Parsza Tecawe

Jesteśmy w drugim tygodniu czytania w Torze opisów Miszkanu – naszej przenośnej Świątyni. Parsza ta jest inna niż pozostałe w kolejnych Księgach Tory – jest jedyną, w której w ogóle nie pojawia się imię Mojżesza. Imię Aarona wymieniane jest wiele razy, natomiast imię Mojżesza jest zupełnie nieobecne. Głównym tematem Tecawe są stroje noszone przez Kapłanów. Dlaczego brakuje w niej imienia Mojżesza?

Nasza Parsza opowiada o przewodnikach narodu. Opowiada o tym jak się ubierają, jak się zachowują i jak się wzajemnie taktują. B!g nie zwraca się do Mojżesza po imieniu, by nauczyć nas, że kiedy osiąga się pozycję lidera, należy przestać postrzegać siebie jako jednostkę. Trzeba wtedy zacząć patrzeć na siebie jak na świadectwo narodu. Dlaczego więc Aaron wymieniony jest z imienia? Lider musi myśleć o potrzebach wszystkich, zanim zajmie się swoimi. Nie może wymagać tego od pozostałych członków społeczności, nawet jeśli także są liderami. Tylko ten, kto gotów jest zapomnieć o sobie wciąż pamiętając o innych, godny jest miana przewodnika.

Szabat Szalom!

Z miłością,

Yehoshua

Paraszat Jetro

I oto wracamy do Jetro… za każdym razem, gdy przychodzi czas na tę Parszę zauważam, że wciąż skupiam się na jej początku, choć szóste czytanie jest rzekomo najważniejsze w całej Torze. Nie jestem w stanie wyjść po za odwiedziny teścia Mojżesza, może dlatego, że sam teścia nie mam. Kiedy Jetro przychodzi do Mojżesza i Dzieci Izraela, przyprowadza ze sobą Seforę, Gerszoma i Eliezera – żonę i dwoje dzieci Mojżesza. Midrasz mówi nam, że gdy Mojżesz zobaczył warunki, które musieliby znosić, gdyby wrócili z nim do Egiptu, odesłał ich z powrotem do Jetro. Sefora i Jetro pojawiają się w dalszej opowieści, ale dzieci Mojżesza widzimy po raz ostatni.

Dlaczego? Co stało się z Gerszomem i Eliezerem? Nie wiem, tekst nic na ten temat nie mówi. Wszystko, co o nich wiemy, wiemy z naszej Parszy. Czytamy w niej, że spędzili wczesne dzieciństwo ze swoim dziadkiem, nie z ojcem.

Jetro zawsze pojawia się w kontekście rodziny. Kiedy Mojżesz spotyka go po raz pierwszy, jest przedstawiony jako ojciec Sefory. W naszej Parszy występuje jako teść Mojżesza. A kiedy opuszcza Dzieci Izraela, stanowczo oświadcza, że potrzebuje wrócić do swojej rodziny. Torę studiujemy w Bet Midrasz, ale żyjemy nią w domu. Jetro przychodzi powiedzieć Mojżeszowi, i nam wszystkim, że całego naszego studiowania Tory nie można porównywać do życia według Tory z naszymi dziećmi.

Szabat Szalom!

Z miłością,

Yehoshua

tłumaczenie: Jojo Wrześniowska

Parsza Waera

Parsza Waera najbardziej znana jest z różnorodnych cudów dokonywanych przez B!ga w czasie nakłaniania Mojżesza do podjęcia misji wyzwolenia Izraela. Woda zamienia się w krew, pył ziemi egipskiej zamienia się w komary, a na wszystko spada ognisty grad – to obrazy godne najstraszniejszych koszmarów i horrorów. A jednak początek naszej Parszy jest jeszcze bardziej przerażający. W pierwszym czytaniu znajdujemy dwie wyjątkowe genealogie. Pierwsza dotyczy relacji B!ga z Dziećmi Izraela, druga zaś dotyczy Mojżesza. B!g mówi Mojżeszowi, że on, i tylko on, jest odpowiednią osobą do przeprowadzenia misji wyzwolenia Dzieci Izraela z egipskiej niewoli i osadzenia ich w ziemi Izraela.

Dlaczego jest to tak przerażające? Po pierwsze, gdy uświadamiasz sobie, że jesteś w stanie samodzielnie wykonać zadanie, które masz przed sobą, bez względu na to jak szlachetne, pojawia się to specyficzne, niepokojące uczucie. Po drugie, i najważniejsze, Mojżesz nie wykonał tego zadania. Nigdy nie postawił stopy na ziemi Izraela, ani tym bardziej nie osadził tam żadnego Żyda. Jego misja jest ostatecznie porażką, a B!g mówi mu, że do tego właśnie został stworzony.

B!g daje Mojżeszowi możliwość stania się najważniejszą postacią w całej historii, daje mu możliwość otwarcia pierwszego aktu w dziele ostatecznego odkupienia Dzieci Izraela, ludzkości i całego świata, ale… za cenę własnej, osobistej ambicji. Mojżesz jest gotowy na to poświęcenie, a my?

Szabat Szalom!

Z miłością,

Yehoshua

Paraszat Szemot

Na początku Parszy Szmot, kiedy córka faraona otwiera koszyk, w którym leży Mojżesz i rodzi się w niej współczucie, mówi: „On jest z Hebrajczyków” (Szmot 2:6). Czego uczy nas to stwierdzenie? Czytaliśmy przed chwilą, że matka i ojciec chłopca pochodzą z plemienia Lewiego, jak więc mogę nie wiedzieć, że jest Żydem? Oświadczenie to daje nam wiedzę nie na temat Mojżesza, ale raczej na temat córki faraona. Zobaczyła żydowskiego chłopca, i choć jej własny ojciec rozkazał zabić wszystkie żydowskie niemowlęta płci męskiej, a za niewykonanie rozkazu ustanowił karę śmierci, ulitowała się nad nim i uratowała mu życie. Było to pierwsze w historii prześladowanie Żydów, zaś córka faraona była pierwszym człowiekiem, który położył na szali swoje życie, by nas ratować. Była pierwszym człowiekiem przeciwstawiającym się tyranii religijnej nienawiści i antysemityzmowi. Była pierwszą Sprawiedliwą Pośród Narodów Świata. 

Dlaczego Tora opisuje dzieciństwo Mojżesza? Dlaczego nie zaczyna tej opowieści od fragmentu o gorejącym krzewie i powołaniu Mojżesza do wyzwolenia Izraela? Opowiadając o empatii i heroizmie córki faraona, Tora uczy nas, że cały nasz naród istnieje dzięki odwadze jednej kobiety, nie-Żydówki, która zaryzykowała własne życie, by uratować żydowskiego chłopca. Żyjący współcześnie Żydzi zawdzięczają swoje istnienie tej właśnie pierwszej Sprawiedliwej. Nasze odkupienie zaczęło się od jej aktu odwagi. 

Cała nasza historia usiana jest okresami nietolerancji i antysemityzmu. Zagłada europejskich Żydów była ostatecznym wyrazem tej nienawiści. Czasy ciemności rozjaśniało jednak światło aktów miłości, dokonywanych przez naszych nieżydowskich przyjaciół i sąsiadów. Holokaust był bezprecedensowym przykładem, kiedy nie-Żydzi ryzykowali swoje bezpieczeństwo i życie, by nas ratować. Parsza Szmot naucza, że jesteśmy winni tym ludziom dozgonną wdzięczność. Pokazuje, że istnienie naszego narodu zależy od ich gotowości do poświęcenia wszystkiego. 

Szmot jest księgą naszego odkupienia, modelem całej żydowskiej historii, co za tym idzie,  także ostatecznego odkupienia – oby szybko nadeszło. Widzimy zatem, że u podstaw naszego odkupienia leżą bezinteresowność i pełne samopoświęcenia działania nie-Żydów. Dlaczego nasze odkupienie zaczyna się od aktu miłosierdzia kogoś spoza naszego narodu? Żebyśmy wiedzieli, że nasze odkupienie nie dotyczy jedynie nas, ani nie wydarzy się tylko dzięki naszym działaniom. Nasze odkupienie dopełni się, gdy obejmie cały świat. A nasza tęsknota za nim nie zostanie zaspokojona, dopóki nie będzie tęsknotą za odkupieniem wszystkich. 

Szabat Szalom!

Z miłością, 

Yehoshua

Paraszat Wajelech

Nasza Parsza w tym tygodniu opisuje chwilę, kiedy Mojżesz kończy pisać Torę i przekazuje ją lewitom, kapłanom i starszyźnie Izraela. Być może nie zwrócilibyśmy na ten fragment większej uwagi, gdyby nie fakt, że robi to dwa razy: w wersecie 31:4 i znowu w wersecie 31:29. O co w tym chodzi? Dlaczego Mojżesz kończy pisać Torę dwa razy?

Najbliższy Szabat to Szabat Nawrócenia (Szabat Szuwa), Szabat Powrotu (hebr. t’szuwa). To Szabat pomiędzy Rosz HaSzana i Jom Kipur, kiedy wszyscy dokładamy wszelkich starań, by zmienić swoje działania i naprawić złe uczynki, żeby B!g zapisał nas w Księdze Życia. W ten Szabat będziemy słuchać o tym, jak Mojżesz, kiedy skończył pisać Torę, Księgę Życia, otworzył Ją, by napisać więcej. Okazuje się, że to nie koniec. B!g czeka, by dodać nasze imiona do Księgi Dobrego Życia. My musimy zechcieć napisać ciąg dalszy.

Gmar Chatima Towa!

Szabbat Szalom!

Z miłością,

Yehoshua

Paraszat Ekev

W Parszy w tym tygodniu Mosze opisuje Mannę jako wyzwanie. Wcześniej Tora mówi nam, że Manna pojawiała się w cudowny sposób rano i znikała w upale dnia. Usmażona smakowała jak gofry z miodem. W innych przypadkach smakowała jak to, na co człowiek akurat miał ochotę. To jest wyzwanie.

Cudowna natura Manny jest tym, co czyni z niej wyzwanie. Pożywienie rosnące naturalnie wymaga odpowiednich warunków. Tam gdzie one są, tam można znaleźć owo pożywienie. Ale co z cudami? Co musi się stać, by wydarzył się cud? Z wyjątkiem Szabatu, Manna psuła się po jednym dniu. A gdyby B!g zdecydował, że nie będzie jej przez jeden dzień, co wtedy? Na pustyni Izrael był całkowicie zależny od B!ga w kwestii utrzymania. Taka relacja bardzo często skutkuje lekceważeniem i buntem. To właśnie było wyzwanie postawione przez Mannę Izraelowi. A jego wyniki bywały różne.

Przeciwieństwem tego wyzwania jest Ziemia Izraela. Ziemia bogata, pełna piękna i obfitości. Tak długo jak będziemy przestrzegać jego przykazań, B!g będzie dostarczał wszystko, by wiodło nam się dobrze. Każde działanie powtórzone wystarczającą liczbę razy staje się przyzwyczajeniem. Kiedy wypełnianie przykazań zamienia się w nawykowe działanie bez świętości, oddalamy się od wypełniania woli B!ga. Życie na Ziemi Izraela i wypełnianie Micwot zaowocuje samozadowoleniem, lub, co gorsza, arogancją. Tuż za tym pojawi się luźne podejście do kwestii przykazań, a następnie wygnanie z Ziemi Obiecanej.

Jak widać powyżej, nie tylko bieda i niepowodzenia są problemami. Są nimi także pomyślność i odpowiedni poziom życia. Jeśli chcemy, by B!g był jedynym żywicielem, ryzykujemy zanik własnej dynamiki lub pojawienie się niechęci do B!ga. Jeśli jednak traktujemy siebie jako jedyny klucz do sukcesu, narażamy się na kołtuństwo, wykorzystywanie innych i utratę swoich prawdziwych celów.

Sytuacja ta, jakby w odwróceniu, ma piękną, współczesną ilustrację. Amerykańscy Żydzi mają wszystkie możliwe zasoby ekonomiczne i socjalne, ale znikają zawierając mieszane

Paraszat Emor

W ostatniej części naszej aktualnej Parszy spotykamy się z ciekawą sytuacją dotyczącą człowieka, który bluźni przeciwko świętemu imieniu B!ga. Krótko mówiąc, anonimowy Żyd wdaje się w bójkę z innym Żydem i używa imienia B!ga w taki sposób, aby zmniejszyć jego świętość. Zostaje on zatrzymany, a Mosze pyta B!ga o karę jaką należy mu wymierzyć. B!g odpowiada, że ​​mężczyzna powinien zostać zabity. Wyjaśnia, że ​​zabicie innego człowieka podlega karze śmierci, ale spowodowanie obrażeń u człowieka lub zabicie zwierzęcia wymaga jedynie wypłaty odszkodowania. Bluźnierca zostaje zabity.

B!g nie zmienia się, więc dlaczego znaczenie ma użycie jego imienia w sposób mniej szanowany i dlaczego mamy wzmiankę o karze za morderstwo przed wykonaniem wyroku na bluźniercy? Na poziomie intelektualnym różnica między ludźmi a zwierzętami to ludzka zdolność pojmowania i wierzenia abstrakcyjnym pojęciom. Podczas gdy pies zabiłby innego psa w odwecie za zamordowanie członka jego stada czy grupy, nie zrobiłby tego, gdy jeden z psów zagraża jego narodowi, klasie lub religii. Jesteśmy zdefiniowani przez idee, w które wierzymy, i które mają moc zmiany świata. Bluźnierca nie osłabia B!ga, osłabia naszą koncepcję B!ga. Niszcząc nasze wyobrażenie B!ga, bluźnierca popełnia konceptualne morderstwo.

tłumaczenie: Hubert Chłopiski

Paraszat Pikudei

W tym tygodniu docieramy do końca budowy Miszkanu czyli mobilnej świątyni. Po trzech Parszach, w których otrzymaliśmy instrukcje jak zbudować Miszkan, jednej omawiającej jego budowę, aktualna Parsza to podsumowanie budowy Miszkanu. Jednak wydaje się ona zbyteczna, ponieważ Mosze był najbardziej uczciwą osobą w naszej historii, dlaczego więc mielibyśmy otrzymywać raport z jego pracy? Nawet  jeśli byśmy tego potrzebowali, to czy potrzebujemy znać wszystkie szczegóły?

 Podstawą jest, aby wszyscy ludzie byli równi, nikt nie jest ponad prawem lub poza nim. Mosze jest wzorem dla wszystkich przyszłych liderów. Tora daje tutaj jasno do zrozumienia, że ​​wszyscy ci, którzy pracują dla społeczności, muszą przekazać jej raport ze swojej pracy. Budowanie Miszkanu jest jednym z największych duchowych przedsięwzięć w historii. Tak więc szczegółowe rozliczanie każdej części Miszkanu jest dla nas pouczeniem w sferze etycznej / duchowej. Każdy z nas musi w pełni uwzględnić to, kim jest, co robi i skąd pochodzi jego motywacja. I nie wystarczy zdefiniować się ogólnikowo, raczej powinniśmy uwzględnić każdy aspekt naszego jestestwa. Jedynie w ten sposób możemy wypełnić misję Miszkanu, aby znaleźć się w miejscu zamieszkania B!ga.


Tłumaczenie: Hubert Chłopicki

Parasza Bo – Dajmy światłu się przebić

W kulminacyjnym punkcie dramatu rozgrywającego się miedzy Mojżeszem i Faraonem, w trakcie kolejnych plag, Tora przerywa opowiadanie i wtrąca w nie pozornie banalny i nudny wykład o tym, jak należy poświęcić księżyc w nowiu. “A Bóg przemówił do Mojżesza i Aarona w ziemi Egipskiej, mówiąc: ten miesiąc jest dla ciebie pierwszym miesiącem, pierwszy z miesięcy roku”.

Po co przerywać nam historię, wtrącając niepotrzebne detale i pozostawiać nas w zawieszeniu? Dlaczego nie można jednym ciągiem opowiedzieć historii o plagach i wyjściu z Egiptu? Raszi wyjaśnia nam to wskazując na słowa “w tym miesiącu”. Oznaczają one, że Mojżesz mógł na danym etapie nie zrozumieć koncepcji nowiu. Potrzebował Boga, aby ten fizycznie wskazał mu Księżyc i powiedział jak go konsekrować. Dlaczego Mojżesz sam nie mógł tego dostrzec? Ze wszystkich skomplikowanych micwot w Torze tak trudno było Mojżeszowi dojrzeć księżyc i uświadomić sobie, że zaczyna się nowy miesiąc?

Midrasz uwydatnia kryzys, z którym Mojżesz i Aaron z pewnością musieli się zmagać. Bóg zsyła plagi a oni mają kryzys wiary!? Kiedy czytamy o dziesięciu plagach, które Bóg zesłał na Egipt zakładamy, że padły one jedna po drugiej i wszystko rozegrało się w ciągu kilku tygodni. Ale w rzeczywistości, jak sądzi Raszi, był to długi proces trwający co najmniej dziesięć miesięcy!

W tym czasie Izraelici nadal cierpieli! Mojżesz za każdym razem miał nadzieję, że kolejna plaga będzie tą ostatnią. Jednakże Faraon pozostał nieustępliwy! Jak bardzo to musiało zniechęcać Mojżesza, gdy Faraon ciągle stawiał na swoim, Bóg znowu obiecywał: “następnym razem” …!

I tak, przy dziesiątej pladze Bóg raz jeszcze powiedział “następnym razem”. “A Bóg przemówił do Mojżesza, mówiąc: jeszcze jedna plaga, a wtedy ich uwolni”. Ale kilka wersetów później, zaraz po tym, gdy Mosze pilnie powtórzył boskie słowa i ostrzeżenia Faraonowi, Bóg po raz kolejny mówi: faraon nie chce słuchać …

Ile razy Mojżesz mógł przejść przez ten sam proces? Kiedy nadejdzie wreszcie odkupienie? Mojżesz i Aaron zostali otoczeni ciemnością Egiptu. W tym mroku zaczęli tracić nadzieję.

Potem nadchodzi dwunasty werset i Bóg mówi do Mojżesza, że jutro jest “rosz chodesz” to znaczy, że czyli pojawi się księżyc w nowiu i zacznie rozświetlać horyzont nad Egiptem.

Mojżesz już sam nie potrafił dostrzegł tej iskry światła i nadziei, bo jego umysł był zbyt przyćmiony ciężkim doświadczeniem w Egipcie. Był zbyt przygnębiony, aby w tej otchłani pozwolić sobie na wpuszczenie światła.

Wobec tego Bóg uczy go jak dostrzec światło nowiu. Po prostu: „Patrz i uświęć”.

Raszi zapytał retorycznie: w jaki sposób Mojżesz mógł ujrzeć księżyc w ciągu dnia, skoro Bóg rozmawiał z Mojżeszem tylko w dzień? Raszi podsuwa nam odpowiedź, że Bóg przemówił do Mojżesza tuż przed zachodem słońca, zaraz przed zapadnięciem mroku i wtedy naprawdę można zobaczyć iskrę nowiu.

Tą metaforą Raszi chce nam przekazać, że Mojżesz, który reprezentuje Izrael wahał się i walczył ze sobą o utrzymanie wiary i  kontynuowanie zmagań w imię Boga. Szczególnie, gdy robi się ciemno, jest to czas, kiedy światło może przebłysnąć! W szczególności w momencie kryzysu, kiedy myślimy, że wszystko już przepadło, i że ciemność nad nami zapanuje, wtedy pojawia się moment na odkupienie.

Gdy czujemy, że już całkiem stoimy na krawędzi i pochłania nas ciemność – to jest ten moment, gdy światło może zacząć prześwitywać i zaczyna się odkupienie. Miejmy nadzieję, że podobnie jak Egipt był prototypem niewolnictwa i nienawiści do Żydów, odkupienie i wyjście z Egiptu jest prototypem naszego odkupienia. Zatem pomimo złudzenia, że ogarnia nas ciemność znajdziemy sposób, aby dać szansę światłu księżyca i zacząć proces odkupienia.