YTZJAK LÓPEZ DE OLIVEIRA: OSOBISTA HISTORIA

Za każdą historią kryje się wyjątkowa osobowość, bez której ta historia by nie zaistniała. Centrum Shavei Israel w Belmonte w Portugalii nie jest wyjątkiem. Osobą stojącą za tym miejscem jest Ytzjak López de Oliveira, który zarządza Casa Anusim. Ytzjak urodził się w A Coruña w Hiszpanii. Pochodzi z Conversos (zwanego także „marranos”) z „A Raia”, granicy portugalsko-hiszpańskiej. Najpierw wpadł na Centrum Społeczności żydowskiej Ner Tamid w A Coruna. Potem poznał swoją niestabilną sytuację związaną z pochodzeniem żydowski. Wtedy, Ytzjak, architekt krajobrazu z zawodu, związany już wcześniej z Shavei Israel dzięki rabinowi Elizeuszowi Salasowi ze społeczności Belmonte w Portugalii postanowił wrócić do judaizmu. Teraz kontynuuje naukę i poszerza swoją wiedzę dzięki wsparciu Shavei Israel oraz przewodnictwu rabina Salasa. „Mój dom” – wyjaśnia Ytzjak – „pierwotnie ośrodek Shavei Israel w Belmonte nadal jest miejscem spotkań studentów, którzy wracają do korzeni, Żydów w drodze, którzy tutaj zawsze zostaną serdecznie powitani podczas szabatu, świąt i każdego innego dnia, ludzi, którzy będą mogli skosztować sefardyjskich przysmaków, poznać rodzinne przepisy i nauczyć się lokalnych piosenek – wszystko dzięki temu, że Shavei Israel stara się zapewnić każdemu cudowną wizytę”.

Shavei Israel i Rabbinical Council of America otworzą anglojęzyczny instytut konwersji w Jerozolimie.

Orginalny tekst ukazał się na stronie Arutz Sheva

Shavei Israel, organizacja non-profit z siedzibą w Jerozolimie, we współpracy z Rabbinical Council of America (RCA), są w trakcie otwierania instytutu konwersji w języku angielskim. Instytut o nazwie Machon Milton będzie działał pod patronatem Głównego Rabinatu Izraela i przygotuje kandydatów do procesu konwersji.
Założyciel i prezes Shavei Israel, Michael Freund, powiedział, że jego organizacja i RCA otwierają instytut z powodu rosnącej potrzeby i popytu na niego, ponieważ w Jerozolimie istnieje obecnie tylko kilka opcji dla anglojęzycznych mieszkańców, którzy chcą formalne przejście na judaizm. Instytut został nazwany na pamiątkę zmarłego dziadka Freunda, Miltona Freunda, który był wybitnym przywódcą syjonistycznym i żydowskim.
Od 15 lat Shavei Israel prowadzi Machon Miriam, unikalny instytut konwersji, który oferuje kursy przygotowawcze w języku włoskim, portugalskim i hiszpańskim, a teraz zdecydował się zaoferować podobną opcję w języku angielskim. „Uznaliśmy, że to kolejny logiczny krok: otwarcie anglojęzycznego instytutu, który zapewni ciepłe, wspierające i przyjazne środowisko dla tych, którzy chcą związać swój los z Izraelem lub powrócić do swoich korzeni” – powiedział Freund.
„Jako wiodąca organizacja rabiniczna w Ameryce, RCA była idealnym partnerem dla tego przedsięwzięcia i cieszymy się, że możemy połączyć się z nimi w tym ważnym projekcie” – dodał Freund.

Freund i dyrektor regionu Izraela RCA, rabin Reuven Tradburks, omawiali ten pomysł kilka lat temu. Ale ostatnio przekonali się, że nadszedł odpowiedni czas na rozpoczęcie programu.
„Teraz, gdy spędziłem dużo czasu z pracownikami Shavei Israel, jestem jeszcze bardziej przekonany o korzyściach płynących z partnerstwa z organizacją” – powiedział. „Personel jest wydajny, skuteczny i, co najważniejsze, działa na rzecz dobra narodu żydowskiego i tych, którzy chcą dołączyć do tego narodu dołączyć. Jest wiele sprawa, ale do tego dużo uśmiechu i ciepła. ”
Rabin Mark Dratch, wiceprezes wykonawczy RCA, powiedział: „Sądy rabiniczne ds. Konwersji w Ameryce Północnej w RCA są standardem konwersji. Wierzymy, że Shavei Israel cieszy się tą samą wysoką jakością w swoich programach konwersji i cieszymy się na partnerstwo z RCA w pomaganiu ludziom w ich dążeniu do bycia częścią narodu żydowskiego. ”

INSPIRUJĄCA WIZYTA W DOMU RABINA KOOKA

W centrum organizacji Shavei Israel zwanym Ma’ani Israel w Jerozolimie odbyła się specjalna wycieczka po hiszpańsku dla uczniów Machy Miriam Ory Jalfon, którzy odwiedzili Dom rabina Kooka. Towarzyszyło im kilku hiszpańskojęzycznych studentów z Midreshet Lindenbaum i Yeshivat Hakotel. W sumie było około 30 uczestników.

Dom rabina Kooka w Jerozolimie jest dziś muzeum i miejscem odwiedzanym przez liczne grupy wycieczkowe, a także uczniów jesziw (szkól dla mężczyzn), midraszy (szkół dla dziewcząt), ulpanów (szkół językowych) jak i zwykłych szkół. Do muzeum przychodzą zarówno Izraelczycy jak i członkowie społeczności żydowskich z diaspory i nie-Żydzi.

Jest to dom, w którym mieszkał rabin Abraham Itzhak Hacohen Kook (1865–1935) od 1921 roku. Zamieszkał tam w dniu ustanowienia Naczelnego Rabinatu Izraela rabin Kook został mianowany pierwszym naczelnym rabinem Aszkenazyjskim na podstawie mandatu brytyjskiego.

Dzięki środkom przekazanym przez amerykańskiego filantropa Harry’ego Fischela, tak zwany powszechnie „Beit Harav” został otwarty w 1923 roku w obecności Wysokiego Komisarza Palestyny​​Herberta Samuela.

Sto lat później dom pozostaje dokładnie taki, jak w czasach, w których mieszkał rabin Kook i jego rodzina; meble w tym samym miejscu, taka sama atmosfera. Nic się nie zmieniło, nawet poczucie świętości emanujące ze ścian budynku.

25 grudnia „Beit Harav” przyjął grupę zorganizowaną przez Shavei Israel wraz ze studentami Lindenbaum i HaKotel. Doświadczenie było ekscytujące zarówno dla studentów, jak i dla mnie, ponieważ służyłem jako przewodnik podczas wizyty. W kolejnej rozmowie telefonicznej z niektórymi gośćmi uderzające jest to, że wszyscy byli pod wrażeniem wieloaspektowej osobowości rabina Kooka – rabina, filozofa, poety, pisarza, doradcy, kabalisty – oraz że mimo należenia do grupy ortodoksyjnych Żydów zwanych haredim był tak otwarty na innych.

Odwiedzający mieli okazję zobaczyć różne przestrzenie, takie jak prywatne biuro rabina, „heder haorhim” lub pokój gościnny (gdzie Albert Einstein był obecny podczas krótkiej wizyty u rabina!)

W salonie wystawowym, a także w Beit Hamidrasz (gabinecie), kolebce dzisiejszej Jesziwy Mercaz Harav, znajduje się krzesło, które specjalnie dla rabina wysłał król Anglii George.

Kolejnym przedmiotem nasyconym znaczeniem i historią jest gobelin, który założyciel Betzalel Art School, Boris Schatz, podarował rabinowi Kookowi.

Wreszcie chciałem zaskoczyć odwiedzających inspirującą piosenką „Kanfei Ruah”, która w rzeczywistości jest wierszem rabina Kooka.

„Ben Adam, ale lemaala alé”

Synu człowieczy, leć wysoko, zawsze lataj wysoko, bo jest w tobie głęboka siła. Skrzydła orła są w tobie.

Nie zapominajcie o nich, używajcie ich, nie będzie tak, że was zapomną…

Synu człowieczy, leć wysoko, zawsze wysoko…

Chciałbym podziękować Chayi Castillo, dyrektorce hiszpańskiego oddziału Shavei Israel, za jej nieocenione wsparcie w organizacji wizyty, a także w całym programie.

~ Ora Jalfon

ALIJAH BNEI MENASZE: POSNAJ JEREMIAZA HNAMTEA

Jeszcze w tym roku Shavei Israel chce sprowadzić 250 osób z Indii do Izraela, by zrobili Aliję. Wśród nich jest Jeremiasz Hnamte, rodowity Mizoram. Jest on bardzo podekscytowany spełnieniem swojego marzenia i powrotem do krainy swoich przodków.

60-letni Jeremiasz jest przedstawicielem społeczności Chovevei Tsion w stanie Mizoram w północno-wschodnich Indiach. Część jego rodziny zrobiła już aliję. Dzisiaj jego córka i jej dzieci mieszkają w Nazareth Illit tak samo jak jego matka i siostry. Jeremiasz z żoną Tamar i swoimi dziećmi pozostał w Indiach, starając się prowadzić styl życia religijnego Żyda.

Do tak wielkich zmian jak przeprowadzka do innego państwa nakłonił Jeremiasza dziadek, którego zachowaniem się zainspirował. Dziadek swego czasu postanowił dostać się do Izraela z Mizoramu pieszo.  W późniejszych latach rodzina przekazała gminie swoją ziemię na budowę mykwy.

Przeprowadzka do Izraela jest znaczącym krokiem dla całej rodziny. „Tak powinno być” – wyjaśnia Jeremiasz – „Pomimo wszystkich trudności jakie napotykamy w Indiach, gdy chcemy jeść koszernie czy przestrzegać szabat nadal wierzymy w naszego B-ga i ta wiara w Niego pomogła nam do tej pory przetrwać wszystkie trudności. Ale czas wracać do domu, do Syjonu”.

*****************************

Wspieraj aliję Bnei Menasze robiąc wielka różnicę! Alija Esther, jej rodziny oraz innych Bnei Menasze jest przez nas wspierana. Każda Wasza wpłata pomoże w tym nam. Koszt imigranta wynosi zaledwie 1000 USD, co pokrywa niektóre początkowe koszty absorpcji. Za każde zebrane 1000 USD Esther lub inna osoba z Bnei Menasze powróci do Syjonu.

Wolontariuszka Shavei Israel w Łodzi

Przed wybuchem II wojny światowej w Polsce mieszkało ponad 3 miliony Żydów. Dziewięćdziesiąt procent polskiego żydostwa zostało zginęło podczas Holokaustu, a powojenne represje komunistyczne sprawiły, że wielu polskich Żydów uciekło z Polski. Ci, którzy zostali, często musieli ukrywać swoją tożsamość.

Ale od czasu upadku żelaznej kurtyny i transformacji Polski w demokrację coraz większa liczba Polaków zaczęła odkrywać żydowskie korzenie swoich rodzin. Należą do nich młodzi ludzie, których żydowscy rodzice lub dziadkowie zostali oddani polskim rodzicom, by zostać ocalonymi.

Wychowani na polskich katolików dopiero niedawno poznali swoją prawdziwą żydowską tożsamość.

Shosh Chovav, wolontariuszka Shavei Israel, która spędził sporo czasu w Łodzi, niedawno przyjechała do Polski na dwa miesiące.  Shosh udostępniła nam kilka zdjęć ze swojego pobytu. Wśród nich były zajęcia hebrajskiego dla dzieci, warsztaty, inspirujące spotkania z młodymi ludźmi z Izraela, którzy odwiedzili Gminę.

Ale najbardziej poruszającym wydarzeniem było przytwierdzenie mezuzy w domu jednego z członków zarządu łódzkiej Gminy.

ALIJA BNEI MENASZE: POZNAJ ELONA HAOKIPA

Jeszcze w tym roku Shavei Israel sprowadzi dużą grupę 250 imigrantów Bnei Menasze z północno-wschodnich Indii do Izraela, by zrobili Aliję. Wśród nich jest 55-letni Elon Lunkhojang Haokip, pochodzący z Manipur. Jest on bardzo podekscytowany, że spełni swoje marzenie i powrócić do ziemi swoich przodków.

Elon pamięta, że ​​zainteresował się swoim dziedzictwem jakieś dwadzieścia lat temu, kiedy dowiedział się, że korzenie jego rodziny sięgają Dziesięciu Zaginionych Plemion Izraela. Elon zaczął prowadzić życie religijnego Żyda i zdecydował się wspierać swoją społeczność, wykorzystując swoje talenty i silne strony. Najpierw służył jako chazan (kantor) w lokalnym centrum społeczności B.Vengnom Beith Shalom, a później jako mohel, sprowadzając około 1000 dzieci Bnei Menasze na przymierze Abrahama. Elon jest żonaty i wychowuje czterech synów i córkę. Oni wszyscy dołączyli do jego wyboru żydowskiej drogi.

“To dla mnie jak sen, aby udać się do krainy, za którą zawsze tęskniłem, a to marzenie wreszcie się spełni dzięki pomocy Shavei Israel!”- Haokip opowiada emocjonalnie. Plan przeprowadzki rodziny Elona oraz innych Bnei Menasze do Izraela, która sprawi, że wszyscy będą mogli zrobić Aliję, zależy częściowo od finansowania.

“Koszt” imigranta wynosi zaledwie 1000 USD, co obejmuje przelot i transport z Indii do Izraela, a także część początkowych kosztów absorpcji. Za każde 1000 $, które zostanie wpłacone, Elon lub inny Bnei Menasze będzie mógł odbyć długą podróż do domu na Syjonie.

Wspieraj Aliję Bnei Menasze i dokonaj prawdziwej zmiany!

Osobista historia Shavei Israel: MIQUEL SEGURA AGUILO z Majorki

Nasza kolejna powieść z cyklu „Osobiste historie”, w którym dzielimy się z wami opowieściami o ludziach, bez których działania Shavei Izrael nie byłyby tak potrzebne i skuteczne. Dla nich właśnie powstała organizacja, która ma na celu ponowne połączenie Żydów i potomków żydowskich z ich korzeniami. Oni są naszymi przedstawicielami i przywódcami społeczności żydowskich na całym świecie. Jednym z ciekawych ludzi jest Miquel Segura Aguilo z Majorki. Jako Chuetas (potomkowie Żydów z Majorki, którzy musieli przejść na chrześcijaństwo lub co najmniej żyć w ukryciu nie mogąc ujawniać swojej religii) niedawno powrócił do judaizmu. Teraz jest dziennikarzem i wiceprezydentem Gminy Żydowskiej na Balearach. Oprócz regularnych działań na rzecz wzmacniania, wspierania i rozwijania swojej społeczności, zainwestował swój czas i wiedzę w zachowanie dziedzictwa historycznego, publikując ekscytującą książkę opowiadającą historię Chuetas.

Promocja książki „The Chuetas: Unfinished Story” („Chuetas: niedokończona historia) odbyła się w zeszłym tygodniu w synagodze w Palma de Mallorca. Przyszło na nią ponad 60 osób. Większość z nich odczuwała osobisty związek z tematem. Społeczność Chuetas przez wiele lat utrzymywała tradycje żydowskie w tajemnicy. Obecnie znajduje się w erze coraz większego zainteresowania badaniem historii swoich przodków. Redaktor zauważył, że współczesna historia Chuetas jest podzielona na dwie części, jak można zobaczyć w książce: pierwsza z nich trwa od 1994 r. do 2003 r., kiedy Miquel poznał Michaela Freunda i zapoznał się z działalnością Shavei Israel. Drugi od 2003 r. do teraźniejszość, kiedy wiele osób wspomnianych w tej historii i sam autor rozpoczęli formalny proces konwersji i powrócili do judaizmu.

Miquel wyjaśnił swój wybór Shavei Israel jako miejsce promocji książki: bez synagogi, społeczności żydowskiej i judaizmu nic, co opisał w tej książce i w poprzednich, nie ma sensu. Docenia rolę, jaką Shavei Israel odegrał w jego życiu i mówi, że dla niego organizacja stała się drzwiami do powrotu do jego dziedzictwa i jego ludu.

Historia Marrano: Dwie kuchnie, ale nikt nie wiedział dlaczego

artykuł Shimon Cohen

Po tym jak Sara zainteresowała się judaizmem odkryła, że jest potomkinią Marranosa. Historyczny i osobisty krąg się zamknął.

Arutz Sheva rozmawiał z Sarą Israel, potomkinią Marranos  – Żydów zmuszonych do przejścia na chrześcijaństwo podczas hiszpańskiej inkwizycji –  która znalazła drogę powrotną do judaizmu w swojej rodzinnej Hiszpanii.

Sara wyjaśniła, że ​​jej matka przeszła duchowy proces poszukiwania, ale nie odnalazła się w żadnej religii dopóki nie odkryła judaizmu. Wtedy poczuła, że to właśnie miejsce prawdziwego Boga, do którego ona należy. Jej matka wgłębiła się w judaizm, którym w końcu Sara również się zainteresowała. Później Sara wzięła udział w spotkaniu szabatowym zorganizowanym przez wysłanników Shavei Israel, którzy przybyli do Hiszpanii. (Shavei Israel to izraelska organizacja, która pomaga zaginionym i ukrytym Żydom powrócić do swoich korzeni).

„Podczas kolacji szabatowej rozmawiano o Marranos” mówi Sara, wyjaśniając, że początkowo nie widziała żadnego związku między tą grupą, a nią i jej rodziną. Pragnęła zwyczajnie dołączyć do narodu żydowskiego. Ale podczas tego Szabatu rozmowa toczyła się wokół tradycyjnych zwyczajów, które zachowały się wśród Marranów z pokolenia na pokolenie, zakorzenione w judaizmie.

Dyskusja sprawiła, że ​​przypomniała sobie zwyczaje które panowały w jej własnym domu. Pamiętała między innymi łamanie kieliszka na weselach, czego nikt w rodzinie nie mógł jej wyjaśnić.

Sara opowiada również, że w domu babci z nieznanego jej powodu  były dwie kuchnie. Nikt nie wiedział dlaczego i nikt o to nie pytał. Rodzina zwyczajnie przyzwyczaiła się do tego. Kiedy zmarła jej babcia, umieścili ją na podłodze, w przeciwieństwie do panującego w okolicy zwyczaju chrześcijańskiego. Później, kiedy Sara rozmawiała z wolontariuszami w żydowskiej organizacji pochówku w Madrycie, odkryła, że ​​jest to również żydowski zwyczaj. (W judaizmie jeśli osoba umiera w domu, to martwe ciało kładzie się na podłodze i przykrywa, dopóki nie zostanie przygotowane do pochówku).

Rozmowa, którą Sara odbyła po Szabacie z wysłannikami Shavei Israel o jej zwyczajach rodzinnych, zamknęła dla niej krąg. Ona, która chciała nawiązać kontakt z narodem żydowskim, odkryła, że ​​w rzeczywistości była jego częścią – częścią, która musiała porzucić judaizm i wędrować przez setki lat.

W swojej książce Repaired Vessels (opublikowanej w języku hebrajskim) Sara opisuje, jak ona i jej syn Baruch poradzili sobie z przystosowaniem się do życia żydowskiego w małej hiszpańskiej wiosce, gdzie wraz z rodziną przeszli pierwsze etapy konwersji. Z jednej strony było to bardzo trudne, ponieważ nikt we wsi nie był religijnym Żydem, ani nie miał pojęcia o judaizmie. Z drugiej strony Sara bardzo dobrze porozumiewała się z mieszkańcami wioski. Wieśniacy rozumieli i szanowali jej wybór. Towarzyszyli procesowi wejścia w judaizm i ostatecznemu przeniesieniu się do Madrytu.

Kiedy rodzina dotarła do Madrytu, praktykowanie judaizmu stało się znacznie łatwiejsze dzięki dużej populacji żydowskiej. Po przejściu kolejnego etapu konwersji w Madrycie rodzina przeprowadziła się do Izraela, aby zakończyć ją całkowicie, osiedlając się w Beit El.

Kiedy zapytaliśmy Sarę o statystyki, które mówią o dziesiątkach milionów potomków Marranos w Hiszpanii, Portugalii, Brazylii, Hondurasie i innych krajach odpowiada, że jej zdaniem jest to jedna z oznak odkupienia. „Jest obietnica od Boga, że ​​wszystkie dusze powrócą, aby odkupienie się zakończyło – to jest zdecydowanie znak, że ten czas nadchodzi”. Jednak według Sary każdy przypadek musi zostać dogłębnie zbadany. Możliwe jest przecież, że przez lata pojawiło się wiele ludzi, którzy chcieli należeć do narodu intelektualistów, liderów i ludzi wpływowych wcale nie będąc jego częścią.