Bnei Menasze imigranci z Indii

Bnei Menasze imigranci z Indii

Pomimo wielu wyzwań, mieliśmy szczęście i z Bożą pomocą udało nam się sprowadzić ponad 700 osób Bnei Menashe z Indii do Izraela między grudniem 2020 a grudniem 2021. Ci nowi olim (imigranci) spędzili kilka pierwszych miesięcy w Izraelu w naszych centrach absorpcyjnych, po czym zostali przyjęci w miasteczku Nof Hagalil na północy.

Od tego dzięki wielu inicjatywom udało się nam dostarczyć dla nich ubrania, prezenty i zabawki dla i w ten sposób ułatwić  im drogę do nowego życia w Izraelu.

Jedną z takich inicjatyw jest w całości projekt Tamary Okun z Neve Daniel. Tamara prowadzi “gemach”, czyli żydowską agencję recyklingu. Tamara zbiera podarowaną, używaną odzież w dobrym  stanie. Przejrzała swoje zbiory, wybrała odpowiednie rzeczy i zrobiła zorganizowane paczki z wyraźnie zaznaczonym rozmiarem i płcią. Robi to dla dziesiątek dzieci, a następnie dostarcza rzeczy do naszych biur. Następnie dowozimy ubrania do rodzin naszych nowych emigrantów Bnei Menasze w Nof ha-Galil.

Co za wspaniały projekt!

Bar micwa chłopca z Peru

Bar micwa chłopca z Peru

Cieszymy się, że możemy pracować z Żydami z Tarapoto w Peru, którzy pochodzą z Amazonii. Niedawno świętowaliśmy bar micwę Barucha Ben-Shachara Péreza, który skończył trzynaście lat i jest teraz uważany, zgodnie z halachą (prawem żydowskim), za odpowiedzialnego za swoje czyny. I świętowaliśmy to w Izraelu!

Rodzina podzieliła się swoimi wrażeniami: Chociaż prawdą jest, że każdy dzień jest dla nas dniem wielkiego błogosławieństwa i dziękujemy Bogu za wszystko, jednak dzień bar micwy jest dla nas bardzo szczególny, ponieważ wyznacza nowy rozdział w życiu naszego syna i czujemy się szczęśliwi, że mogliśmy go świętować jako obywatele Izraela po naszej konwersji i długim czasie tęsknoty za byciem w ziemi Izraela.

Jako Żydzi, przyszłość życia jest konfrontowana w teraźniejszości z decyzjami, które obejmują przyszłość … nasza przyszłość przygotowuje nas w przedpokoju, abyśmy mogli wejść do Pokoju (świata, który nadejdzie).

Każdemu etapowi życia w ramach naszej żydowskiej tożsamości zawsze będzie towarzyszyć tęsknota za ciągłością życia przez kolejne pokolenia.

Wuj chłopca dodał: “Chcę podkreślić, że mój drogi bratanek, Baruch Ben Shachar, jest młodym człowiekiem o wyjątkowych cnotach, młodym człowiekiem, który odzwierciedla pragnienie bycia lepszym każdego dnia w świecie Tory.”

HISTORIA CHAYI: ODKRYWANIE MOICH KORZENI

HISTORIA CHAYI: ODKRYWANIE MOICH KORZENI

Gdzie naprawdę należę

Wiele osób pyta mnie, dlaczego wyemigrowałam do Izraela… Skoro pochodzę z pięknego kraju i miałam wszystko, czego potrzebowałam, co skłoniło mnie do podjęcia tej ważnej decyzji? Na co zazwyczaj odpowiadam z wielkim uśmiechem: “Krótko mówiąc, nie ma takiego miejsca jak Izrael!”.

Mam teraz 30 lat. Urodziłam się i wychowałam w Puebla, mieście położonym obok Mexico City.

Mój ojciec jest chrześcijaninem, a moja matka nie. Moi rodzice rozwiedli się, gdy byłam małym dzieckiem. Przez większość mojego dzieciństwa byłam blisko z rodziną ojca.

Kiedy miałam piętnaście lat, zaczęłam spędzać więcej czasu z rodziną mojej matki. Różnili się od rodzin w okolicy. Nie pracowali w soboty. Nie chodzili do kościoła.  

Moja mama zawsze uczyła mnie, że jest tylko jeden Bóg. Uczyła mnie wiary i zachęcała mnie i moje rodzeństwo do czytania Tanachu, którego nauczyła się będąc wychowywaną przez wujków, ponieważ jej matka zmarła, gdy miała cztery lata.

Nazwisko mojej prababci brzmiało Valencia. Przybyła do Meksyku z Walencji w Hiszpanii. Wierzymy, że była Żydówką. Nie mamy jednak żadnego dokumentu, który mógłby to udowodnić. Nie ma zapisów narodzin żadnego z jej dzieci, gdziekolwiek. Zamiast dokumentów mamy tylko opowieści, które słyszeliśmy dorastając, i niezaprzeczalny fakt, że rodzina mojej matki najwyraźniej zawsze zachowywała żydowską wiarę. Nigdy jednak nie wyjaśniła, dlaczego i skąd wziął się ten system wierzeń. Nigdy nie nazywała tego judaizmem, ale wierzymy, że urodziła się Żydówką.

Przestrzegali pewnych zwyczajów, takich jak noszenie skromnych ubrań, a kobiety nosiły tylko spódnice; nietypowo dla świeckiego środowiska obchodzili Szabat w soboty, w przeciwieństwie do większości innych ludzi. Mieli specjalny garnek na mleko i surowo zabraniano im spożywania wieprzowiny i owoców morza.

Wszyscy chodziliśmy do szkoły z chrześcijańskimi dziećmi, a ona dawała nam jasno do zrozumienia, że choć powinniśmy szanować ich i ich wiarę, to jesteśmy inni.

Kiedy byłam dzieckiem, a moi przyjaciele lub rodzina ojca organizowali imprezy w swoich kościołach, mama zawsze wahała się, czy mnie na nie puścić. Mówiła: “Lepiej, żebyś nie szeła”. Ale nigdy nie rozumiałam dlaczego. Chodziłam, bo chciałam być tam dla moich przyjaciół i mojej społeczności, ale wiedziałam, że nigdy nie byłam tam z powodu przestrzegania wiary chrześcijańskiej.

W Puebla nie było społeczności żydowskiej.

Wiedziałam, że czuję się inaczej, ale nigdy nie widziałam społeczności żydowskiej, żeby wiedzieć, gdzie naprawdę przynależę.

Wybór nowego życia

Kiedy miałam osiemnaście lat, mój rabin złożył mi propozycję. Powiedział, że mogę przyjechać do Izraela i uczęszczać do Midraszy, szkoły religijnej dla dziewcząt. Chciał, żebym przyjechała do Izraela i zobaczyła, czy mi się tam podoba. Chciał, żebym zobaczyła, czy naprawdę chcę być Żydówką.

W tamtym czasie, choć wiedziałam, że moja dalsza rodzina przechodziła przez ten proces i planowała aliję, sama nie byłam tego pewien. Docierało do mnie, kim naprawdę jestem i skąd naprawdę pochodzę. Pytanie brzmiało: czy chcę się zaangażować w tę tożsamość?

Mogłam po prostu wybrać bycie Noahidem. Mogłam wierzyć w jednego Boga, przestrzegać siedem micw bnei Noach i wieść dobre życie.

Bałam się. Bałam się zostawić za sobą wszystko, co znałam. Uczyłam się nowych rzeczy i rozważałam, co one oznaczają. Próbowałam zrozumieć, co to znaczy przestrzegać wszystkich micwot. Odczuwałam ekstremalna zmianę. Można wierzyć w jakąś wiarę, ale styl życia był zupełnie inny. Nigdy nie spędzałam czasu w społeczności żydowskiej. To wszystko wydawało się takie obce…

W końcu zdecydowałam się żyć do końca życia jako Żydówka.

Dokonałam pełnej konwersji tutaj w Izraelu.

Siedziałam z siedmioma rabinami z Bnei Brak. Mój rabin był ze mną i pomagał mi tłumaczyć.

Bardzo się bałam. Nie mówiłam po hebrajsku. Zadawali mi pytania o święta, koszer, Szabat i 13 zasad wiary.

Znałam wszystkie odpowiedzi i zdałam egzamin.

Mikwa była bardzo ładna. To było szczególne doświadczenie. Choć minęło już jedenaście lat, pamiętam, że płakałam.

Miałam potem mieszane uczucia, ale w końcu wypełniłam swoją misję. Wiedziałam, że od tej pory mogę zacząć żyć i że mogę być tym, kim naprawdę jestem.

Musiałam się ponownie nawrócić. Ta konwersja nie była uznawana przez państwo. Tylko Naczelny Rabinat Izraela może nawracać ludzi, a ich status może być uznany przez państwo. Byłam już Żydówką, ale żeby zrobić aliję czyli imigrację do Izraela, musiałam to zrobić ponowną konwersję już w Naczelnym Rabinacie Izraela. Wiedziałam o tym z wyprzedzeniem, ale dla mojej rodziny było ważne, żebym zrobiła to najpierw przez Beit Din w Bnei Brak.

Poszłam do mykwy jeszcze raz. Konwersja została uznana za “L’chumrah”. Po kilku tygodniach od mojej pierwszej konwersji, poszliśmy do Beit Din, a następnego dnia do mykwy.

Mój proces został wreszcie zakończony. 

Byłam tak podekscytowana, że mogłam zacząć nowe życie”.

Shavei Israel

Pewnego dnia zadzwonił do mnie ktoś z Shavei Israel z pytaniem, czy nie chciałabym dla nich pracować. Zawsze chciałam pracować w związku z Aliją oraz z nowymi imigrantami. Byłam już szczęśliwa tam, gdzie byłam, awansowałam tam, gdzie byłam, ale moją pasją było pomaganie olim (nowym imigrantom) i dzielenie się moim doświadczeniem.

Odbyłam trzy rozmowy kwalifikacyjne, było siedmiu kandydatów.

Wybrali mnie

Więc teraz pracuję z ich konwersyjnymi ulpanami. Pracuję z ludźmi, którzy przyjeżdżają tutaj nie tylko z krajów hiszpańsko- i portugalskojęzycznych, ale także z ludźmi, którzy chcą dokonać aliji z całego świata. Zajmuję się ich sprawami i pomagam w kwestiach biurokratycznych. Ponieważ sama to robiłam i wiem dokładnie, jak to wygląda, wiem, jak im pomóc i jak ich pokierować.

W tym roku, miałam więcej członków rodziny, którzy przyjechali do Izraela z Meksyku. To ja, poprzez Shavei Israel, zarządzałam tym procesem dla nich.

To było takie trudne. Proces biurokratyczny jest tak trudny. Nie zawsze masz odpowiedzi, kiedy ich potrzebujesz, musisz czekać, aż komisja podejmie decyzję. Musieli czekać sześć miesięcy, żeby dowiedzieć się, czy mogą się nawrócić, czy nie.

Pomogłam im przetłumaczyć dokumenty i uzyskać rekomendacje. Zebrałam kopie teudat zehut (Izraelskich dokumentów tożsamości) wszystkich członków naszej rodziny tutaj, aby pomóc zarekomendować ich przed komisją. Czasami komisja mówi “nie”. Nie uważają, że kandydat pasuje do procesu.

Rozumiem, dlaczego wszyscy nie mogą być przyjęci, choć jest to trudne. Widziałam przypadki, kiedy ludzie prosili o konwersję, bo chcieli tu przyjechać z innych powodów. Nie chcą pozostać przy religii, albo chcą przyjechać do Izraela, aby założyć firmę. Nie wszyscy robią to z zamierzonego powodu, czyli chęci bycia Żydem.

Ale tym razem powiedzieli “tak” i wierzę, że wsparcie i orędownictwo naszej rodziny pomogło w tej decyzji.

Dzięki Bogu, dokonali już konwersji. Wkrótce zrobią aliję.

Teraz mam rodzinę mieszkającą w Be’er Sheva, Aszdod, Aszkelonie i Jerozolimie. Mamy tu teraz ponad trzydziestu członków rodziny. Wujkowie, ciotki, kuzyni; całe rodziny biorą śluby, rodzą dzieci i rozwijają się tutaj.

To niesamowite, że mogę być częścią tego nowego rozdziału w historii mojej rodziny.

To są fragmenty Opowieści Chayi: Discovering My Roots – rozdziału z nowej książki “Layers: Personal Narratives of Struggle, Resilience, and Growth From Jewish Women”, wydanej przez Toby Press, napisanej przez Shirę Lankin Sheps z The Layers Project Magazine.

 Chaya pracuje w Shavei Israel jako dyrektorka departamentów Bnei Anousim i Hidden Jews of Poland oraz Centrum Ma’Ani.

 Przeczytaj resztę historii Chayi i wiele innych w tej wyjątkowej książce.

 Aby zakupić książkę w USA, Kanadzie i na całym świecie, kliknij tutaj: https://korenpub.com/products/the-layers-project

Aby zakupić egzemplarz z Izraela kliknij tutaj: https://korenpub.co.il/products/layers

 Użyj kodu ‘Shavei’, aby uzyskać 10% zniżki!

Uratujmy rosyjskich Żydów Subbotnik

Uratujmy rosyjskich Żydów Subbotnik

Przez ostatnich 15 lat setki subbotnickich Żydów w wiosce Wysoki w południowej Rosji żyje w stanie zawieszenia, z niepokojem czekając na możliwość zrobienia aliji i ponownego zjednoczenia się ze swoimi bliskimi w państwie żydowskim.
Chociaż, bez żadnych problemów, niezliczone liczby przeniosły się do Izraela w ciągu ostatniego stulecia, na początku XXI wieku pojawiły się niewytłumaczalne przeszkody biurokratyczne i od tego czasu ich imigracja została zatrzymana.
Z nowym izraelskim rządem nadszedł czas, aby usunąć przeszkody na ich drodze i uratować rosyjskich Żydów Subbotnik, zanim będzie za późno.
Żydów SUBOTNIK nie należy mylić z „Subbotnikami”, całkowicie odrębną grupą rosyjskich chrześcijan, którzy zdecydowali się przestrzegać Szabatu.
Historia Żydów Subbotnik, podobnie jak większość żydowskiej historii, jest pełna wiary i determinacji, ale także przerywana straszliwym cierpieniem i tragedią.
Początki Żydów Subbotnik sięgają końca XVIII i początku XIX wieku, kiedy w południowej Rosji powstały ugurpowania pseudożydowskie. Według archiwów carskich i rosyjskich dokumentów kościelnych z tamtych czasów ruch ten szybko się rozprzestrzenił i rozrósł się do dziesiątek tysięcy.
Pozostając chrześcijanami, wielu zwolenników judaizmu przyjęło niektóre żydowskie praktyki, takie jak przestrzeganie „subbota” czyli szabatu przez co nazywano ich „subbotnikami”.
Wśród nich była jednak niewielka grupa, która pozostawiła rosyjskie prawosławie i całkowicie przeszła na judaizm. Nazywając siebie „Gerim”, używając hebrajskiego słowa dla konwertytów, zaczęli otwarcie i całkowicie praktykować żydowską religię, co w carskiej Rosji było niemałym wyczynem.
Żydzi Subbotnicy przestrzegali prawa żydowskiego, poślubiając rosyjskich Żydów aszkenazyjskich w mieście Woroneż, a niektórzy posyłali swoje dzieci na studia do jesziw na Litwie i Ukrainie.
Ich przyjęcie judaizmu nie pozostało niezauważone, a reżim rosyjski poświęcił wiele czasu na próby zniszczenia ruchu.
Według nieżyjącego już Szymona Dubnowa, wielkiego historyka rosyjskiego i polskiego żydostwa, car Aleksander I dowiedział się o istnieniu subbotnickich Żydów w 1817 roku, kiedy zwrócili się do niego z prośbą o reakcje na antysemityzm, którego doświadczali „z powodu przyznania się do prawa Mojżesza”.
Zamiast chronić swoich poddanych, car zdecydował się ich prześladować. Wydał serię okrutnych dekretów przeciwko Żydom Subbotnik, które obejmowały porwanie ich dzieci, a których kulminacją była ich deportacja na dalekie krańce wschodniej Syberii.
Z biegiem czasu wielu emigrowało z powrotem, osiedlając się ponownie w południowej Rosji lub na Ukrainie, jednocześnie dzielnie próbując zachować swoją tożsamość w obliczu carskiego, a później sowieckiego ucisku.
W latach dwudziestych szósty Lubawiczer Rebe, rabin Josef Icchak Schneersohn, wysłał emisariusza o imieniu rabin Chaim Lieberman, aby mieszkał w gmienie i pracował ze społecznością. Założył koszerną rzeźnię, a także fabrykę tałesów, czyli szali modlitewnych, które były obsługiwane przez Żydów Subbotników i które obsługiwały społeczności żydowskie w całej Rosji. Działali, dopóki Lieberman nie został aresztowany i zamordowany przez komunistów w 1937 r. za propagowanie judaizmu.
Kiedy Niemcy najechali Związek Radziecki w czasie II wojny światowej, wymordowali wielu subbotnickich Żydów z powodu ich żydowskości.
Następnie, w mrocznych dniach stalinowskiej Rosji, Żydzi Subbotnicy stanęli w obliczu ucisku i prześladowań ponieważ zdecydowali się pozostać wiernymi judaizmowi.

Wybitne postacie współczesnej historii naszego kraju, takie jak zmarły szef sztabu IDF Rafael Eitan i Aleksander Zaid, pionier drugiej aliji, który sto lat temu założył Haszomer, żydowską grupę samoobrony, pochodzili od Żydów Subbotnik. Podobnie jak Yossi Korakin, legendarny dowódca osławionej izraelskiej jednostki morskiej operacji specjalnych Shayetet 13, który zginął podczas akcji antyterrorystycznej przeciwko Hezbollahowi w Libanie we wrześniu 1997 roku.
Dekady sowieckiego komunizmu zebrały ciężkie żniwo, a w ostatnich latach rosnąca liczba Żydów Subbotnik niestety uległa asymilacji i małżeństwom mieszanym, stwarzając zagrożenie dla ich przyszłości jako Żydów.
Z tego powodu tak ważne jest, aby Izrael ruszył szybko, aby pozwolić pozostałym Żydom Subbotnik na dokonanie aliji.
Przed 2005 rokiem setki subbotnickich Żydów z wioski Wysoki w południowej Rosji przeniosło się do Izraela, podczas gdy tysiące z innych części byłego Związku Radzieckiego przybyły podczas wielkiej fali z Rosji, która miała miejsce w latach 90-tych.
Kiedy alija Żydów Subbotników została wstrzymana w 2005 r., spowodowało to wielkie trudności, dzieląc rodziny i wysyłając wiadomość do tych, którzy nadal są w Rosji, że nie są mile widziani w państwie żydowskim.
W rezultacie setki subbotnickich Żydów we wsi Wysoki zostało porzuconych.
Takie traktowanie było po prostu niewybaczalne. Nie ma powodu, dla którego miałoby być im tak trudno dokonać aliji i powrócić do narodu żydowskiego.
Rzeczywiście, w ostatnim artykule w Tchumin, czasopiśmie halachicznym, rabin Pinchas Goldschmidt, naczelny rabin Moskwy, opublikował obszerne i skrupulatnie zbadane studium Żydów Subbotnik. Jego konkluzja jest taka, że ​​„nie możemy odwrócić wzroku od tej społeczności i pozostawić jej na pastwę losu”. Czyniąc to, pisze, prawdopodobnie doprowadzi to do ich utraty przez naród żydowski w ciągu zaledwie kilku lat. Goldschmidt konkluduje, że „wspaniała podstawa do osądzenia ich jako koszernych konwertytów” i dlatego powinni zostać sprowadzeni do Izraela, gdzie mogą przejść dodatkowy proces, aby usunąć wszelkie wątpliwości dotyczące ich żydowskiego statusu.
Takie też stanowisko zajął niedawno rabin Asher Weissa, jeden z najwybitniejszych decydentów prawa żydowskiego.
W związku z tym wzywam premiera i rząd izraelski do podjęcia natychmiastowych działań w celu sprowadzenia pozostałych Żydów Subbotników. Czas jest najważniejszy.
Żydzi Subbotnicy odważnie trzymali się swojej żydowskości przez dwa stulecia, przetrwali carski ucisk, nazistowskie prześladowania i sowiecką tyranię. Jesteśmy im i ich przodkom winni przecięcie biurokracji i umożliwienie im w końcu powrotu do domu.


Oryginalny tekst: The Jerusalem Post

Emigranci z Ameryki pomagają emigrantom Bnei Menasze

Emigranci z Ameryki pomagają emigrantom Bnei Menasze

Kilka miesięcy temu w Gush Etzion zorganizowano specjalną akcję oddolną, podczas której podarowano, zapakowano i dostarczono setki prezentów ślubnych na najbardziej niezwykłą ceremonię, która odbyła się w Moshav Nordia niedaleko Netanyi. Uroczyste wydarzenie było jednym z serii zbiorowych ślubów, ostatniej ceremonii w procesie aliji i procesu konwersi nowych imigrantów Bnei Menasze, którzy sprowadzają się do Izraela po 2700 latach.

Inicjatywa była pomysłem Shayny Levine-Hefetz, która zrobiła aliyah z Baltimore i mieszka w Gush Etzion. Levine-Hefetz uważała, że początek ich nowego życia w Izraelu, byłby o wiele bardziej radosny, gdyby poczuli się ciepło przyjęci przez miejscową ludność w Izraelu.

Cała akcja okazała się być ogromnym sukcesem. Setki pięknie zapakowanych prezentów oraz wystarczającą ilością pieniędzy przekazanych na zakup kiduszowych kieliszków potrzebnych w czasie szabatów i świąt.
Ostatnio do Izraela alija sprowadziła 160 Bnei Menasze, w tym dziesiątki dzieci. Ze względu na covid-19 oraz fakt, że Bnei Menasze pochodzą z Indii, kwarantanna trwała bardzo długo, w małych pokojach hotelowych, z minimalną ilością zabawek i przestrzenią do zabawy. Doprowadziło to do skrajnie znudzonych dzieci i ich sfrustrowanych rodziców.

Na ratunek po raz kolejny przyszła Shayna Levine-Hefetz. Organizując zespół kobiet w Gush Etzion, założyła punkty odbioru zabawek i gier dla dzieci, a także zbierała pieniądze na zakupy, które ona i jej przyjaciółka Helaine Brenner osobiście dostarczyły dzieciom. Całą akcje zadedykowała szybkiemu odzyskaniu zdrowia Rafaela Moshe Tzvi Hirsha ben Shayna Chavah.



Do akcji włączyli się też inni ludzie. Tamara Okun, również z Gush Etzion, zorganizowała setki delikatnie używanych ubrań, posortowała je według rozmiaru i również dostarczyła dzieciakom.

Jesteśmy bardzo wdzięczni za tych niesamowitych ludzi i za życzliwość, którą cały czas okazują! Jeśli Ty lub Twoja społeczność chcielibyście się zaangażować, napiszcie do nas na office@shavei.org! Chętnie się z Tobą skontaktujemy.