkaniu leżą porozkładane, przeróżne wydania Pięcioksięgu. Co linijka muszę zagłębiać się w komentarze różnych mędrców i sprawdzać inne tłumaczenia tylko po to, żeby zrozumieć dosłowne znaczenie wersetu. Słowa pojawiają się tutaj w formach, które rzadko można zobaczyć gdziekolwiek w Torze. Sam Raszi daje nam wielorakie wyjaśnienia i drogi rozumienia użytych słów, być może z powodu własnego zadumienia.

Dlaczego tak trudno odczytać Parszę Haazinu? Na początku myślałem, że powodem jest Mojżesz – to jego pieśń. Pierwszy raz słyszymy go wyrażającego samego siebie. Słyszymy Mojżesza, który tym razem nie jest wysłannikiem Wszechmogącego. Teraz, kiedy wreszcie mamy dostęp do wewnętrznego świata Mojżesza, odkrywamy jak bardzo jest on złożony. Ale darem Mojżesza jest umiejętność czynienia boskiego zrozumiałym. Nader skomplikowana natura tej Parszy nie jest błędem, jest raczej środkiem literackim wykorzystanym przez naszego największego autora.

Dlaczego więc tak trudno jest przeniknąć Parszę Haazinu? W ubiegłym tygodniu Mojżesz jasno mówił, że celem pieśni z tego tygodnia jest wyjaśnienie, co przydarzy się nam – Dzieciom Izraela – w przyszłości. W Parszy Haazinu Mojżesz próbuje wyłożyć zawiłości żydowskiej historii, ale tego też nie może zrobić. Oto największy prorok wszech czasów gubi się, gdy przychodzi do wytłumaczenia cierpienia i prześladowań, które na nas spadają. Mojżesz nie jest w stanie pogodzić się z faktem, że sprawiedliwy i kochający Izrael B!g zsyła na nas takie cierpienie. Używa więc wielkich słów i zadziwiających konstruktów, by odseparować się od konieczności uzasadniania bólu będącego naszym udziałem.

Gdy to piszę jest już Erew Jom Kipur. Przygotowuję się, by stanąć przed B!gem i uzasadnić coś odwrotnego. Nie umiem wytłumaczyć dobra, którym jestem obdarzany, niekończących się błogosławieństw, które znaczą każdy mój dzień. Nie zasługuję na to, nie doceniam, ani nie używam jak należy, z pożytkiem dla innych. Nie mogę dać B!gu powodu, dla którego miałby mnie wciąż obdarzać taką obfitością dobra. Jeśli nie potrafię wyjaśnić cierpienia prawych i spokoju złych, będę śpiewał jak Mojżesz, z nadzieją, że to wystarczy, byśmy przetrwali.

Gmar Tow,

Szabat Szalom!

Z miłością,

Yehoshua

Tłum. Jojo Wrześniowska

Paraszat Wajelech

Nasza Parsza w tym tygodniu opisuje chwilę, kiedy Mojżesz kończy pisać Torę i przekazuje ją lewitom, kapłanom i starszyźnie Izraela. Być może nie zwrócilibyśmy na ten fragment większej uwagi, gdyby nie fakt, że robi to dwa razy: w wersecie 31:4 i znowu w wersecie 31:29. O co w tym chodzi? Dlaczego Mojżesz kończy pisać Torę dwa razy?

Najbliższy Szabat to Szabat Nawrócenia (Szabat Szuwa), Szabat Powrotu (hebr. t’szuwa). To Szabat pomiędzy Rosz HaSzana i Jom Kipur, kiedy wszyscy dokładamy wszelkich starań, by zmienić swoje działania i naprawić złe uczynki, żeby B!g zapisał nas w Księdze Życia. W ten Szabat będziemy słuchać o tym, jak Mojżesz, kiedy skończył pisać Torę, Księgę Życia, otworzył Ją, by napisać więcej. Okazuje się, że to nie koniec. B!g czeka, by dodać nasze imiona do Księgi Dobrego Życia. My musimy zechcieć napisać ciąg dalszy.

Gmar Chatima Towa!

Szabbat Szalom!

Z miłością,

Yehoshua

Paraszat Necawim

Naszą Parszę otwiera przemówienie Mojżesza do Narodu Izraela, całego narodu, który stoi przed nim na baczność. Opisuje ich i widzimy, że wszyscy – od członków elity po zamiataczy ulic – zjednoczyli się, żeby nawiązać dialog z B!giem. Stoimy tam razem, tworząc z rozmaitych plemion i klas społecznych naród i ustanawiając B!ga naszym Królem.

Rosz Haszana to dzień, kiedy my – Naród Izraela, koronujemy B!ga czyniąc go królem naszym i całego świata. Mojżesz podkreśla, że jest to możliwe tylko wtedy, gdy cały naród działa wspólnie. Mamy niezwykle ważną rolę do odegrania w historii: upowszechniać wiedzę o B!gu na całym świecie. Ale możemy to robić tylko wtedy, gdy jesteśmy prawdziwą wspólnotą. Rosz Haszana zbliża się bardzo szybko. Już czas porzucić fałszywą skromność i wywyższanie się. Już czas wracać do naszego domu, do naszych ludzi, do naszych bożnic i żyć w jedności.

Szabat Szalom!

Shana Tova I Metuka!

Z miłością,

Yehoshua