Parsza Lech Lecha

W ubiegłym tygodniu gościliśmy w Hiszpanii. Studiowałem tam na uniwersytecie przez jeden semestr. Choć już wcześniej rozpocząłem podróż do odkrycia kim jestem, czas spędzony w Hiszpanii przyspieszył zmiany zachodzące w moim życiu. Zupełnie o tym zapomniałem, aż do zeszłego tygodnia.

Nie byłem tam całą wieczność i choć zmieniła się waluta, to zdecydowana większość detali pozostała bez zmian. Powrót do miejsca, które wydawało się tak inne, a prawie w ogóle się nie zmieniło, przypomniało mi kim byłem, co zostawiłem za sobą i co jeszcze mam do zostawienia.

Jest w podróżach moc, by nas zmieniać. Może ona jednak zadziałać, gdy będziemy gotowi wrócić do innego domu niż ten, który opuściliśmy. W tym tygodniu Abraham zaczyna podróż, która zmieni świat. W miarę zyskiwania dóbr materialnych, będzie tracił rzeczy, które go dotychczas definiowały. Zaczyna od utraty domu. Potem, w Egipcie, zabierają mu żonę. Bratanek opuszcza go, by osiedlić się Sodomie. A na koniec Parszy traci imię i część swojego ciała, kiedy poświęca się przez przymierze obrzezania (Brit Mila). Droga do nas samych uśmiecona jest odrzuconymi resztkami tego kim byliśmy. Czy mamy w sobie wystarczająco dużo odwagi, by to wszystko po prostu zostawić?

Szabat Szalom!

Tłum. Jojo Wrześniowska

ROK PO DŁUGO WYCZEKIWANYM ŚLUBIE, PARA BNEI MENASZE DOCZEKAŁA SIĘ SYNA

Para Bnei Menasze z Tiberias niedawno świętowała brit mila swojego pierwszego syna. Pinhas i Linor Vaiphei pobrali się w zeszłym roku w Izraelu po tym, jak Linor przy wsparciu Shavei Israel zrobił alije z Manipur w Indiach. Młoda para czekała pięć długich lat na ponowne zjednoczenie z żydowskim narodem. Na zdjęciach widać nowonarodzonego Ziva Vaiphei, z sandakiem (ojcem chrzestnym), wujem Ziv Ovadią Manlun, żoną siostry Linor.

Shavei Israel życzy szczęśliwym rodzicom Mazal Tov. Niech będą błogosławieni w swoim przymierzu z Abrahamem i niech uda im się wychować synka na dumnego Żyda w Ziemi Izrael.

Na fotografii: Avi Hangshing