Żydzi maranii z Portugalii – miejscowość Belmonte

W zachodniej części Portugalii, w cieniu Gór Białych, leży portugalskie miasto Belmonte, “piękna góra”. W 1492 r. stare miasto przyjęło wielu hiszpańskich wygnańców, po nakazie wypędzenia wydanym przez królów Hiszpanii. Wygnańcy potroili liczbę Żydów w Portugalii. 600 rodzin żydowskich otrzymało pozwolenie na stały pobyt w zamian za wysoki okup, a pozostałe otrzymały pozwolenie na czasowy pobyt i zostały uznane za “sługi króla”.

Małżeństwo króla Manuela z córką królów Hiszpanii spowodowało, że zażądała ona wydalenia Żydów również z Portugalii. Manuel odmówił: Żydzi, którzy pozostali w jego kraju byli zamożni i wykształceni, mieli pomocne więzi dyplomatyczne na świecie i międzynarodowe stosunki handlowe. Ale Izabela II wywarła nacisk na swojego męża i w 1496 r. oświadczył on, że ci, którzy nie przeszli na chrześcijaństwo, muszą natychmiast opuścić kraj na statkach dostarczonych przez rząd. Dziesiątki tysięcy Żydów zebrało się na placach w Lizbonie przed podróżą, ale statki nie pojawiły się. Zamiast tego odbyła się tam przymusowa ceremonia chrztu, którą przeprowadził zwierzchnik Centralnego Kościoła Lizbony i jego przedstawiciele, a następnie wydano nowe zarządzenie zabraniające Żydom opuszczania Portugalii.

Przymusowa i masowa konwersja portugalskich Żydów na chrześcijaństwo, w przeciwieństwie do tzw. dobrowolnego procesu chrystianizacji, jaki przeszli Żydzi w Hiszpanii, spowodowała, że większość portugalskich Żydów nie przyjęła szczerze chrześcijaństwa, lecz utrzymywała zamknięte tajne stowarzyszenia, w ramach których potajemnie podtrzymywała swój judaizm jako męczennicy.

Asymilacja portugalskich Żydów w społeczeństwie nie została pozytywnie przyjęta przez miejscową ludność. Religijna podejrzliwość i zazdrość o sukcesy ekonomiczne i wysoki status wielu Żydów w rządzie i prestiżowych zawodach, podsycała powszechną nienawiść. Kaznodzieje i kaznodziejowie głosili przeciwko “Conversos” – nowym chrześcijanom, i wieszali na nich wszystkie szwadrony Portugalii. A kiedy w 1506 r. Lizbonę nawiedziła zaraza i król uciekł z miasta, podburzony tłum dokonał rzezi. Po tej masakrze Manuel odwołał zakaz opuszczania Portugalii, ale większość konwertytów postanowiła już pozostać chrześcijanami w królestwie. Mniejszość trzymała swój judaizm w tajemnicy, obawiając się inkwizycji, która od 1536 r. działała w Portugalii i prześladowała do śmierci konwertytów, którzy powrócili do judaizmu.

Parszat Toldot

Parszat Toldot

Jest to parsza o życiu Izaak i Rywki.  Rywka rodzi bliźnięta, Ezawa i Jakuba.  Jakub kupuje od Ezawa prawo pierworództwa.  Izaak udaje się do Geraru w czasie głodu, otrzymuje polecenie, by nie opuszczać tej ziemi, odkopuje studnie, które wykopał Abraham i odnawia pakt z Awimelechem.  Izaak już się starzeje, planuje dać błogosławieństwo Ezawowi, ale zostaje oszukany przez Jakuba.  Ezaw chce zabić Jakuba.  Jakub udaje się do Padan Aram, by nie poślubić kobiety z Kanaanu.

1. Alija (25:19-26:6) Izaak ma 40 lat, gdy poślubia Rywkę. Modli się za nią, gdyż jest bezpłodna. Rywka podczas ciąży jest zaniepokojona, dowiaduje się, że nosi dwa narody w swoim łonie. Izaak ma wówczas 60 lat.  Izaak kocha Ezawa, Rywka kocha Jakuba.  Jakub kupuje prawo pierworództwa od Ezawa za garnek zupy z soczewicy.  Izaak wyjeżdża do Gerar w czasie głodu.  Bóg mówi mu, żeby nie szedł do Egiptu lecz pozostał w kraju, który jest mu przeznaczony.

Jest to parsza o sukcesji.  Izaak zajął już miejsce Abrahama, Rywka zajęła miejsce Sary.  I już rodzi się następne pokolenie.  Ale Rywka zostaje poinformowana, że ma w swoim łonie dwa narody.  To jej objawienie jest kluczowe dla zrozumienia późniejszej historii, w której Jakub kradnie błogosławieństwo przeznaczone dla Ezawa. 

Kiedy czytamy historie w Torze, jesteśmy w bardzo niekorzystnej sytuacji.  Ponieważ wiemy, jak ta historia się kończy.  W końcu czytamy Torę co roku i znamy już te historie całkiem dobrze.  Ale niezwykle ważne jest, abyśmy czytali te historie tak, jakby działy się w czasie rzeczywistym, jakbyśmy nie znali zakończenia.  Rywka wie, że jej dwaj synowie to dwa narody.  Niczego więcej nie wie.  Ale co to oznacza?  Czy to znaczy, jak mówimy potocznie: Tel Awiw i Jerozolima to dwa kraje.  No, nie do końca.  Ale tak jakby dwa inne kraje.  Czy to właśnie oznacza dwa narody?  Ona tak naprawdę nie ma dwóch narodów w swoim łonie, raczej dwa bardzo inne archetypy, ale oba są żydowskie.  I tak, zarówno Ezaw jak i Jakub będą częścią narodu żydowskiego, tylko że będą to bardzo różne archetypy.  Czy może oznacza to dosłownie dwa narody?  Jeden z jej synów będzie w narodzie żydowskim, a drugi poza nim.  A jeśli miałaby wybrać jednego, który pozostanie w narodzie, cóż, kocha Jakuba – bo widzi w nim dziedzica Izaaka.  On pozostanie w narodzie,  Ezaw poza narodem.

A Jakub, syn, którego kocha – cóż, jemu też musiała zdradzić ten sekret.  Jeśli ja mam pozostać, a Ezaw ma odejść, to jest tu pewna zagwostka, bo przecież to Ezaw jest pierworodnym.  Zatem Jakub kupuje prawo pierworództwa od Ezawa.  Pracuje nad tym, by Boski plan się urzeczywistnił.

Druga alija (26:7-12) Izaak i Rywka są w Gerarze.  On mówi, że ona jest jego siostrą.  Awimelech uświadamia sobie, że Rywka jest żoną a nie siostrą przybysza i wyzywa Izaaka.  Awimelech nakazuje wszystkim, aby jej nie dotykali.  Izaak sadzi w tym samym roku płody rolna a plon z nich jest 100 razy większy (meah szearim).

Izaak podążający śladami Abrahama dominuje w Parszy.  Ożenił się z kobietą, która przybyła do ziemi Izraela z Padan Aram, tak jak Sara.  Ona również jest bezpłodna, tak jak Sara.  Udaje się do Gerar w czasie głodu, tak jak Abraham.  Mówi, że jego żona jest jego siostrą, tak samo jak Abraham miał.

Ale są też zasadnicze różnice.  Izaak sadzi zboże w czasie głodu.  I uzyskuje 100-krotny plon.  Abraham nigdy tego nie zrobił.  Powiedziano mu, żeby nie opuszczał ziemi Izraela; Abraham opuścił ją i udał się do Egiptu w czasie głodu.  Izaak otrzymuje podwójne polecenie, aby nie opuszczać ziemi: zamieszkaj w ziemi (sh’chon b’aretz), zamieszkaj w ziemi (gur b’aretz), czego nigdy nie polecono Abrahamowi. 

Ponownie, musimy umiejscowić się w czasie rzeczywistym.  Izaak drapie się po głowie – dlaczego nie mam opuścić ziemi?  I co to znaczy otrzymać podwójne polecenie – mieszkać i żyć w ziemi?

Izaak idzie w ślady Abrahama poza jednym wyjątkiem.  Podejmuje aktywne kroki w celu zbudowania infrastruktury państwa.  Zakłada, że ma zamieszkać w ziemi, ponieważ obietnica zasiedlenia tej ziemi przez naród żydowski spełnia się na jego czasach.  Cóż, aby zbudować państwo, trzeba zacząć i sadzić – pasterze nie są budowniczymi państwa.  Rolnicy są.  On sadzi.  A co byś pomyślał, gdybyś zasadził w czasie głodu i otrzymał 100-krotny plon?  Bóg jest ze mną.  Moje budowanie państwa jest nagradzane z góry.  Czas podjąć kolejne kroki, aby zbudować państwo. 

3. Alija (26, 13-22) Izaakowi bardzo się powodzi, ma liczne stada.  Odkopuje] studnie, które wykopał Abraham, które zostały zasypane przez Filistynów.  Awimelech każe mu się odsunąć.  Odkopuje więcej studni Abrahama.  W końcu, gdy wykopuje studnie, które nie są sporne, ogłasza, że jest płodny.

Wszystkie studnie mają się dobrze.  To jest 5 studni.  Z jednej strony, podąża on śladami Abrahama, odkopując na nowo swoje studnie.  Ale studnie są kluczowe dla rolnictwa.  Pasterz przechodzi na rolnictwo, ponieważ budowanie państwa wymaga rolnictwa.  Te studnie są dla dobrobytu nadchodzącego państwa żydowskiego.  Mieszkańcy Geraru mają na niego oko – wyczuwają w nim przeciwnika, który chce odebrać im ziemię.  Dlatego też sprzeciwiają się jego studniom.  

4. Alija (26, 23-29) Izaak udaje się do Berszewy.  Bóg mówi mu, żeby się nie bał, bo jest z nim, tak jak był z Abrahamem.  Izaak buduje ołtarz i wzywa imię Boga.  Awimelech przybywa, aby odnowić pakt, choć jeśli stanie mu się jakakolwiek krzywda, pakt zostaje unieważniony.

Izaak udaje się do Berszewy, tak jak Abraham.  Bóg mówi mu, żeby się nie bał, tak jak powiedział Abrahamowi, żeby się nie bał.  Awimelech zawiera z nim pakt, tak jak zrobił to z Abrahamem.  To są historie Abrahama, powtórzone teraz z Izaakiem.  Tyle że Awimelech boi się, że Izaak go skrzywdzi.  Wyczuwa, że Izaak przygotowuje się do utworzenia państwa – na koszt Awimelecha.

5 Alija (26:30-27:27) Ezaw żeni się w wieku 40 lat, biorąc kananejskie żony, ku konsternacji Izaaka i Rywki.  Izaak jest w podeszłym wieku.  Poleca Ezawowi przynieść świeżo złowioną dziczyznę, po czym go błogosławi.  Rywka wtrąca się i poleca Jakubowi, by naśladował Ezawa.  Izaak jest podejrzliwy, ale przebranie Jakuba jest przekonujące.

Ta historia o oszustwie rodzi wiele pytań.  Co myślał Izaak, decydując się na błogosławieństwo dla Ezawa?  I co myślała Rywka, udaremniając intencje Izaaka?

Znów, znamy wynik.  Postawmy się jednak na miejscu Izaaka.  Przygotowuje się on do zbliżającej się budowy państwa.  Zasadził.  Wykopał studnie by zapewnić wodę.  Patrzy w przyszłość.  Budowanie państwa wymaga nie tylko wzrostu gospodarczego.  Wymaga też wojska i przemyślanego przywództwa.

Izaak uważa, że obaj jego synowie będą przewodzić następnemu pokoleniu narodu żydowskiego.  Nie ma powodu, by myśleć inaczej; są bliźniakami, obaj urodzeni z tej samej matki.  I są uzupełniającymi się przywódcami.  Jakub jest rozważnym przywódcą.  Ale siła militarna nie jest jego mocą.  To jest Ezaw.  Wspaniała para.  Tak jak Awimelech miał Fikola, swojego generała, tak Jakub będzie miał Ezawa jako swojego generała. 

Izaak nie zamierza błogosławić tylko jednego syna, ale obu.  Zamierza błogosławić Ezawa w sprawach światowych, w jego sile.   Uzupełnić Jakuba, a nie zastąpić go.

Rywka widzi to wszystko inaczej.  Bo dostała tę wiadomość, gdy była w ciąży – dwa narody, nie jeden.  I jeśli naród żydowski ma być jednym z tych 2 moich dzieci, to nie będzie to Ezaw.

6 Alija (27:28-28:4) Izaak daje błogosławieństwo Jakubowi.  Ezaw przybywa wkrótce potem.  Kiedy oszustwo zostaje odkryte, Ezaw jest wściekły i zamierza zabić Jakuba.  Rywka namawia Izaaka, by wysłał Jakuba do Padan Aram, gdzie znajdzie żonę – i ocali swoje życie.

Błogosławieństwo, przeznaczone dla Ezawa, jest błogosławieństwem dla rolnictwa z niebios.  Jak również i władza.  W umyśle Izaaka naród żydowski będzie potrzebował zarówno sukcesu ekonomicznego, jak i militarnego.  I takie jest błogosławieństwo dla Ezawa – doskonałego partnera dla Jakuba, rozważnego przywódcy.

Jednak zamiast niego błogosławieństwo otrzymuje Jakub.  Rywka idzie w ślady Sary: Sara wygnała Iszmaela i Bóg powiedział Abrahamowi, żeby jej posłuchał.  Rywka, na swój sposób, wygania Ezawa.  I Izaak wie, że w końcu ona ma rację: tylko jedno z ich dzieci odziedziczy przymierze, drugie nie.

Siódma alija (28:5-9) Ezaw widzi, że kobiety kananejskie, które wziął do siebie, są źle widziane.  Żeni się z córką Iszmaela.

Ezaw żeni się w wieku 40 lat, tak jak Izaak.  Bierze córkę Iszmaela, tak jak Izaak poślubił swoją krewną.  Ale nie chodzi tylko to co robimy, ale także o to co mówimy.  Starając się działać zgodnie z zasadami, nie rozumie, że musi również mówić zgodnie z zasadami.  W związku z tym, nie on stanie się następnym pokoleniem narodu żydowskiego.

Gwatemala: powrót do synagogi pierwszy raz od COVID

Gwatemala: powrót do synagogi pierwszy raz od COVID

Ekscytująca chwila w Shaarei HaShamaim, naszej społeczności w Guatemala City w Gwatemali. Ze względu na Covid-19 jest to pierwszy minyan (wspólnotowe zgromadzenie modlitewne) od marca 2020 r.! Ale nie to jest ważniejsze… Członkowie społeczności niedawno przeszli formalną konwersję na judaizm. To nie są tylko, po długiej przerwie, modlitwy, ale dosłownie pierwszy raz w ich życiu, kiedy mogli być częścią takiego minianu.

Nasz przedstawiciel w Gwatemali, który jest również przewodniczącym społeczności Shaar HaShamaim, Abraham Fernando Flores, był zachwycony, mogąc podzielić się z nami zdjęciami. „Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że znów możemy być razem, czujemy się jak społeczność, którą jesteśmy!”

My również cieszymy się z nimi. Niech wzrastają jako wspólnota, w swojej wiedzy, wierze i zaangażowaniu.

Poznaj turecką sefardyjską Żydówkę, która poświęciła swoje życie, by przedłużyć językowi ladino egzystencję

Poznaj turecką sefardyjską Żydówkę, która poświęciła swoje życie, by przedłużyć językowi ladino egzystencję

Oryginalny tekst: https://www.heyalma.com/meet-the-turkish-sephardic-jew-whos-devoted-her-life-to-keeping-ladino-alive/

Rachel Bortnick, obecnie 80-letnia kobieta mieszkająca w Dallas, rozmawia z Almą o znalezieniu i utrzymaniu społeczności w dialekcie judeo-hiszpańskim Ladino.

Rachel Bortnick jest nauczycielką Ladino i mieszka w Dallas w Teksasie. Urodziła się i dorastała w tureckim mieście Izmir, znanym również pod dawną grecką nazwą Smyrna. Teraz, mając 80 lat, spogląda wstecz na życie pełne pasji, zaangażowania i wysiłków mających na celu odnowienie zagrożonego dialektu judeo-hiszpańskiego. Ten język był używany przez Żydów sefardyjskich w Turcji od XV wieku.

Ladino jest znane wśród naukowców z utrzymywania brzmienia, słownictwa i kultury Miguela de Cervantesa, który urodził się we wczesnej nowożytnej Hiszpanii wkrótce po wypędzeniu przez Inkwizycję ludności żydowskiej. Mówi się, że główny sułtan zasiadający na tronie w Konstantynopolu, zaprosił hiszpańskich Żydów do osiedlenia się w Imperium Osmańskim, głównie w Salonikach, Stambule i Izmirze. Wkrótce wmieszali elementy greckie, tureckie i słowiańskie do swojego przednowoczesnego, ponadnarodowego języka.

W rozmowie Bortnick, która również mówi po turecku, wspomina dorastanie w Izmirze w latach bezpośrednio po drugiej wojnie światowej, zanim dziesiątki tysięcy Żydów z Turcji przesiedlono do Izraela. Wtedy egejskie miasto portowe nadal szczyciło się dużą, dumną społecznością żydowską, która mówiła głównie po ladino. Pamięta, jak jej dziadek pisał po ladino, co rozbudziło jej ciekawość. W końcu sama zaczęła sama pisać i czytać w tym języku, a następnie uczyć go. Zebrała uczniów i współpracowników za pośrednictwem założonej w grudniu 1999 r. Internetowej grupy Ladinokomunita, która była pierwszą i nadal jest aktywną największą wirtualną siecią edukacyjną wyłącznie w Ladino.

Ze swojego domu w Dallas, gdzie mieszka ze swoim amerykańskim mężem, wspominała życie jako żydowska dziewczyna dorastająca na zachodnim wybrzeżu Turcji, gdzie jej rodzina czasami czytała Şalom , turecką żydowską gazetę drukowaną w języku Ladino. W rzeczywistości Bortnick jest amatorską badaczką literatury ladino. Ma jednak nadal chęć czytania i pisania w języku jej przodków – który niestety wymiera, ale dzięki jej pracy póki co ma jeszcze życie.

Chciałbym dowiedzieć się więcej o Tobie i o tym, jak podchodzisz do Ladino jako sosba czytająca i mówiąca w tym języku oraz jego nauczycielka?

Urodziłam się i wychowałam w Izmirze w Turcji. Mam 82 lata. Jestem między innymi założycielką Ladinokomunita . Zaczęło się w 1999 roku od forum. Lista korespondencyjna nadal się rozwija. W szczytowym okresie mieliśmy około 1700 członków, obecnie blisko 1500. Jest to grupa wyłącznie dla osób posługujących się językiem ladino. Była to pierwsza taka grupa w internecie. Nie można dziś pisać o Ladino, nie wspominając o tym.

Wielu z aktywnych pisarzy, którzy posługiwali się tym językiem już umarło. Co ciekawe, teraz dopisują się osoby, których przeszłość niekoniecznie wiąże się są z ladino. Mamy teraz nowych młodych członków.

Jakie było Twoje wychowanie jako mówca ladino w Turcji?

Dorastałam w Izmirze w całkowicie żydowskim środowisku, gdzie większość ludzi nie znała żadnego innego języka poza ladino. Ożeniłam się z Amerykaninem. Przez długi czas byłam z dala od języka. Wszyscy, z którymi rozmawiałam, zaczęli umierać, jeden po drugim, poczynając od mojego ojca. I wtedy ladino do mnie wróciło.

To bardzo długa historia. W skrócie im więcej poznawałam język, tym bardziej się w nim zakochiwałam. Myślę, że jest to jeden z najbardziej interesujących i słodko brzmiących języków, jaki dla mnie istnieje. Jest to interesujące z kilku powodów, ale głównie dlatego, że zawiera całą historię ludu sefardyjskiego , od jego początków po dzisiaj, włącznie z miejscami, w których żyli czy sąsiadującymi im ludźmi.

Oczywiście nasz język jest głównym wyrazem naszej kultury. Czytałam trochę starej literatury w ladino napisanej pismem Rasziego, a nie pismem ręcznym, które nazywa się Solitreo – uważam to za bardzo trudne do odczytania. W Turcji nie uczono nas ani Solitreo, ani Rasziego. Korespondencja mojej matki z siostrami mieszkającymi za granicą była napisana łacińską czcionką drukowaną. Wyobrażam sobie, że mój ojciec znał Solitreo, ale nigdy nie widziałem, żeby coś w nim napisał. Wszystko z czym miałam kontakt było zapisane alfabetem łacińskim.

Czy przejście na język ladino ze skryptu Rasziego i Solitreo nastąpiło dzięki reformom językowym Ataturka? Jako pierwszy prezydent Turcji zmodernizował język turecki, porzucając jego pisownię w alfabecie arabskim w czasach osmańskich. Inne języki mniejszości, takie jak ladino, również przeszły z hebrajskiego na łaciński. Czy była tam równoległa historia?

Dość dużo. Właściwie zaczęło się wcześniej, z tego, co czytałam. Nazwaliśmy nasz język „Espanyol”. Niektórzy nazywali go „Judio”, co oznacza żydowski, ale było to po prostu tłumaczenie tego, jak nazywali go Turcy przez większość czasu czyli „Yahudice”.

Niektórzy ludzie mówili: „No me hablas in Judio”, co oznaczało „nie mów do mnie po żydowsku”. Ale większość z nas nazywała to „Espanyol”. Nie wiedzieliśmy, że różni się od tego, co mówią inni Hiszpanie. Nigdy nie spotkaliśmy prawdziwego Hiszpana. Po prostu znaliśmy go jako hiszpański.

Mój dziadek ze strony matki, jedyny, jakiego znałam, miał sklep, w którym sprzedawano męską garderobę, materiały na ubrania, był tam też warsztat krawiecki. Innymi słowy, zajmował się robieniem garniturów dla mężczyzn. Prowadził rachunki dziwnym pismem, które widziałam. Potem zobaczyłam, jak pisał list do swojej córki w Ameryce. Powiedziałam: „Dziadku, co to za znaczki, które piszesz? Wyglądają jak małe haczyki ”. Powiedział: „To się nazywa Ladino”.

To jedyny raz, kiedy słyszałem to słowo w Turcji. Kiedy przyjechałem do Ameryki w 1973 roku, odwiedziła mnie mama. Rozmawiałyśmy, a sąsiad przyszedł i nas usłyszał, i powiedział: „Och, mówisz po ladino, myślałam, że to martwy język”. Powiedziałam: „Myślę, że masz na myśli nasz hiszpański”. Wtedy po raz pierwszy usłyszałam słowo Ladino. Od tego czasu zaakceptowałam to jako angielskie słowo oznaczające nasz hiszpański. Po przeczytaniu historii uważam, że to bardzo odpowiednia nazwa”.

Nasz język, oprócz słownictwa, zachował wiele dźwięków średniowiecznego hiszpańskiego, które od tego czasu zniknęły we współczesnym hiszpańskim. System, którego używamy do przeliterowania naszego języka, jest doskonały, ponieważ odzwierciedla te dźwięki. Najlepszą pisownią jest pisownia turecka. Korzystamy z międzynarodowej klawiatury angielskiej, która ułatwia pisanie w dobie internetu. Nauczyłam się Rasziego tutaj, w USA – już umiem przeczytać drukowany alfabet Rasziego. Przeczytałam kilka rzeczy i zrobiłam transkrypcje i tłumaczenia. Ale głównie czytam alfabetem łacińskim. Zawsze jestem na bieżąco co wszystkim, co jest publikowane w Ladino.

Teraz, kiedy jesteśmy w domu, Zoom znacznie przyspieszył nasz język. Prowadzimy różnego rodzaju programy. Jednym z nich jest cotygodniowe niedzielne spotkanie w Ladino, zwane „Encontros del Ahad” lub „Sunday Encounters”. Jest nas kilku gospodarzy. To jak talk show, a na koniec ludzie dzwonią z pytaniami lub komentarzami. Rozmawiałam z prawdziwym liderem w ochronie i promocji Ladino, Moshe Shaulem. Jest także rodowitym Izmirem. Jest założycielem i redaktorem przeglądu kulturowego w Ladino, który niestety przestał publikować na papierze w 2016 roku, ale został wznowiony w Internecie. Ta publikacja nazywa się Aki Yerushalayim .

Kiedy dorastałaś w Izmirze, czy czytałaś książki w Ladino?

Nie. Nie czytałam nic oprócz listów, listów, które przychodziły z zagranicy. Szczególnie moja mama była jednym z ośmiorga dzieci. Jedna z jej sióstr mieszkała przez jakiś czas w Barcelonie, druga na Kubie, a potem w Ameryce. Regularnie z nimi korespondowała. Więc przychodziły od nas listy. Poza tym nie czytałem w ladino.

Od czasu do czasu mój ojciec przynosił ze Stambułu gazetę Şalom. Za moich czasów Şalom miał w sobie więcej ladino. Gazeta powstała w 1938 r. W 1984 r. – pamiętam tę datę, ponieważ dostawałam Şalom i byłam w kontakcie z niektórymi tam redaktorami i pisarzami – gazetę przejęła młodsza grupa. Pierwotny wydawca, Avram Leon, zmarł i nie mógł zajmować się wydawaniem gazety, więc przeszła w inne ręce. Nowi wydawcy zdecydowali się pisać głównie w języku tureckim, z tylko jedną stroną w języku ladino.

W 2004 roku byłam w Stambule. Şalom zaprosił mnie na spotkanie z autorami ich strony w Ladino i zapytał, co o tym sądzę, by raz w miesiącu poświęcić cały dodatek na ten język. Powiedziałam, że to świetnie, bo patrząc na Ladinokomunita, widać, że społeczność ladino się rozwija bo członków przybywa. Od tego czasu się zaczęło. W 2005 roku ukazał się pierwszy numer El Amaneser .

Co myślisz o wczesnej literaturze ladino z XIX i XX wieku?

Oczywiste jest, że ludzie byli bardziej skłonni do pisania listów. Było też więcej czytelniczek. Widać było, że przeczytanie tych historii miłosnych spodobałoby się kobietom, bardziej niż mężczyznom. Można przypuszczać, że umiejętność czytania i pisania wśród kobiet znacznie wtedy wzrosła. Fakt, że treści były krótkie, również był sposobem na skłonienie ludzi do czytania. Zostały przedstawianie w odcinkach co skłaniało do przeczytania następnego wydania.

Myślę jednak, że dzisiejsza literatura jest znacznie ciekawsza. To, co teraz się pisze, jest bardziej odpowiednie dla mojego własnego doświadczenia. Przyjemniej jest też wiedzieć, że język utrzymuje się przy życiu. Myślę też, że to niesamowite, że, jak powiedziałam, istnieją klasyki, które zostały przetłumaczone na ladino przez Moshe Ha-Elion w Izraelu, jak jego ladino przekład „Odysei” Homera. Mam te książki. Cenię je jako dzieła literackie w języku Ladino; jednak lubię czytać rzeczy o moich własnych czasach.

Byłam takia samotna. Z wyjątkiem sześciu lat w San Francisco Bay Area, nigdy nie mieszkałam w miejscu, w którym byłaby nawet mała grupka mówców ladino. Mieszkałam w St. Louis w stanie Missouri. Obecnie mieszkam w Dallas w Teksasie; jest jedna lub dwie inne osoby, które trochę tym językiem się posługują. Bardzo tęsknię za swoim językiem i ludźmi, którzy są pod względem obycia z ladino podobni do mnie. Lubię czytać nowe rzeczy, które są publikowane. Lubię czytać wspomnienia z czasów Holokaustu. A poezja? Myślę, że to niesamowite, kiedy ludzie piszą wiersze w języku ladino.

Kogo byś poleciła współczesnym czytelnikom ciekawym dzisiejszej literatury ladino?

Poeta Margalit Matitiahu, czy ktoś taki jak Haim Vitali Sadacca, jest znawcą dawnych rytmów i rymów. Jego myśli są bardzo humanistyczne i wrażliwe, ale dużą wagę przywiązuje zwrotek i stylów z epoki. Zmarł zaledwie kilka lat temu w wieku 96 lat. Był dla mnie jak żywa historia. Są też współcześni poeci, którzy również są wspaniali, mają więcej wolnych wersetów.

Mam tutaj całą bibliotekę. Nigdy nie doświadczyłam czegoś takiego, kiedy mieszkałem w Turcji. Mimo że wszyscy wokół mnie mówili po ladino nie było książek w tym języku, tak jak teraz, mieszkając w USA. Ale w Turcji cały mój świat był w ladino, czyli po hiszpańsku, jak to nazywamy moim domu i okolicy.

Paraszat Chukat – Balak

Paraszat Chukat – Balak

Parsza Chukat-Balak to pocz?tek ko?ca. Dwa tygodnie temu B!g skaza? Dzieci Izraela na czterdzie?ci lat b??kania si? po pustyni. Teraz Tora przenosi nas w czasie i znajdujemy si? przy ko?cu tego okresu. Tora nie m?wi ile os?b z pokolenia, kt?re wysz?o z Egiptu zmar?o, ani w jaki spos?b. Dowiadujemy si? natomiast, ?e Miriam, Aaron i Moj?esz nie wejd? do ziemi obiecanej. Aaron i Miriam pojawiaj? si? w naszej parszy po raz ostatni. ?mier? Aarona jest zapowiedziana, uroczysta i pe?na powagi. Po przekazaniu swoich szat i stanowiska najstarszemu synowi, umiera na G?rze Hor, na oczach ca?ego narodu.

Inaczej jest z Miriam. Nie znamy okoliczno?ci jej ?mierci, ani imienia jej nast?pcy w gronie zwierzchnik?w narodu. Dlaczego nikt nie zostaje wskazany, by zaj?? jej miejsce?

Stanowisko Miriam nigdy nie by?o oficjalne. Moj?esz i Aaron zostali wyznaczeni przez B!ga. Nasz stw?rca i wybawca okre?li? ich role i obowi?zki. W ostatnich dw?ch Parszach czytali?my o cz?onkach Narodu Izraela, kt?rzy kwestionowali autorytet Moj?esza i Aarona. Autorytet, kt?ry bracia otrzymali od B!ga. Nikt nigdy nie kwestionowa? roli Miriam. Mia?a j? dzi?ki og?lnonarodowej akceptacji dla swojej m?dro?ci i zdolno?ci przyw?dczych. Miriam posiada?a wyj?tkowy, rzadko spotykany autorytet. Ludzie jednog?o?nie obsadzili j? w roli lidera ze wzgl?du na jej najwy?szej pr?by cechy osobiste. ?r?d?em przyw?dztwa Miriam by?a absolutna akceptacja i mi?o?? Dzieci Izraela. Ten rodzaj przyw?dztwa jest niezast?powalny.

Szabat Szalom!

Z mi?o?ci?,

Yehoshua