Paraszat Behalotcha

“M?wi? Pan do Moj?esza tymi s?owami: Tak m?w do Arona i to mu powiedz: Gdy ustawisz lampy, wtedy siedem lamp ma rzuca? ?wiat?o na przedni? stron? ?wiecznika. Aaron uczyni? tak; na przedniej stronie ?wiecznika umie?ci? jego lampy wed?ug nakazu, jaki da? Pan Moj?eszowi. ?wiecznik za? by? wykonany w nast?puj?cy spos?b: by? kuty ze z?ota – od podstawy a? do kwiat?w by? kuty. By? on sporz?dzony zgodnie z wzorem, jaki Pan poda? Moj?eszowi.? (Bamidbar 8:1-4)

Nauczane by?o: Cz?owiek nie mo?e wybudowa? domu w kszta?cie ?wi?tyni ani auli w kszta?cie ?wi?tynnego holu (sala prowadz?ca do wn?trza ?wi?tyni), lub s?du odpowiadaj?cemu ?wi?tynnemu s?dowi, ani sto?u w kszta?cie [?wi?tego] sto?u ze ?wi?tyni, ani ?wiecznika odpowiadaj?cego wygl?dowi [?wi?tego] ?wiecznika, mo?e sobie zrobi? ?wiecznik z pi?cioma lub sze?cioma, czy te? o?mioma ramionami, ale z siedmioma nie powinien, nawet je?li mia?by by? on zrobiony z innego metalu (poniewa? ?wiecznik z innego, ni? z?oto, metalu by?by dopuszczony w ?wi?tyni). R. Jose b. Juda powiedzia?: Nie powinien on by? robiony nawet z drewna, poniewa? takie ?wieczniki u?ywali kr?lowie z rodu Hasmonauszy (zaraz po zdobyciu ?wi?tyni z r?k Syryjczyk?w, byli oni zbyt biedni by m?c sobie pozwoli? na z?oto). Rzekli do niego: Czy mo?esz przedstawi? na to dow?d?? Szpikulce (ramiona ?wiecznika, nazywane w ten spos?b, poniewa? nie by?y ozdobione ?adnymi ornamentami) by?y z ?elaza a oni pokrywali je cyn?. Gdy si? wzbogacili pokryli je srebrem. Gdy stali si? jeszcze bardziej bogaci, pokryli je z?otem.

Talmud Bawli, Masechet Rosz Haszana 24 a-b

***
?Znale?li si? jednak m??owie, kt?rzy z powodu [dotkni?cia] zw?ok ludzkich zaci?gn?li nieczysto?? i nie mogli w tym dniu obchodzi? Paschy. M??owie ci stan?li w owym dni przed Moj?eszem i Aronem, i rzekli do nich: Zaci?gn?li?my nieczysto?? z powodu [dotkni?cia] zw?ok ludzkich. Czemu? wi?c mamy by? wykluczeni ze z?o?enia daru ofiarnego dla Pana w oznaczonym czasie razem ze wszystkimi Izraelitami?… ? (Bamidbar 9:6-7)

Wie?ci kr??y?y, ?e pewien chasyd (?pobo?ny cz?owiek?) w przeddzie? Nowego Roku, w czasie suszy, da? denara biedakowi, a jego ?ona skarci?a go za to, i uda? si? sp?dzi? noc na cmentarzu. Us?ysza? tam dwa rozmawiaj?ce ze sob? duchy. Powiedzia? jeden duch do drugiego: ?M?j drogi, chod?, wyruszmy na podr?? po ?wiecie, b?dziemy mogli pos?ucha? zza drugiej strony zas?ony (Boskiej Obecno?ci), jakie cierpienie odwiedza ten ?wiat (poprzez Boski s?d, wykonywany w czasie Nowego Roku).? Odpowiedzia? mu jego towarzysz: ?Nie mog?, pochowany jestem bowiem w macie z trzciny (a nie w lniany ca?un). Ale ty id?, i opowiesz mi wszystko, co us?yszysz.? Tamten wyruszy? wi?c w podr?? dooko?a ?wiata, po czym wr?ci?. Rzek? do niego jego towarzysz: ?M?j drogi, co zobaczy?e? po drugiej strony zas?ony?? Odpowiedzia? mu: ?S?ysza?em, ?e ktokolwiek zasieje po pierwszym deszczu, b?dzie mia? uprawy zniszczone przez grad.? Us?yszawszy to chasyd postanowi? nie sia? po pierwszym deszczu, i zasia? dopiero po drugim, ocalaj?c w ten spos?b swe zbiory jako jedyny z ludzi (jego zbo?e nie by?y bowiem wystarczaj?co wyro?ni?te, aby m?g? je zniszczy? grad). Nast?pnego roku ponownie wybra? si? na cmentarz sp?dzi? tam noc. Zn?w us?ysza? rozmawiaj?ce ze sob? duchy. Jeden z nich powiedzia? do drugiego: ?Chod?, wyruszmy na podr?? po ?wiecie, b?dziemy mogli pos?ucha? zza drugiej strony zas?ony, jakie cierpienie odwiedza ten ?wiat.? Jego towarzysz odpowiedzia?: ?M?j drogi, czy? nie m?wi?em ci, ?e nie mog?, gdy? pochowano mnie w macie z trzciny? Ty jednak id? i opowiesz mi wszystko, co us?yszysz. Tamten wi?c uda? si? i podr??owa? po ?wiecie, po czym wr?ci? na cmentarz. Zapyta? go: ?Drogi, c?? us?ysza?e? zza drugiej strony zas?ony?? Odpowiedzia? mu: ?S?ysza?em, ?e ktokolwiek sieje po p??niejszym deszczu b?dzie mia? uprawy swe zniszczone przez zaraz?.? M??czyzna wr?ci? do domu i w tym roku zasia? zaraz po pierwszym deszczu, w zwi?zku z czym zbiory wszystkich innych ludzi zosta?y zniszczone a jego ? ocalone (jego zbo?e by?o wystarczaj?co silne by oprze? si? zarazie). Zainteresowa?a si? tym jego ?ona, pytaj?c chasyda: ?Jak to jest, ?e w zesz?ym roku, uprawy wszystkich innych zosta?y zniszczone a twoje nie, w tym roku podobnie?? Opowiedzia? jej wi?c o konwersacjach jakie zas?ysza?. Historia g?osi, ?e kr?tko po tym pomi?dzy ?on? chasyda a matk? dziecka, (kt?rego duch konwersowa? z drugim na cmentarzu) wybuch?a k??tnia, podczas kt?rej ?ona chasyda powiedzia?a do owej matki: ?Chod?, poka?? ci twoj? c?rk? pochowan? w mat? z trzcin.? Kolejnego roku m??czyzna ponownie uda? si? na cmentarz sp?dzi? tam noc i us?ysza? dwa duchy rozmawiaj?ce ze sob?. Jeden z nich zwr?ci? si? do drugiego: ?Chod?, wyruszmy na podr?? po ?wiecie, b?dziemy mogli pos?ucha? zza drugiej strony zas?ony, jakie cierpienie odwiedza ten ?wiat.? Drugi duch mu odpowiedzia?: ?M?j drogi, zostaw mnie w spokoju, nasze rozmowy s?yszane by?y ju? w?r?d ?ywych….?

Talmud Bawli, Masechet Brachot 18b

Ziri zdeponowa? pewn? sum? pieni?dzy u swojej gospodyni, jednak w czasie, gdy wizytowa?? po?o?on? w innym mie?cie szko??, gospodyni zmar?a. Uda? si? wi?c za ni? do ?s?du ?mierci? (na cmentarz) i powiedzia? do niej: ?Gdzie s? moje pieni?dze??
Odpowiedzia?a mu: ?Id? i wyjmij je spod ziemi, zr?b dziur? w futrynie drzwi, w takim a takim miejscu i powiedz mojej matce by przes?a?a mi m?j grzebie? i tubk? tuszu do rz?s, przez po?rednictwo tego-a-tego, kt?ry ma przyj?? tutaj jutro…?

xxx

Ojciec Samuela by? w posiadaniu pewnej sumy pieni?dzy nale??cej do sierot (pieni?dze by?y zdeponowane u ojca Samuela). Kiedy ojciec umar?, Samuela nie by?o przy nim, i wo?ano za nim p??niej: ?Syn, kt?ry zjada pieni?dze sierot.? Uda? si? wi?c na cmentarz porozmawia? z ojcem, rzek? do nich [do zmar?ych]: ?Poszukuj? Aby (tak mia? na imi? jego ojciec). Odpowiedzieli mu: Le?y tu wielu Ab?w. ? Chc? Aby bar Aba ? powiedzia?. Odpowiedzieli mu: ?Jest tu wielu Ab?w bar Aba.? Rzek? wi?c do nich: ?Chc? Aby bar Aba, ojca Samuela; gdzie on jest?? ? ?Poszed? do Akademii Nieba, gdzie dusze pobo?nych uczy? si? razem? -odpowiedzieli.
W tym momencie zauwa?y? on Lewiego siedz?cego na zewn?trz, osobno od innych zmar?ych. Rzek? do niego: ?Dlaczego siedzisz na zewn?trz? Dlaczego nie uda?e? si? na g?r? [do nieba]?? Lewi odpowiedzia?: ?Poniewa? powiedzieli mi tak: Tyle lat ile opu?ci?e? nie ucz?c si? w akademii Rabina Efesa, rani?c jego uczucia, tyle lat nie pozwolimy ci przyby? do Akademii Nieba.

W mi?dzyczasie wr?ci? jego ojciec. Samuel zobaczy? jak Aba p?acze i ?mieje si? zarazem. Zapyta? go: ?Dlaczego p?aczesz?? Odpowiedzia? mu ojciec: ‘Poniewa? i ty przyjdziesz tu szybko.? ? A dlaczego si? ?miejesz?
-?Poniewa? jeste? wysoko ceniony na tym ?wiecie.
-?Je?li jestem wysoko ceniony, zabierzcie Lewiego.?

Zabrali wi?c Lewiego. Samuel zapyta? ojca: ?Gdzie s? pieni?dze sierot??
-?Id? i znajdziesz je w m?y?skim kamieniu. Pieni?dze u g?ry i do?u s? moje, a te w ?rodku s? sierot.? ? rzek? Aba.
-?Dlaczego tak je ustawi?e??
-?Na wypadek, gdyby przyszli z?odzieje, powinni wzi?? moje, i gdyby ziemia zniszczy?a jakie?, niech by zniszczy?a moje…

Talmud Bawli, Masechet Brachot 18b