Paraszat Metzora

Mija kolejny tydzień w którym próbujemy sobie poradzić z chorobą skóry carat, błędnie tłumaczoną jako trąd. W ubiegłym tygodniu chodziło o wiele fizycznych przejawów tego najbardziej przerażającej duchowej dolegliwości i kwarantanny towarzyszącej caratowi. W tym tygodniu podczas czytania parszy pojawia się instrukcja duchowego oczyszczenia, która jest potrzebna do powrotu, kogoś z caratem, do społeczeństwa.

W środku tych instrukcji znajduje się ciekawy i pozornie nie na miejscu przypadek caratu w domu. Jeśli twój dom ma objawy tej choroby, wtedy przychodzi Cohen i usuwa część dotkniętych ścian. Raszi, na podstawie Midraszu, wyjaśnia, że ​​Kananejczycy ukrywali swoje kosztowności w murach swoich domów przez czterdzieści lat podczas, gdy Izraelici byli na pustyni. Kiedy naród izraelski osiadł w ziemi izraelskiej, a ich domy pokrył carat części murów były usuwane. A ukryte skarby odkrywane!

To daje nam nową perspektywę na carat. To nie cierpienie, które ponieśliśmy w wyniku grzechu. Raczej wskazanie nam, które części nas musimy zmienić, aby objawić światu nasze najwyższe ja. Nie ma przyjemności w karaniu, a cierpienie nie jest wysyłane do nas jako zemsta. Choroby fizyczne wskazują nam cenne skarby zakopane w każdym z nas, które możemy ofiarować światu, gdy jesteśmy gotowi przemodelować nasze domy i nasze życie.

Szabat Szalom

Z miłością

Yehoshua

Jeden Naród, Wiele Twarzy

Na całym świecie ma miejsce bezprecedensowe przebudzenie. Potomkowie Żydów ze wszystkich środowisk chcą powrócić do swoich korzeni i przyjąć swoje dziedzictwo.

Przez ostatnich 15 lat dzięki Shavei Israel – organizacji, której przewodniczę – odkryłem, że jest mnóstwo ludzi, których przodkowie byli kiedyś częścią nas i którzy teraz szukają drogi powrotnej do swojej przeszłości. Jest to rozwój, który dalej przekształci kontury, charakter, a nawet kolor żydostwa.

Od Żydów z Kaifeng w Chinach, których sefardyjscy przodkowie podróżowali wzdłuż Jedwabnego Szlaku, przez Bnei Menasze z północno-wschodnich Indii, którzy twierdzą, że pochodzą od zaginionego plemienia Izraela do „Ukrytych Żydów” w Polsce, którzy są potomkami ocalałych z Holokaustu. Są to tłumy, których historia nierozerwalnie łączy się z narodem żydowskim.

Być może największą grupą wszystkich jest Bnei Anousim, którą historycy nazywają obraźliwym słowem Marranos i których przodkami byli Żydzi hiszpańscy i portugalscy zmuszeni do przejścia na katolicyzm w XIV i XV wieku. Naukowcy szacują, że ich liczba na świecie wynosi miliony, a ostatnie badanie genetyczne opublikowane w grudniu 2018 r. wykazały, że 23 procent mieszkańców Ameryki Łacińskiej ma żydowskie korzenie.

Jeśli będziemy wystarczająco ostrożni, aby skorzystać z okazji i wyciągnąć rękę do tych społeczności i wzmocnić nasze więzi z nimi, to w nadchodzących dziesięcioleciach będziemy świadkami powrotu setek tysięcy, a może i więcej, do naszych żydowskich szeregów.

Historycy szacują, że w okresie Heroda 2000 lat temu na całym świecie było około 8 milionów Żydów. W tym samym czasie dynastia Han przeprowadziła spis ludności w roku 2, w którym stwierdzono, że było 57,5 miliona Chińczyków. Przeskoczmy do teraźniejszości. Liczby są oczywiście całkiem inne. Chiny zamieszkują 1,1 miliarda ludzi, mimo że światowe żydostwo zaledwie liczy ponad 14 milionów.

W ciągu ostatnich 2000 lat wygnania straciliśmy niezliczoną liczbę Żydów, czy to przez asymilację, czy ucisk. Wielu ich potomków domaga się powrotu. Ten rozwój jest świadectwem potęgi żydowskiej historii i triumfu żydowskiego przeznaczenia.

Mówi się, że świat staje się coraz mniejszy dzięki procesom globalizacji i rosnącej współzależności gospodarczej i strategicznej. Aby rozwijać się w tej globalnej wiosce, naród żydowski będzie potrzebował chińskich Żydów i indyjskich Żydów nie mniej niż amerykańskich i brytyjskich.

Oznacza to, że musimy nie tylko zrobić więcej, aby utrzymać Żydów w żydowskich rękach, ale także musimy zacząć myśleć poza polem o tym, jak zwiększyć naszą liczebność. Potrzebujemy więcej Żydów, więc dlaczego nie sięgnąć z powrotem do naszej zbiorowej przeszłości i odzyskać tych, którzy zostali wyrwani z naszej ‘rodziny’ z powodu wygnania i prześladowań? Wielu potomków Żydów już puka do naszych drzwi, prosząc o pozwolenie na wejście. Wszystko, co musimy zrobić, to przekręcić gałkę, podważyć wejście i przyjdą.

Rzeczywiście, ten rodzący się proces już trwa. Za zgodą rządu izraelskiego Shavei Israel przywiózł ponad 4000 Bnei Menasze z Indii oraz kilkunastu młodych chińskich Żydów do Jerozolimy.

Kiedy patrzymy w przyszłość, gdy ten trend nabiera tempa, jasne jest, że naród żydowski będzie jednym narodem o wielu twarzach, o wiele liczniejszym i bardziej zróżnicowanym, niż ktokolwiek mógłby sobie wyobrazić na początku XXI wieku.

Zamiast obawiać się tej prognozy, powinniśmy ją przyjąć, ponieważ ludność żydowska będzie silniejsza pod względem demograficznym i duchowym.

Nie jest to forma „działalności misyjnej”. Przecież idea nie polega na wychodzeniu i przekonywaniu nieprzekonanych, ale raczej na otwieraniu drzwi tym, którzy już nas szukają. Oczywiście nie wszyscy zdecydują się to zrobić. Ale sam akt zaangażowania się w pomoc takim ludziom stworzy w nich większą miłość do Izraela i żydowskich społeczności. Nawet jeśli wolą pozostać oddanymi katolikami w Madrycie lub dumnymi protestantami w Nowym Meksyku.

Kultywując ich identyfikację z żydowskimi korzeniami, czy to w sposób kulturowy, intelektualny, czy duchowy, rozszerzymy liczbę osób, które patrzą ciepło i sympatycznie na Żydów i Izrael.

Ale możemy i powinniśmy celować wyżej. Rozmiar ma znaczenie, czy to w koszykówce, biznesie czy dyplomacji. Aby zmienić świat i sprostać naszej narodowej misji jako Żydów, potrzebujemy znacznie większego i bardziej zróżnicowanego „zespołu” do dyspozycji, jednego z rozbudowanym grafikiem i silną ławką. Innymi słowy, potrzebujemy więcej Żydów.

Musimy także zacząć postrzegać różnorodność jako coś, co jest nie tylko dobre, gdy budujemy nasz krajowy portfel. Jest to oznaka siły dla narodu żydowskiego, którego nie wszyscy wyglądamy podobnie, myślimy podobnie lub mają takie samo tło, a nawet kolor skóry.

Tak więc, gdy coraz większa liczba potomków Żydów na całym świecie udaje się w długą podróż do domu. Witajmy ich z otwartymi ramionami, ponieważ to jeszcze bardziej wzbogaci skomplikowany gobelin naszych ludzi.

Paraszat Tazria

Tazria to dziwna Parsza. Jest pierwszą Parszą, która nie koncentruje się wokół Miszkanu. Jej tematem są ludzie, którzy z powodu różnych manifestacji fizycznych zmieniają stan rytualnej czystości. Mamy dwa przykłady w naszej Parszy – kobieta, która urodziła, i osoba, która cierpi na carat. Dwa przykłady, które nie mogą się bardziej różnić. Duża część tekstu poświęcona jest sposobom wykorzystywania różnych fizycznych dolegliwości do diagnozowania duchowego caratu. Na początku tekstu mamy fizyczny akt porodu zmieniający stan duchowy kobiet, które urodziły. Parsza zajmuje się więc dwoma różnymi przypadkami duchowej nieczystości. Jedna jest wynikiem micwy bycia płodnym, rozmnażania się, a druga jest rezultatem grzechu plotkowania.

           Dla tych z nas, którzy dążą do osobistego rozwoju, duchowa czystość jest głównym celem. Nasza Parsza opisuje dwa sposoby, w jaki można tę czystość utracić – poprzez dodanie czy powiększenie świata, albo sprofanowanie go. Duchowa nieczystość odsuwa nas od Miszkanu i od dostępu do obecności B!ga, niezależnie od tego, jak została przez nas „uzyskana”. Przesłaniem Parszy Tazrija jest to, że powinniśmy być mniej zmartwieni tym, w jakim miejscu się znajdujemy, a bardziej tym, jak tu dotarliśmy. Kobieta, która właśnie urodziła, jest równie nieczysta jak mężczyzna, który cierpi na carat za plotkowanie. Jednak ona stała się nieczysta podczas budowania świata, a on osiągnął nieczystość niszcząc świat.

Paraszat Szmini – gotowość na zmiany

Paraszat Szmini to wielka sprawa. Szmini oznacza ósme, a cała akcja w naszej Parszy ma miejsce ósmego dnia poświęcenia Miszkanu i jego kapłanów. Uroczystość poświęcenia rozpoczęła się w części Tory czytanej w ubiegłym tygodniu, przez siedem dni Mosze budował Miszkan, ubierał kapłanów, składał ofiary i nic się nie działo. Nie otrzymaliśmy żadnego znaku od B-ga, że wybaczył nam grzech złotego cielca. Nic się nie stało, abyśmy wiedzieli, że B-g nadal jest z nami. W końcu, w ósmym dniu poświęcenia, pierwszego dnia, w którym Aaron działał jako arcykapłan B-g wysłał szczególny ogień, a wszystkie narody stały się świadkami cudu.

Ogień z B-ga robi dwie rzeczy: zapala i pochłania zbrodnie Aarona na zewnętrznym ołtarzu oraz zabiera życie Nadavowi i Avihu, najstarszym synom Aarona. Aaron i naród izraelski odzyskali poprzednią pozycję bycia blisko B-ga, ale za wygórowaną cenę. Czy Nadav i Avihu musieli umrzeć? Aby zrobić miejsce dla nowego, stare musi zostać zmienione, przekształcone, a czasem zniszczone. To jest wybór, z którym musimy nieustannie walczyć; czy mogę przemienić jaźń i wizję, czy też zostanie ona zmieciona. Ogień B-ga jest transformujący, czy jesteśmy gotowi się zmienić?

Szabat szalom!

Z miłością

Yehoshua

MICHAEL FREUND MODERUJE PANEL W AIPAC

Michael Freund, założyciel i przewodniczący Shavei Israel, moderuje panel na konferencji politycznej AIPAC poświęconej ponownemu połączeniu potomków Żydów z latynoskich i Hiszpańskich społeczności z Żydowskimi społecznościami i ich dziedzictwem na całym świecie.

Ostatnie badania akademickie i testy DNA wykazały, że jeden na czterech Latynosów i Hiszpanów ma żydowskie pochodzenie. Dziesiątki milionów ludzi na całym świecie są bezpośrednimi potomkami Żydów zmuszonych niegdyś do przejścia na chrześcijaństwo. W samych Stanach Zjednoczonych istnieje potencjalnie miliony takich potomków wśród społeczności latynoskiej i hiszpańskiej. Państwo Izrael zaczęło rozważać, w jaki sposób osoby te mogą zostać zidentyfikowane, zaangażowane, a nawet zmobilizowane do wsparcia państwa żydowskiego.

Panel nazywa się „Ponowne łączenie Latynosów i Hiszpanów ze Światem Żydowskim: czy można zidentyfikować ludzi z żydowskim pochodzeniem?” Mówcami są dr Ofir Haivry, Pani Genie Milgrom, Pan Ashley Perry i Pan Michael Freund.

Paraszat Caw

W zeszłym tygodniu rozpoczęliśmy trzecią książkę Tory, Waikra. Po pięciu ekscytujących tygodniach Miszkanu zeszłe czytanie rozpoczęło zupełnie nowy kierunek w Torze – ofiary i kult.

To nie jest najlepszy czas dla wegetarian. W zeszłym tygodniu zaczęliśmy zajmować się szczegółami głównego ołtarza w Miszkanie, na którym palono części składanych ofiar oraz tematem tego jak dokładnie się to działo.

Nasza Parsza zaczyna się od interesującego szczegółu, w jaki sposób zaczynamy codzienną służbę ofiarną. Pierwszą rzeczą, jaką kapłani zrobili rano, było wzięcie łopaty pełnej popiołu z ołtarza i postawienie jej przy ołtarzu. To nie jest wielka innowacja dla B-ga, aby powiedzieć nam, że musimy czyścić ołtarz od czasu do czasu. Więc dlaczego w ogóle o tym wspomina się?

Dowiadujemy się tutaj dwóch rzeczy o duchowym wzroście. Po pierwsze, początkiem wszelkiej pracy duchowej jest stworzenie miejsca dla nowego. Nasze dusze potrzebują powietrza i przestrzeni do wzrostu, a to jest punkt wyjścia duchowego ruchu. Po drugie, to, co teraz jesteśmy gotowi odrzucić, jest tak samo ważną częścią naszego wzrostu, jak to, co realizujemy. Nasza droga życiowa nie jest wartościowa tylko pod względem tego, dokąd zmierzamy, ale także niezbędna do tego, by dać nam znać, skąd przyszliśmy.

Szabat szalom!

Miłość,

Yehoshua

BRIT MILA W GDAŃSKU W POLSCE – PIERWSZA OD WIELU LAT

Niedawno społeczność żydowska w Gdańsku świętowała wyjątkowe wydarzenie – brit mila małego Dawida Daniela. Był to pierwsze obrzezanie od niepamiętnych czasów.

Gośćmi specjalnymi uroczystości byli: Naczelny Rabin Polski Rabin Michael Schudrich i Emisariusz Shavei Israel w Warszawie, Rabin Yehoshua Ellis. Mama Dawida Daniela jest Żydówką z Polski, która przez wiele lat mieszkała w Izraelu. Brała wtedy udział w comiesięcznych spotkaniach polskich Żydów organizowanych przez Shavei Israel.