Bycie cadykiem (sprawiedliwym) i brak wolnej woli

W parszjiot (fragmentach Tory) z ostatnich tygodni czytamy o wygnaniu Dzieci Izraela do w Egiptu. Wi?kszo?? ?yd?w czytaj?cych te s?owa po polsku wci?? ?yje na wygnaniu, ?yj?c w Polsce a nie w Izraelu. Dla nich, a tak?e dla innych ?yd?w nie ?yj?cych w Izraelu, b?dzie bardzo interesuj?ce dowiedzie? si? o pierwszym wygnaniu ?ydowskiego ludu ? wygnaniu do Egiptu. Nasi najwybitniejsi rabini ucz? nas, ?e egipskie wygnanie ?zawiera?o w sobie? wszystkie inne wygnania (Midrasz Bereszit Raba 16:4), wi?c zrozumienie egipskiego wygnania jest pr?b? zrozumienia dzisiejszych przer??nych form wygnania, jakie obecnie istniej?.

Pierwszym Izraelit? na wygnaniu by? Josef, sprzedany przez swych braci. Tora pokazuje nam proces, kt?ry kulminowa? si? a? do momentu, kiedy bracia byli tak przeciwni Josefowi, ?e byli w stanie nawet sprzeda? go jako niewolnika do obcej ziemi. Wszystko zacz??o si? od “I donosi? Josef oszczerstwa z?o?liwe ojcu ich? ( Ksi?ga Rodzaju 37: 2). Josef znany jest w ustnej Torze jako Josef ha-cadik, Sprawiedliwy Josef. Czy osoba prawdziwie sprawiedliwa mo?e m?wi? ?le o swoich braciach ojcu? Co to za sprawiedliwo??? Co wi?cej, wedle Ustnej Tora bracia Josefa r?wnie? byli cadykami – ale gdzie jest sprawiedliwo?? w sprzeda?y w?asnego brata do niewoli ?! Josef jest sprawiedliwy – pomimo faktu, ?e stosuje laszon hara (dos?ownie ?z?y j?zyk?, m?wienie ?le o ludziach, obgadywanie), m?wi swemu ojcu z?e rzeczy o swych braciach; bracia r?wnie? s? sprawiedliwi – pomimo tego, ?e sprzedaj? Josefa do niewoli! Jak mo?na zrozumie? takie dziwne definicje sprawiedliwo?ci?

Zaprezentuj? tutaj dwie interpretacje, jedn? zwi?zan? z zachowaniem braci, drug? odnosz?c? si? do Josefa. Pierwsza b?dzie oparta na pszat, prostym zrozumieniem tekstu; druga oparta b?dzie na Midraszu, i zag??bi si? nieco w koncept wolnej woli.

Mo?emy zrozumie? zachowanie braci w bardzo prosty spos?b: s?dzili oni, ?e ich brat Josef odchodzi od ?cie?ki Abrahama, Izaaka i Jakuba i ?e ich zadaniem by?o zapewni?, by Dzieci Izraela pozosta?y w pe?ni zjednoczone z ich zobowi?zaniem wobec Przymierza z Bogiem. Abraham, Izaak i Jakub byli pasterzami i bracia r?wnie? byli pasterzami. Wszyscy oni byli pasterzami poza Josefem, co widzimy, czytaj?c o tym jak Jakub posy?a Josefa by ten sprawdzi? jak maj? si? bracia i ich stada, i donie?? mu o tym (tam?e 37:14). Josef zostaje wys?any by sprawdzi? braci i ich stada, innymi s?owy, Josef sam nie jest pasterzem. Nie tylko Josef nie jest pasterzem, ale marzy tak?e o byciu rolnikiem. Opisuje on swe marzenia jako ?Oto wi??em snopy w?r?d pola; a oto powsta? snop m?j, i stan??; a oto otoczy?y go snopy wasze, i k?ania?y si? snopowi mojemu? (tam?e 37:7). Josef opisuje wizj?, w kt?rej jego bracia przychodz? do niego jak do ich lidera, i to bardzo ciekawe, ?e Josef robi to z wykorzystaniem obraz?w zwi?zanych z rolnictwem. Postrzega on swych braci i siebie jako ?wi???cych snopy w?r?d pola? ? pomimo faktu, ?e ?aden z praojc?w ani ich dzieci nigdy nie zajmowali si? upraw? roli; Josef m?wi jednak, ?e zostan? oni rolnikami! Sprawi?o to, ?e bracia obawiali si?, ?e Josef jest ?czarn? owc?? po?r?d nich, i ?e ich zadaniem by?o ?pozby? sie czarnej owcy?. Dlaczego bracia tak my?leli? Byli oni pasterzami, kontynuuj?cymi tradycj? ich ojca, dziadka i pradziadka. Pasterz ma du?o wolnego czasu, kiedy owce spokojnie si? pas?, i ma w zwi?zku z tym wiele chwil na duchowe poszukiwania. Ten styl ?ycia pasowa? Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi, i bracia wierzyli, ?e by? to styl ?ycia przeznaczony dla Przymierza Dzieci Izraela na wieki. Rolnik, pracuj?cy na roli, musi ci??ko pracowa? fizycznie, co sprawia ?e nie zostaje mu zbyt wiele energii potrzebnej na duchowe rozmy?lania. Rolnicy s? mniej usposobieni do duchowo?ci od pasterzy. Tego w?a?nie obawiali si? bracia, tego ?e Josef by? reformist? swego pokolenia i ?czarn? owc??, i ich zadaniem by?o usun?? t? ?czarn? owc?? spo?r?d ludu, tak by lud pozosta? czysty i oddany Boskiemu Przymierzu. Dlaczego bracia s?dzili, ?e to oni mieli tego dokona?? Dlaczego nie mogli oni poinformowa? tylko ich ojca, lub czeka? a? B?g sam zacznie dzia?a?? Bracia studiowali histori? i byli pewni, ?e widz? w niej pewien jasny wz?r. Abraham mia? dw?ch syn?w, i jeden z nich by? ?czarn? owc??, chodzi o Iszmaela. Iszmael zosta? usuni?ty z rodziny Abrahama. Izaak r?wnie? mia? dw?ch syn?w, Jakuba i Esawa, i jeden z nich zosta? ?czarn? owca? i musia? zosta? usuni?ty z Ludu Wybranego. Proces ?usuni?cia? by? w przypadku Iszmaela dokonany przez Abrahama, a w przypadku Izaaka, przez jego ?on? Rywk?. Tak wi?c bracia wywnioskowali, i? w przypadku trzeciego pokolenia ? Jakuba ? proces ?usuni?cia czarnej owcy? po?r?d dzieci, ma by? dokonany przez same dzieci. Rzeczywi?cie mo?na dostrzec tu wz?r ? w pierwszym pokoleniu odsuni?cie ?czarnej owcy? dokonane jest przez ojca; w drugim pokoleniu przez matk?; w trzecim pokoleniu przez dzieci. Bracia zobaczyli ten wz?r i byli przekonani, ?e musz? dzia?a?. Interpretacja zachowania braci oparta jest na odczytaniu historii w szerszym kontek?cie i nie musi odwo?ywa? si? do Midrasza.

Co z dzia?aniami Josefa? Czy cadyk, osoba sprawiedliwa, mo?e ?le m?wi? o swych braciach? Przywo?amy tutaj interpretacj? Sfat Emet, drugiego Rebe dynastii chasyd?w Ger, Rabina Jehudy Arje Leib Alter. Sfat Emet opiera sw? interpretacj? na Torze Ustnej, a dok?adnie na Midraszu Tanchuma do Wajeszew, paragraf 2, i Midraszu Tanchuma 87:7. Sfat Emet wyja?nia ?e cadyk, kt?ry nigdy nie do?wiadczy? z?a, nie jest w stanie zaakceptowa? niczego poza czystym dobrem. Josef by? w?a?nie takim cadykiem. Jego bracia natomiast r?wnie? byli cadykami, jednak widzieli oni ?wiat i do?wiadczyli z?a. Widzenie i do?wiadczanie z?a dotyka duszy, i czysty cadyk kt?ry nigdy nie do?wiadczy? z?a nie jest w stanie dostrzec, i? cadyk ?ze skaz? na duszy? r?wnie? jest cadykiem. Josef wi?c obawiaj?c si?, ?e to jego bracia s? ?czarnymi owcami? rodziny, powiedzia? ojcu o swych obawach. Tora opisuje to jako o ?donoszeniu oszczerstw? [na temat braci], jednak Josef mia? jedynie dobre intencje, jako ?e sam by? czysty i bez skazy, nie widz?c nigdy niczego poza dobrem. B?g musia? wi?c zaaran?owa? tak okoliczno?ci, by sprawi?, ?e Josef wyl?duje w Egipcie, gdzie zobaczy i do?wiadczy wiele z?ego, dowiaduj?c si? i u?wiadamiaj?c sobie, ?e sprawiedliwo?? jest sprawiedliwo?ci? nawet po kontakcie ze z?em. Sfat Emet podsumowuje, ?e istniej? dwa typy cadyk?w, czy?ci ? kt?rzy nigdy nie widzieli ?adnego z?a, i cadycy ?ze skaz??, kt?rzy widzieli z?o, lecz pozostali cadykami.

Sfat Emet ??czy ide? dw?ch typ?w cadyk?w z ide? dw?ch rodzai wolnej woli. Pierwszy rodzaj wolnej woli oznacza wyb?r czynienia dobra i trzymania si? z daleka od z?ego. Ten poziom dobrej woli jest w naszych w?asnych r?kach. Istniej? jednak r?wnie? tak wielkie pokusy, ?e cz?owiek nie mo?e ich sam przezwyci??y?. W takich przypadkach B?g ?przejmuje kontrol?? i cz?owiek sam z siebie jest jedynie inicjatorem. Bycie ?inicjatorem? nie jest ?atw? spraw?. Aby by? inicjatorem, dobra osoba musi nieustannie czyni? dobre rzeczy i trzyma? si? z daleka od z?ych ? ze swojej w?asnej woli. Je?li dany cz?owiek tak robi, B?g pomaga mu wtedy, i cz?owiek ten dzi?ki temu kontunuuje unikanie z?ego, nawet je?li pokusa jest tak wielka, ?e on sam by jej nie podo?a?. Josef by? w?a?nie takim ?inicjatorem?. W Egipcie Josef nie by?by w stanie pozosta? cadykiem, gdyby B?g nie ?przej??by ster?w?. Josef straci? cz??? wolnej woli w Egipcie. B?g zabra? jej cz??? poniewa? Josef by?, przed przybyciem do Egiptu, tak wielkim cadykiem ze swej w?asnej woli, ?e nie widzia? z?ego. Je?li B?g nie przej??by kontroli, Josef nie by?by w stanie oprze? si? ca?emu z?u staro?ytnego Egiptu. Jaki jest wiec zwi?zek mi?dzy dwoma typami cadyk?w a dwoma rodzajami wolnej woli? Dowiedzieli?my si? ju?, ?e jednym z poziom?w bycia sprawiedliwym jest bycie perfekcyjnie czystym, nie widz?cym, nie lgn?cym do z?ego. Takie niesamowite opanowanie swej w?asnej woli prowadzi paradoksalnie do utraty przez cz?owieka tej cz??ci wolnej woli. Ma to s?u?y? przezwycie?eniu ogromnych pokus, kt?rym cz?owiek sam z siebie nie m?g? by podo?a?. Jednak utrata wolnej woli nie wydaje si? by? dobrym uk?adem, poniewa? cz?owiek staje si? robotem. Wydaje si? wi?c, ?e lepiej by? drugim rodzajem cadyka, tym kt?ry widzi i do?wiadcza z?a, lecz pozostaje sprawiedliwy. Ten typ cadyka zawsze zachowuje sw? woln? wol? i dla niego ?adne pokusy nie s? nieprzezwyci??alne. I tu mamy do czynienia z paradoxem: ?czysty? cadyk nigdy nie widzia? z?ego, co prawdopodobnie czyni go wi?kszym cadykiem ni? cadyk ?ze skaz??, jednak po to by pozosta? cadykiem, ?czysty?cadyk musi utraci? cz??? swej w?asnej woli i staje si? robotem. Jednak z drugiej strony, mo?e to w?a?nie stanowi ostateczn? nagrod?? Mo?e najlepsz? rzecz? jak? mo?na osi?gn?? w ?yciu jest natchnienie sie wol? Boga do takiego stopnia, ?e wola Boga przemuje kontrol?, i my przestajemy mie? sw? w?asn? wol?? Innymi s?owy: czy ostatecznym celem wolnej woli cz?owieka jest utrata wolnej woli?

Szalom z Jerozolimy,
Rabin Yitzhak Rapoport