Paraszat Wajelech

Nasza Parsza w tym tygodniu opisuje chwilę, kiedy Mojżesz kończy pisać Torę i przekazuje ją lewitom, kapłanom i starszyźnie Izraela. Być może nie zwrócilibyśmy na ten fragment większej uwagi, gdyby nie fakt, że robi to dwa razy: w wersecie 31:4 i znowu w wersecie 31:29. O co w tym chodzi? Dlaczego Mojżesz kończy pisać Torę dwa razy?

Najbliższy Szabat to Szabat Nawrócenia (Szabat Szuwa), Szabat Powrotu (hebr. t’szuwa). To Szabat pomiędzy Rosz HaSzana i Jom Kipur, kiedy wszyscy dokładamy wszelkich starań, by zmienić swoje działania i naprawić złe uczynki, żeby B!g zapisał nas w Księdze Życia. W ten Szabat będziemy słuchać o tym, jak Mojżesz, kiedy skończył pisać Torę, Księgę Życia, otworzył Ją, by napisać więcej. Okazuje się, że to nie koniec. B!g czeka, by dodać nasze imiona do Księgi Dobrego Życia. My musimy zechcieć napisać ciąg dalszy.

Gmar Chatima Towa!

Szabbat Szalom!

Z miłością,

Yehoshua

Paraszat Ekev

W Parszy w tym tygodniu Mosze opisuje Mannę jako wyzwanie. Wcześniej Tora mówi nam, że Manna pojawiała się w cudowny sposób rano i znikała w upale dnia. Usmażona smakowała jak gofry z miodem. W innych przypadkach smakowała jak to, na co człowiek akurat miał ochotę. To jest wyzwanie.

Cudowna natura Manny jest tym, co czyni z niej wyzwanie. Pożywienie rosnące naturalnie wymaga odpowiednich warunków. Tam gdzie one są, tam można znaleźć owo pożywienie. Ale co z cudami? Co musi się stać, by wydarzył się cud? Z wyjątkiem Szabatu, Manna psuła się po jednym dniu. A gdyby B!g zdecydował, że nie będzie jej przez jeden dzień, co wtedy? Na pustyni Izrael był całkowicie zależny od B!ga w kwestii utrzymania. Taka relacja bardzo często skutkuje lekceważeniem i buntem. To właśnie było wyzwanie postawione przez Mannę Izraelowi. A jego wyniki bywały różne.

Przeciwieństwem tego wyzwania jest Ziemia Izraela. Ziemia bogata, pełna piękna i obfitości. Tak długo jak będziemy przestrzegać jego przykazań, B!g będzie dostarczał wszystko, by wiodło nam się dobrze. Każde działanie powtórzone wystarczającą liczbę razy staje się przyzwyczajeniem. Kiedy wypełnianie przykazań zamienia się w nawykowe działanie bez świętości, oddalamy się od wypełniania woli B!ga. Życie na Ziemi Izraela i wypełnianie Micwot zaowocuje samozadowoleniem, lub, co gorsza, arogancją. Tuż za tym pojawi się luźne podejście do kwestii przykazań, a następnie wygnanie z Ziemi Obiecanej.

Jak widać powyżej, nie tylko bieda i niepowodzenia są problemami. Są nimi także pomyślność i odpowiedni poziom życia. Jeśli chcemy, by B!g był jedynym żywicielem, ryzykujemy zanik własnej dynamiki lub pojawienie się niechęci do B!ga. Jeśli jednak traktujemy siebie jako jedyny klucz do sukcesu, narażamy się na kołtuństwo, wykorzystywanie innych i utratę swoich prawdziwych celów.

Sytuacja ta, jakby w odwróceniu, ma piękną, współczesną ilustrację. Amerykańscy Żydzi mają wszystkie możliwe zasoby ekonomiczne i socjalne, ale znikają zawierając mieszane

Paraszat Emor

W ostatniej części naszej aktualnej Parszy spotykamy się z ciekawą sytuacją dotyczącą człowieka, który bluźni przeciwko świętemu imieniu B!ga. Krótko mówiąc, anonimowy Żyd wdaje się w bójkę z innym Żydem i używa imienia B!ga w taki sposób, aby zmniejszyć jego świętość. Zostaje on zatrzymany, a Mosze pyta B!ga o karę jaką należy mu wymierzyć. B!g odpowiada, że ​​mężczyzna powinien zostać zabity. Wyjaśnia, że ​​zabicie innego człowieka podlega karze śmierci, ale spowodowanie obrażeń u człowieka lub zabicie zwierzęcia wymaga jedynie wypłaty odszkodowania. Bluźnierca zostaje zabity.

B!g nie zmienia się, więc dlaczego znaczenie ma użycie jego imienia w sposób mniej szanowany i dlaczego mamy wzmiankę o karze za morderstwo przed wykonaniem wyroku na bluźniercy? Na poziomie intelektualnym różnica między ludźmi a zwierzętami to ludzka zdolność pojmowania i wierzenia abstrakcyjnym pojęciom. Podczas gdy pies zabiłby innego psa w odwecie za zamordowanie członka jego stada czy grupy, nie zrobiłby tego, gdy jeden z psów zagraża jego narodowi, klasie lub religii. Jesteśmy zdefiniowani przez idee, w które wierzymy, i które mają moc zmiany świata. Bluźnierca nie osłabia B!ga, osłabia naszą koncepcję B!ga. Niszcząc nasze wyobrażenie B!ga, bluźnierca popełnia konceptualne morderstwo.

tłumaczenie: Hubert Chłopiski

Paraszat Pikudei

W tym tygodniu docieramy do końca budowy Miszkanu czyli mobilnej świątyni. Po trzech Parszach, w których otrzymaliśmy instrukcje jak zbudować Miszkan, jednej omawiającej jego budowę, aktualna Parsza to podsumowanie budowy Miszkanu. Jednak wydaje się ona zbyteczna, ponieważ Mosze był najbardziej uczciwą osobą w naszej historii, dlaczego więc mielibyśmy otrzymywać raport z jego pracy? Nawet  jeśli byśmy tego potrzebowali, to czy potrzebujemy znać wszystkie szczegóły?

 Podstawą jest, aby wszyscy ludzie byli równi, nikt nie jest ponad prawem lub poza nim. Mosze jest wzorem dla wszystkich przyszłych liderów. Tora daje tutaj jasno do zrozumienia, że ​​wszyscy ci, którzy pracują dla społeczności, muszą przekazać jej raport ze swojej pracy. Budowanie Miszkanu jest jednym z największych duchowych przedsięwzięć w historii. Tak więc szczegółowe rozliczanie każdej części Miszkanu jest dla nas pouczeniem w sferze etycznej / duchowej. Każdy z nas musi w pełni uwzględnić to, kim jest, co robi i skąd pochodzi jego motywacja. I nie wystarczy zdefiniować się ogólnikowo, raczej powinniśmy uwzględnić każdy aspekt naszego jestestwa. Jedynie w ten sposób możemy wypełnić misję Miszkanu, aby znaleźć się w miejscu zamieszkania B!ga.


Tłumaczenie: Hubert Chłopicki

Parasza Bo – Dajmy światłu się przebić

W kulminacyjnym punkcie dramatu rozgrywającego się miedzy Mojżeszem i Faraonem, w trakcie kolejnych plag, Tora przerywa opowiadanie i wtrąca w nie pozornie banalny i nudny wykład o tym, jak należy poświęcić księżyc w nowiu. “A Bóg przemówił do Mojżesza i Aarona w ziemi Egipskiej, mówiąc: ten miesiąc jest dla ciebie pierwszym miesiącem, pierwszy z miesięcy roku”.

Po co przerywać nam historię, wtrącając niepotrzebne detale i pozostawiać nas w zawieszeniu? Dlaczego nie można jednym ciągiem opowiedzieć historii o plagach i wyjściu z Egiptu? Raszi wyjaśnia nam to wskazując na słowa “w tym miesiącu”. Oznaczają one, że Mojżesz mógł na danym etapie nie zrozumieć koncepcji nowiu. Potrzebował Boga, aby ten fizycznie wskazał mu Księżyc i powiedział jak go konsekrować. Dlaczego Mojżesz sam nie mógł tego dostrzec? Ze wszystkich skomplikowanych micwot w Torze tak trudno było Mojżeszowi dojrzeć księżyc i uświadomić sobie, że zaczyna się nowy miesiąc?

Midrasz uwydatnia kryzys, z którym Mojżesz i Aaron z pewnością musieli się zmagać. Bóg zsyła plagi a oni mają kryzys wiary!? Kiedy czytamy o dziesięciu plagach, które Bóg zesłał na Egipt zakładamy, że padły one jedna po drugiej i wszystko rozegrało się w ciągu kilku tygodni. Ale w rzeczywistości, jak sądzi Raszi, był to długi proces trwający co najmniej dziesięć miesięcy!

W tym czasie Izraelici nadal cierpieli! Mojżesz za każdym razem miał nadzieję, że kolejna plaga będzie tą ostatnią. Jednakże Faraon pozostał nieustępliwy! Jak bardzo to musiało zniechęcać Mojżesza, gdy Faraon ciągle stawiał na swoim, Bóg znowu obiecywał: “następnym razem” …!

I tak, przy dziesiątej pladze Bóg raz jeszcze powiedział “następnym razem”. “A Bóg przemówił do Mojżesza, mówiąc: jeszcze jedna plaga, a wtedy ich uwolni”. Ale kilka wersetów później, zaraz po tym, gdy Mosze pilnie powtórzył boskie słowa i ostrzeżenia Faraonowi, Bóg po raz kolejny mówi: faraon nie chce słuchać …

Ile razy Mojżesz mógł przejść przez ten sam proces? Kiedy nadejdzie wreszcie odkupienie? Mojżesz i Aaron zostali otoczeni ciemnością Egiptu. W tym mroku zaczęli tracić nadzieję.

Potem nadchodzi dwunasty werset i Bóg mówi do Mojżesza, że jutro jest “rosz chodesz” to znaczy, że czyli pojawi się księżyc w nowiu i zacznie rozświetlać horyzont nad Egiptem.

Mojżesz już sam nie potrafił dostrzegł tej iskry światła i nadziei, bo jego umysł był zbyt przyćmiony ciężkim doświadczeniem w Egipcie. Był zbyt przygnębiony, aby w tej otchłani pozwolić sobie na wpuszczenie światła.

Wobec tego Bóg uczy go jak dostrzec światło nowiu. Po prostu: „Patrz i uświęć”.

Raszi zapytał retorycznie: w jaki sposób Mojżesz mógł ujrzeć księżyc w ciągu dnia, skoro Bóg rozmawiał z Mojżeszem tylko w dzień? Raszi podsuwa nam odpowiedź, że Bóg przemówił do Mojżesza tuż przed zachodem słońca, zaraz przed zapadnięciem mroku i wtedy naprawdę można zobaczyć iskrę nowiu.

Tą metaforą Raszi chce nam przekazać, że Mojżesz, który reprezentuje Izrael wahał się i walczył ze sobą o utrzymanie wiary i  kontynuowanie zmagań w imię Boga. Szczególnie, gdy robi się ciemno, jest to czas, kiedy światło może przebłysnąć! W szczególności w momencie kryzysu, kiedy myślimy, że wszystko już przepadło, i że ciemność nad nami zapanuje, wtedy pojawia się moment na odkupienie.

Gdy czujemy, że już całkiem stoimy na krawędzi i pochłania nas ciemność – to jest ten moment, gdy światło może zacząć prześwitywać i zaczyna się odkupienie. Miejmy nadzieję, że podobnie jak Egipt był prototypem niewolnictwa i nienawiści do Żydów, odkupienie i wyjście z Egiptu jest prototypem naszego odkupienia. Zatem pomimo złudzenia, że ogarnia nas ciemność znajdziemy sposób, aby dać szansę światłu księżyca i zacząć proces odkupienia.

 

Paraszat Ekew – Na czym polega wyjątkowość Ziemi Izraela?

Na to pytanie odpowiada Mojżesz w swoim przemówieniu w paraszy Ekew. Na początku rozdziału ósmego księgi Dwarim (Powtórzonego Prawa) Mojżesz przypomina synom Izraela o ich doświadczeniu na pustyni. To doświadczenie było sprawdzianem, czy lud będzie się trzymał boskich przykazań. Bóg uczynił nasz pobyt na pustyni testem i nauką, abyśmy nauczyli się poszukiwać go i rozpoznawać jego obecność we wszystkim co czynimy. To była żyzna gleba dla tego testu z powodu absolutnego braku płodności piasków pustyni!

Następnie parasza w naturalny sposób przechodzi do opisu piękna Ziemi Izraela. Mojżesz rozpoczyna swoje pochwały mówiąc, jak cudowna jest ta Ziemia:

Albowiem Pan, Bóg twój, wprowadzi cię do ziemi pięknej, ziemi obfitującej w potoki, źródła i strumienie, które tryskają w dolinie oraz na górze – do ziemi pszenicy, jęczmienia, winorośli, drzewa figowego i granatowego – do ziemi oliwek, oliwy i miodu – do ziemi, gdzie nie odczuwając niedostatku, nasycisz się chlebem, gdzie ci niczego nie zabraknie – do ziemi, której kamienie zawierają żelazo, a z jej gór wydobywa się miedź. 10 Najesz się, nasycisz i będziesz błogosławił Pana, Boga twego, za piękną ziemię, którą ci dał.  (Dwarim 8:7-10)

Continue reading “Paraszat Ekew – Na czym polega wyjątkowość Ziemi Izraela?”

Parasza Dwarim – Uczmy się z grzechów przeszłości

Żydzi są optymistami; nieustannie patrzymy w przyszłość, by budujemy nowe życie próbując poprawić naszą rzeczywistość z nadzieją, że możemy stworzyć lepszą przyszłość.

Tu w Krakowie zawsze skupiamy się wokół motta „Budowania żydowskiej przyszłość”, dobrze wiedząc, że nasza polska przeszłość, podczas gdy przez wiele wieków była pozytywna, XX wiek przyniósł tak straszną tragedię i cierpienie, że moglibyśmy się zastanawiać, czy jest jakaś przestrzeń i możliwość, aby brać pod uwagę rozwój i przyszłość.

Niemniej jednak to jedyny sposób, w jaki potrafimy żyć – patrzymy w przyszłość, śnimy, a potem zmieniamy te sny w naszą rzeczywistość.

Continue reading “Parasza Dwarim – Uczmy się z grzechów przeszłości”

Paraszat Szlach – Grzech zaniechania

Co poszło nie tak? Otrzymali misję, by sprawdzić owoce, ale także ziemię, ludzi i fortyfikacje. Wrócili i zdali raport. Czegóż tak strasznego się dopuścili, co by uzasadniało karę śmierci dla całego pokolenia na pustyni? Co więcej, gdy porównamy inne grzechy dzieci Izraela, ten blednie w porównaniu z wielkim – złotym cielcem. Za grzech złotego cielca, w którym – jak wspomina Tora – cały naród brał udział tańcząc dziko, chaotycznie i w podnieceniu, za karę wystarczyło w zasadzie jedynie ostrzeżenie. Tymczasem za grzechy wysłanników, z którymi cały naród ma niewiele do czynienia, karą jest w gruncie rzeczy śmierć podczas czterdziestu lat wędrówki po pustyni. O co tu chodzi?

Continue reading “Paraszat Szlach – Grzech zaniechania”

Paraszat Jitro – Słyszymy to, co chcemy usłyszeć

„I Jitro usłyszał”

Raszi zadał pytanie: „Co takiego usłyszał Jitro, że skłoniło go do przyjścia?”. Raszi cytuje Midrasz Mechilta, który wskazuje na różne możliwe motywy Jitro:

Rabi Jehoszua uważa, że Jitro usłyszał o bitwie z Amalekiem; Rabin Elazar uważa, że chodzi o nadanie Tory (istnieje dyskusja, czy Jitro przybył do Mojżesza przed czy po nadaniu Tory); Rabin Eliezer wskazuje na rozstąpienie się wód Morza Czerwonego; Rabin Szymon – mówi, że Jitro został poruszony wieścią o mannie spadającej z nieba; Rabin Jose – wskazuje na chmury, które chroniły Izraelitów; istnieje też pogląd, że Jitro usłyszał o budowie Miszkan.

Co jest wspólnym mianownikiem tych opinii? Wszyscy usłyszeli, że chodziło o coś cudownego, nadzwyczajnego co zmotywowało Jitro by opuścił swoje miejsce, rodzinę i przybył do obozu Izraelitów oraz błogosławił Boga. Nie wiemy z całą pewnością, czy się nawrócił i przyjął Judaizm, ale wiemy, że przyszedł do obozu Izraelitów. Niemniej jednak niezwykłe jest to, że każda wersja reprezentuje inną perspektywę, inny punkt widzenia na te same zdarzenia.

Continue reading “Paraszat Jitro – Słyszymy to, co chcemy usłyszeć”