Dwar Tora na Pesach

Jaka jest różnica pomiędzy Polakami Żydami a Polakami Katolikami? Katolicy lubią jeść macę. Wszyscy wiemy, co świętujemy podczas pierwszego dnia święta Pesach – wyzwolenie spod egipskiej niewoli. A co zatem świętujemy w ostatnie, świąteczne dni Pesach? Maca reprezentuje wolność, możemy zaobserwować to wyraźnie w modlitwie Musaf podczas Pesach, gdzie Pesach jest nazywany zarówno Świętem Macy, jak i czasem naszej wolności. Pod koniec Pesach świętujemy to, iż po siedmiu dniach nadal jemy macę.

W noc Sederu, kiedy po raz pierwszy skosztujemy macę, jest to dla nas jak objawienie. Jest to tak proste, ale również absolutne. Chwila ta ma moc przeniesienia nas do naszej pierwotnej jaźni, miejsca i czasu pełnej wolności. Pod koniec Pesach jesteśmy zmęczeni jedzeniem macy i pragniemy już czegoś innego, podobnie nasza nowo odkryta wolność zaczyna tracić swój blask. Z uzyskanej swobody działania wynika odpowiedzialność za nasze czyny. Siódmy dzień to czas, w którym świętujemy, że jedliśmy macę przez tydzień i poprzez to potwierdzamy nasze zobowiązanie do bycia wolnym, nawet przy ciężkich wyzwaniach. Pierwszej nocy Pesach B!g daje nam wolność jako dar, ostatniej nocy poświęcamy się wolności jako sposobowi życia dla nas samych i darowi, który musimy zapewnić innym.

Chag Sameach i Szabat Szalom!

Z miłością,

Yehoshua

Jeden Naród, Wiele Twarzy

Na całym świecie ma miejsce bezprecedensowe przebudzenie. Potomkowie Żydów ze wszystkich środowisk chcą powrócić do swoich korzeni i przyjąć swoje dziedzictwo.

Przez ostatnich 15 lat dzięki Shavei Israel – organizacji, której przewodniczę – odkryłem, że jest mnóstwo ludzi, których przodkowie byli kiedyś częścią nas i którzy teraz szukają drogi powrotnej do swojej przeszłości. Jest to rozwój, który dalej przekształci kontury, charakter, a nawet kolor żydostwa.

Od Żydów z Kaifeng w Chinach, których sefardyjscy przodkowie podróżowali wzdłuż Jedwabnego Szlaku, przez Bnei Menasze z północno-wschodnich Indii, którzy twierdzą, że pochodzą od zaginionego plemienia Izraela do „Ukrytych Żydów” w Polsce, którzy są potomkami ocalałych z Holokaustu. Są to tłumy, których historia nierozerwalnie łączy się z narodem żydowskim.

Być może największą grupą wszystkich jest Bnei Anousim, którą historycy nazywają obraźliwym słowem Marranos i których przodkami byli Żydzi hiszpańscy i portugalscy zmuszeni do przejścia na katolicyzm w XIV i XV wieku. Naukowcy szacują, że ich liczba na świecie wynosi miliony, a ostatnie badanie genetyczne opublikowane w grudniu 2018 r. wykazały, że 23 procent mieszkańców Ameryki Łacińskiej ma żydowskie korzenie.

Jeśli będziemy wystarczająco ostrożni, aby skorzystać z okazji i wyciągnąć rękę do tych społeczności i wzmocnić nasze więzi z nimi, to w nadchodzących dziesięcioleciach będziemy świadkami powrotu setek tysięcy, a może i więcej, do naszych żydowskich szeregów.

Historycy szacują, że w okresie Heroda 2000 lat temu na całym świecie było około 8 milionów Żydów. W tym samym czasie dynastia Han przeprowadziła spis ludności w roku 2, w którym stwierdzono, że było 57,5 miliona Chińczyków. Przeskoczmy do teraźniejszości. Liczby są oczywiście całkiem inne. Chiny zamieszkują 1,1 miliarda ludzi, mimo że światowe żydostwo zaledwie liczy ponad 14 milionów.

W ciągu ostatnich 2000 lat wygnania straciliśmy niezliczoną liczbę Żydów, czy to przez asymilację, czy ucisk. Wielu ich potomków domaga się powrotu. Ten rozwój jest świadectwem potęgi żydowskiej historii i triumfu żydowskiego przeznaczenia.

Mówi się, że świat staje się coraz mniejszy dzięki procesom globalizacji i rosnącej współzależności gospodarczej i strategicznej. Aby rozwijać się w tej globalnej wiosce, naród żydowski będzie potrzebował chińskich Żydów i indyjskich Żydów nie mniej niż amerykańskich i brytyjskich.

Oznacza to, że musimy nie tylko zrobić więcej, aby utrzymać Żydów w żydowskich rękach, ale także musimy zacząć myśleć poza polem o tym, jak zwiększyć naszą liczebność. Potrzebujemy więcej Żydów, więc dlaczego nie sięgnąć z powrotem do naszej zbiorowej przeszłości i odzyskać tych, którzy zostali wyrwani z naszej ‘rodziny’ z powodu wygnania i prześladowań? Wielu potomków Żydów już puka do naszych drzwi, prosząc o pozwolenie na wejście. Wszystko, co musimy zrobić, to przekręcić gałkę, podważyć wejście i przyjdą.

Rzeczywiście, ten rodzący się proces już trwa. Za zgodą rządu izraelskiego Shavei Israel przywiózł ponad 4000 Bnei Menasze z Indii oraz kilkunastu młodych chińskich Żydów do Jerozolimy.

Kiedy patrzymy w przyszłość, gdy ten trend nabiera tempa, jasne jest, że naród żydowski będzie jednym narodem o wielu twarzach, o wiele liczniejszym i bardziej zróżnicowanym, niż ktokolwiek mógłby sobie wyobrazić na początku XXI wieku.

Zamiast obawiać się tej prognozy, powinniśmy ją przyjąć, ponieważ ludność żydowska będzie silniejsza pod względem demograficznym i duchowym.

Nie jest to forma „działalności misyjnej”. Przecież idea nie polega na wychodzeniu i przekonywaniu nieprzekonanych, ale raczej na otwieraniu drzwi tym, którzy już nas szukają. Oczywiście nie wszyscy zdecydują się to zrobić. Ale sam akt zaangażowania się w pomoc takim ludziom stworzy w nich większą miłość do Izraela i żydowskich społeczności. Nawet jeśli wolą pozostać oddanymi katolikami w Madrycie lub dumnymi protestantami w Nowym Meksyku.

Kultywując ich identyfikację z żydowskimi korzeniami, czy to w sposób kulturowy, intelektualny, czy duchowy, rozszerzymy liczbę osób, które patrzą ciepło i sympatycznie na Żydów i Izrael.

Ale możemy i powinniśmy celować wyżej. Rozmiar ma znaczenie, czy to w koszykówce, biznesie czy dyplomacji. Aby zmienić świat i sprostać naszej narodowej misji jako Żydów, potrzebujemy znacznie większego i bardziej zróżnicowanego „zespołu” do dyspozycji, jednego z rozbudowanym grafikiem i silną ławką. Innymi słowy, potrzebujemy więcej Żydów.

Musimy także zacząć postrzegać różnorodność jako coś, co jest nie tylko dobre, gdy budujemy nasz krajowy portfel. Jest to oznaka siły dla narodu żydowskiego, którego nie wszyscy wyglądamy podobnie, myślimy podobnie lub mają takie samo tło, a nawet kolor skóry.

Tak więc, gdy coraz większa liczba potomków Żydów na całym świecie udaje się w długą podróż do domu. Witajmy ich z otwartymi ramionami, ponieważ to jeszcze bardziej wzbogaci skomplikowany gobelin naszych ludzi.

MICHAEL FREUND MODERUJE PANEL W AIPAC

Michael Freund, założyciel i przewodniczący Shavei Israel, moderuje panel na konferencji politycznej AIPAC poświęconej ponownemu połączeniu potomków Żydów z latynoskich i Hiszpańskich społeczności z Żydowskimi społecznościami i ich dziedzictwem na całym świecie.

Ostatnie badania akademickie i testy DNA wykazały, że jeden na czterech Latynosów i Hiszpanów ma żydowskie pochodzenie. Dziesiątki milionów ludzi na całym świecie są bezpośrednimi potomkami Żydów zmuszonych niegdyś do przejścia na chrześcijaństwo. W samych Stanach Zjednoczonych istnieje potencjalnie miliony takich potomków wśród społeczności latynoskiej i hiszpańskiej. Państwo Izrael zaczęło rozważać, w jaki sposób osoby te mogą zostać zidentyfikowane, zaangażowane, a nawet zmobilizowane do wsparcia państwa żydowskiego.

Panel nazywa się „Ponowne łączenie Latynosów i Hiszpanów ze Światem Żydowskim: czy można zidentyfikować ludzi z żydowskim pochodzeniem?” Mówcami są dr Ofir Haivry, Pani Genie Milgrom, Pan Ashley Perry i Pan Michael Freund.

Polacy z żydowskimi korzeniami podczas sederu TuBiszwatowego w Łodzi

Łódź, Polska, 21 stycznia – społeczność żydowska w Łodzi zebrała się, aby uczcić święto Tu B’Szwat specjalną kolacją zorganizowaną przez rabina Łodzi, wysłannika organizacji z Jerozolimy Shavei Israel .

W wydarzeniu wzięło udział około 25 osób, w tym miejscowi Żydzi i inni mieszkańcy Łodzi, którzy twierdzą, że czują się związani ze społecznością żydowską i szukają okazji, by odwiedzić synagogę dla kulturowych i religijnych doświadczeń żydowskich.

Continue reading “Polacy z żydowskimi korzeniami podczas sederu TuBiszwatowego w Łodzi”

FUNDAMENTALNY FREUND: BUDOWA MUZEUM ALIJI

Jeśli spojrzymy wstecz patrząc na ostatnie 70 lat, zobaczymy wyraźnie, że niektóre z najbardziej poruszających momentów naszego narodu były tymi, które dotyczyły ratowania żydowskich społeczności diaspory. Ale ile młodsze pokolenie zna lub w pełni docenia te niezwykłe opowieści?

W annałach współczesnej historii żydowskiej niewiele opowieści jest tak epickich, jak i inspirujących, jak zesłanie wygnańców z czterech krańców ziemi.

Od czasu odrodzenia państwa Izrael w 1948 roku ponad 3,2 miliona imigrantów dotarło do brzegów Ziemi Świętej z ponad 100 krajów na całym świecie. Niektórzy przybyli tutaj, uciekając przed prześladowaniami. Innych motywowało syjonistyczne marzenie, przekonanie religijne lub ożywione nadzie na stworzenie lepszego życia dla siebie i swoich rodzin.

Continue reading “FUNDAMENTALNY FREUND: BUDOWA MUZEUM ALIJI”

BNEI ANUSIM: Odkrywanie żydowskiej historii i przeznaczenia w Ameryce Łacińskiej

“Zapis genetyczny DNA przekazuje, że anusim czyli, Żydzi którzy byli zmuszeni do zmiany wiary i ukrywnia swojego Judaizmu a także ich potomkowie – przybyli do Ameryki Łacińskiej niezwykle liczebnie”.

W ostatnich latach, potomkowie hiszpańskich i portugalskich Żydów zwanych też Bnei Anusim, którzy przemocą zostali „nawróceni” na inną wiarę, powracają coraz częściej i liczebniej do naszego ludu. Spekulowano już wielokrotnie na temat potencjalnego zasięgu tego zjawiska w Ameryce Środkowej i Południowej.

Jednakże teraz, dzięki wynikom poważnej nowej ankiety genetycznej, wszystko stało się jasne i nie trzeba już spekulować.

W artykule opublikowanym 19 grudnia w „Nature Communications”, międzynarodowy zespół genetyków przedstawił zapierające dech w piersiach odkrycia zapisane w DNA.

Continue reading “BNEI ANUSIM: Odkrywanie żydowskiej historii i przeznaczenia w Ameryce Łacińskiej”

FUNDAMENTALNY FREUND: MACHABEUSZE, WZGÓRZE ŚWIĄTYNNE I NOWOCZESNY IZRAEL

MICHAEL FREUND

Na kilka dni przed rozpoczęciem Chanuki minister bezpieczeństwa Gilad Erdan przedstawił uwagi, które uczyniłyby Machabeuszy dumnymi.

Przemawiając na konferencji poświęconej interesom narodowym zorganizowanej przez organizację My Israel w Centrum Dziedzictwa Menachema Begin w Jerozolimie, Erdan wypowiedział się na temat Wzgórza Świątynnego i daj Żydom prawo do modlenia się na nim – decyzja ta pięknie koresponduje ze świętem chanuka niedawno obchodzonym przez Żydów na całym świecie.

Podczas gdy większość mediów zdaje się nie zwracać na to uwagi, komentarze Erdana mogą sygnalizować początek bardzo potrzebnej i długo oczekiwanej zmiany w izraelskiej polityce, która zapowiadałaby pełne przywrócenie praw żydowskich w najświętszym miejscu naszego narodu.

“Pouczyłem policję, aby działała pod każdym względem tak, by przywrócić naszą suwerenność w rejonie Wzgórza Świątynnego” powiedział Erdan, “i aby zezwolić jak największej liczbie Żydów na odwiedzenie najświętszego miejsca ludu żydowskiego.”

Zauważywszy, że liczba żydowskich gości na Górze jest najwyższa na przestrzeni ostatnich lat ogłosił: “Sądzę, że nadszedł czas, aby ponownie przeanalizować ograniczenia nałożone na Żydów, którzy chcą wejść na Wzgórze Świątynne. Należy ocenić co jest naprawdę konieczne z punktu widzenia bezpieczeństwa i tego, co praktykuje się w wyniku dyskryminującego status quo, które stało się ugruntowane przez lata, a które nie ma prawdziwego uzasadnienia “.

Dla każdego, kto śledził prawa dotyczące Wzgórza Świątynnego, stwierdzenie Erdana było odświeżeniem ze względu na jego szczerość jak i prawdziwość.

Po zbyt wielu latach, w których żydowscy goście i wyznawcy judaizmu na Wzgórzu Świątynnym byli nękani, upokarzani i ciemiężeni bojąc się zarazem  urazić islamskich ekstremistów zmiana podejścia do sprawy jest od dawna wyczekiwana i upragniona.

 

Dwa incydenty, które miały miejsce trzy miesiące temu, podkreślają, jak absurdalna stała się sytuacja. 20 września dowódca Okręgu Policji Jerozolimskiej Yoram Halevy podpisał sześciomiesięczny nakaz administracyjny zakazujący Izraelczykowi Shlomo Puahowi wchodzenia na Wzgórze Świątynne. Dlaczego? Ponieważ Puah wstąpiła na nie i zadął w szofar podczas święta Rosz Ha-Szana. Halevy uzasadnił nakaz, który jest wyraźnie pogwałceniem podstawowych praw obywatelskich Puahego, stwierdzając, że “konieczne jest zapobieganie poważnym szkodom dla bezpieczeństwa osobistego lub własności”. Nie podano żadnego dodatkowego wyjaśnienia i tak za pomocą jednego długopisu izraelskie prawo wolności obywatelskiej, wolności wyznania i wolności zgromadzeń zostały bezceremonialnie zdeptane.

 

Zaledwie tydzień później, 26 września, podczas święta Sukot, czterech młodych Izraelczyków zostało zatrzymanych przez policję na Wzgórzu za klękanie i recytowanie na głos “Szma Israel”. Film na YouTube pokazuje policję dosłownie ciągnącą ich na przesłuchanie. A przecież Sąd Najwyższy orzekł, że żydowska modlitwa na Wzgórzu Świątynnym jest całkowicie legalna.

 

Ograniczenia nałożone na Żydów na Wzgórzu są zarówno nie do zniesienia, jak są niewybaczalne, a biorąc pod uwagę kluczową rolę, jaką strona odegrała w cudzie Chanukowym, teraz jest idealny czas, aby je zmienić. Czyż nie jest boleśnie ironiczne, że podczas gdy Machabeusze walczyli o uwolnienie Wzgórza Świątynnego od zagranicznej kontroli, Izrael zezwala palestyńskim muzułmanom Wakf, a Jordanii na dyktowanie tego, co się tam dzieje?

 

Zgodnie z Pierwszą Księgą Machabejską 2:6-8, na samym początku powstania Hasmoneuszy, Matatiachu ubolewał nad losem najświętszego miejsca naszego ludu: “Dlaczego urodziłem się, aby zobaczyć te okropne rzeczy, krzywdę moich ludzi i ruiny Jerozolimy? Czy muszę tu siedzieć bezradnie, podczas gdy miasto jest podporządkowane wrogom, a Świątynia wpadła w ręce obcokrajowców?”.

Niestety, to samo można powiedzieć teraz, gdy Żydom wchodzącym na Górę nie wolno przynosić siduru czy Tory, a nawet wypowiadać kilku słów modlitwy. A to wszystko w imię “bezpieczeństwa”.

 

Świątynia i wyzwolenie Góry, na której się znajdowała, są podstawowymi elementami historii chanukowej. Wszak tam, na Wzgórzu Świątynnym, cudownym zdarzeniem światło z czystego oleju nadal płonęło.

 

Więc kiedy każdego wieczoru zapalasz świece chanukowe z rodziną i patrzysz, jak płomienie docierają do nieba, rozważ następujące rzeczy: jesteśmy to winni sobie i naszym walczącym przodkom Machabeuszom, aby ponownie uwolnić Wzgórze Świątynne i udostępnić je Żydom.

Podczas gdy wydarzenia, które upamiętniamy podczas Chanuki, miały miejsce ponad 21 wieków temu, motywy świąt nadal silnie odbijają się echem. Dzięki heroizmowi i determinacji Machabeusze wyznaczyli wyraźną ścieżkę. Błogosławieni łaską Boską, rozpalili ślad światła, który przeszył ciemność ich dnia. Każdego roku w trakcie Chanuki, jeśli słuchasz uważnie, możesz usłyszeć, jak wołają do nas z pokolenia na pokolenie, namawiając nas, abyśmy podążali ich śladami, trzymajcie się mocno i nie poddając się.

Niech rząd Izraela wreszcie będzie miał odwagę, by słuchać ich wezwania i uwolnić Wzgórze Świątynne raz na zawsze.

 

 

 

 

Piękna wystawa w Jerozolimie fotografii przedstawiająca Bnei Menasze

W tym tygodniu w siedzibie AACI w Jerozolimie otworzono piękną wystawę zatytułowaną “Camaraderie”.

Na wystawie zaprezentowano prace uczestników Yehoshua Halevi’s 2018 Master Photographer Year Course, wśród których jest również Laura Ben-David – dyrektorka Shavei Israel od spraw marketingu i mediów społecznościowych.

Fotografie Laury były poświęcone podróży Bnei Menasze, od północno-wschodnich Indii do Izraela, i odzwierciedlały trzy główne rozdziały w ich historii: wspomnienie Indii, alija oraz ich nowe życie w żydowskim państwie.

Wstęp na ekspozycję jest bezpłatny, a zdjęcia można oglądać do 31 grudnia. AACI znajduje się na rogu 37 Pierre Koenig / 2 Poalei Tzedek, Talpiot w Jerozolimie.

Aby dowiedzieć się, jak zorganizować wystawę w swojej synagodze czy żydowskim centrum społeczności skontaktuj się z nami pod adresem office@shavei.org.

DZIEWCZYNKI W CHILE UCZĄ SIĘ O SZABACIE

“Haszem pobłogosławił siódmy dzień i uświęcił go …”

Kiedyś pisaliśmy o tym, że rabin Avraham Latapiat z Chile zorganizował specjalne zajęcia i warsztaty dla dzieci ze społeczności żydowskiej, aby nauczyć ich znaczenia szabatu i wszystkich obyczajów z nim związanych. W drugim semestrze w miejskiejj żydowskiej szkole dziennej Rabbanit Esther Miriam Latapiat kontynuowała spotkania kładąc szczególny nacisk na radość i przyjemność jakie niesie szabat. Rabbi i Rabbanit Latapiat zachęcali także rodziców do dzielenia się tym pięknym doświadczeniem ze swoimi dziećmi.

Continue reading “DZIEWCZYNKI W CHILE UCZĄ SIĘ O SZABACIE”

Rabin Michael Schudrich: Życie poświęcone odrodzeniu żydowskiej Polski

Latem 2013 roku spotkałem się z Rabinem Michaelem Schudrichem w Jerozolimie. Zaprosił mnie do współpracy przy odbudowie żydowskiego życia w Polsce. Sytuacja oznaczałaby, że służę społeczności Krakowa jako jej główny rabin. Moją reakcją było niedowierzanie. Nie zdawałem sobie nawet sprawy, że w Polsce są jacyś Żydzi. Uśmiechną się i powiedział, że z pewnością zdziwi mnie to co się dzieje obecnie w Polsce. Dodał, iż warto by reszta świata również to widziała i miała tego świadomość.
Rabin Schudrich poświęcił znaczną część swojego życia osobistego i zawodowego na służenie i rewitalizację polskiej społeczności żydowskiej co wcale nie jest łatwym zadaniem. A jednak robi to od 1992 roku czyli zaraz po tym jak upadł komunizm, a Polska stała się po raz kolejny demokratycznym państwem.

Przemówienie w Synagodze Izaaka dla grupy turystów, którzy przyjechali, by uczyć się o żydowskim życiu w Polsce.

Gdybym miał opisać Rabina Schudricha powiedziałbym, że jest ustępliwy, nigdy nie mówi ‘nie’, umie się poświęcić, jest marzycielem. Jego biografia nosi tytuł „Nie ma rzeczy niemożliwych” co bardzo dobrze oddaje jego nastawienie do polskiego żydostwa. Pojawił się w Polsce przed nami wszystkimi: zanim powstało JCC w Krakowie i w Warszawie, zanim zostało zbudowane Muzeum Polin i nim sukces zaczęły odnosić obecne organizacje zaangażowane w żydowską przyszłość. Z początku był wolontariuszem, a następnie pracownikiem Fundacji Ronalda Laudera, która zapoczątkowała finansowe wspieranie żydowskiego odrodzenia. Wtedy właśnie otrzymał tytuł Naczelnego Rabina Warszawy, a następnie Naczelnego Rabina Polski, którym jest od 15 lat.

Hawdala w Warszawie dla młodych polskich Żydów.

Każdego dnia od siódmej rano do północy Rabin Schudrich pracuje nad budowaniem żydowskiego życia i zachowaniem pamięci żydowskiej w Polsce. On NIGDY się nie zatrzymuje! Rabin Schudrich stara się budować mosty pomiędzy Żydami i Polakami, Izraelczykami i Polakami, oraz polskimi Żydami i polskimi Żydami, między chasydami, którzy chcą skupić się głównie na upamiętnieniu przeszłości i tymi, którzy myślą o budowaniu przyszłości, między Żydami religijnymi i świeckimi, ortodoksami i reformowanymi, Chabadem, politykami, maszgijahami, turystami i każdym kto gotów jest usiąść do stołu, by rozwiązać problem. Kieruje się ideałami chesed ve’emet – czyli prawda i miłość. Zawsze szuka pokoju, zawsze stara się współpracować.
Wspomniał raz swoje przemówienie z Bar Micwy. Skupiał się w nim na Izraelitach, którzy nie byli w stanie z konkretnej przyczyny złożyć pesachowej ofiary – byli albo nieczyści, albo z dala od obozu. Nigdy nie byli za to karani. Micwa przepadałam i tyle. Ale oni czekali na następny rok, by wtedy złożyć ofiarę i spełnić swój obowiązek. Nie musieli już tego robić. Ale chcieli dać z siebie więcej. W końcu Bóg odpowiedział na te potrzeby wprowadzając nowe święto zwane “drugą Paschą”, które stało się jednym z 613 przykazań w Biblii. Jakże zadziwiające, że ludzka inicjatywa i chęć wyjścia poza siebie stały się partnerem boskości w tworzeniu micwot w Torze. Rabin Schudrich wziął to przesłanie do serca i zrozbił z niego swoje powołanie; zawsze stara się wykraczać poza sferę chesed, budowania społeczności i przywództwa.

Z papieżem Franciszkiem

Za każdym razem, gdy rabin Schudrich, mówi o życiu żydowskim zaczyna tym stwierdzeniem: w roku 1939 było 3,5 miliony Żydów w Polsce. Po Holokauście liczba ta została zdziesiątkowana do 350 000. Następnie opowiada o żydowskiej Polsce w okresie komunizmu i cudzie odrodzenia życia żydowskiego w czasach współczesnych od upadku komunizmu i powstania niepodległej Rzeczypospolitej Polskiej. Jestem przekonany, że powodem, dla którego rabin Schudrich rozpoczyna swoje przemówienia zawsze tak samo jest zachowanie pamięci. Mimo odrodzenia jakie obecnie ma miejsce i tego, że nie wątpliwie możemy być dumni z obecnej sytuacji nie wolno nam zapomnieć o tym co wydarzyło się podczas wojny i jaki los spotkał miliony Żydów mieszkających tutaj. W tym samym czasie budujemy, rozrastamy się, uczymy Tory, aspirujemy, jesteśmy inspirowani i staramy się inspirować innych.
Trzydzieści lat temu ukazały się książki i albumy, które dały wtedy poczucie ostateczności żydowskiego życia w Polsce. Niedługo później społeczność zaczęła się odbudowywać, głównie w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Łodzi, ale także życie żydowskie trwa w Katowicach, Gdańsku, Szczecinie, Poznaniu, Bielsku Białej i Legnicy.

Z prezydentem Polski Andrzejem Dudą oraz przewodniczącą Gminy Wyznaniowej Zydowskiej w Warszawie Anną Chipczyńską na cmentarzu w Warszawie

Znaczna część rewitalizacji ma związek z wizją i determinacją rabina Schudricha. Zrozumiał, że by społeczności na nowo wzrastały potrzebni są duchowi przywódcy. W głównych miastach, takich jak Warszawa i Kraków, przez ostatnie 25 lat działali rabini. Planem rabina Schudricha stało się przydzielenie rabina do każdego miasta, w którym jest społeczność żydowska mająca szansę utrzymać się i odbudowywać żydowskie życie. Niełatwo było znaleźć odpowiednich mężczyzn i ich rodziny, którzy byli by gotowi zainwestować siebie w takie działania. Osadzanie rabinów w Polsce to również żmudne poszukiwanie funduszy niezbędnych do ich finansowania. Stało się to jednak częścią misji rabina Schudricha, w której przez wszystkie te lata odnosi sukces.

Podczas konferencji rabinów w Polsce

Poza pieniędzmi rabin Schudrich poświęca swój czas, by opiekować się każdym rabinem, aby każdemu pomóc odnaleźć się w obecnym życiu żydowskim oraz wesprzeć poruszanie się po mętnych wodach współczesnej odnowy w niegdyś tętniącym żydowskim państwie. Obecnie pracuje dla niego pięciu z Polskich rabinów – w Warszawie, Krakowie, Łodzi i Wrocławiu. Przez ostatnich 20 lat rabin Schudrich szukał odpowiednich rabinów, znajdywał fundusze by sprowadzić ich do Polski i móc ich zatrudnić, prowadził ich i wspierał w każdej możliwej sytuacji począwszy od zmagań z nowym językiem, nową kulturą, nowym miejscem zamieszkania, skończywszy na całkowitej zmianie dotychczasowego życia włączając asymilację ich żon i dzieci.
Rabin David Basok, obecnie z żoną Danielle obsługujący społeczność żydowską we Wrocławiu, opowiada o swoich początkowych doświadczeniach z rabinem Schudrichem. Pisze:

Przy pomniku w Jedwabnem

“Nasze stosunki z rabinem Schudrichem przez ostatnich kilka lat można zamknąć w trzech słowach: zrozumienie, wsparcie i zachęta. Przede wszystkim daje on nam poczucie, że polega na nas całkowicie we wszystkich dziedzinach; ale jednocześnie zawsze ma dla nas czas, gdy potrzebujemy porady lub wsparcia. Nasze doświadczenie w Polsce jest satysfakcjonujące, ale czasami bywa mocnym wyzwaniem. Pamiętam jedno spotkanie z Rabiem Schudrichem podczas którego przedstawiliśmy mu nasze problemy i zmagania ze społecznością. Słuchał uważnie i na koniec odpowiedział, że rozumie nasze obawy i że część naszych problemów może rozwiązać, a części nie. Widząc nasze spięte i trochę zmęczone twarze zaproponował, że wyśle nas na wakacje, byśmy trochę oczyścili nasze umysły. Takim mentorem jest właśnie rabin Schudrich. Po powrocie z przerwy mieliśmy dużo siły i energii, by samemu zając się wszystkimi problemami.
Rabin Schudrich jest naczelnym rabinem Polski. Zrozumiałym by było gdyby chciał sam przemawiać podczas bardzo ważnych uroczystości. On jednak zachęca nas, byśmy brali udział w takich wydarzeniach dając społecznościom możliwość posłuchania tego co my mamy do powiedzenia.
Rabin Schudrich dużo inwestuje w nasze relacje co nie jest proste w stosunku pracodawca – pracownik. Ale naprawdę stara się nawiązać z nami przyjaźń, oferując również wygodę, a czasem nawet dając czekoladki z Warszawy. Przy tym zawsze uważnie słucha naszych problemów. Rzadko spotykamy się bez klasycznych “żartów rabina Schudricha”, które odświeżają nasze nastroje i nas samych.

Rozdawanie prezentów chanukowych dzieciom w Warszawie.

W końcu, jako najbardziej zapracowany rabin jakiego znamy, który jest cały czas w ruchu, zaangażowany we wszystko co ma znaczenie zachwyca zdolnością prowadzenia rozmów. Może zacząć rozmawiać o czymś ważnym w Niedzielę i musieć skończyć natychmiast z jakiś różnych ważnych przyczyn po czym zatelefonować kilka dni później i zacząć wątek dokładnie tam gdzie został przerwany. Potem rozmowa jest kontynuowana w następny szabat by wreszcie znaleźć rozwiązanie. Prawdziwie niewiarygodne.
Rabin Moshe Bloom był asystentem rabina Schudricha w Warszawie przez cztery lata. Uważa swoją pracę dla rabina Schudricha niesamowite doświadczenie edukacyjne, które chce pielęgnować całe życie. Zobaczył go z bliska i miał możliwość podziwiać jego mądrość, przywództwo, cierpliwość, oddanie i pokorę. Zapytany o to, czego nauczył się od rabina Schudricha na temat rabinów i rabinicznej pracy odpowiedział: “Złożoność! Ludzie są skomplikowani, podobnie jak sytuacje. Miej cierpliwość, sadź nasiona i nie oczekuj natychmiastowych rezultatów. Jest to proces, który ostatecznie przynosi owoce!”
Oddanie Rabina Schudricha do żydowskiej Polski jest legendarne. Widzi młode polskie żydowskie dzieci jako przedłużenie własnej rodziny; widzi je jako swoją misję życiową. Dlatego czasem zapomina jeść, spać i dbać o siebie tylko dalej jedzie działać dalej.

Spotkanie z prezydentem Brakiem Obamą

Dla mnie rabin Schudrich był zawsze zaufanym szefem, wierzącym we mnie i wspierającym mnie podczas mojego pobytu w Krakowie. Kiedy potrzebowałem jego rady, był dla mnie. Kiedy chciałem robić coś po swojemu szanował mój wybór i wspierał w nim. Podczas, gdy zarówno w Polsce jak i za granicą inspiruje i jest podziwiany za swoją pracę rabin Schudrich nadal jest człowiekiem twardo stąpającym po ziemi. Ma w sobie pokorę i jest świadom złożoności polskiego życia żydowskiego oraz wyzwań, jakie czasami ono stawia. Był także wzorem do naśladowania pod względem zaangażowania – od dwudziestu pięciu lat pracuje nad tym, by zachować pamięć o żydowskiej Polsce i odbudować tam żydowskie życie. Nadal pracuje nad tym i nie wydaje się zwalniać!

Rabin Schudrich, Jonathan Ornstein i ja w JCC w Krakowie.