PREZENTY DLA SPOŁECZNOŚCI OD IZRAELA SHAVEI Z OKAZJI ROSZ HASZANAH

W oczekiwaniu na Rosz Haszana Shavei Israel zapewnił swoim społecznościom w różnych częściach świata miłe prezenty, które pomogły im przygotować się do tego wyjątkowego święta. Na przykład Żydzi z Łodzi, Gdańska i Wrocławia otrzymali zupełnie nowe machzorim (modlitewniki) na Wielkie Święta, z których będą mogli korzystać podczas modlitw.

Ponadto izraelska sieć supermarketów Supersol przekazała Shavei Israel 60 000 szekli w formie kuponów na żywność na święto Rosz Haszana, które znalazły się w rękach członków społeczności z Bnei Menasze, Bnei Anousim oraz Subbotników – żydowskich imigrantów w Izraelu. Dzięki temu ich święta będą jeszcze pełniejsze i nieco słodsze.

ALIJAH BNEI MENASZE: POSNAJ JEREMIAZA HNAMTEA

Jeszcze w tym roku Shavei Israel chce sprowadzić 250 osób z Indii do Izraela, by zrobili Aliję. Wśród nich jest Jeremiasz Hnamte, rodowity Mizoram. Jest on bardzo podekscytowany spełnieniem swojego marzenia i powrotem do krainy swoich przodków.

60-letni Jeremiasz jest przedstawicielem społeczności Chovevei Tsion w stanie Mizoram w północno-wschodnich Indiach. Część jego rodziny zrobiła już aliję. Dzisiaj jego córka i jej dzieci mieszkają w Nazareth Illit tak samo jak jego matka i siostry. Jeremiasz z żoną Tamar i swoimi dziećmi pozostał w Indiach, starając się prowadzić styl życia religijnego Żyda.

Do tak wielkich zmian jak przeprowadzka do innego państwa nakłonił Jeremiasza dziadek, którego zachowaniem się zainspirował. Dziadek swego czasu postanowił dostać się do Izraela z Mizoramu pieszo.  W późniejszych latach rodzina przekazała gminie swoją ziemię na budowę mykwy.

Przeprowadzka do Izraela jest znaczącym krokiem dla całej rodziny. „Tak powinno być” – wyjaśnia Jeremiasz – „Pomimo wszystkich trudności jakie napotykamy w Indiach, gdy chcemy jeść koszernie czy przestrzegać szabat nadal wierzymy w naszego B-ga i ta wiara w Niego pomogła nam do tej pory przetrwać wszystkie trudności. Ale czas wracać do domu, do Syjonu”.

*****************************

Wspieraj aliję Bnei Menasze robiąc wielka różnicę! Alija Esther, jej rodziny oraz innych Bnei Menasze jest przez nas wspierana. Każda Wasza wpłata pomoże w tym nam. Koszt imigranta wynosi zaledwie 1000 USD, co pokrywa niektóre początkowe koszty absorpcji. Za każde zebrane 1000 USD Esther lub inna osoba z Bnei Menasze powróci do Syjonu.

ALIJA BNEI MENASZE: Poznaj ESTHER HAOKIP

Jeszcze w tym roku Shavei Israel chce sprowadzić do Izraela 250 osób z pokolenia Bnei Menasze, by zrobiły aliję. Wśród nich jest pochodząca z Manipur Esther Haokip, która jest bardzo podekscytowana spełnieniem swojego marzenia i powrotem do krainy przodków.

Tej jesieni, po wielu latach oczekiwania, Esther Haokip w końcu będzie mogła przytulić swoje dwoje urodzonych w Izraelu wnuków, których nigdy wcześniej nie widziała. Wdowa Esther jest członkiem żydowskiej społeczności Bnei Menasze w północno-wschodnich Indiach. Są to potomkowie jednego z dziesięciu utraconych plemion Izraela. Teraz kobieta nie może się doczekać aż dołączy do krewnych w Ziemi Świętej. Jej alija będzie możliwa również dzięki waszej pomocy.

Esthera mieszka w indyjskim stanie Manipur, wzdłuż granic z Birmą i Bangladeszem. Mój mąż Yishai zmarł w 2009 roku i nie zdążył spełnić swojego marzenia o przyjeździe do Izraela.  „Jednak ja nigdy nie porzuciłam marzeń ani pragnienia powrotu do mojej ojczyzny” – dodaje.

W 2007 roku Esther żegna się ze łzami z córką Chedvą, która zrobiła aliję. Zostawszy w Indiach, Esther nie widziała swojej córki od ponad 12 lat. Tęskniła za byciem w życiu swoich jedynych wnuków, dzieci Chedyi.

Wcześniej w 1998 r. rodzice, brat i siostra Esthery przeprowadzili się do Izraela. „Jestem bardzo szczęśliwa z twojego powodu. Ale bardzo za sobą tęsknimy. Żyjemy w rozłące od 21 lat” – mówi.

Bolesna separacja Esther była dla niej bardzo trudna. A od śmierci męża musiała opiekować się trzema synami, którzy z nią mieszkają.

„Moi synowie i wierzę, że życie w Izraelu byłoby okazją do ponownego połączenia się z naszymi korzeniami i naszymi przodkami”, mówi Esther, dodając: „Ale potrzebujemy pomocy, aby wrócić do domu na Syjon”.

Wspieraj aliję Bnei Menasze robiąc wielka różnicę! Alija Esther, jej rodziny oraz innych Bnei Menasze jest przez nas wspierana. Każda Wasza wpłata pomoże w tym nam. Koszt imigranta wynosi zaledwie 1000 USD, co pokrywa niektóre początkowe koszty absorpcji. Za każde zebrane 1000 USD Esther lub inna osoba z Bnei Menasze powróci do Syjonu.

TISZA BEAV dookoła świata

Społeczności Shavei Israel podzieliły się fotografiami z obchodzonego niedawno święta TiszaBeAv. Zobaczycie modlitwy, żałobę po zburzeniu Pierwszej i Drugiej Świątyni Jerozolimskiej oraz wspomnienie innych strasznych wydarzeń, które miały wielokrotnie miejsce w miesiącu Av, a które teraz upamiętniamy poszcząc. Jednym ze zwyczajów również widocznym na zdjęciach jest siedzenia na ziemi i czytanie Księgi Eicha czyli księgi lamentacji. Zobaczcie sami.  

Medellin, Kolumbia 

 Ambato, Ekwador  

Bnei Menasze w Manipur, Indie 

ALIJA BNEI MENASZE: POZNAJ ELONA HAOKIPA

Jeszcze w tym roku Shavei Israel sprowadzi dużą grupę 250 imigrantów Bnei Menasze z północno-wschodnich Indii do Izraela, by zrobili Aliję. Wśród nich jest 55-letni Elon Lunkhojang Haokip, pochodzący z Manipur. Jest on bardzo podekscytowany, że spełni swoje marzenie i powrócić do ziemi swoich przodków.

Elon pamięta, że ​​zainteresował się swoim dziedzictwem jakieś dwadzieścia lat temu, kiedy dowiedział się, że korzenie jego rodziny sięgają Dziesięciu Zaginionych Plemion Izraela. Elon zaczął prowadzić życie religijnego Żyda i zdecydował się wspierać swoją społeczność, wykorzystując swoje talenty i silne strony. Najpierw służył jako chazan (kantor) w lokalnym centrum społeczności B.Vengnom Beith Shalom, a później jako mohel, sprowadzając około 1000 dzieci Bnei Menasze na przymierze Abrahama. Elon jest żonaty i wychowuje czterech synów i córkę. Oni wszyscy dołączyli do jego wyboru żydowskiej drogi.

“To dla mnie jak sen, aby udać się do krainy, za którą zawsze tęskniłem, a to marzenie wreszcie się spełni dzięki pomocy Shavei Israel!”- Haokip opowiada emocjonalnie. Plan przeprowadzki rodziny Elona oraz innych Bnei Menasze do Izraela, która sprawi, że wszyscy będą mogli zrobić Aliję, zależy częściowo od finansowania.

“Koszt” imigranta wynosi zaledwie 1000 USD, co obejmuje przelot i transport z Indii do Izraela, a także część początkowych kosztów absorpcji. Za każde 1000 $, które zostanie wpłacone, Elon lub inny Bnei Menasze będzie mógł odbyć długą podróż do domu na Syjonie.

Wspieraj Aliję Bnei Menasze i dokonaj prawdziwej zmiany!

ROK PO DŁUGO WYCZEKIWANYM ŚLUBIE, PARA BNEI MENASZE DOCZEKAŁA SIĘ SYNA

Para Bnei Menasze z Tiberias niedawno świętowała brit mila swojego pierwszego syna. Pinhas i Linor Vaiphei pobrali się w zeszłym roku w Izraelu po tym, jak Linor przy wsparciu Shavei Israel zrobił alije z Manipur w Indiach. Młoda para czekała pięć długich lat na ponowne zjednoczenie z żydowskim narodem. Na zdjęciach widać nowonarodzonego Ziva Vaiphei, z sandakiem (ojcem chrzestnym), wujem Ziv Ovadią Manlun, żoną siostry Linor.

Shavei Israel życzy szczęśliwym rodzicom Mazal Tov. Niech będą błogosławieni w swoim przymierzu z Abrahamem i niech uda im się wychować synka na dumnego Żyda w Ziemi Izrael.

Na fotografii: Avi Hangshing

WYSTAWA ZDJĘĆ BNEI MENASZE W SAFED

Nasza fotografka, Laura Ben-David, wykonała tysiące zdjęć Bnei Menasze z Indii i Izraela . Miała możliwość pokazywania ich publiczności na całym świecie. Jej najnowsza wystawa opowiadająca historię Bnei Menasze, była pokazana podczas inauguracji GATI  Festival of Arts w Safedzie podczas tegorocznego święta Pesach.

KONTYNUACJA

Jeden Naród, Wiele Twarzy

Na całym świecie ma miejsce bezprecedensowe przebudzenie. Potomkowie Żydów ze wszystkich środowisk chcą powrócić do swoich korzeni i przyjąć swoje dziedzictwo.

Przez ostatnich 15 lat dzięki Shavei Israel – organizacji, której przewodniczę – odkryłem, że jest mnóstwo ludzi, których przodkowie byli kiedyś częścią nas i którzy teraz szukają drogi powrotnej do swojej przeszłości. Jest to rozwój, który dalej przekształci kontury, charakter, a nawet kolor żydostwa.

Od Żydów z Kaifeng w Chinach, których sefardyjscy przodkowie podróżowali wzdłuż Jedwabnego Szlaku, przez Bnei Menasze z północno-wschodnich Indii, którzy twierdzą, że pochodzą od zaginionego plemienia Izraela do „Ukrytych Żydów” w Polsce, którzy są potomkami ocalałych z Holokaustu. Są to tłumy, których historia nierozerwalnie łączy się z narodem żydowskim.

Być może największą grupą wszystkich jest Bnei Anousim, którą historycy nazywają obraźliwym słowem Marranos i których przodkami byli Żydzi hiszpańscy i portugalscy zmuszeni do przejścia na katolicyzm w XIV i XV wieku. Naukowcy szacują, że ich liczba na świecie wynosi miliony, a ostatnie badanie genetyczne opublikowane w grudniu 2018 r. wykazały, że 23 procent mieszkańców Ameryki Łacińskiej ma żydowskie korzenie.

Jeśli będziemy wystarczająco ostrożni, aby skorzystać z okazji i wyciągnąć rękę do tych społeczności i wzmocnić nasze więzi z nimi, to w nadchodzących dziesięcioleciach będziemy świadkami powrotu setek tysięcy, a może i więcej, do naszych żydowskich szeregów.

Historycy szacują, że w okresie Heroda 2000 lat temu na całym świecie było około 8 milionów Żydów. W tym samym czasie dynastia Han przeprowadziła spis ludności w roku 2, w którym stwierdzono, że było 57,5 miliona Chińczyków. Przeskoczmy do teraźniejszości. Liczby są oczywiście całkiem inne. Chiny zamieszkują 1,1 miliarda ludzi, mimo że światowe żydostwo zaledwie liczy ponad 14 milionów.

W ciągu ostatnich 2000 lat wygnania straciliśmy niezliczoną liczbę Żydów, czy to przez asymilację, czy ucisk. Wielu ich potomków domaga się powrotu. Ten rozwój jest świadectwem potęgi żydowskiej historii i triumfu żydowskiego przeznaczenia.

Mówi się, że świat staje się coraz mniejszy dzięki procesom globalizacji i rosnącej współzależności gospodarczej i strategicznej. Aby rozwijać się w tej globalnej wiosce, naród żydowski będzie potrzebował chińskich Żydów i indyjskich Żydów nie mniej niż amerykańskich i brytyjskich.

Oznacza to, że musimy nie tylko zrobić więcej, aby utrzymać Żydów w żydowskich rękach, ale także musimy zacząć myśleć poza polem o tym, jak zwiększyć naszą liczebność. Potrzebujemy więcej Żydów, więc dlaczego nie sięgnąć z powrotem do naszej zbiorowej przeszłości i odzyskać tych, którzy zostali wyrwani z naszej ‘rodziny’ z powodu wygnania i prześladowań? Wielu potomków Żydów już puka do naszych drzwi, prosząc o pozwolenie na wejście. Wszystko, co musimy zrobić, to przekręcić gałkę, podważyć wejście i przyjdą.

Rzeczywiście, ten rodzący się proces już trwa. Za zgodą rządu izraelskiego Shavei Israel przywiózł ponad 4000 Bnei Menasze z Indii oraz kilkunastu młodych chińskich Żydów do Jerozolimy.

Kiedy patrzymy w przyszłość, gdy ten trend nabiera tempa, jasne jest, że naród żydowski będzie jednym narodem o wielu twarzach, o wiele liczniejszym i bardziej zróżnicowanym, niż ktokolwiek mógłby sobie wyobrazić na początku XXI wieku.

Zamiast obawiać się tej prognozy, powinniśmy ją przyjąć, ponieważ ludność żydowska będzie silniejsza pod względem demograficznym i duchowym.

Nie jest to forma „działalności misyjnej”. Przecież idea nie polega na wychodzeniu i przekonywaniu nieprzekonanych, ale raczej na otwieraniu drzwi tym, którzy już nas szukają. Oczywiście nie wszyscy zdecydują się to zrobić. Ale sam akt zaangażowania się w pomoc takim ludziom stworzy w nich większą miłość do Izraela i żydowskich społeczności. Nawet jeśli wolą pozostać oddanymi katolikami w Madrycie lub dumnymi protestantami w Nowym Meksyku.

Kultywując ich identyfikację z żydowskimi korzeniami, czy to w sposób kulturowy, intelektualny, czy duchowy, rozszerzymy liczbę osób, które patrzą ciepło i sympatycznie na Żydów i Izrael.

Ale możemy i powinniśmy celować wyżej. Rozmiar ma znaczenie, czy to w koszykówce, biznesie czy dyplomacji. Aby zmienić świat i sprostać naszej narodowej misji jako Żydów, potrzebujemy znacznie większego i bardziej zróżnicowanego „zespołu” do dyspozycji, jednego z rozbudowanym grafikiem i silną ławką. Innymi słowy, potrzebujemy więcej Żydów.

Musimy także zacząć postrzegać różnorodność jako coś, co jest nie tylko dobre, gdy budujemy nasz krajowy portfel. Jest to oznaka siły dla narodu żydowskiego, którego nie wszyscy wyglądamy podobnie, myślimy podobnie lub mają takie samo tło, a nawet kolor skóry.

Tak więc, gdy coraz większa liczba potomków Żydów na całym świecie udaje się w długą podróż do domu. Witajmy ich z otwartymi ramionami, ponieważ to jeszcze bardziej wzbogaci skomplikowany gobelin naszych ludzi.

SHALVA BAND – I PIOSENKARKA BNEI MENASHE SINGER – WYSTĄPIĄ PODCZAS EUROWIZJI

Nie było to dokładnie to, na co wszyscy mieli nadzieję, ale Shalva Band, a wraz z nią Dina Samte, piosenkarka z plemienia Bnei Menashe, będą mieli moment chwały w półfinałach Eurowizji.


Zespół złożony z niepełnosprawnych młodych osób chwycił za serca izraelskiej publiczności swoją piosenką w Izraelskiej telewizji w programie Kochav Haba w Izraelu gdzie wybiera się izraelskiego reprezentanta na Eurowizji.


Konkurs Piosenki Eurowizji, często zwany po prostu Eurowizją, jest międzynarodowym konkursem piosenki, który odbywa się głównie wśród państw członkowskich Europejskiej Unii Nadawców, ale obejmuje także kilka innych krajów, takich jak Australia i Izrael.


Kiedy Shalva Band, ulubieniec zarówno widzów, jak i sędziów, znalazło się wśród finalistów, zdało sobie sprawę, że nie można uniknąć zbezczeszczenia szabatu podczas obowiązkowej próby finałowej, która odbędzie się w piątkowy wieczór. Po długich naradach zrobili jedyną rzecz, którą mogli zrobić i wycofali się z rywalizacji.


Zespół nie może już być zawodnikiem Eurowizji, ale dzięki publicznemu nadawcy KAN, Shalva Band wystąpi w specjalnym występie na żywo podczas drugiego półfinału z międzynarodowym udziałem.
Dina, która wraz z inną młodą kobietą o imieniu Annael śpiewa dla zespołu, z pomocą Shavei Israel w 2007 roku zrobiła aliję z grupą innych 230 Bnei Menashe z Manipur z północno-wschodnich Indii.


Założyciel i prezes Shavei Israel Michael Freund opowiada o pierwszym spotkaniu z piosenkarką: “Pamiętam towarzyszenie Dinie w jej podróży do Izraela, kiedy przywieźliśmy ją z Indii w 2007 roku i jestem bardzo przejęty losami jej i jej rodziny”

Freund dodje: “To pokazuje, że Bnei Menashe naprawdę zostali zaakceptowani i przyjęcie jako integralna część społeczeństwa izraelskiego i narodu żydowskiego”.


Dina Samte


Bnei Menashe są potomkami plemienia Manaszego, jednego z dziesięciu utraconych plemion wygnanych z ziemi Izraela ponad 2700 lat temu przez imperium asyryjskie. Do tej pory około 3000 Bnei Menashe dostało izraelskie obywatelstwo dzięki Shavei Israel. W tym ponad 1100 w ciągu ostatnich czterech lat. Około 7000 Bnei Menashe pozostaje w Indiach, czekając na szansę powrotu do domu.

FUNDAMENTALNY FREUND: BUDOWA MUZEUM ALIJI

Jeśli spojrzymy wstecz patrząc na ostatnie 70 lat, zobaczymy wyraźnie, że niektóre z najbardziej poruszających momentów naszego narodu były tymi, które dotyczyły ratowania żydowskich społeczności diaspory. Ale ile młodsze pokolenie zna lub w pełni docenia te niezwykłe opowieści?

W annałach współczesnej historii żydowskiej niewiele opowieści jest tak epickich, jak i inspirujących, jak zesłanie wygnańców z czterech krańców ziemi.

Od czasu odrodzenia państwa Izrael w 1948 roku ponad 3,2 miliona imigrantów dotarło do brzegów Ziemi Świętej z ponad 100 krajów na całym świecie. Niektórzy przybyli tutaj, uciekając przed prześladowaniami. Innych motywowało syjonistyczne marzenie, przekonanie religijne lub ożywione nadzie na stworzenie lepszego życia dla siebie i swoich rodzin.

Continue reading “FUNDAMENTALNY FREUND: BUDOWA MUZEUM ALIJI”