Parsze Chukat-Balak

Parsze Chukat-Balak

Parsza Chukat-Balak

W tej tygodniowej parszy przeskakujemy trzydzieści osiem lat do przodu. Dzieci Izraela są teraz na końcu swojej wędrówki po pustyni. Nie dowiemy się, co dokładnie wydarzyło się między zakończeniem poprzedniej parszy a początkiem tej tygodniowej parszy. Bóg nie uznał tego za istotne, zamiast tego dowiadujemy się o narodzie, który jest teraz gotowy, by wkroczyć do Ziemi Izraela. Wszyscy ci, którzy byli skazani na śmierć na pustyni, już nie żyją, i jesteśmy gotowi ruszyć dalej.

W końcu, po czterdziestu latach, wracamy tam, gdzie zaczynaliśmy, gotowi wkroczyć do Ziemi Izraela z żydowskim zespołem marzeń: Miriam, Aharon i Mojżesz. Czternaście wersów dalej Miriam nie żyje, a Mojżesz i Aharon zostali skazani na śmierć na pustyni. Dlaczego Mojżesz, Aharon i Miriam nie mogli poprowadzić dzieci Izraela do Ziemi Izraela?

Interesujące jest to, że nigdy nie dowiadujemy się powodu śmierci Miriam, ale z drugiej strony większość jej działań nie znalazła się w Torze. Co do powodu śmierci Mojżesza i Aharona, Tora mówi nam, że nie mogli oni wejść do Ziemi Izraela, ponieważ nie przemówili do skały przed Dziećmi Izraela, aby wyciągnąć z niej wodę. Zamiast tego zbierali się wokół skały i uderzyli w nią, tak jak uczynili to czterdzieści lat wcześniej. Zgadza się, że uderzenie czegoś zamiast przemówienia do skały jest złym postępowaniem, ale czy Mojżesz i Aharon naprawdę zachowali się na tyle źle, że nie zasłużyli sobie aby wprowadzić Dzieci Izraela do Ziemi Obiecanej?

Minęło czterdzieści lat od momentu, gdy Dzieci Izraela opuściły niewolę i otrzymały Torę. Izrael jest teraz nowym narodem o zupełnie innej tożsamości. Naród, który opuścił Egipt, był fizycznie słaby i zraniony, nie był przyzwyczajony do zapewniania sobie własnych potrzeb i bezpieczeństwa. Potrzebowali przywódcy, który mógłby ich chronić i prowadzić przez rozległą pustynię Synaju, zapewniając im fizyczne bezpieczeństwo.

Teraz sytuacja się zmieniła.

 W naszej parszy Izrael staje do wojny trzy razy, bez sprzeciwu, i odnosi zwycięstwo we wszystkich trzech kampaniach. Nie potrzebujemy już przywódcy, który by znalazł dla nas jedzenie i inspirację do walki. Potrzebujemy przywódcy, który może ożywić nasze duchy, dać nam sens i zmotywować do jednoczenia się jako naród. Potrzebujemy nowego przywódcy, takiego, który może pokazać nam, jak osiągnąć to, czego potrzebujemy przez mowę i błaganie, a nie tylko poprzez siłę woli. Bóg prosi Mojżesza i Aharona, aby zademonstrowali tę umiejętność przed narodem, ale zawodzą. Bóg musi ich zostawić, aby w Izraelu mogły powstać zupełnie nowe rodzaje przywództwa. Musimy być gotowi do zmiany dla potrzeb tych, których kochamy. To jedno z najtrudniejszych wyzwań, nawet Mojżesz i Aharon mieli z tym problem, ale jeśli nie potrafimy zmienić się, to ranimy naszych bliskich. Jeśli potrafimy się zmienić, wiemy, że zostaniemy nagrodzeni większą potrzebą zmiany. Każda zmiana to kolejna szansa, by wyrazić więcej miłości dla tych wokół nas i odejść od bólu i traumy przeszłości.

Szabat Szalom!

Z miłością,

Yehoshua

Paraszat Bo

Paraszat Bo

Następuje ósma i dziewiąta plaga.  Przed dziesiątą plagą, czyli śmiercią pierworodnych, nadane są micwy Korban Pesach i Maca.  Pierworodni umierają.  Żydzi zostają wysłani z Egiptu.  Micwy zostają nadane, aby upamiętnić doniosłe wydarzenie Wyjścia z Egiptu.

  1. Alija (10:1-11) Ósma plaga: szarańcza.  Mojżesz i Aron przybywają do Faraon: szarańcza roi się, zjadając całą roślinność pozostałą po gradobiciu.  Odchodzą.  Doradcy Faraona ostrzegają go, że Egipt zmierza ku zagładzie.  Mojżesz i Aron zostają sprowadzeni z powrotem.  Faraon mówi: idź i służ swemu Bogu.  Kto idzie?  Mojżesz odpowiada: młodzi, starzy, mężczyźni, kobiety, zwierzęta.  Faraon odmawia: tylko mężczyźni. I wysyła ich.

Plagi mają swoje wzorce.  Jednym z wzorców w tych ostatnich plagach wydaje się być odwrócenie procesu tworzenia.  Z powrotem w historii stworzenia, światło jest stworzone w dniu pierwszym.  Niebo w dniu drugim.  Ziemia i roślinność w dniu trzecim.  W odwrotnym kierunku: szarańcza zjada całą roślinność na ziemi.  Roją się z nieba.  W ciemności, Mojżesz podnosi swoją laskę do nieba.  I wtedy nie ma żadnego światła.  Jakby świat Egiptu rozpadał się z powrotem w chaos.

2nd aliya (10:12-23) The east wind brings in the locusts.  They darken the earth, eating all vegetation.  Faraon quickly calls Mojżesz and Aron: I have sinned to Bóg your Bóg.  Pray to remove this death from me.  Mojżesz does.  The wind brings the locusts back to the sea.  Faraon does not send the people out.  The 9th plague: 3 days of darkness.  There is light for the Jews.

  •  alija (10:12-23) Wschodni wiatr sprowadza szarańczę.  Ciemnieją one na ziemi, zjadając wszelką roślinność.  Faraon szybko wzywa Mojżesza i Arona: Zgrzeszyłem wobec Boga, twego Boga.  Módlcie się, aby oddalił ode mnie tę śmierć.  Mojżesz to robi.  Wiatr sprowadza szarańczę z powrotem do morza.  Faraon nie wysyła ludzi.  Dziewiąta plaga: 3 dni ciemności.  Jest światło dla Żydów.

O ile nie powinniśmy mieć ulubionego dziecka, o tyle możemy mieć ulubioną plagę.  Dzieci lubią żaby.  Moją ulubioną jest ciemność.  Za to, co mówi o Żydach.  Jeśli w Egipcie jest ciemno przez 3 dni – ojej, dlaczego przez 3 dni?  Żadna z innych plag nie mówi nam, jak długo trwały.  Dlaczego ciemność trwała 3 dni?  Gdzie jeszcze w tej historii pojawiają się 3 dni? 

Mojżesz pyta Faraona by pozwolił Żydom na trzy dniową podróż przez pustynię aby służyć Bogu.  Jeśli jest ciemno przez 3 dni – to idealnie – mogliby wyjść i przez 3 dni i zanim zapalą się światła, naród żydowski byłby już nad morzem.  Dlaczego nie wyruszyli pod osłoną 3-dniowej ciemności?

Ponieważ ta historia nie jest marszem Żydów ku wolności.  Marsz wolności miałby charyzmatycznego przywódcę, który zwołuje ludzi do walki z niesprawiedliwością, która im się przydarza, prowadząc ludzi, którzy pragną zdobyć wolność.  Ale to nie jest ta historia.  Żydzi są w Egipcie przez setki lat.  Nie ma powstania.  Mojżesz ma 80 lat, gdy zostaje powołany do swojej misji – to trochę późno, by przewodzić swojemu ludowi.  Ale przewodzenie ludowi nie jest jego pomysłem; zostało mu to narzucone.  On odmawia.  Mojżesz nie jest charyzmatycznym przywódcą, gładkim mówcą retorycznym, mistrzem prawodawstwa. 

Historia Exodusu jest historią Boskiego aktu. Bóg  wybiera Mojżesza, wbrew jego woli, by był jego pionkiem.  I spójrzcie na Żydów – mogliby uciec – ale nie są twórcami wolności.  Odchodzą całkowicie tylko z woli Boga, a nie z powodu własnych podstępów.  Kiedy mieli szansę uciec – nie uciekli.  Niechętny przywódca i bierni naśladowcy oznaczają tylko jedno: ich odkupienie nie było ich własnym dziełem, ale jest dziełem Boga.

3. alija (10:24-11:3) Faraon wzywa Mojżesza: Idźcie służyć Bogu, nawet wasze dzieci.  Zostawcie tylko zwierzęta.  Mojżesz odpowiada: musimy je wziąć – nie wiemy, co złożyć w ofierze, dopóki tam nie dotrzemy.  Faraon: Nigdy więcej do mnie nie przychodź, bo zginiesz.  Bóg mówi Mojżeszowi, że po następnej pladze będą wolni.  A Egipcjanie wyposażą lud w złoto i srebro.

Sprawiedliwość jest głównym tematem Tory.  Niesprawiedliwość niewoli musi zostać naprawiona – stąd obietnica, że Egipcjanie dadzą złoto i srebro, małe zadośćuczynienie za krzywdę niewoli.

4. alija (11:4-12:20) Mojżesz mówi Faraon o zbliżającej się pladze pierworodnych. Twój lud będzie błagał nas, abyśmy odeszli.  Mojżesz odchodzi w gniewie.  Bóg mówi mu, że Faraon nie wysłucha prośby.   Mojżesz i Aron otrzymują instrukcje dotyczące Korban Pesach: 10 dnia miesiąca weźcie baranka dla rodziny, pilnujcie go do 14 dnia, cały naród żydowski go ofiaruje, spożyje go w nocy pieczonego z macą i marorem, z laską w ręku, z butami na nogach.  W międzyczasie o północy wybiję wszystkich pierworodnych.  Dzień ten i jego obchody będą naznaczone na wieki.  Przez 7 dni jedz macę; przez 7 dni nie wolno jeść chamecu.

Maca ma być jedzona w noc wyjścia – przed północą.  Ale myślałem, że jemy macę ze względu na pośpiech exodusu?  Rabin Menachem Liebtag zwraca uwagę, że seder w noc exodusu jest kolacją antyegipską.  Zwierzęta są święte – my pieczemy jedno.  A chleb, który rośnie, to egipski wynalazek.  Cały chleb w tych stronach to chleb płaski – pitas, lafa.  Chleb w wymyślnych foremkach jest egipski.  Tak więc na sederze w Egipcie – nie ma żadnego wymyślnego egipskiego chleba, tylko maca.

5. alija (12:21-28) Mojżesz poucza lud o Pesach, w tym o konieczności oznaczenia drzwi krwią.  Tej nocy nie wolno wam wychodzić z domu.  To święto będzie obchodzone na zawsze; kiedy dotrzecie do ziemi, przestrzegajcie go.  Dzieci wasze będą was pytać, dlaczego; powiedzcie im, bo Bóg przeszedł nad naszymi domami.  Ludzie słysząc te instrukcje kłaniają się, idą i robią dokładnie to, co Bóg nakazał Mojżeszowi i Aharonowi.

Wyobraźcie sobie wiarę konieczną do wykonania tych instrukcji.  Ok, Bóg zapowiedział, że pierworodni Egipcjanie zostaną wybici piętnastego dnia o północy.  I dzięki temu będziemy wolni.  Ale żeby niewolnicy bezczelnie przygotowywali się do uboju świętych zwierząt egipskich, nie jednego dnia, ale wzięli je i pilnowali przez 4 dni, ofiarowali, upiekli.  Dlaczego pieczone na otwartym ogniu?  Nie wiem, spekuluję, ale cóż, nie da się ukryć zapachu grilla.  Cała okolica się cieszy.  Żydom nakazano świętować, bez wstydu, w pełnej krasie, paląc Egipcjanom to, co dla nich święte, prosto pod nosem – i to zanim staną się wolni! 

A żeby zwiększyć pewność siebie, wiarę i jasność działania, Bóg dodaje: wiedzcie, że będziecie to święto obchodzić już zawsze. Zanim nastąpi exodus, oni planują świętować go na zawsze. To jest pewność siebie.  Wiara. 

Gdy Mojżesz pouczył lud, wykonali to dokładnie z instrukcjami Boga, które przekazał im Mojżesz. Niesamowite!

6. alija (12:29-51) O północy wszyscy pierworodni w Egipcie umierają.  Faraon wzywa Mojżesza i Arona i nakazuje im odejść, aby służyli Bogu. I to szybko, aby cały Egipt nie został zniszczony. Wśród Żydów, którzy opuścili Egipt było wówczas 600,000 dorosłych mężczyzn.  Ciasto zostało upieczone jako maca, ponieważ nie mogli się doczekać, aż wyrośnie.  Żydzi byli w Egipcie 430 lat. Bóg wyjaśnił Mojżeszowi i Aronowi zasady ofiary Pesachowej: dokonać jej mają tylko obrzezani niewolnicy, nie pracownicy, cały lud, nie wynosić ofiary z domu, jedna zasada dla wszystkich ludzi. 

Wyjście z Egiptu jest centralnym punktem naszej wiary, w której uznajemy, że Bóg kształtuje żydowską historię mocną i wyciągniętą ręką.  Wierzymy we wszechmocnego Boga.  Który dał nam Torę.  Ale który, na dodatek, ma plan.  Interweniował w sprawy człowieka, przyprowadził nas do Niego.  Ręka Boga w historii zbyt często, a właściwie najczęściej, była zasłonięta przed naszym wzrokiem.  Gdzie On nas prowadzi, jak nas prowadzi? 

My, uprzywilejowane pokolenie, och, jakże uprzywilejowane, my, którzy powróciliśmy do naszej Ziemi, jesteśmy naprawdę uprzywilejowani; ponieważ kiedy czytamy o Jego silnej ręce i wyciągniętym ramieniu – możemy przytaknąć, tak, potwierdzić, że On prowadzi nasz lud, interweniuje w naszą historię.

7. alija (13, 1-16) Bóg nakazuje: wszystkie pierworodne zwierzęta oraz ludzie narodu żydowskiego będą dla mnie święte.  Mojżesz mówi do ludu: pamiętajcie o tym dniu, bo w nim Bóg mocną ręką wyrwał was z niewoli.  Gdy wejdziecie do ziemi Izraela, przestrzegajcie tego: jedzcie macę przez 7 dni, oczyśćcie dom z chamecu, powiedzcie waszym dzieciom, że to dlatego, że Bóg wyprowadził nas z Egiptu.  I zwiąż je jako znak na twoim ramieniu i pamiątkę między twoimi oczami.  Każde pierworodne zwierzę jest poświęconą ofiarą.  Gdy twoje dziecko zapyta, co to jest, powiedz mu, że Bóg wyprowadził nas z Egiptu.  Zawiąż to jako znak na twojej ręce i jako wskazówkę między twoimi oczami, ponieważ Bóg wyprowadził nas silną ręką.

Historia Exodusu musi być zapamiętana w szczegółach poprzez wykonywanie micw.  W tym zawiązywanie tefilin na naszej ręce, słabszej ręce, bo On ma silną rękę, i na naszych głowach.  Bo wszystkie nasze działania i wszystkie nasze dążenia, cała historia, muszą być kierowane tą historią o Jego miłości, która bierze nas za swoich umiłowanych.

Paraszat Wajechi

Paraszat Wajechi

Wajechi oznacza życie, a jednak parasza zaczyna się od mowy o śmierci i kończy się śmiercią.  Jakub żąda, by pochowano go w Izraelu.  Józef przysięga, że tak będzie.  Jakub wywyższa swoich wnuków, Efraima i Menaszego, aby byli równi jego dzieciom jako plemiona zasiedlające ziemię Izraela.  Błogosławi Efraima i Menaszego.  Jakub zwołuje wszystkich swoich synów i błogosławi każdego z nich.  Jakub umiera.  Zostaje pochowany pośród wielkich honorów w Maarat HaMachpela w Ziemi Izraela.  Bracia obawiają się, że teraz Józef będzie się mścił.  Józef uspokaja ich.  Józef prosi, aby być pochowany w Izraelu, gdy już naród żydowski powróci.  Umiera i zostaje złożony w trumnie w Egipcie.  Ukochana księga Bereszit zostaje zakończona.

1 Alija (47:28-48:9) Jakub prosi Józefa, by ten przysiągł, że nie pochowa go w Egipcie, lecz z jego przodkami.  Jakub choruje.  Mówi on Józefowi, że Bóg ukazał mu się w Ziemi Izraela; powiedziano mu, że jego potomkowie będą mieli stałe miejsce w Ziemi Izraela.  Efraim i Menasze będą traktowani jako równe plemiona przy podziale ziemi.  Rachela umarła w drodze do ziemi i tam ją pochowałem.

Naród żydowski jest osadzony w Egipcie.  I to jest właśnie temat tej paraszy.  Jakub walczy, naciska, wytrwale trzyma się jednego tematu: to nie jest dom.  Wszystko, o czym mówi, to ziemia Izraela: nie grzebcie mnie w Egipcie, Efraim i Menasze będą równi w podziale ziemi, niech im się dobrze powodzi w ziemi (Izraela); błogosławi synów, określając ich miejsce na Ziemi Izraela.

Jakub nalega: jesteśmy tutaj, ale będziemy tam. 

W rzeczywistości, gdybym wybierał, od czego zacząć tę paraszę, cofnąłbym się o jeden werset.  (Chociaż słowo “Wajechi” ma ładny wydźwięk).  Ostatni werset zeszłotygodniowej paraszy brzmi: Izrael mieszkał w ziemi egipskiej, w Goszen, utrzymywał ją i był nad wyraz zamożny. 

Jest to dokładnie ten sam werset (prawie) z początku paraszy Wajeszew.  Tam, Jakub chciał się osiedlić, zapuścić korzenie, zbudować naród w Izraelu.  Teraz, tutaj robi dokładnie to; osiedla się, zapuszcza korzenie.  Ale w niewłaściwym miejscu; w Egipcie, a nie w Izraelu. 

Dlaczego Jakub wspomina, że Rachela zmarła nagle i została pochowana w drodze do Beit Lechem?  Być może jest to czuła chwila ojca i syna.  Mówi do Józefa.  “Józefie, straciłeś swoją matkę tragicznie, nagle.  Rachel, moja droga żona.  Twoja matka.  Ty, tak młody, to wszystko stało się tak nagle, nie miałeś szansy pochować swojej matki w taki sposób, w jaki ja proszę cię, abyś pochował mnie.  Ty i ja dzieliliśmy ten tragiczny czas.  Teraz jest zupełnie inaczej.  Jestem starszy.  Ty, dorosły mężczyzna, z wielkim sukcesem.  Może z Rachel miałbym więcej dzieci.  Ze względu na pamięć o niej, na jej cześć, twoi dwaj synowie zajmują miejsce jako pełnoprawni moi synowie, aby wypełnić pustkę, po tym co mogłoby być “.

Żałosna, czuła, wspólna chwila, pośród instrukcji o znaczeniu narodowym.

2 Alija (48, 10-16) Jakub już nie widzi.  Obejmuje i całuje Efraima i Menaszego.  Prawą rękę kładzie na Efraimie, młodszym, lewą na Menasze, starszym.  Boże moich przodków, który mnie ochraniasz, pobłogosław ich.  I niech wzrastają w Ziemi.

Słychać tu echa ojca Jakuba, Izaaka: ślepy, dał błogosławieństwo (brachę) młodszemu, a nie starszemu.  Ale tutaj Jakub nie błogosławi tylko jednego.  Błogosławi obu tą samą brachą.  To wszystko zmienia.  Skończyła się era “jeden jest w środku, a drugi na zewnątrz”.  Wszyscy są częścią narodu żydowskiego.  I to są wnuki.  Wnuki oznaczają długoterminowość, przyszłość, dziedzictwo, kolejne pokolenia dzieci.

3 Alija (48:17-22) Józefowi nie podoba się zamiana rąk.  Poprawia Jakuba.  Jakub odpiera.  Obaj będą wielcy, choć młodszy będzie większy.  On pobłogosławił ich obu: Żydzi będą błogosławić słowami: “Niech Bóg uczyni was takimi jak Efraim i Menasze”.

Józef cierpiał z powodu faworyzowania go przez ojca.  Nie chce tego samego dla swoich dzieci.  Ale Jakub nalega.  Bo jest różnica między wykluczeniem a wyróżnieniem.  Jakub nikogo nie wyklucza.  Obaj są w środku.  Obaj są błogosławieni.  Żydzi w przyszłości będą błogosławić swoje dzieci zarówno imieniem Efraima, jak i Menaszego.  Ale Jakub mówi Józefowi: chociaż od teraz wszyscy Żydzi są częścią narodu żydowskiego, chociaż wszyscy są w nim, nie są oni identyczni.  Niektórzy będą więksi, inni mniej wielcy.

4 Alija (49, 1-19) Jakub wzywa swoich synów, aby powiedzieć im, co się z nimi stanie.  Zwraca się do nich indywidualnie.  Reuwen, mój pierworodny.  Szymon i Lewi, z powodu waszego gniewu nie kojarzcie mojej czci.  Jehuda, uratowałeś moje dziecko od zagłady; władza nie odstąpi od ciebie.  Zewulun będzie mieszkał na wybrzeżu.  Izachar – potężny robotnik; on zobaczy dobro i piękno ziemi.  Dan, sędzia narodu.  Boże, czekamy na Twoje zbawienie.

W przemowie Jakuba do każdego z jego synów brakuje jednego słowa: Bóg.  Tora nie mówi, że błogosławi on swoich synów.  Błogosławieństwa są od Boga.  Izaak pobłogosławił swojego syna:  Niech Bóg da ci z rosy niebios… Nawet sam Jakub właśnie pobłogosławił Efraima i Menaszego: Niech Bóg, moich przodków, błogosławi tych młodzieńców.  I Jakub powiedział Józefowi, że naród żydowski będzie w ten sposób błogosławił: Niech Bóg błogosławi cię jak Efraima i Menaszego. 

Błogosławieństwa są od Boga.  Dlaczego Jakub nie wymienia ani razu imienia Boga w swoim przemówieniu do synów?  Ponieważ on ich nie błogosławi.  On ich opisuje.  Podkreśla im, że ich miejsce nie jest w Egipcie, ponieważ on sam ma umrzeć.  Ich miejsce jest w ziemi Izraela.  I dostaną się tam, ze wszystkimi swoimi różnorodnymi talentami.  Aby zbudować naród.  Naród potrzebuje przywódców, marynarki handlowej, ciężko pracującego rolnictwa, sprawiedliwości.  Jakub mówi swoim synom, jak będzie wyglądało państwo żydowskie w Ziemi Izraela.  Wszyscy zostaniecie włączeni, bo wszystkie wasze talenty będą potrzebne.  A wy wszyscy jesteście różni i niezbędni.

5 Alija (49, 20-26) Jakub zwraca się dalej do każdego z synów.  Gad, legionista.  Aszer, chleb i przysmaki.  Naftali, szybki posłaniec.  Józef miał przeciwności, ale z pomocą Boga zwyciężył i został ogromnie pobłogosławiony.

Wraz z opisem Benjamina w następnej aliji, opisy zostają ukończone.  Naród żydowski zostanie zbudowany w Ziemi Izraela dzięki wam wszystkim.  Nikt nie jest wykluczony, wszyscy są w środku.  Będzie to naród rolnictwa, wojska, przywództwa, hojności, sprawiedliwości, handlu i rzemiosła.  Będzie to naród kolorowy, różnorodny i odnoszący sukcesy.

Jakub mocno prowadzi, walczy wytrwale w swoim przesłaniu: jesteśmy tu w Egipcie tylko tymczasowo.  Ziemia Izraela jest tam i tam w przyszłości będziemy.

6 Alija (49:27-50:20) Jakub wie, że wkrótce umrze.  Rozkazuje swoim synom pochować go w Maarat HaMachpela, opisując szczegółowo nabycie jej przez Abrahama i pochowanie tam wszystkich praojców i pramatek.  Jakub umiera.  Józef otrzymuje pozwolenie od Faraona, by pochować Jakuba w Izraelu.  Jego pochówkowi towarzyszy wielka procesja.  Po powrocie do Egiptu bracia mówią Józefowi, że Jakub rozkazał im, by przekazali Józefowi, że ma on utrzymać ciężar grzechu, który bracia popełnili wyrządzając mu krzywdę.  Józef płacze, słysząc to.

Świta pogrzebowa Jakuba jest pełna czci i szacunku dla niego.  Naród żydowski zasłużył na wielką sławę.  W tym samym czasie, koniec księgi Bereszit znajduje naród żydowski osiadły w Egipcie, bez końca w zasięgu wzroku.

7 Alija (50:21-26) Józef odpowiada, że Bóg sprowadził ich do Egiptu, aby mogli przeżyć.  Józef widzi swoich prawnuków w Egipcie.  Józef każe braciom obiecać, że gdy w przyszłości powrócą do Izraela sprowadzą tam też jego kości.

Józef jest jednocześnie hojny i pobożny: Wy, moi bracia, nie sprzedaliście mnie tutaj.  To raczej Bóg zaplanował ocalenie naszego narodu, stawiając mnie w pozycji, która pozwoli mi ocalić was wszystkich.  To jest zarówno wspaniałomyślne dla jego braci, jak i pobożne w widzeniu Ręki Boga ratującej lud. 

Jedynym problemem jest to, że się myli. 

Nie można winić Józefa.  On ma rację w tym, co widzi.  Ale on nie widzi tego, co my widzimy.  On widzi mały obrazek.  My mamy korzyść w postaci większego obrazu.  Wiemy, co będzie dalej.  Wiele lat w Egipcie, ogromny wzrost potęgi Faraona, zniewolenie, cierpienie i w końcu wyzwolenie.  Jasne, sprowadzenie narodu żydowskiego do Egiptu było planem Boga.  Ale to był wielki plan, ten dramatyczny plan, który kończy się Wyjściem z Egiptu. 

Józef nieświadomie przyczynił się do opuszczenia przez naród żydowski Izraela i osiedlenia się w Egipcie.  Myślał, że to był plan Boga, aby ocalić rodzinę.  Ale tak naprawdę planem Boga jest osadzenie całego narodu żydowskiego w Egipcie.  Aby naród ten dorósł do bycia narodem.  I aby potem odkupić cały naród żydowski z jednego miejsca i w jednym czasie.  Józef nie wiedział, co ma nadejść.  Ale my wiemy.

Parasza Wajiszlach – Wyzwania i dom Jakuba

To jest to! To jest ten tydzień, kiedy człowiek o imieniu Israel (drugie imię Jakuba), powraca by zamieszkać w ziemi Izraela. Po dwudziestu latach tęsknoty za domem, po stworzeniu rodziny i zgromadzeniu ogromnego bogactwa Jakub wraca do domu. Nie jest jednak tak, jak podpowiadała pamięć, ani jak oczekiwał. Spotkanie z Ezawem, jego skłóconym bratem, choć nie śmiertelne, nie rozwiązuje ich konfliktu. Po dwudziestu latach rozwoju, zmian, a nawet otrzymania nowego imienia, wciąż musi kłamać, by uniknąć braterskiej kontroli. Jego spotkanie z miejscowymi pokazuje, że nie są bardziej moralni niż wtedy, gdy została porwana Sara.

Po dwudziestu latach zmagań i tęsknoty Jakub wraca do domu, by odkryć, że jest w nim dokładnie ten sam bałagan, który zostawił. Uciekanie od problemów, choć czasami niezbędne, by przeżyć, nie rozwiązuje niczego. W tym tygodniu Jakub odkrył, że Izrael nie jest jego domem, ze względu na to, że może tam mieszkać bez trudności, ale raczej ze względu na to, że wszystkie wyzwania jakie tam są, są jego wyzwaniami.

Szabat Szalom!

Z miłością,

Yehoshua

Paraszat Wajece

Paraszat Wajece

W Parszy w tym tygodniu opisane jest pierwsze spotkanie Jakuba z B!giem. Tu? przed wyj?ciem z ziemi Izraela Jakub ma sen, w kt?rym B!g przemawia do niego. Po raz pierwszy w ?yciu Jakub przygotowuje si? do opuszczenia swojego domu. B!g objawia mu si? w tym w?a?nie? momencie, by doda? otuchy i przekaza? sekret ?ydowskiej duchowo?ci. B!g ukazuje Jakubowi drabin?. W tek?cie czytamy, ?e jej podstawa jest mocno osadzona w ziemi, szczyt za? nie jest nigdzie na sta?e umocowany, czytamy, ?e si?ga ku niebiosom

Jakub wkr?tce opu?ci ziemi? Izraela, swoj? rodzin? i nauczycieli. Dotychczas m?g? polega? na nich wszystkich w obszarze duchowej inicjacji i ukierunkowania, teraz musi by? swoim w?asnym rabinem. B!g m?wi mu, ?e tak d?ugo jak jego duchowe pragnienia s? mocno zakorzenione w tym ?wiecie, fizycznym ?wiecie codziennego ?ycia, mo?e osi?gn?? wszystko, nie ma ?adnych ogranicze?. Sednem ?ydowskiej duchowo?ci nie jest dotarcie do celu, ale si?ganie jeszcze wy?ej. Sposobem na to jest ?ycie mocno ugruntowane w wyzwaniach dnia codziennego.

Szabat Szalom!

Z mi?o?ci?,

Yehoshua