Paraszat Beszalach

Parsza z tego tygodnia s?ynna jest dzi?ki opisanemu w niej cudowi, kt?ry mia? miejsce na Morzu Trzcinowym, kiedy to dok?adnie w tym najbardziej odpowiednim momencie B!g rozdzieli? wody, umo?liwiaj?c Dzieciom Izraela ucieczk? z Egiptu i topi?c ca?? egipsk? armi?. Chcia?bym jednak skupi? si? na nocy poprzedzaj?cej to wydarzenie. Tora m?wi nam, ?e przez ca?? noc egipskie wojsko gotowa?o si? do ataku na swoich by?ych niewolnik?w, a Dzieci Izraela rozpacza?y z powodu nieuchronnej rzezi z r?k Egipcjan. Obie strony zgadza?y si? co do nadchodz?cej masakry, dlaczego wi?c nie nast?pi?a? Tora m?wi, ?e anio? objawiaj?cy si? jako chmura roz?wietlaj?ca ciemno??, przez ca?? noc powstrzymywa? Egipcjan przed zbli?eniem si? do Izraelit?w.

Armia egipska by?a tak pewna swojego zwyci?stwa, ?e ca?kowicie zlekcewa?y?a cud widoczny tu? przed ich oczami. A my byli?my tak pewni naszej pora?ki, ?e nie zwracali?my uwagi na anio?a, kt?ry otwarcie chroni? nas przez ca?? noc. Obie strony by?y pod tak wielkim wp?ywem w?asnych za?o?e?, ?e nie widzia?y tego, co by?o tu? przed nimi. Najwi?ksz? przeszkod?, kt?ra utrudnia nam osi?gni?cie sukcesu nie jest to, co jest przed nami, ale to, czemu pozwalamy wzrasta? w nas.

Szabat Szalom!

Z mi?o?ci?,

Yehoshua

t?um. Jojo Wrze?niowska

Paraszat Bo

W tym tygodniu czytamy, ?e tu? przed tym, jak B!g m?wi Moj?eszowi, by opowiedzia? faraonowi o dziesi?tej i ostatniej pladze, wyja?nia, ?e po zabiciu pierworodnego Faraon ode?le Dzieci Izraela. J?zyk jest mocny i nie do ko?ca czytelny. S?owa ?odes?a?? i ?rozw?d / eksmisja? padaj? wi?cej ni? raz. Pojawia si? te? ciekawe s?owo ???. Komentatorzy proponuj? wiele t?umacze? i wyja?nie? dotycz?cych tych trzech liter. Najprostsze, kt?re przychodzi mi do g?owy (a kt?rego ?aden z komentator?w nawet nie wskazuje, co budzi w?tpliwo?ci je?li chodzi o moje umiej?tno?ci j?zykowe) to oblubienica. ?adnie komponuje si? ze s?owem ??, kt?re oznacza rozw?d. Razem tworz? pot??n? metafor?. Faraon i Egipt ode?l? nas niczym rozwiedzion? oblubienic?. Co to znaczy? J?zyk tu jest specyficzny, to nie ?ona jest rozwiedziona, ale raczej panna m?oda. Dzieci Izraela s? oblubienic?, Egipt jest panem m?odym i rozwiedzie si? z nami po zar?czynach, ale przed ?lubem.??

Przez dziewi?? ostatnich miesi?cy Egipcjanie zalewani s? plagami i jednocze?nie wzrasta w spo?ecze?stwie egipskim pozycja Dzieci Izraela. Midrasz m?wi, ?e nasz status niewolnik?w zacz?? si? zmienia? wraz z plagami, gdy si?gn?li?my ciemno?ci, byli?my ju? na tym samym poziomie, co wi?kszo?? egipskiego spo?ecze?stwa. Dlaczego wi?c mieliby?my chcie? wyjecha?? Znamy j?zyk, kultur? i ?yjemy tu od pokole?. Teraz, kiedy nie jeste?my ju? niewolnikami, Egipt wygl?da na dobre miejsce, by si? osiedli?. Jeste?my u progu zjednoczenia z egipskim spo?ecze?stwem. ?lub ju? wkr?tce si? odb?dzie. I wtedy B!g zsy?a ostatni? plag? i obiecuje Moj?eszowi, ?e po niej Dzieci Izraela zostan? z Egiptu wygnane.

W tej Parszy Dzieci Izraela zdobywaj? w ko?cu wolno??. Bycie wolnym nie jest ?atwe, dla wielu nawet nie jest po??dane; nie jest to co?, czego chcia?y Dzieci Izraela. Oczywi?cie nie chcia?y by? niewolnikami, ale nie pragn??y te? wolno?ci. Problem w tym, ?e nie ma czego? pomi?dzy. Jedynym sposobem, w jaki B!g m?g? nas przekona? do wolno?ci by? Egipt, kt?ry nie dawa? nam ?adnego innego wyboru. Paradoks wolno?ci – masz j? tylko wtedy, gdy inni sprawi?, ?e j? zaakceptujesz.

Szabat Szalom!

Z mi?o?ci?,

Yehoshua

Paraszat Szmot

To koniec, zako?czyli?my rodzinn? cz??? naszej podr??y i wkraczamy teraz do ?wiata jako nar?d. Podczas czytania Ksi?gi Bereszit pr?bowali?my zrozumie? w jaki spos?b osobiste historie wp?ywaj? na nas jako nar?d. W Ksi?dze Szmot pr?bujemy dostrzec czego mo?emy si? nauczy? z historii narodu, co pozwoli nam lepiej zrozumie? nasz? osobist? sytuacj?. Tak to dzia?a.

Ko?c?wka Parszy w tym tygodniu ukazuje nasze narodowe dno. Pojawia si? Moj?esz i o?wiadcza ludziom, ?e wybawienie jest ju? blisko. Ma tajn? bro?, B!ga, kt?ry anuluje wszystkie negatywne skutki ?ycia w Egipcie: niewolnictwo, tortury, zab?jstwa. Moj?esz prezentuje swoje sztuczki wszystkim zaanga?owanym stronom, przez co niewolnictwo i tortury staj? si? jeszcze bardziej dotkliwe. No brawo, Moj?eszu! Ale Moj?esz ma racj? i w ko?cu uwolni miliony Izraelit?w z egipskiej niewoli. Nie wydarzy si? to jednak z dnia na dzie?, a zanim zostanie osi?gni?ty stan r?wnowagi, sprawy stan? si? bardziej niebezpieczne i z?o?one. Fakt, ?e mamy rozwi?zanie, nie oznacza, ?e problem jest rozwi?zany; b?d?my cierpliwi i ostro?ni.

Szabat Szalom!

Z mi?o?ci?,

Yehoshua

t?um. Jojo Wrze?niowska

Paraszat Wajechi

Parsza w tym tygodniu jest w zasadzie pe?na dobrych rzeczy. Jakub umiera w zaawansowanym wieku otoczony przez rodzin?, kt?ra dobrze sobie radzi. Dzieci Izraela ?yj? razem w Egipcie, a dzi?ki J?zefowi jest to miejsce stabilne i bezpieczne. Mimo to nie jestem w stanie czyta? tej Parszy bez strachu i z?ych przeczu?. Parsza Wajechi, jak i ca?a Ksi?ga Bereszit, ko?cz? si? dobrze, lecz wiem, ?e w przysz?ym tygodniu b?dziemy czyta? o naszym niewolnictwie w Egipcie. Nieustannie szukam tej zgubnej w skutkach pomy?ki, tego b??du pope?nionego przez Jakuba, J?zefa, czy kogokolwiek, t?umacz?cego dlaczego na przestrzeni kilku wers?w spok?j, kt?rego do?wiadczamy w Egipcie, zmienia si? w skrajne cierpienie.

Jaki b??d pope?nili nasi praojcowie? My?l?, ?e ?aden, ?aden, kt?ry m?g?by doprowadzi? do okrutnej zmiany, jak? widzimy w Parszy w nast?pnym tygodniu. Bez wzgl?du na to jak perfekcyjnie planujesz przysz?o??, z?e rzeczy si? zdarzaj?. Nie mo?na tego powstrzyma?, nie zrobi? tego nawet najm?drzejsi ludzie i najlepsze planowanie. Mo?e dlatego Parsza Wajechi jest dla mnie tak trudna, wszystko jest na miejscu, by przysz?o?? by?a wspania?a –  do?wiadczyli?my tego przez chwil? – ale mimo to, ostatecznie, rozpada si? bez naszej oczywistej winy. Druga strona tego medalu te? jest prawdziwa, czasami, cho? na to nie zas?ugujemy ani nie zapracowujemy, wszystko akurat uk?ada si? dobrze.

Szabat Szalom!

Z mi?o?ci?,

Yehoshua

t?um. Jojo Wrze?niowska

Paraszat Wajechi

Autor tekstu: Rav Reuven Tradburks ? dyrektor Machon Milton ? nowego angielskoj?zycznego programu Shavei Israel

Wajechi oznacza ?ycie, jednak parsza zaczyna si? rozmow? o ?mierci, a ko?czy sam? ?mierci?. Jakow ??da poch?wku w Izraelu. Josef przysi?ga, ?e ??to zrobi. Jakow wywy?sza swoich wnuk?w, Efraima i Menaszego, aby byli r?wni jego dzieciom jako plemiona zasiedlaj?ce Erec Izrael. B?ogos?awi Efraima i Menaszego. Jakow wo?a wszystkich swoich syn?w i b?ogos?awi ka?dego z nich. Jakow umiera. Zosta? pochowany z wielkim honorem w Maarat HaMachpela. Bracia boj? si?, ?e teraz Jozef si? zem?ci. Jozef ich uspokaja. Josef prosi o poch?wek w Izraelu po powrocie narodu ?ydowskiego. Umiera i zostaje umieszczony w trumnie w Egipcie. Ukochana ksi?ga Bereiszit zosta?a zako?czona.

Pierwsza Alija (47: 28-48: 9) Jakow prosi Josefa, aby przysi?g?, ?e nie pochowa go w Egipcie, ale raczej z jego przodkami. Jakow choruje. M?wi Josefowi, ?e B-g ukaza? mu si? w Ziemi Izraela; powiedziano mu, ?e jego potomkowie b?d? mieli w niej sta?? w?adz?. Efraim i Menasze b?d? traktowani jako r?wne plemiona w podziale kraju. Rachel zgin??a w drodze do krainy, a ja j? tam pochowano.

?ydzi mieszkaj? w Egipcie. I to jest w?a?nie temat tej parszy. Jakow walczy, naciska, upiera si? przy jednym temacie; to nie jest dom. Wszystko, o czym m?wi, to ziemia Izraela: nie chowajcie mnie w Egipcie, Efraim i Menasze b?d? r?wni w dzieleniu ziemi, niech im si? powodzi w ziemi (Izraelu); b?ogos?awi syn?w, podkre?laj?c ich lokalizacj? w kraju.

Jakow nalega: jeste?my tutaj, ale b?dziemy tam.

W rzeczywisto?ci, gdybym wybiera?, od czego zacz?? t? parsz?, popar?bym jeden werset. (Chocia? s?owo ?Wajechi? ma ?adny d?wi?k). Ostatni werset parszy z zesz?ego tygodnia brzmi:  Izrael zamieszka? w Egipcie, w kraju Goszen. Wzi?li go sobie na w?asno??, a ?e byli p?odni, bardzo si? rozmno?yli.

To jest dok?adnie ten sam werset (prawie) z pocz?tku Wajeszewa. Tam Jakow chcia? si? osiedli?, zakorzeni?, zbudowa? nar?d w Izraelu. Ot??, on w?a?nie to robi; osiedlenie si?, zakorzenienie. Ale w z?ym miejscu; w Egipcie, a nie w Izraelu.

Dlaczego Jakow wspomina, ?e ??Rachela nagle zmar?a i zosta?a pochowana w drodze do Beit Lechem? By? mo?e to czu?a chwila ojca i syna. Rozmawia z Jozefem. – Jozef, nagle straci?e? matk? tragicznie. Rachel, moja droga ?ona. Twoja matka. Ty, tak m?ody, to wszystko by?o tak nag?e, ?e nie mia?e? okazji pochowa? swojej matki tak, jak prosz?, ?eby? mnie pochowa?. Ty i ja dzielili?my ten tragiczny czas. Teraz jest zupe?nie inaczej. Ja w podesz?ym wieku. Ty, doros?y m??czyzna, odnosz?cy wielkie sukcesy. Mo?e mieliby?my wi?cej dzieci. W jej pami?ci, na jej cze??, twoi dwaj synowie zajmuj? swoje miejsce jako moi pe?noprawni synowie, aby wype?ni? pustk?, kt?ra mog?a by?. “

T?skny, czu?y, wsp?lny moment po?r?d instrukcji krajowego importu.

Druga Alija (48: 10-16) Jakow nie widzi. ?ciska i ca?uje Efraima i Menaszego. Jakow k?adzie praw? r?k? na m?odszym Efraimie, lew? r?k? na starszym Menaszem. Bo?e, przed kt?rym chodzili moi przodkowie i kt?ry mnie chroni?, b?ogos?aw im. I niech si? rozmna?aj? na ziemi.

Nie mo?na nie us?ysze? echa ojca Jakowa Icchaka: ?lepy, da? brach? m?odszemu, nie starszemu. Ale tutaj Jakow nie b?ogos?awi tylko jednego. B?ogos?awi obu t? sam? brach?. To wszystko zmienia. Epoka jednego nadesz?a, a drugiego min??a. Wszyscy s? cz??ci? narodu ?ydowskiego. A to s? wnuki. Wnuki oznaczaj? przysz?o??, dziedzictwo, wszystkie dzieci.

Trzecia Alija (48: 17-22) Josefowi nie podoba si? zamiana r?k. Poprawia Jakowa. Jakow nie zgadza si?. Obaj b?d? ?wietni, cho? m?odszy b?dzie wi?kszy. Pob?ogos?awi ich obu: ?ydzi b?d? b?ogos?awi?: ?Niech B?g uczyni ci? jak Efraim i Menasze?.

Josef cierpia? z powodu faworyzowania go przez ojca. On nie chce tego samego dla swoich dzieci. Ale Jakow nalega. Poniewa? istnieje r??nica mi?dzy wykluczeniem a rozr??nieniem. Jakow nikogo nie wyklucza. Oboje s? w ?rodku. Obaj s? b?ogos?awieni. W przysz?o?ci ?ydzi b?d? b?ogos?awi? Efraima i Menasze. Ale Jakow m?wi Josefowi: chocia? od teraz wszyscy ?ydzi s? cz??ci? narodu ?ydowskiego, podczas gdy wszyscy s? w nim, nie s? identyczni. Niekt?rzy b?d? wi?ksi, inni mniej wspaniali.

Czwarta Alija (49: 1-19) Jakow wo?a swoich syn?w, aby im powiedzie?, co si? z nimi stanie. Zwraca si? do nich indywidualnie. Reuwen, m?j pierwszy urodzony. Szymon i Lewi, z powodu waszego gniewu, nie ??cz? mnie z moim honorem. Jechuda, uratowa?e? moje dziecko przed zniszczeniem; w?adza nie odejdzie od ciebie. Zewulun zamieszka na wybrze?u. Jissachar jest pot??nym pracownikiem; zobaczy dobro? i pi?kno ziemi. Dan, narodowy s?dzia. B-g, czeka na Twoje zbawienie.

W przem?wieniu Jakowa do ka?dego z syn?w brakuje jednego s?owa: B-ga. Tora nie m?wi, ?e b?ogos?awi swoich syn?w. B?ogos?awie?stwa pochodz? od B-ga. Icchak pob?ogos?awi? swego syna: niech B?g da ci ros? niebios? Nawet sam Jaakow pob?ogos?awi? Efraima i Menasze: niech B-g, przed kt?rym chodzili moi przodkowie, pob?ogos?awi? tych m?odych m??czyzn. I Jakow powiedzia? Josefowi, ?e nar?d ?ydowski b?dzie b?ogos?awi?: niech B?g b?ogos?awi ci? jako Efraima i Menasze.

B?ogos?awie?stwa pochodz? od B-ga. Dlaczego Jakow nie wspomina ani razu imienia B-ga w swojej mowie do syn?w? Poniewa? ich nie b?ogos?awi. On ich opisuje. Zbli?aj?c si? do ?mierci, podkre?la im, ?e ich miejsce nie jest w Egipcie. Ich miejsce jest w ziemi izraelskiej. I dotr? tam ze wszystkimi swoimi r??norodnymi talentami. Zbudowa? nar?d. Nar?d potrzebuje przyw?dc?w, piechoty morskiej, ci??ko pracuj?cego rolnictwa, sprawiedliwo?ci. Jakow w rzeczywisto?ci m?wi swoim synom, jak b?dzie wygl?da? stan narodu ?ydowskiego na ziemi izraelskiej. Wszyscy zostaniecie uwzgl?dnieni, poniewa? wszystkie wasze talenty b?d? potrzebne. Wszyscy jeste?cie r??ni i istotni.

Pi?ta Alija (49: 20-26) Przem?wienie Jakowa do ka?dego syna jest kontynuowane. Gad, legionista. Aszer, chleb i smako?yki. Naftali, szybki pos?aniec. Josef mia? przeciwno?ci, ale z pomoc? Boga zwyci??y? i zosta? ogromnie pob?ogos?awiony.

Wraz z opisem Biniamina w nast?pnej aliji, opisy s? kompletne. W wyniku was wszystkich nar?d ?ydowski zostanie zbudowany na ziemi Izraela. Nikt nie wyszed?, wszyscy s? w ?rodku. B?dzie to nar?d rolnictwa, wojska, przyw?dztwa, sprawiedliwo?ci i handlu. B?dzie to nar?d kolorowy, r??norodny i odnosz?cy sukcesy.

Jakow jedzie ci??ko, walczy, wytrwa?o w swoim przes?aniu: jeste?my tylko tymczasowo w Egipcie. Ziemia Izraela jest tam, gdzie b?dziemy.

Sz?sta Alija (49: 27-50: 20) Koniec Jakowa jest bliski. Nakazuje swoim synom pochowa? go w Maarat Hamachpela, szczeg??owo opisuj?c nabycie go przez Abrahama i pochowanie tam wszystkich praojc?w I pramatek. Jakow umiera. Jozef dostaje pozwolenie od faraona na pochowanie Jakowa w Izraelu. Jego pogrzebowi towarzyszy wielka procesja. Po powrocie do Egiptu bracia m?wi? Josefowi, ?e Jakow nakaza? im powiedzie? mu, aby poni?s? pope?niony przez nich grzech. Josef p?acze, s?ysz?c to.

Poch?wek Jakowa jest dla niego pe?en honoru i szacunku. Nar?d ?ydowski zdoby? wielk? s?aw?. W tym samym czasie koniec ksi?gi Bereiszit pokazuje, ?e nar?d ?ydowski osiad? w Egipcie, bez ko?ca.

Si?dma Alija (50: 21-26) Josef odpowiada, ?e ??B-g przywi?z? ich do Egiptu, aby mogli prze?y?. Josef widzi swoje prawnuki w Egipcie. Josef obiecuje braciom, ?e przynios? jego ko?ci do Izraela, kiedy zostan? odkupione.

Jozef haCaddik postrzega swoj? fortun? jako R?k? Boga. Jaki jest plan B-ga? Aby uratowa? nar?d ?ydowski przed g?odem. Ale do tego czasu g??d ju? dawno min??. Parsza rozpocz??a si? od stwierdzenia, ?e ??Jakow przebywa? w Egipcie przez 17 lat. G??d trwa? tylko 5 z nich. A Josef widzi prawnuki? Josef ma 39 lat, kiedy rodzina przyje?d?a do Egiptu. Po ?mierci ma 110 lat. Rodzina nie wr?ci?a do Izraela.

Josef by? nie?wiadomie przyczyn? zej?cia narodu ?ydowskiego do Egiptu. My?la?, ?e to plan B-ga, aby uratowa? rodzin?. Ale tak naprawd? jest plan B-ga, by ukry? ca?y nar?d ?ydowski w Egipcie. Aby wyros?o na nar?d. Nast?pnie, aby odkupi? ca?y nar?d ?ydowski z jednego miejsca na raz. Josef nie wiedzia?, co mia?o nadej??. Ale robimy; poniewa? wiemy, co nas czeka w Ksi?dze Szemot.

Parszat Beszalach

Z jakiego? powodu na pocz?tku naszej Parszy napisane jest, ?e kiedy Moj?esz opuszcza? Egipt, wzi?? ze sob? ko?ci J?zefa. To wa?ny szczeg??, poniewa? pod koniec Ksi?gi Bereszit J?zef zobligowa? braci, by w przypadku ostatecznego exodusu zabrali jego ko?ci z Egiptu. Dlaczego jednak wspomniane jest to teraz? Powinna by? o tym mowa raczej w po?owie Parszy z ubieg?ego tygodnia, kiedy Dzieci Izraela przygotowywa?y si? do opuszczenia Egiptu. Dlaczego wi?c jest to napisane teraz? Kiedy Moj?esz wzi?? ko?ci J?zefa, sta?o si? jasne dla wszystkich, ?e nie planowa? ju? powrotu. By?o to oczywiste dla wszystkich, tak?e dla Faraona, ?e gdy Moj?esz wydoby? ko?ci J?zefa z Nilu, Dzieci Izraela odesz?y na zawsze.

P??niej, kiedy powiedziano Faraonowi, ?e Dzieci Izraela nie wracaj?, straci? on panowanie nad sob? i wszcz?? po?cig z udzia?em tego, co pozosta?o z jego armii. Ju? wcze?niej wiadomo by?o, ?e nie wracaj?, z jakiego wi?c powodu Faraon wpad? w tak? z?o??? Faraon nie zareagowa? na to co robili ?ydzi, ale na to, co m?wili ludzie w jego otoczeniu. W tym momencie losy Faraona i Egiptu zosta?y przypiecz?towane. Sta?o si? tak nie dlatego, ?e ?ydzi odm?wili powrotu, ale dlatego, ?e Faraon odm?wi? przyznania si? do swoich ogranicze?.

Szabat Szalom!

Z mi?o?ci?,

Yehoshua

Paraszat Bo

?adna z plag, kt?re B!g zes?a? na Egipt, nie dotkn??a narodu Izraela. Tora wielokrotnie powtarza, ?e niedole spadaj?ce na Egipt nie dotyczy?y Izraela. Je?li po?rednik, kt?ry w imieniu B!ga sprowadzi? dziewi?? plag, by? w stanie odr??ni? Egipcjan od ?yd?w, dlaczego przy dziesi?tej pladze musieli?my znaczy? odrzwia krwi?? Czy plaga ta nie ma mocy rozr??niania? Czy dlatego B!g m?wi nam, ?e gdy b?dzie si? ona wydarza? ?aden cz?owiek nie mo?e opuszcza? swojego domu?

Tekst wskazuje, ?e w przeciwie?stwie do wcze?niejszych plag, kt?re by?y sprowadzane przez anio?y, zabicie pierworodnych dokonane zosta?o bezpo?rednio pod patronatem B!ga. Mo?na pomy?le?, ?e podczas, gdy anio?owie pracowali z ograniczon? moc? i w zwi?zku z tym mogli ukierunkowa? j? na Egipcjan, nieograniczona moc B!ga nie rozr??nia. Jest to jednak podej?cie problematyczne, poniewa? pierworodni zostali odr??nieni od pozosta?ych Egipcjan, a domy oznakowane od nieoznakowanych. Problematyczna teologicznie jest tak?e propozycja m?wi?ca, ?e B!g ma mniejsz? mo?liwo?? kontroli swojej mocy ni? anio?y, kt?re stworzy?.

W odniesieniu do wersu, kt?ry nakazuje nam oznaczy? nasze domy, Raszi m?wi, ?e jest to znak dla nas, nie dla Egipcjan i z pewno?ci? nie dla B!ga. T?umaczy dalej, ?e j?zyk kt?ry opisuje plagi, wskazuje, i? Egipcjanie, kt?rzy byli pomi?dzy ?ydami zgin?li, a ?ydzi, kt?rzy byli pomi?dzy Egipcjanami – nie. A wi?c to nie krew i nie pozostanie w domach uratowa?o dzieci Izraela od ?mierci, to by? B!g.

Krew na naszych odrzwiach by?a znakiem dla nas. Znakiem, ?e B!g odsun?? nas jako nar?d na ubocze, daj?c nam jednocze?nie wyj?tkowe obowi?zki i jedyny w swoim rodzaju potencja?, a jedno z drugim powi?zane. Po hebrajsku obowi?zki to Micwot, a potencja? to Segula. By B!g wywi?d? nas z Egiptu, musimy zas?u?y? na odkupienie. Dlatego da? nam obowi?zki (Micwot) do wype?niania, co powoduje aktywacj? potencja?u (Segual) Narodu Izraela.

Dlaczego wi?c B!g zamkn?? nas w domach? Teraz, gdy zacz?li?my urzeczywistnia? nasz? wyj?tkowo??, czy? nie powinni?my wszystkich o tym poinformowa?? Czy nie powinni?my maszerowa? przez ulice Egiptu g?osz?c zdolno?? B!ga do ratowania wybranych?

Wers, kt?ry opisuje konieczno?? pozostania w domach, Rashi t?umaczy czasami, w kt?rych moc nale?a?a do si? zniszczenia i si?y owe nie rozr??nia?y pomi?dzy prawymi, a z?ymi. Czy znaczy to, ?e nie umia?yby odr??ni? Dzieci Izraela od Egipcjan? Nie, je?li odr??niaj? pierworodnych od pozosta?ych Egipcjan nie jest oczywiste, ?e nie b?d? mia?y problemu z odr??nieniem ?yda od Egipcjanina. Chodzi raczej o to, ?e zgin?? mo?e zar?wno prawy, jak i z?y Egipcjanin.

Dziewi?? plag t?umaczy? mo?na jako naturalne zjawiska, kt?re s? uzasadnion? kar?, mo?na je tolerowa?, a w niekt?rych przypadkach mo?na ich unikn??. Ale zabicie pierworodnych by?o czym? zupe?nie innym. Tora m?wi bardzo wyra?nie, ?e nie by?o domu, w kt?rym nie pojawi?aby si? ?mier?. Bez wzgl?du na to, jakie strategie radzenia sobie stosowali Egipcjanie, by ud?wign?? dziewi?? plag, teraz nie dzia?a?o nic. W nocy ?mierci pierworodnych Egipt trwa? w emocjonalnym szoku w obliczu nieznanego. I by? to dok?adnie ten czas, kt?rego potrzebowa? Izrael, by okaza? wsp??czucie poprzez pozostanie w domach.

W tym tygodniu widzimy, ?e kiedy nadchodzi odkupienie, kiedy B!g ukazuje ?wiatu swoj? moc i swoich ludzi, to jest dok?adnie ta chwila, kiedy musimy praktykowa? pokor? niezb?dn?, by?my byli Narodem B!ga.

Egipt ci??ko zgrzeszy? przeciwko B!gu i dzieciom Izraela. Wszystkie plagi by?y w pe?ni usprawiedliwione zar?wno gdy mowa o ich sile, jak i wielko?ci. Mimo to nie dostali?my prawa do panowania nad Egipcjanami. Dopiero gdy nauczymy si? akceptowa? z pokor? tak potencja?, jak i obowi?zki, kt?re da? nam B!g, gdy zrozumiemy, ?e nie s? one po to, by wynie?? nas ponad inne narody ?wiata, ale po to, by wynie?? wszystkie narody ?wiata, zas?u?ymy na nasze odkupienie i odkupienie ca?ego ?wiata.

Szabat Szalom!

Z mi?o?ci?,

Yehoshua

Parszat Szmot – Proces, proces i jeszcze raz proces

Jak to mo?liwe, ?e nar?d egipski pozwoli? faraonowi na zabicie ich w?asnych s?siad?w, przyzwoitych obywateli, Hebrajczyk?w? Jak mogli pozwoli? na takie niczym nie uzasadnione okrucie?stwo i przest?pstwo? To pytanie zada? sobie faraon i jego ministrowie. Zastanawiali si? jak mog? przenikn?? do umys??w zwyk?ych ludzi tak, aby Hebrajczycy stali si? w ich oczach czym? tak nie istotnym, ?e mo?na ich si? pozby? i zabi??

Odpowiedzi? dla Faraona by?a ta sama metoda, kt?r? przez tysi?ce lat pos?uguj? si? wrogowie Izraela.

Jest ni? proces ot?piania umys??w, odbierania im spontaniczno?ci i w?asnego my?lenia, tak aby ?yczenia kr?la mog?y infiltrowa? umys?y i serca przeci?tnego Egipcjanina.

Tak jak czytamy w naszej parszy: Lecz rz?dy w Egipcie obj?? nowy kr?l, kt?ry nie zna? J?zefa.?I rzek? do swego ludu: Oto lud syn?w Izraela jest liczniejszy i pot??niejszy od nas.? Roztropnie przeciw niemu wyst?pmy, a?eby si? przesta? rozmna?a?. W wypadku bowiem wojny m?g?by si? po??czy? z naszymi wrogami w walce przeciw nam, aby wyj?? z tego kraju.

Continue reading “Parszat Szmot – Proces, proces i jeszcze raz proces”

Parasza Waigasz – “A J?zef nie m?g? ju? d?u?ej…”

Punkt kulminacyjny historii J?zefa i jego braci ma miejsce w paraszy Waigasz po emocjonalnym przem?wieniu Judy. Juda koncentruje si? na najbardziej traumatycznym aspekcie ich zwi?zku z Beniaminem. Pokazuje J?zefowi, ?e jest got?w odda? ?ycie za swojego m?odszego brata niezale?nie od tego, ?e ich ojciec faworyzuje to dziecko. Juda dojrza? do akceptacji tej faworyzacji. Jest got?w z?o?y? ostateczn? ofiar? ze swojego ?ycia, aby jego uprzywilejowany brat m?g? powr?ci? do ojca.

W tym momencie J?zef nie mo?e ju? sobie z tym poradzi?; jednak istnieje pewna rozbie?no?? co do kwestii, z czym on nie mo?e ju? sobie poradzi?.

?????-????? ?????? ????????????, ????? ???????????? ??????, ??????????, ????????? ???-????? ???????; ?????-????? ????? ??????, ????????????? ?????? ???-??????. ? ????????? ???-?????, ????????; ????????????? ?????????, ??????????? ????? ????????. ? ????????? ?????? ??? ?????? ????? ??????, ?????? ????? ???.

J?zef nie m?g? ju? si? powstrzymywa? (LEHITAPEK) i wobec wszystkich, kt?rzy tam byli, zawo?a?: ?Niechaj wszyscy st?d wyjd?!? Nikogo nie by?o z nim, gdy J?zef da? si? pozna? swym braciom.??Wybuchn?wszy g?o?nym p?aczem, tak ?e a? us?yszeli Egipcjanie oraz dworzanie faraona,?rzek? do swych braci: ?Ja jestem J?zef! Czy ojciec m?j jeszcze ?yje??

Rozbie?no?ci w t?umaczeniu s?owa “lehitapek” uzasadniaj? t? dyskusj?. Raszi t?umaczy to jako “tolerowa?”, co oznacza, ?e ??J?zef nie m?g? ju? d?u?ej tolerowa? upokorzenia swoich braci przed egipskimi urz?dnikami i robotnikami, kt?rzy go otaczali. W tym rozumieniu J?zef panowa? nad sob? i swoimi reakcjami, ale czu?, ?e krzywda w oczach Boga jak? Egipcjanie wyrz?dzili jego braciom by?a zbyt wielka.

Onekolos, Radak, Rabin Yosef Bechor Shor, Rabin Hirsch i wielu innych komentator?w odczyta?o to zupe?nie inaczej: J?zef nie m?g? si? ju? powstrzyma? i kontrolowa? swoich emocji. ?zy cisn??y mu si? do oczu i chcia? podzieli? si? swoimi emocjami ze swoimi bra?mi i dlatego musia? si? ujawni?.

Continue reading “Parasza Waigasz – “A J?zef nie m?g? ju? d?u?ej…””

Paraszat Szmot – Narzekaj?cy Hebrajczycy i przyw?dca, kt?ry musi ich zadowala?

Rzekli do Moj?esza: ?Czy? brakowa?o grob?w w Egipcie, ?e nas tu przyprowadzi?e?, aby?my pomarli na pustyni? C?? za us?ug? wy?wiadczy?e? nam przez to, ?e wyprowadzi?e? nas z Egiptu???Czy? nie m?wili?my ci wyra?nie w Egipcie: Zostaw nas w spokoju, chcemy s?u?y? Egipcjanom. Lepiej bowiem nam by?o s?u?y? im, ni? umiera? na tej pustyni?. (Szmot 14:11-12)

Maruderzy pojawiaj? si? w najmniej dogodnym dla przyw?dcy czasie. Zajmuj?c si? ucieczk? na pustyni? oraz narodem by?ych niewolnik?w w dodatku posiadaj?c jedynie nie do ko?ca jasny przekaz od Boga, Moj?esz musi si? zmierzy? z grup? cynik?w, kt?rzy szemraj? z satysfakcj?: “A nie m?wili?my!?

Wi?c kim s? ci oponenci? Sk?d si? wzi?li na Pustyni? Tora nas nie informuje, kiedy to dok?adnie ?przepowiadali, ??e lepiej by? ?ywym niewolnikiem w Egipcie ni? martwym wolnym cz?owiekiem na pustyni”?

Continue reading “Paraszat Szmot – Narzekaj?cy Hebrajczycy i przyw?dca, kt?ry musi ich zadowala?”