Gojenie Rany u Podstawy Duszy

Helping-HandMia?em sze?? lat kiedy z?ama?em nog?. To by?a wiosenna noc, zaraz po zako?czeniu mojego pierwszego roku szkolnego. Bawi?em si? na podw?rku mojego najlepszego przyjaciela Jakoba, wraz z moim starszym bratem i jego starszym bratem. Zapomnia?em jak dok?adnie wygl?da? przebieg wydarze?, w ka?dym razie w pewnym momencie wszyscy nagle wyl?dowali na mojej nodze. Brat powiedzia?, ?e us?ysza? trzask.Zosta?em zaniesiony do domu i nie mog?em spa? noc ca??, gdy? tak bardzo bola?o. Kiedy rano mama zabra?a mnie do lekarza, powiedziano mi ?e moja noga jest z?amana i ?e musz? by? unieruchomiony w gipsie na sze?? tygodni.
Z pocz?tku chodzenie by?o dla mnie zbyt bardzo bolesne, ?aden z moich rodzic?w nie by? w stanie mi pomaga?. Moja mama mia?a b?le plec?w a m?j tata znajdowa? si? w szpitalu po operacji przepukliny. M?j tata by? chirurgiem i jedn? z jego specjalizacji by?o leczenie przepukliny, a teraz sam musia? przechodzi? rekonwalescencj? po tym samym schorzeniu, kt?re codzie? w swej pracy diagnozowa? i leczy?.

Od tamtego lata min??o trzydzie?ci lat, moja noga wyzdrowia?a, podobnie jak min??a przepuklina mojego ojca. Trzy lata temu ja sam zachorowa?em na przepuklin?. Istnieje kilka potencjalnych przyczyn dla wyst?pienia przepukliny, jedn? z nich jest oty?o?? Amerykan?w. To jednak raczej nie by? by? pow?d mojego zachorowania(brakuje mi kilka kilo do niedowagi).

Prawdopodobnie moja choroba zosta?a wywo?ana podnoszeniem zbyt ci??kich rzeczy. Stanowi?o to ogromny cios dla mojego ego – zda? sobie spraw? z tego, ?e by? mo?e moje mi??nie i kr?gos?up zdolne s? do poradzenia sobie z r??nymi obci??eniami, jednak m?j brzuch ju? sobie z tym nie radzi. Musia?em si? przed sob? przyzna? tak?e do tego, ?e robi? si? coraz starszy, oraz do tego, ?e musz? zacz?? prosi? ludzi o pomoc.

Na ca?e szcz??cie Polska jest bardzo nowoczesnym krajem i moja przepuklina zosta?a naprawiona w kilka godzin przez dziurk? w sk?rze nie wi?ksz? ni? groszek. Przez kilka tygodni nie mog?em nic podnosi?, po czym przez kilka kolejnych miesi?cy podnosi?em jedynie lekkie rzeczy. Nast?pnie jednak wr?ci?em do co tygodniowego noszenia trzydziestu-czterdziestu kilo zakup?w ?ywno?ciowych ze sklepu do naszego domu.

Wszystko by?o ?wietnie, do czasu kiedy kilka miesi?cy temu wpad?em w t? sam? pu?apk? ego, samo-oszukiwania si? i samozadowolenia, w kt?rej znalaz?em si? ju? kiedy?. Nied?ugo powr?c? do tej samej kliniki,w kt?rej operowano mnie trzy lata temu, i poddam si? tej samej procedurze leczenia. Czy ostatnia operacja zosta?a ?le przeprowadzona? Nie, poprostu lekcja, jakiej udzieli?o mi ?ycie trzy lata temu, z czasem coraz mniej by?a dla mnie wyra?na, a moje wyobra?enia na temat mojej si?y i moich odpowiedzialno?ci, by?y coraz bardziej oderwane od rzeczywisto?ci.

Historia ta ma kilka edukacyjnych aspekt?w ? pierwszy z nich odnosi si? do mojego ojca i tego, ?e nie by? on w stanie powstrzyma? u siebie rozwoju choroby, na temat kt?rej dzie? w dzie? poucza? innych ludzi. Drugi dotyczy faktu, ?e zachorowa?em na t? sam? chorob? co m?j ojciec, a trzeci, tego ?e po do?wiadczeniach zwi?zanych z pierwsz? przepuklin?, znalaz?em si? raz jeszcze w tej samej sytuacji.

Rabim Zalman Schachter?Shalomi stwierdza, i? u ka?dego z nas u podstaw naszej duszy znajduje si? rysa, rana. Owa rysa jest ?r?d?em naszego potencja?u i wyzwa? w ?yciu. Ja doda?bym, ?e jest ona r?wnie? ?r?d?em naszego indywidualnego charakteru. Chasydzka tradycja uczy nas, ?e ka?dy z nas ma do wykonania okre?lone zadanie na tym ?wiecie, specyficzny Tikkun/napraw?/uzdrowienie. Nasz potencja? do uzdrawiania samych siebie i tych kt?rych kochamy czy uzdrawiania naszego ?wiata, jest ?ci?le zwi?zany z rys? naszej duszy. Projektujemy bowiem t? rys? na ?wiat i poprzez naprawianie tej konkretnej cz??ci nas samych i ?wiata, wzrastamy duchowo. W trakcie duchowego rozwoju napotykamy ponownie na te same wyzwania, lecz za drugim czy trzecim razem, wyzwanie to ma ju? wi?kszy poziom subtelno?ci i z?o?ono?ci.

Cz?sto, gdy mamy do czynienia z kryzysem duchowym i uda si? go nam przezwyci??y?, do?wiadczamy poczucia spe?nienia, a nast?pnie duchowej stabilizacji. Uwa?amy, ?e co? osi?gn?li?my i rzeczywi?cie tak si? sta?o, jednak nie zdajemy sobie sprawy z tego, ?e wyzwanie z kt?rym sobie teraz poradzili?my, czeka na nas ponownie na naszej drodze, cho? kolejnym razem ju? w nowej, bardziej skomplikowanej formie. B?g wyznaczy? nam cel, i celem tym jest, by?my byli jak najlepsi, a to mo?liwe jest do osi?gni?cia jedynie poprzez ci?g?e wzrastanie.

Je?li mamy szcz??cie i jeste?my w stanie pom?c innym ludziom na ich ?cie?kach Tikunu, prawdopodobnie problemy jakie dostrzegamy w innych ludziach i jakie staramy si? w innych uzdrowi?, s? tymi samymi wyzwaniami jakie w trybie pilnym powinni?my naprawi? u siebie. Cz?sto jest tak, ?e praca duchowa,jakiej dokonujemy, jest drog? odziedziczon? po naszych rodzicach lub innych przodkach. Je?li mamy szcz??cie i nasi rodzice, to ludzie kt?rzy kochaj? zar?wno nas jak i ?wiat, mamy szans? zdoby? wypracowane przez rodzic?w umiej?tno?ci potrzebne dla uzdrowiania ?wiata.

Wszyscy jeste?my tu na tym ?wiecie we wsp?lnej duchowej podr??y.Je?li nie jeste?my pewni, w jakim kierunku prowadzi nas nasza droga, wystarczy spojrze? na wyzwania, kt?re wielokrotnie podnosz? swe g?owy. Najwi?kszym zagro?eniem czyhaj?cym na naszej drodze, nie jest to, ?? nie b?dziemy wystarczaj?co silnymi, by sprosta? naszym wyzwaniom, lecz raczej, ?e b?dziemy zbyt kr?tkowzroczni, by nauczy? si? czego? od naszych niepowodze?, lub to ?e b?dziemy zbyt zadowoleni z naszych osi?gni??, co przeszkodzi nam kontynuowa? drog? do przodu.

Chcia?bym b?ogos?awi? nas wszystkich, by nie brakowa?o nam przejrzysto?ci potrzebnej do wewn?trznych poszukiwa?, i aby?my byli w stanie widzie? w jakim kierunku ma pod??a? m?j rozw?j, i by?my mogli zrozumie?, ?e braki jakie postrzegam w innych, s? manifestacj? moich brak?w; i by?my mieli wystarczaj?co mi?o?ci potrzebnej do przebaczenia sobie, w momentach kiedy zn?w i zn?w padamy ofiar? w?asnych niedoci?gni??.

Z mi?o?ci?, Yehoshua Ellis